sobota, 21 lutego 2015

« 9 statystyk GUS, które pokazują smutną polską rzeczywistość » oraz diety cd.



 


 


To tytuł artykułu, na który trafiłam na pierwszej stronie GW otwierając dzisiaj rano jej elektroniczną wersję. I z lekka się przeraziłam choć może trafniejszym sformułowaniem byłoby – zrobiło mi się i przykro i smutno. Bo jeżdżąc do Polski co roku nie zauważyłam bądź nie zauważam, że tak źle. Po tej lekturze wymieniłam kilka smsów z Agatą… smutno nam było, ale jednoznacznie stwierdziłyśmy, że musimy obracać się w Polsce wśród naszych rodzin i bliskich, których opisane zjawiska nie dotyczą…


 


Bo w artykule czytamy, że :


  • 52,7% gospodarstw domowych deklaruje brak możliwości pokrycia z własncyh środków wydatku w wysokości 1000 złotych - cytuję za artykułem, czyli niecałe 250 euro…  
    Oznacza to, że połowa rodzin nie ma oszczędności… to dość ponury obraz.
    Francuzi oszczędzają średnio 17% ich miesięcznej pensji. Średnio francuskie gospodarstwo domowe ma 25 000 euros oszczędności. Ale prawie million 900 000 gospodarstw domowych nie posiada karty bankowej I książeczki czekowej z powodu wyjątkowo dużego zadłużenia.
     
  • 58,9% nie może sobie pozwolić na tygodniowy odpoczynek całej rodziny 1 raz w roku i dotyczy to 53% pracowników.  Dramatyczne dla ich dzieci i ich samych…
     
    21 milionów Franczuów nie wyjeżdża na wakacje czyli około 1/3 społeczeństwa. 64,5% wyjeżdża na wakacje co roku z tego 46% raz w roku, 25% 2 razy w roku i 29% minimum 3 razy w roku. Sytuujemy się w tej ostatniej kategorii. 80% wakacjujących zostaje we Francji, 20% wyjeżdża za granicę. Dzieci, mlodzież i młodzi emeryci od 60 do 70 roku życia wyjeżdżają najwięcej. Średni czas trwania wyjazdu to 17 dni czyli nieco ponad 2 tygodnie.
     
  • Niemal co 10-ty Polak zmuszony jest zrezygnować z wizyty u dentysty
    Tych danych jest w artykule znacznie więcej…
     
    Nie porównuję tutaj z krajem mojego zamieszkania, gdy Sécurité sociale pokrywa koszty leczenia u dentysty też. Nie ma więc powodów fnansowych by się nie leczyć.
     
     
    Zaciekawiona zajrzałam na stronę GUS by zobaczyć jaka jest średnia pensja krajowa obecnie w Polsce i wynosi ona 4017, 75 złotych brutto miesięcznie czyli 2865 złotych netto. Co więcej to wynagrodzenie z roku na rok rośnie. Jednakże na różnych forach ekonomicznych Polacy twierdzą, że zarabiają dużo mniej niż średnia krajowa. We Francji średnia pensja netto to 2128 euros, niestety połowa Francuzów zarabia 1500 euros miesięcznie,  ale liczy się też średni dochód na rodzinę i ten jest dużo niższy bo to – 2410 euros netto, 10% najbogatszych obywateli zarabia 5557 euros na miesiąc.
     
    GUS nie liczy bowiem zatrudnionych w firmach, gdzie pracuje mniej niż 9 osób, nie liczy administracji publicznej, i form zatrudnienia innych niż umowa o pracę… Czyli całe ich badanie dotyczy 1/3 pracujących Polaków!
     
    A co z resztą? Zarabiają mniej? Więcej?
     
    Jak pokazują dane z cytowanego artykułu zarabiają mniej.
     
    I tak sobie myślę jak przyjeżdżam do Polski i widzę  niekończące się budowy domków i willi, sklepy z żywnością i z ubraniami, prasę kobiecą, która poleca i promuje produkty za kilkaset do kilkutysięcy złotych… to pytam sama siebie czy to jest tylko dla tych 40% co wyjeżdżają i mają 1000 złotych oszczędności?
    Bo jeśli odpowiemy twierdząco na to pytanie to prowadzona w kraju polityka ekonomiczna i socjalna jest “do bani”, gdyż nie dba o ogół obywateli…
    Czy może chodzi o coś innego?
     
