poniedziałek, 4 stycznia 2016

Kłopoty ze snem…




 

Męczą mnie od lat. Gdy zachorowałam na depresję, choroba rozpoczęła się od bezsenności. Od tego czasu a jest to już prawie 10 lat mam kłopoty z zasypianiem. Czasem są znaczące czasem mniej. Gdy mam wolne, wakacje zasypiam bez problemu, gdy następnego dnia mam o 7 h rano jechać do pracy sen się spóźnia.

 

Ostatnimi tygodniami przepisano mi i środki nasenne, i tabletki na uspokojenie, i syrop na spanie… Nie za bardzo mam jednak ochotę po te środki sięgać. I nie sięgam albo zupełnie sporadycznie i to tylko po połowę tabletki.

 

Problem jednak jest, nawet bym powiedziała, że się z biegiem czasu nasila choć traum w moim życiu dzięki Bogu nie ma. Po prostu, gdy zgaszam światło i to niezależnie od godziny i wykonywanej w ciągu dnia aktywności w moim mózgu rozkręca się karuzela.

Pierwsze krzesełko: czy aby wszystko dzisiaj dobrze zrobiłam?

Drugie krzesełko: co z tą tam sprawą?

Trzecie krzesełko: chyba muszę spedzać więcej czasu z Antkiem?

Czwarte krzesełko: tylko kiedy?

Piąte krzesełko: to jutro tak, wstaję o… itd, itd…

 

Nic nie jest w stanie jej zatrzymać:

-          ani modlitwa

-          ani liczenie baranów

-          ani medytacja oddechem

-          ani wizualizacja barw i wszelka inna

Karuzela kręci się coraz szybciej… I tak do 1 czy 2 h nad ranem… a o 6h trzeba wstać i samochód prowadzić 2,5 godziny dziennie i wypadku nie spowodować i 5 godzin stać w klasie przy 150 uczniach… I jeszcze zrobić tysiąc różnych rzeczy w ciągu dnia!

 

Dlatego moja lekarka zaproponowała mi konsultację przy naszym szpitalu uniwersyteckim w specjalnym oddziale Leczenia problemów ze snem… Zapisałam się.

 

Wizyta za 2 tygodnie.

 

Tymczasem mam prowadzić dzienniczek snu, codziennie… dzień po dniu… Może mi pomogą?

 

Moja pani doktor twierdzi, że ona niestety już mi pomóc nie potrafi… bo niby wszystko robię prawidłowo, niby zgodnie z zaleceniami a sen nie przychodzi…

-          pracuję dużo ale w miarę normalnie

-          sport uprawiam co drugi dzień

-          medytuję co drugi dzień

-          odżywiam się prawidłowo

-          wszystkie wyniki mam w normie, wagę też

-          na TV I komputer po 21 h nawet nie spoglądam

-          przed snem wyciszam się i czytam

-          łóżko mam świetne, temperature w pokoju jak trzeba, budzik świetlny…

Wszystko pięknie tylko sen nie przychodzi… bo jestem osobą niespokojną, nieustannie myślącą i te myśli zasnąć mi nie pozwalają… buuuuu…

 

Decyzja na 2016 – zrobić coś z tym fantem… już zaczęłam!

14 komentarzy:

  1. Witaj Agnieszko! Współczuję serdecznie takich problemów! Czasem też mam problemy z zaśnięciem, ale najczęściej w nowym miejscu. Pisałam Ci już kiedyś o generatorze białego szumu - dla nas jest idealnym rozwiązaniem. Pracuje przez całą noc i doskonale usypia oraz skutecznie hamuje gonitwę myśli. Pozdrawiam Cię i życzę spokojnych nocy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak pamietam, ze mowilas o tym urzadzeniu... musze sie dowiedziec czegos blizej.. czy u nas jest? ile kosztuje? jak dziala? Pozdrawiam rowniez i zycze Szczesliwego Nowego Roku!

      Usuń
    2. My mamy taki: http://www.astrex.pl/sleep-sound-therapy-system-s-650-02-generator-dzwiekow-szumy-uszne-bezsennosc-html.html
      Wiem, że biały szum jest też nagrany na youtube - moja siostra włączała go swojej córeczce, która też miała problemy z wyciszaniem się. Był na tyle skuteczny, że kupiła później dokładnie taki sam, jak my mamy.

      Usuń
  2. Fajnie :) Bardzo konstruktywne podejście. Masz fanta - robisz coś w sprawie jego rozwiązania. Całe szczęście, że zaproponowali Ci tę poradnię, a nie jak kiedyś - że lekarz uznał, że to "nic takiego" przy Twoich poprzednich dolegliwościach. Ja bym była dobrej myśli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robie, robie... i mam nadzieje, ze sie unormuje... tera najciezej mi z przywroceniem stalego rytmu biologicznego czyli codziennie o tej samej godzinie pobudka i o tej samej wstawanie co oznacza, ze w soboty i niedziele tez o 6 h musze wstawac... no ale jak ma sie poprawic to wstaje! Pozytywnym skutkiem ubocznym jest spora ilosc czasu!

      Usuń
  3. Mi pomogla la méditation et la pleine conscience, zaczelam spac normalnie po kilkunastu latach wspomagania sie lekami, teraz nie biore niczego i spie jak susel.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez robie mindfulness praktycznie codziennie od ponad 2 lat... Pomaga alé niej jest panaceum na Wszystko...

      Usuń
  4. Masz rację - nic tak nie działa skutecznie na niemożliwość zaśnięcia jak świadomość, że następnego dnia trzeba wcześnie rano wstać i być w formie. Dla mnie to najskuteczniejszy środek na brak snu. Jak coś wymyślisz na tę przypadłość to podziel się. Chętnie skorzystam ;)
    Jeśli chodzi o tzw. natrętne myśli to, może zamiast myśleć o tym czego nie zrobiłaś lub co zrobiłaś źle może lepiej myśleć o tym co Ci się tego dnia udało zrobić dobrze? Nie wiem... tak mi przyszło do głowy.
    Pozdrawiam noworocznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To samo mi mowil lekarz... Trzeba wyciszyc te " presje", ze trzeba Spac bo trzeba wstac...

      Usuń
  5. Współczuje takich problemów, jestem okropna, gdy jestem nie wyspana, więc podejrzewam przez co ty musisz przechodzić. Trzymam kciuki by 2016 przyniósł rozwiazanie problemu i by ta klinika pomogła.

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzymam kciuki!!!
    Sam mam problemy ze snem, więcej napisze pózniej teraz jadę do lekarza po receptę tabletki na sen .... Temaze i do fizjoterapeuty z młodszym synem bo trenuje tennis i strasznie rośnie już jest 7 cm wyższy od mnie a ma dopiero 14 lat ja mam 178 on 185 ;)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Też mam problemy ze snem. Kiedyś nie mogłam zasnąć, teraz zaś budzę się nad ranem i nie mogę zasnąć ponownie...
    Na zasypianie, na wyciszenie tego galopu myśli pomagało mi rozwiązywanie sudoku (w łóżku). Od mniej więcej roku stosuję też woskowe zatyczki do uszu. To pomaga zasnąć na początku. Ale co zrobić po wybudzeniu o 5 nad ranem? Nie wiem :-(

    OdpowiedzUsuń