wtorek, 19 marca 2013

Drażliwy temat – ślub osób homoseksulanych, adopcja


 

 

Francuski parlament przymierza się do przegłosowania nowych norm prawnych zmieniających w sposób historyczny Kod cywilny w naszym kraju oraz szereg praw obowiązujących. Kandydat François Hollande obiecał w swym programie wyborczym uznanie prawa osób homoseksualnych do zawierania związków małżeńskich oraz do adopcji dzieci w tym do medycznej prokreacji metodami in vitro dla tych par. Kwestia matek « noszących » i rodzących takie dzieci dla innych nie była poruszona, ale dużo się o niej mówi.

 

Od miesięcy francuskie ulice drgają od tupotu stóp tych co są za i tych co są przeciw. Odmawiam udziału w tego typu manifestacjach i wczoraj po raz pierwszy spotkałam się z zarzutem, « że jak to, skoro jesteś katoliczką powinnaś zrobić transparent z hasłem typu « Rodzina to mama, tata i dzieci » i wyjść krzyczeć na ulicę ». Tym bardziej, że kolejne manifestacja zapowiedziano na zbliżającą się niedzielę palmową. Zdania jednak nie zmieniłam, nie pójdę.

Musiałam jednak wczoraj tę moją pozycję wytłumaczyć i ucieszyłam się, że znalazłam wśród katolików wiele poparcia. Właściwie to wczorajsza grupa podzieliła się na dwa obozy, tych co za i tych co przeciw… nie tylko manifestacji ale chęci katolików ( niektórych chrześcijan szerzej) narzucenia  swojej wizji świata i pojęcia dobra, jako dobra wspólnego laickiemu pańtswu, w którym żyją nie tylko katolicy.

 

Otóż uważam, że zgodnie ze słowami Chrystusa powinniśmy oddać to co cesarskie Cesarzowi a to co boskie Bogu. Tak, jako katoliczka mam wątpliwości co do dawania pełnego prawa do adopcji parom homoseksulanym. Tak mój model rodziny i dobra w wychowaniu dziecka jest inny … ALE… żyję w państwie a nie w teokracji, w tym państwie żyją ludzie różnych wyznań i religi bądź też ateiści… dlaczego miaiabym narzucać moją wizję rodziny jako jedyną słuszną tym innym? Czy ich przekonania nie są ważne?

Postępując w ten sposób postąpiłabym jak my, obywatele zachodu, którzy widząc, że w jakimś pańtswie obowiązuje muzułmańska sharia, mamy ochotę ingerować zbrojnie bo nie przestrzega się tam zasad demokracji i wolności religijnej… jednocześnie chcemy taką samą teokrację obronić i ustanowić u nas bo… tradycja judeo-chrześcijańska, bo atakują instytucję małżeńską, świętą rodzinę, która jak wiemy już dawno święta nie jest itd… Postępujemy według tej samej zbrojnej i agresywnej logikii a głosimy coś całkiem przeciwnego!

 

Czy to oznacza, że jako katolik mam nic nie robić, przyjać nadchodzące zmiany antropologiczne nic nie dzialajac bo taki jest kurs cywilizacyjny obecnie obrany?

 

Też uważam, że nie… ale nie w sposób manifestujący… bo manifestacja jest zawsze skierowana « przeciwko » komuś… Takie zmiany trzeba inspirować od dołu, poprzez codzienne życie, przykładne, poprzez modlitwę, dyskusję. Jakby ukazanie tego kim jestem, w co wierzę na codzień a nie poprzez tymczasową walkę stygmatyzującą dodatkowo mniejszości. Katechizm kościoła katolickiego już dawno uznał, że osoby homoseksulane są tak samo godne i tak samo umiłowane jak wszystkie inne. Uznał też, że nie jest ich winą taka orientacja seksualna gdyż jest ona wrodzona, jest im naturalna… Skąd więc ten krzyk?

 

Jedyne co mnie zastanawia w tej debacie to… tak nagły powrót do instytucji małżeństwa… bo nie od dziś wiadomo że tylko 2 na 10 dzieci rodzi się dziś w związkach małżeńskich a reszta poza… małżeństwo stało się niejako społecznym przeżytkiem, wolne związki są większością… Dlaczego więc właśnie teraz taki bój o małżeństwo dla homoseksualistów i dla księży? Z pewnością nie jest on przypadkowy? Jednak jego logika mi jak narazie umyka…

 

Sakrament małżeństwa pozostanie, wbrew obawom niektórych bojowniczych katolików, zawsze samkramentem a kody cywilne choś używają słowa małżeństwo są tylko kodami cywilnymi… politycznymi… zostawmy więc to co boskie Bogu a to co polityczne politykom.   

6 komentarzy:

  1. bardzo mi się podoba Twoja postawa w tej sprawie. ja na przykład osobiście mam inne poglądy niż ty na ten temat ale również nie chciałabym ich nikomu narzucać. ale nikt przecież katolików nie zmusza do zawierania małzeństw homoseksualnych, i takie małżeństwo cywilne w żaden sposób nie dyskredytuje świętości małzeństwa wyznaniowego dla katolika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż Natalio całkowicie sie zgadzam i dziękuje....

      Usuń
  2. ciekawe ile osób korzysta z praw zawarcia związku partnerskiego w krajach gdzie jest to mozliwe? Myślę, że więcej manifestuje ich brak, a niewielu z tego korzysta... ale w końcu jest wybór. Szczerze mówiąc, nie interesuję się tymi sprawami, ponieważ mnie nie dotyczą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe z pewnością choć nie znam odpowiedzi.

      Usuń
  3. Gdy był to temat gorący w Polsce podano w jednych wiadomościach, że szacunkowo PACS we Francji zawiera 5% par homoseksualnych a pozostałe pary są heteroseksualne. Mogę nie pamiętac dokładnej liczby ale nie było to więcej niż 10%. Nie szperałam w necie więc nie wiem czy te liczby są zgodne ze stanem faktycznym, ale jeśli tak to główny zarzut ludzi przeciwko tego typu rozwiązaniu jak na moje oko upada.
    BTW pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Tez nie znam dokładnych cyfr co do Pacsu i ich nie szukam....

    OdpowiedzUsuń