     Dieta dzisiaj:
    Obiad: tabouleh z miętą, młody bób, ryba (merlan) po prowansalsku. Zioła, kostka gorzkiej czekolady.
     
    Podwieczorek: maliny, gruszka, herbata, 5 migdałów
     
    Kolacja: purée z ziemniaków, groszek z żółtą papryką i z cebulkami duszony. Jogurt naturalny.

6 komentarzy:

  1. statystki często nie mają sensu .. a ludzie z reguły biadolą po czym jadą na narty w Dolomity a w lecie do Chorwacji zmieniają samochód na nowy co trzy lata i budują willę :^) .. to wcale nie wyssane z palaca to jest to co widzę u rodziny i znajomych :^) ... w Polsce jest mnóstwo nowych inwestorów lecz to kraj na dorobku .. inwestorzy uciekają z Francji bo biurokracja i podatki i wszechwładne związki zawodowe co to lubią sobie postrajkować .. na szczęście Francja nadal ma turystów, którzy nadal zostawiają tam mnóstwo pieniędzy .. myślę też za za jakiś czas puści z torbami socjalistów i powróci na na zdrowsze ekonomiczne drogi obniżając podatki i dereguląjąc rynek pracy bo przy pustej kasie państwa i bezrobociu nie da rady utrzymać przywiejów socjalnych takich jakich ludzie oczekują ... to takie moje obserwacje przejezdnego :^)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam Pana, ale ja mieszkam w Polsce i nie jeżdżę co roku w Dolomity, ani na wakacje do Chorwacji, nie zmieniam samochodu co 3 lata. Mam ten sam samochód od 11 lat i wilii też nie buduję ani nawet nie planuję i znam wielu ludzi, którzy mają podobną sytuację, a nie znam nikogo kto pasowałby do opisu przedstawionego przez Pana. Ciekawa jestem w jakim regionie Polski żyją ludzie na takim poziomie jaki Pan opisał?

      Usuń
  2. Ciekawe spostrzenia i ciekawa odpowiedz... Francja jest coraz biedniejsza. To fakt. W Polsce jest chyba roznie sadzac po waszych opisach?

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak wszędzie i we Francji i w Polsce żyją ludzie zamożni, których stać na Dolomity, Chorwację i budowę wilii, ale myślę, że w Polsce to zdecydowana mniejszość społeczeństwa. Ludzie owszem, zmieniają samochody i budują domy, ale bardzo często na kredyt, a wiadomo jak potem wygląda życie, gdy wzięło się np. na budowę domu, który trzeba spłacać do końca życia... I nie daj Boże jeszcze kredyt we frankach szwajcarskich... Mam znajomych, którzy wybudowali dom na kredyt, w zeszłym roku ona straciła pracę, teraz pracuje i zarabia tylko on i bardzo cienko przędą. Na utrzymaniu 2 małych dzieci. Właśnie zaczęli rozważać sprzedaż domu i przeprowadzkę do bloku, tylko na dom chętnych brak. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. pewnie sa rozne sytuacje Monika i takie jak opisalas i takie, ktorym wiedzie sie lepiej... trudno to globalnie oceniac, chyba, ze tylko statystyka wlasnie bo opinie osobiste i znajomych tak naprawde niewiele nam mowia o stanie spoleczenstwa. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Statystki różnie się mają do rzeczywistości.Ja mieszkam na Śląsku gdzie większość mieszkańców to rodziny "górnicze" i u nas nie wygląda to tak różowo..Ja jestem handlowcem,mam "firmę" jednoosobową i w tej chwili pracuję tylko na opłaty,gdyby nie pomoc rodziny to nie miałabym za co żyć....a górnicy niby bardzo dużo zarabiają tylko my tego jako handlowcy nie widzimy....ludzie jeżdżą od sklepu do sklepu i szukają gzie mogą coś o parę złotych taniej kupić....niestety taka jest rzeczywistość..Ciekawa tez jestem gdzie jest ten region miodem płynący który opisała pan Piotr,chętnie się tam przeprowadzę....

    OdpowiedzUsuń