poniedziałek, 5 marca 2018

Czekam... Francuska codziennosc: czesc 156.

Czekam i czekam az z kuratorium zadzwonia i nie wiem co mam z tym czekaniem zrobic.
Pochwale siebie na poczatek bo z tym czekaniem lepiej mi idzie niz 2 czy 3 lata temu, gdyz tez czekalam raz 3 tygodnie cale a raz 2 tygodnie. Za pierwszym razem starsznie sie denerwowalam. Chyba nawet ze dwa razy nerwy mi puscily i to do tego stopnia, ze krzyczalam i plakalam na Bogu ducha winnych mych bliskich.

Niestety ta niepewnosc i niewiadoma do przyjemnosci nie naleza, ale staram sie teraz dostrzegac jej dobre strony!
Gdy czekalam 3 tygodnie na przydzial pracy nie zrobilam NIC. Zmarnowalam cale 3 tygodnie na czekanie, wkurzanie sie, biadolenie, wrzaski, lzy i ogolny dyskomfort psychiczny i fizyczny. Nie wspomne o bezsennosci.

Teraz od miesiaca spie sobie spokojnie, bez prochow... i robie swoje czyli cwicze, diete trzymam, dzieckiem sie zajmuje wiecej, pisze wiecej. Jedynym mankamentem jest niemozliwosc zaplnowania sobie czegokolwiek z wyprzedzeniem wiekszym niz od godziny 14 danego dnia do godziny 12 dnia nastepnego. Zyje wie co do mnie wcale niepodobne, tak na kilka godzin naprzod.

Dzis sie tylko wkurzylam bo musze umowic kontrole techniczna samochodu a miejsca byly na jutro na 13:30 tyle, ze nie moglam umowic dzis rano bo moge juz pracowac jutro o tej godzinie. Teraz chcialam umowic na te 13:30 na jutro, ale juz nie ma miejsc... ha, ha... chyba trzeba bedzie zaryzykowac. Podobnie rzec sie ma z medykami, fryzjerami itd... trzeba za kazdym razem podkreslac, ze niestety moge w ostatniej chwili odwolac bo... praca moze byc.

Tymczasem dzis moj maz obchodzi 46 urodziny!
Zrobilam mu Tiramisu na zyczenie, dzis rano... zjemy jak Antek powroci ze szkoly czyli kolo 17h.
Wysprzatalam ciuchowa szafe syna tez, pocwiczylam, artykul pisze i inne teksty tez i po kwiaty pojade pod wieczor... ot plany na dzisiaj!

Dobrego tygodnia zycze wszystkim.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz