piątek, 29 marca 2019

A dzisiaj belfer SZCZESLIWY! Francuska codziennosc: czesc 251

Dzisiaj rano mialam lekcje w moim ogolniaku z moimi dwoma pierwszymi klasami liceum czyli Secondes. Jedna z tych klas jest duzo slabsza od drugiej, ale w obu mam przesympatyczna mlodziez!

Kazda z klas liczy po 35 uczniow, roznego pochodzenia, pochodzacych z roznych gimnazjow a nawet z innych panstw, ale calosc jest genialna.

Rozpoczelam dzisiaj lekcje od daty dnia, jak codziennie zreszta... 29 marzec we francuskiej historii zapisal sie wyrzuceniem ksiezy ze szkol w 1880 roku i rozpoczeciem powstania na skolonizowanym Madagaskarze w 1947 roku. Opowiadam, czasem gram jak aktor na scenie... a uczniowie wsluchani... potem zazwyczaj sa pytania, ich reakcje... to nasze poczatkowe 5 minut. Oni to uwielbiaja, zreszta w liceum technicznym tez i ja to uwielbiam! Nie daj Boze bym zapomniala... zaraz mi o tym przypomna.

Potem byl z jedna polowa klasy WOS, pracuja samodzielnie obecnie na artykulach prasowych dotyczacych legislacji: aborcji, matek "niosek", eutanazji, migrantow, alkoholu, papierosow czy konopii... uwielbiam ich sluchac, przygladac im sie jak w trojke czy we dwojke, czytaja, wkurzaja sie, wzruszaja, debtauja, kloca bo sie nie zgadzaja...
Na moich lekcjach jest gwar, czasem rozgardiasz, czasem krzyk, czasem lzy a czasem cisza i skupienie... w zaleznosci od tematu.

Potem mialam historie: miasta od XI do XIII wieku... i metodologie pisania rozprawki historycznej. I ich rekacje gwaltowne, dynamiczne i wspaniale pomysly na plan czy na wstep...

W miedzyczasie byla przerwa na kawe z kolegami historykami-geografami i jak zwykle tabliczka czekolady nam zeszla i tony smiechu...
dzisiaj jestem szczesliwym nauczycielem! I na 90% jak mam lekcje w ogolniaku jestem mega szczesliwa... jak mam w technicznym to duzooo gorzej, ale o tym pisalam wczoraj.

Piekny dzien... 22°C, blekitne niebo. Zrobilam juz zakupy na caly tydzien jedzenia, obiad, bylam tez po mrozonki i po kwiaty... cdn...

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza