poniedziałek, 4 marca 2013

73% Polaków popiera klapsy !!!





 
 

 

Nie wątpię, że wielu z nas, z mojego pokolenia dzisiejszych 30 i 40 latków zostało wychowanych na klapsach, ja niestety też. Nasi rodzice uważali je za słuszne, choć publikacje dotyczące przemocy wobec dzieci w tym « niewinnych klapsów » były znane od lat, bo od początku XX wieku ! W ten week-end czytałam jeden ze starych numerów Tygodnika z 22 lipca 2012 roku… A w nim kilka ciekawych artykułów ukazujących jak wielką krzywdę wyrządzamy dzieciom stosując wobec nich fizyczną przemoc w tym klapsy.

 

Ta lektura utwierdziła mnie w tym, o czym jestem PRZEKONANA  od dawna… żadnych klapsów, uderzeń i tym bardziej policzków, do jakich mają skłonność niektórzy Francuzi. Choć ideałem też nie jestem… Bo Antkowi ze 2 czy 3 klapsy od czasu jego urodzenia dałam. MEA CULPA!
Przygotowując się na przyjście Antka na świat czytałam wiele tekstów o wychowaniu w tym te Claude Halmos, która cenię sobie ponad wszystkich innych terapeutow… Ta autorka poświęca wiele miejsca na definiowanie i tłumaczenie tego czym jest przemoc wobec dzieci i dlaczego należy się jej wystrzegać.

 

To samo pisze w Tygodniku ksiądz Boniecki: “Spór o to jaki rodzaj bicia dziecka jest stosowaniem przemocy, a jaki jeszcze przemocą nie jest, to czysta aberracja. Bicie słabszego i bezbronnego przemocą jest ZAWSZE".

Dalej pisze on o Konwencji Praw dziecka ONZ, którą Polska przyjęła w dniu 20 listopada 1989… I stwierdza, że wiele się w Polsce na dobre sie zmieniło od tego czasu, ale “o dziwo, jeszcze dziś temat bicia dzieci budzi kontrowersje”.

 

Kolejne artykuły mowia o historii tratowania dziecka w chrześcijaństwie, w którym tzw “umiarkowane kary cielesne” były dopuszczalne do niedawna… dopiero w latach 1990 i 2000 różne kościoły publikują dekrety o całkowitym ich zakazie. Aż się włos jeży jak sobie człowiek uświadomi ogrom cierpienia dzieci na świeci z ręki rodziców, opiekunów, wychowawców w tym tych najbardziej katolickich…

Bo jak piszą psychologowie i lekarze… nie można uderzyć kogoś bez negatywnych emocji… bije się ze złości i ze strachu oraz z bezradności.

 

Dziecko bite otrzymuje komunikat “ biję cię z miłości, bo relacja wiążąca dziecko z rodzicem nosi nazwę miłości”. Wyrządzam ci krzywdę z miłości… dziecko rozumie, że jest uważane w tym momencie za Złe, winne reakcji rodzica… Dorosle bite dzieci nie chronią się przed krzywdą bo nie rozpoznają, kiedy coś im zagraża. … Czy w miłości jest miejsce na przemoc, na lęk???

NIE MA! I tego się trzymajmy !

2 komentarze:

  1. prof mikolejko - jak bladzic skutecznie. W tej ksiazce porusza sprawe wychowania - karania/niekarania dzieci w Skandynawii, jakim przebudzeniem byla slynna strzelanina (zapomnialam nazwiska - Norvika?). Jesli chcesz to wysle ci ebooka. na dts podeslij swojego maila

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuje, chętnie skorzystam... Mój mail moniak_a@ yahoo.com

    OdpowiedzUsuń