wtorek, 5 czerwca 2018

Gdy uczen nazywa cie kurwa... Francuska codziennosc: czesc 187

Taki ciezki przypadek mialam dzisiaj w pracy. W jednej z najmlodszych klas gimnazjum czyli u 10-11 latkow od miesiecy sa powazne problemy. Doszlo do wielu bojek, wykluczen i konfliktow. Na miesiac przed moim przyjscie do obecnego gimnazjum ojciec jednego z uczniow pobil przed budynkiem gimnazjum drugiego ucznia. Dorosly pobil dzieciaka, gdyz nie mogl juz zdierzyc skarg swojego malolata co do roznego rodzaju szkolnych przesladowan. Afera na cztery fajery... mnostwo wymienionych maili, wykluczenie uczniow ze szkoly, ale tylko tygodniowe...

Trafilam wiec jak sliwka w kompot z ta klasa. Uprzedzano mnie, pouczano co zrobic i jak. Tyle, ze pedagog szkolna mowi, ze mamy nie wyrzucac z lekcji bo skoro wyrzucamy to znaczy, ze nauczac poprawnie nie umiemy. Natomiast nauczyciele jak jeden maz wyrzucaja delikwentow bojkowych, gdyz twierdza, ze lekcji nie da sie prowadzic w ich obecnosci.

Rodzice pozostalych uczniow prostetuja od miesiacy, przychodza do dyrekcji, pisza manifesty by tych dwoch wykluczyc, gdyz ich dzieci z koleji nie maja lekcji i nie maja skonczonych programow.

Bref... z ta sytuacja przyszlo mi sie zmierzyc i po 3 godzinach (lekcyjnych) prob zintegrowania w klasie dwoch przeszkadzajacych uczniow... dzisiaj poleglam. Lekcji nie dalo sie prowadzic. Wrzask byl okrutny. Postanowilam wiec by uratowac kilka minut dla pozostalych 21 uczniow jednego delikwenta wykluczyc, wyslac do pani pedagog.

Gdy przystapilam do akcji wyrzucania z gospodarzem klasy jako osoba towarzyszaca w drodze przez korytarze... uczen ow nazwal mnie kurwa, po czym nazwal mnie polska kurwa, po czym pokazal mi palec wskazujacy... i tak dalej, i tak dalej.

Napisalam raport- czyli ustalona procedura dyscyplinarna.
Wice-dyrektor wzruszyl tylko ramionami i pokazal mi 2 pozostale raporty napisane w dniu dzisiejszym dotyczacego tego samego ucznia... Powiedzial mi z milym usmiechem, z pani trzecim raportem wykluczym go na 3 dni a potem znowu wroci...

Zbaranialam... probowalam sensownie powiedziec szefowi co o tym mysle, ale on tylko machnal reka. Bylam jednak tak zdenerwowana, ze nie postapilam racjonalnie i sensownie. Jutro rano bede to naprawiac. Otoz, zarzadam by uczen ten wiecej, do konca roku czyli do 6 lipca na mojej lekcji sie nie pokazal, gdyz mam prawo "wycofania sie" w przypadku zagrozenia zdrowia fizycznego i psychicznego a jak ktos cie obrzuca oblegami to uwazam, ze zdrowie jest zagorozne. Dopisze to jutro na raporcie. Gdy dyrektor sie nie zgodzi zloze skarge na policji... dyrektorzy szkol zazwyczaj tego nie lubia... wiec licze na to, ze ustapi, jesli nie, jutro skladam skarge na komisariacie.

ps: zastanawiam sie KIEDY te wszystkie problemy sie skoncza? Od lutego, od czasu jak skonczylam prace w moim bylym liceum wszystko wali mi sie na glowe... problemy malzenskie, rodzinne, domowe i pracowe tez...
Nie wiem czy jeszcze dlugo tak wytrzymam. Moze nie a moze tak.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz