poniedziałek, 26 września 2016

Hierarchia żywotów ludzkich




 

Z niepokojem obserwuję, już od pewnego czasu, dyskusje polskie wokół kolejnych pomysłów na zaostrzenie tudzież na złagodzenie ustaw i dekretów dotyczących aborcji.

 

Nikogo nie dziwi dzisiaj fakt, że praktyka ta - aborcyjna, znana jest od straożytności i była dość często stosowana. Jednkaże i w tamtych, odległych czasach Hipokrates w swej przysiędze zawarł słowa « Żadnej kobiecie nie podam środka aborcyjnego » a w Kodeksie Hammurabiego zapisano « Ktokolwiek uderzy kobietę w ciąży, prowokując w ten sposób aborcję tejże, będzie musiał zapłacić 10 srebrnych monet za utracony płód a jeśli kobieta uderzona umrze, córka winnego zostanie skazana na śmierć »

Tę myśl potwierdza Stary Testament w księdze Wyjścia – za utraconą ciążę obowiązuje opłata pieniężna a za śmierć  dorosłej kobiety płaci się śmiercią  (21 : 22-23).

 

Zadziwiająca jest tutaj hierarchia Żyć… życie dorosłego kosztuje życie dorosłego a życie ledwo poczętego kosztuje kilka monet.

 

Chrześcijaństwo, jako pierwsze zmienia tę koncepcję choć w Nowym Testamencie nie znajdujemy słów poświęconych temu tematowi. W liście do Galatów sprawy ciała zostają przeciwstawione sprawom ducha, podobnie w Apokalipsie, gdzie potępia się wszelkie akty magiczne… Jaki związek z aborcją ? W tamtych, odległych czasach istniał on w rzeczywistości, dzisiaj… wydaje się być wspomnieniem. Dopiero późniejsze teksty chrześcijańskie będą naciskać na niedopuszczalność aborcji.

Ich fundamentem jest grecka filozofia z jej antropologiczną wizją : ciała i duszy. Zniszczenie ciała oznacza zniszczenie boskiej duszy… Dopiero od Średniowiecza jednak.

Święty Tomasz z Akwinu pisał, że dusza pojawia się w ciele w 40-stym dniu czyli po 8 tygodniach życia płodu. I w wielu krajach aborcja jest dopuszczalna do tego właśnie terminu.

 

Jan Paweł II w swojej encyklice “Evangelium Vitae” pisał jasno o niedopuszczalności aborcji, gdyż unicestwienie życia ludzkiego nie jest nigdy legitymne. Był on jednak jednym z pierwszych w kościele katolickim i polskim aktorów tworzących grupy wsparcia dla kobiet po aborcji…  Nie grupy kolonii karnych a grupy wsparcia, zrozumienia i pomocy!

 

 

Przy całej tej stanowczości i jasności, sam kościół katolicki uznaje jednak, że są sytuacje “graniczne”, sytuacje trudne. Nie zmienia to jego zdania co do aborcji. Nie zmienia to jego postawy i osądu ale  zmienia spojrzenia, które z nakazującego staje się pełne zrozumienia.

 

Aborcja terapeutyczna… dokonywana czasem i w 8-mym miesiącu ciążu wprowadza hierarchię żywotów ludzkich pozwalając przeżyć matce. To realny konflikt pomiędzy życiem matki a życiem płodu. Co zdecydować? Jak się zachować? Które życie jest ważniejsze? Cenniejsze? Wyżej stojące w hierarchii? Aborcja w wypadku leczenia matki nie jest abrocją celową tylko skutkiem tego leczenia. Aktem, którego lekarz czy matka nie chce, a który po prostu dzieje się prawem natury.

To jedyny przypadek, w którym aborcja jako skutek “uboczny” jest przez instytucję kościoła dopuszczalna. W każdym innym jest potępiana i traktowana na równi z zabójstwem (na spowiedzi też). Do lat 1970 była objęta ekskomuniką.

 

To kościół… a państwo?

Zabijanie kogokolwiek w tym wypadku bez jego “zgody” jest pozbawieniem go praw… które jako obywatel posiada. W moim kraju emigracyjnym problem ten rozwiązano następująco: aborcja dopuszczalna do 12 tygodnia ciąży, również na życzenie, i obowiązek deklaracji ciąży i za nią odpowiedzialnych do 12 tygodniu. Czyli jak jest zgłoszony zarodek jako obywatel to już go usunąć na życzenie nie można.

 

Państwo jednak,w dzisiejszym świecie bardzo rzadko bywa konfesjonalne. Zazwyczaj jest laickie, często demokratyczne a to oznacza, że akceptuje wszystkie wierzenia i religie bądź ich brak. Czy ma więc prawo narzucania katolickiej interpretacji? Czy ma prawo do odwoływania się do tzw: prawa naturalnego jeśli część jego obywateli go nie przyjmuje? Czy państwo jak instytucja ma prawo hierarchizować ważność żywotów ludzkich?

 

Pięknie by było, gdyby nikt nie musiał do aborcji się odwoływać, nigdy, w żadnym wypadku. Pięknie by było, gdyby zabójstw, kradzieży, zranień po prostu nie było.

Jest jednak inaczej…

I dlatego, uważam, że aborcja obwarowana warunkami prawnymi powinna być w państwie demokratycznym, niekonfesjonalnym DOPUSZCZALNA, prawnie dopuszczalna… a sprawa winy, winnych i sumienia pozostawiona sferze prwywatnej i indywidualnej.  

By jednak tej dopuszczalności było mało potrzeba edukacji, prewencji i wiedzy…

 

Trudno bowiem zabronić antykoncepcji i oczekiwać, że nie będzie aborcji. Będzie i to dużo więcej. Trudno wmawiać młodym i niedojrzałym, że pigułka zabija jak ona tylko wstrzymuje owulację i mówić, że jej stosowanie to “grzech” porównywalny z aborcją, podobnie rzecz ma się z innymi środkami…Dlatego pewnie kościół katolicki we Francji dopuszcza wszelkie środki antykoncepcyjne z wyjątkiem pigułki wczesnoporonnej?

Szkoda, że ostatnie dyskusje w Polsce związane z tym tematem ociekają krwią i głupotą, nienawiść wylewa się na ekrany i strony gazet a skoro chodzi o ochronę tych najsłabszych to raczej te dyskusje powinny tchnąć miłością, czułością i troską a nie szukaniem winnych i wymyślaniem dla nich kolejnych kar…

 

Ciekawe, kiedy zapłoną stosy dla nieprawidłowo myślących i nieprawidłowo wierzących? Bo chyba wkrótce zapłoną… I DOBRA ZMIANA uniesie się z dymem nad głowami prawomyślnych. Tylko co zostanie w niej z DOBRA?

1 komentarz:

  1. Och Agnieszko, zgadzam się z Tobą całkowicie. I myślę, że cała ta dyskusja to zasłona dymna, po to by wprowadzić dużo gorsze zmiany w polskim ustawodawstwie. Wiadomo, aborcja wzbudza takie emocje, że ludzie skupią się na walce za albo przeciw, a rząd będzie mógł dalej działać według swojego widzimisię :-(

    OdpowiedzUsuń