środa, 2 maja 2018

Dlaczego w moim slowniku nie ma slowa "patriotyzm"? Francuska codziennosc: czesc 177

Dzis od rana polska telewizja i polskie radio grzmia... flaga, orzel, patriotyzm, jutro dolaczy Konstytucja... W radiowej Jedynce kilkanascie razy powtarzano juz "Kto ty jestes Polak maly, jaki znak twoj..." kazdy z nas zna ten wierszyk z przedszkola. Na radiowych falach jest on powtarzany w uroczej interpretacji malych, nieswiadomych dzieci. Redaktorzy i redaktorki oraz sluchacze wpadli juz w totalny zachwyt przed tym "pieknem".

A ja... od lat juz chyba, i mysle, i mowie, i pisze, ze "patriotyzm" jest dla mnie zlem. To slowo, ten koncept od starozytnosci po dzien dzisiejszy zostal juz tak zmanipulowany, do takich celow uzyty, ze jego etymologiczne znaczenie "jako umilowanie ojczyzny", ktora notabene dla roznych ludow i w roznych okresach historycznych oznaczala zupelnie co innego, jest tylko marginalne. Umilowanie... czyli emocje, czyli afekt... nie wiedza, nie fakty, nie doswiadczenie a wlasnie ta milosc do ojczyzny ma wypelnic to slowo. Tak jak slowo fundamentalizm ma wypelnic milosc do fundamentow czyli korzeni, slowo nacjonalizm ma wypelnic milosc do nacji czyli narodu a slowo kapitalizm milosc do kapitalu...

Pytanie, ktore sie rodzi dotyka oczywiscie tresci tej milosci do Patria, jakie emocje, jaki sposob ich wyrazania na dzwiek slowa POLSKA?
Jak dla mnie ciepelko na sercu za latami dziecinstwa z babcia i z dziadkiem ale czy za Polska? Abosultnie NIE! Polska, w ktorej wyroslam byla kraina szarej nieszczesliwosci, biedy, zamkniecia, kartek na zywnosci, protretow Marcela Nowotki w szkolnej swietlicy, wiezien dla Solidarnosci, kolejek. Polska dzisiejsza wypelniona zwolennikami PISu, nacjonalistami, faszystami tez nie napawa mnie ani duma, ani niczym innym poza niechecia. Milosci wiec do niej, nawet do jej dobrych stron - bo takie tez sa, niestety nie nosze. Polska z przeszlosci z antysemityzmem okresu miedzywojennego i powojennego, powstancza z czasow rozbiorow czy sredniowieczna od morza do morza... hm byla i jest ciekawa. Ale milosci mej nie wzbudza.

Francja... mieszkam tutaj od 26 lat. Czy jestem patriotka czy kocham Francje? Absolutnie NIE! Kocham niektorych Francuzow, kocham francuskie jedzenie i wina, francuskie kino ale Francji jako panstwa nie kocham. Bo tutaj jak i w Polsce mamy do czynienia z ROZNOSCIA i ta roznorodnosc nie wzbudza mej milosci jako jakis homogeniczny i totalny twor. Jest tylko polityczna i administracyjna struktura, w ktorej przyszlo mi egzystowac.

Nie, nie czuje zadnej dumy z faktu, ze urodzilam sie w Polsce? Czy gdybym urodzila sie w Senegalu powinnam czuc sie dumna? Czy gdybym urodzila sie w ZSRR czy w Chinach powinnam czuc sie dumna i sam ten fakt powinien zaoowocowac w mym sercu miloscia do ojczyzny czyli patriotyzmem? Czy powinnam czuc sie dumna z faktu, ze nasza polska falaga jest bialo- czerwona a flaga Japonii tez jest bialo-czerwona i Monako flaga tez jest???? Wiec co? Mam kochac te kolory?

Tak jak napisal Artur Schopenhauer

Najmniej wartościowym natomiast rodzajem dumy jest duma narodowa. Kto bowiem nią się odznacza, ten zdradza brak cech indywidualnych, z których mógłby być dumny, bo w przeciwnym wypadku nie odwoływałby się do czegoś, co podziela z tyloma milionami ludzi. Kto ma wybitne zalety osobiste, ten raczej dostrzeże braki własnego narodu, ponieważ ma je nieustannie przed oczyma. Każdy jednak żałosny dureń, który nie posiada nic na świecie, z czego mógłby być dumny, chwyta się ostatniej deski ratunku, jaką jest duma z przynależności do danego akurat narodu; odżywa wtedy i z wdzięczności gotów jest bronić πυξ και λαξ [rękami i nogami] wszystkich wad i głupstw, jakie naród ten cechują".
Arthur Schopenhauer (z książki W poszukiwaniu mądrości życia. Parerga i paralipomena. t. 1)

trudno byc dumnym z tworu jakim jest narod, zbyt kompleksowy jest bowiem jego proces tworzenia... 

Jako nauczycielka historii-geografii i Wos'u i jako szkoleniowiec na Naukach Politycznych, kobieta z podwojnym obywatelstwem, po dziecinstwie w PRL, w ktorym moje patriotyczne wychowanie szkolne zostalo uzyte do poparcia jedynego sluszengo wowczas rezimu politycznego,  nie uzywam wiec slowa "patriotyzm" no chyba, ze tylko w negatywnym sensie. Nie jestem patriotka zadnego kraju i nigdy nie bede. 

Thomas Pasquier - slynny francuski astronauta, ostatnio przebywajacy w kosmosie, przesylal swoje refleksje z pobytu na miedzynarodowej stacji kosmicznej... w jednej z nic powiedzial, ze Ziemia, nasza planeta widziana z kosmosu w niczym nie uzasadnia bratobojczych wojen, ktore wciaz w imie patriotyzmow toczymy, ba w niczym nie uzasadnia ona nawet istnienia granic politycznych miedzy panstwami, gdyz jako ludzie nalezymy do jednej rasy, jednej wielkiej rodziny. 

Powinnismy wiec raczej budowac wzajemny szacunek, solidarnosc na calej naszej planecie a nie zajmowac sie kolorami flagi, orlem w koronie czy bez i marszami "patriotyzmu"... one tylko prowadza do konfliktow, wojen i nieszczesc. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz