poniedziałek, 7 września 2015

Puk, puk ! Kto tam ?... Depresja…




 

 

Jak narazie drzwi nie otworzyłam! Choć puka i puka. Nieustępliwa. Puka głośno, wyraźnie, natarczywie. Czy ma aż tyle siły by moje drzwi wyważyć?

 

Narazie nikt nie zna odpowiedzi na to pytanie. Nawet moja superwoman terapeutka co i na medytacji się zna i leki przepisać potrafi… tego akurat nie wie.

Cóż mogę więc powiedzieć ja, malutka, zgnębiona ostatnimi wydarzeniami osóbka, która bardzo, bardzo by chciała i stara się i… w trudach nie ustaje?

 

Mogę powiedzieć tylko jedno… znam tę pukającą panią. Spotkałam ją już na swej drodze aż dwa razy, o dwa stanowczo za dużo. Bardzo chciałam ukrócić tę znajomość, wyprzeć się jej, ba nawet po mordzie tej pani natrzaskać!!! Skończyło się jednak tym, że ona natrzaskała mnie.

 

Długo bolało. Wiele leków było potrzebnych, wiele spotkań, słów, krzyków, łez, uśmiechów, bezsennych nocy i dobrych rąk by sobie w końcu poszła. Poszła w siną dal, z moim błogosławieństwem na drogę i zakazem, rozkazem by więcej swego zdradzieckiego lica na mojej drodze nie pokazywała!

 

Nie zrozumiała.

 

Kilkanaście dni temu zaczęła pukać znowu. Tak pukała, że spać przestałam, jeść przestałam, pisać przestałam, gotować przestałam, paznokci malować przestałam, nawet do syna uśmiechnąć się zapomniałam bo stukpuk, stukpuk, stukpuk…

 

W jakiejś zgubionej sekundzie ciszy pomiędzy jej pukaniem zarysowała się w mojej głowie litera P, następnie O i M i kolejne O… Więcej nie było ich trzeba.

 

Szcęśliwym trafem w myślach mojego męża chyba zaczęły się pojawiać podobne litery choć inne od naszych. Na początek A, dalej I, później D i na koniec niesłyszalne E.

Jeden lekarz, drugi lekarz, trzeci lekarz… ten trzeci to moja terapeutka… która w ubiegły czwartek krzyczała “Nie otwieraj!”.

“Proszę Cię rób wszystko co chcesz… pij wino, jedz kilogramy czekolady, do niczego się nie zmuszaj tylko nie otwieraj!”

 

Narazie trzymam te drzwi zamknięte. Jak długo?

 

 

Nie wiem…

Modlę się o … panią miłość, o panią młodość i sport a szczególnie o panią pisanie… niech pukają, niech pukają ile się da! Im otworzę!

14 komentarzy:

  1. Ładnie opisałaś niechcianego gościa. Niech puka wena do pisania, siła i radość z małych rzeczy. Trzymam kciuki i tulę mocno.

    OdpowiedzUsuń
  2. Agnieszko ja ci stokroc dziekuje! ale to juz wiesz!

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Na tyle na ile sie da... Jak najbardziej.

      Usuń
  4. Kochana. Wiesz gdzie pukac po dobre słowo i pociechę. Buziole.

    OdpowiedzUsuń
  5. Proszę o relacje z dni podróżowania, taka byłaś radosna. Tej Pani D. nie otwieraj drzwi Pozdrawiam. Ula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, zostało to gdzieś daleko w tyle... Ale może i jeszcze przed nami? Nie otwieram i pozdrawiam.

      Usuń
  6. Droga Agnieszko przykro słyszeć o Twoich problemach. Życzę Ci z całego serca, żeby wszystko się poukładało i aby niechciany gość poszedł sobie tam, skąd przyszedł. Jesteś silniejsza i bardziej świadoma. To naprawdę bardzo, bardzo ważne. Ściskam Cię i myślę o Tobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za dobre zyczenia oby sie spełniły! Jest lepiej nieco... Napisze wiecej popołudniu. Pozdrawiam Cię Magdo!

      Usuń
  7. Tak sobie myślę... żeby móc sobie pomóc trzeba najpierw zrozumieć, co jest nie tak.
    Co karmi, co przyciąga panią D, dlaczego zbudowała obóz pod Twoimi drzwiami?
    Powiedziałam to już raz, i powtórzę znowu: Twoje zadanie teraz, to być dla siebie najlepszym przyjacielem. Wyrozumiałym, ciepłym, serdecznym.
    Dopiero, kiedy Ty sama staniesz po swojej stronie, nauczysz się, jak najlepiej dbać o siebie, o swoje samopoczucie, wtedy będziesz mogła otworzyć drzwi na oścież i nie oglądając się na panią D żyć resztę życia bez poczucia strachu, że może ona kiedyś znów zapuka.
    To są Twoje drzwi i Ty decydujesz!
    Bardzo Cie proszę, przeczytaj ten krótki tekst o wybieraniu siebie (najpierw jest wersja szwedzka, pod nią werska polska): http://zebrazone.bloggplatsen.se/2014/05/06/10689652-vaga-valja-dig-sjalv-odwaz-sie-wybrac-siebie/
    Jeśli teraz nie masz na to siły, przynajmniej spójrz na zdjęcie zamieszczone w tym tekście, może Cię trochę zainspiruje :)
    Buź-Ka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje za tekst! Bylam przeczytalam... chcialam skomentowac ale nie wiem co w jakie pole wpisac... fajnie to napisalas!

      Usuń
    2. Ago, mam nadzieję, że może Ci coś podpowiedziały te słowa.
      Wiesz, w tamtym czasie wszystko pisało się samo....
      Uściski :-*

      Usuń
  8. Nie daj się ! Pozdrawiam. Agatadra.

    OdpowiedzUsuń