niedziela, 21 maja 2017

Odrobina luksusu, praca i zmeczenie, fryzjer i ilosc zadan domowych czyli Francuska codziennosc: Czesc 88.


Zacznijmy od przyjemnosci.. w piatek w przerwie obiadowej popedzilam na poczte odebrac moja paczke. Czekalam na nia z wielka niecierpliwoscia bo z braku czasu by pojechac w koncu do Dordogne, do sklepu Repetto po balerinki, znalazlam inne rozwiazanie, internetowe tyle, ze z inna marka balerinek.


Zamowilam sobie dwie pary w granacie i w turkusie. To buty luksusowe... robione recznie, cale ze skory wraz z podeszwa. Podeszwa zreszta jest przecieta i szyta recznie by zapewnic komfort i wygode. Takie buty to oczywiscie powazan inwestycja, na kilka lat z pewnoscia. Moje poprzednie baleriny posrebrzane i rozowe nosze juz lat 6 i bede zreszta nosic nadal tyle, ze w inne miejsca. Koszt takich balerinek to od 150 do 220 euro za pare. Droga internetowa udalo mi sie oczywiscie uzyskac znacznie nizsza cene. I ciesze sie, ze moglam z takiej oferty skorzystac. Podobnie jak w sklepie fabrycznym... zawsze jest minimum 40% taniej tylko trzeba dlugo o daleko jechac...


Przyjemnosci ciag dalszy byl wczoraj bo bylam u Caroline, mojej fryzjerki i poprawilam moj blond. Lubie siebie taka, jasna i sloneczna, ale blond jest strasznie wymagajacym kolorem i musze wciaz w niego inwestowac to zanczy w zaiegi, maski i we fryzjera... kiedys wlosow nie farbowalam, mialam ciemny wlasciwie taki mysi, nijaki blond... dzis jak patrze na te stare zdjecia to sie zastanawiam dlaczego taka nijaka chodzilam po tym swiecie????? he, he, he...

A oprocz przyjemnosci jest tez wprogramie spore zmeczenie, zadyszka po ubieglotygodniowym pedzie... wystawianie ocen i opini, lekcje, przygotowania do matur, egzaminy, maz w Normandii, dziecko ze swoimi problemami... wykocznona byla wczoraj, dzis jest troche lepiej a od jutra, od 6 rano znow ten sam ped ale tylko na 3 dni bo w srode zaczyna sie 4 dniowy week-end i bedziemy w Paryzu!!!!

Tymczasem Antek bo wczorajszej, calodniowej nieobecnosci, musial ostro ruszyc przy niedzieli do pracy... jestesmy juz po 4 godzinach zadan domowych i na pyszczek padamy a jeszcze fizyke trzeba ba wtorek przygotowac i historie judaizmu na srode... Antek dostaje kota... i nie wiem czy sie da???? Teraz przerwa na final tenisowy na kortach... spokoj i chwila relaksu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz