środa, 9 września 2015

Czasem się wstydzę, że jestem Polką




 

Powinnam raczej napisać, że wstydzę się za moich rodaków, wstydzę się ich zachowania, ich agresji, nienawiści, ich rasizmu, ich głupoty… I myślę sobie czasami czy ktoś kiedyś wstydził się za mnie, za mnie jako Polkę, z powodu mojego zachowania?

 

Rozmawiałam wczoraj z moją Agatą przez telefon właśnie na ten temat, że bywa nam wstyd za… Są bowiem takie momenty i wydarzenia, że trudno się przyznać do bycia Polakiem, szczególnie gdy mieszka się poza granicami naszego kraju.

 

Ja osobiście odnotuję tutaj tylko kilka takich chwil.

 

Pierwszą z nich będzie ta obecna, związana z silnym ruchem migracyjnym w Europie, którego jesteśmy naocznymi świadkami. Brzydzę się, tak brzydzę się komenatrzami czy to Facebook’u czy na stronach prasowych moich (niektórych) współrodaków. Gdy czytam o “jebanych czarnuchach” u kogoś z mojej rodziny notabene, o tym, że my nie, że “mają wypierdalać” itd… to robi mi się zimno.

I aż dziw bierze, że nas Polaków mieszka ponad 18 milionów poza granicami Polski! Jak to dobrze, że nas nikt nie “wypierdala” bo dopiero wtedy poziom bezrobocia nad Wisłą dorównałby chyba temu, który znam w zachodnich państwach Europy.

Co mnie oburza?

 

Siła i bezwzględność tej agresji nie poparta ani chwilą refleksji, ani argumentem tylko napędzana strachem, brakiem wiedzy, totalną ignorancją, jednym słowem ślepą głupotą.

 

Nie jestem jednak papieżem Franciszkiem! Nie jestem za przyjmowaniem każdego kto zechce zmienić miejsce swojego bytowania. Bo niestety to też uważam za skrajną głupotę. Należałoby ściśle rozróżnić migrantów ekonomicznych od tych, którzy naprawdę uciekają przed wojną i śmiercią. Ten kryzys jak żaden inny pokazuje bezmiar pustki naszych polityk i polityków, którzy nie tylko nie radzą sobie z sytuacją ale nawet nie chcą widzieć jej zagrożeń ani przewidzieć choćby krótkoterminowych konsekwencji. Tych polityków wybraliśmy jednak my sami i ich działania odzwierciedlają również nas, jako społeczeństwo cywilne, z niskim poziomem i kultury i wymagań im stawianych.

 

Wstydzę się za Polaków, gdy widzę, że prawie 20% społeczeństwa głosuje w wyborach prezydenckich na pojawiających się znikąd populistów, którzy obiecują złote góry. To kolejny przejaw totalnej bezmyślności i skrajnego egoizmu, który zasłania widok poza czubkiem własnego nosa.

 

Wstydzę się za niektórych Polaków, którzy własne dzieci traktują jak niedorozwinięte istoty, niezdolne do poznawania świata w wieku lat 6 za to wyposażone w komórki od lat 7…

 

Wstydzę się za Polaków, gdy widzę, że w sierpniu organizują 2 msze… jedną za byłego prezydenta, drugą za tego co właśnie objął urząd. Gdyby nie wymiar i symboliczne znaczenie tego wydarzenia to sytuacja byłaby wręcz komiczna! Ciekawa jestem tak po ludzku, jakiej mszy sam Pan Bóg wysłuchał? Do których modłów swe boskie ucho przychylił?

Obawiam się, że do żadnych… może umył ręcę a może zaśmiał się głośno z głupoty Polaków i ich ograniczeń tak intelektualnych jak i duchowych?

Pomyślałam sobie wtedy, że gdybym mieszkała w Polsce to z pewnością przestałabym chodzić do jakiegokolwiek kościoła w tym kraju i na jakąkolwiek mszę, liturgię czy nabożeństwo. Bo jak dodać do tego “ewentu” ksenofobiczne, antysemickie i nienawistne wszystkiemu co żyje Radio Maryja, kilka publikacji w tym prasowych, kilka “afer” i zbrodni naszych duchownych to co pozostaje?

Jak dla mnie praktycznie nic… oprócz uczucia obrzydzenia…

 

Tej nienawiści jest tak dużo… szczególnie w sieci, pod byle jakim artykułem, zdjęciem od razu pojawią się nienawistne komentarze, oczerniające, pełne inwektyw brr…

 

Nawet taka bzdura jak wywiad z panią Bojarską Ferenc… pamiętam ją z dzieciństwa a raczej jej programy gimnastyczne i czytam w nim jej opinię o pani Chodakowskiej… krótka piłka, brutalność, byle tylko nie uznać popularności, działań czy nawet sukcesu drugiej, innej osoby.

 

Nikt nie wymaga kochania… ale gdzie podziała się przyzwoitość? Kultura dyskusji?Jasne wypowiedzenie swojego zdania bez wyrażania nienawiści do DRUGIEGO? INNEGO?

 

Wstyd mi, że Polaków nie stać nawet na neutralność bo kultury już nam dawno zabrakło. Chyba przez kolejne dni nie będę przyznawać się do polskości bo o naszej nienawiści do innych jest zbyt głośno poza naszymi granicami a ja się z nią nie utożsamiam.  

20 komentarzy:

  1. Dziewczyno trafiłaś w samo sedno! Dokładnie też czasami się wstydzę

    OdpowiedzUsuń
  2. Hough... nic dodać nic ująć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Nie ma powodu do braw... Czy mozna podpisać ten komentarz?

      Usuń
  4. Też mi się różne zachowania rodaków nie podobają, może nie wszystkie które wymieniłaś, ale w wielu kwestiach Cię popieram. Pytanie - czy tylko Polacy tak się zachowują?
    Mieszkałam we Francji parę lat i różne zachowania Francuzów też mnie delikatnie mówiąc denerwowały, choć akurat za nich nie musiałam się wstydzić, bo nie jestem Francuzką ani się za taką nie uważałam.
    Chyba we wszystkich nacjach świata znajdą się tacy za których inni mogą się wstydzić. Nie jesteśmy ani gorsi ani lepsi, ot co.

    A tak przy okazji - miło Cię czytać po tak długiej przerwie. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysle, ze tematem tego wpisu nie jest kto i jak sie zachowuje, jaka nacja i w jakiej sytuacji. To tylko opis tego co mnie aktualnie wyjątkowo w postawie niektorych Polakow drażni i boli. Mozna opisać co nas drażni w postawie migrantow, Rosjan czy Anglików dlaczego nie. Ale akurat to nie jest tematem dzisiejszego wpisu ani tez porównania kto i jak sie zachowuje, kto gorzej a kto lepiej. I masz racje, we wszystkich krajach swiata znajda sie tacy, za ktorych mozna sie wstydzić.
      Ps. Drobne sprostowanie... Nie czuje sie Francuzka, Polka bardziej choc tez nie do końca... Nie lubię tego typu etykietek.

      Usuń
  5. Jakbym czytała swoje myśli...

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszędzie tej nienawiści pełno i sądzę ,że nie tylko u nas w Polsce. Zgodzę się jednak z Tobą co do polityki i kościoła. Trzymaj się . Hannamaria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nienawisc jest oczywiscie wszedzie... niestety... pozdrowienia.

      Usuń
  7. Dlaczego masz się wstydzić za ludzi, na których nie masz wpływu? Mnie też sporo z tych rzeczy, które wymieniłaś irytuje, ale ja się z tymi ludźmi nie utożsamiam. Jest wielu wspaniałych Polaków, których wolę podawać za przykład, przedstawiać i być dumną, że ich znam i tak właśnie robię. Jedno wiem na pewno i kto chce może mnie za to zhejtować, ale taka prawda- Polak za granicą to w 3/4 przypadków (a już szczególnie tutaj) rasista i to najgorszego gatunku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego tez retorycznie troche to wybrzmialo na poczatku mojego wpisu... mialysmy na ten temat dyskusje z Agata wlasnie przez telefon czy wstydzic sie czy nie? Choc przykro sie przyznawac do takich ludzi. Tez wole zwracac uwage na tych wspanialych oni sa jednak mniejszoscia. Jak w kazdym narodzie zreszta. Buziaki Joanna!

      Usuń
  8. Podpisuję się pod tym tekstem! W domu prowadzimy zażarte dyskusje, bo moje dzieci mają swoje zdanie na każdy temat. Wkurza mnie polska katolicka obłuda z jednej a hurra liberalizm z drugiej strony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu nie wiedzialam czy sie podpiszesz a tutaj prosze... tez bym chciala miec takie dyskusje w domu ale moim panom do nich daleko. Dla nich to inny swiat, nie poznawalny... wiec sobie chocaiz na blogu pogadam.

      Usuń
  9. Dzięki za ten wpis. Póki co mam wrażenie, że wokół mnie wypowiadają się tylko ci przeciwni imigrantom/uchodźcom. Ok, można być za, można być też przeciw. Ale jeśli ktoś jest przeciw, nie daje mu to prawa do ubliżania innym. Czasami mam ochotę aż skasować ze znajomych takie osoby, które zamieszczają na tablicy na Facebooku jakieś sensacyjne rasistowskie artykuliki, które nie wiadomo kto napisał, a jeśli wiadomo, to jest to jakiś skrajnie nacjonalistyczny portal. Mam dość, już nawet nie czytam nic na ten temat, bo pewne osoby, po których się tego nie spodziewałam, zwyczajnie mnie zawiodły, jako ludzie. Ile można się dowiedzieć o znajomych w takich kryzysowych sytuacjach....

    Zgadzam się też z Twoimi stwierdzeniami dotyczącymi polityki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobne odczucia... nie pierwszy raz zreszta. A z doswiadczenia wiem, ze boja sie i krzycza najglosniej zazwyczaj Ci, ktorzy w zaden sposob z problem bezposrednio sie nie zetkneli. Tak na zapas... Moi tesciowie sa tego klasycznym przykladem... mieszkaja pod Rennes, w miejscowosci bez imigrantow ale glsuja na skrajna prawice bo twierdza, ze we Francji jest bardzo, bardzo niebezpiecznie... no comment.

      Usuń
  10. Wydarzenia o dużych ogromnych społeczno-państwowych wymiarach - dla mnie trudne do objęcia ....oczywiście, rownież tutaj odbywają się dyskusje i kłótnie - sama Australia do połowy lat 1970 miała oficjalna ustawę, ze tylko osoby pochodzenia Europejskiego mogli przyjeżdżać do Australii na stałe - mam trochę, ciekawych wypowiedzi które pozbieram i prześle - trochę moich trochę innych ....tymczasem zanuzylem się w kulturę Francji oglądając po raz kolejny film Paris z Julia Binochet ... Nie wiele rozumiem gdy słucham - mam napisy - ale lubię słuchać języka francuskiego jest inny bardziej muzyczny? ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Australia w tym kontekscie to calkiem ciekawy rozdzial z jej polityka segregacyjna... pamietam moje zdziwienie przed parlamentem w Canberze na widok aborygenckiej manifestacji w 2001 roku... niby dawno a tak blisko... tez lubie francuski! choc postanowilam nauczyc sie wloskiego, ktory tylko czytam!

      Usuń