poniedziałek, 12 marca 2018

Zalamka

Zalamka...
praca w gimnazjum, na przedmiesciach, do konca marca... jutro o 8h30 powinnam zaczac, ale sie nieco "postawilam" jesli moge tak napisac, gdyz nie mam ani planu lekcji, ani listy uczniow, ani kluczy, ani podrecznikow ani niczego... Powiedzialam, ze nie przyjade. Przyjade najpierw na spotkanie z dyrektorka, dalej po rzeczy a lekcje pierwsze przeprowadze najwczesniej od czwartku rano... a jak sie nie podoba... to...
jedyny pozytyw- blisko domu.
Ide napic sie wina!
Rzygac mi sie chce... od 3 lat jestem w liceum, w tym roku tez bylam, teraz mam isc na 2 tygodnie i 2 dni do gimnazjum, od 3 kwietnia - nie wiem gdzie? a w maju, mam juz wezwanie, mam siedziec na maturach z rosyjskiego w klasach miedzynarodowych... Zdecydowaliby sie w koncu!

2 komentarze:

  1. Doczytałam ostatnie historie u Ciebie. Dziwnie ta wasza edukacja funkcjonuje. Pozdrawiam Hannamaria

    OdpowiedzUsuń