sobota, 23 marca 2019

Antek szczesliwy po wycieczce do Paryza i o matce wariatce i o ojcu tez! Francuska codziennosc: czesc 274.


Stoimy wczoraj na dworcu w Bordeaux... podjezdza TGV i wyspypuje sie z niego masa pasazerow w tym grupa mlodziezy... Antek stoi na peronie w filcowym kapeluszu Napoleona i macha do nas energicznie! Od trzech dni choc mial telefon ani jednego dzwonka, ani jednego sms'a... cisza... zadnych wiesc od nauczycieli wiec niby wszystko w porzadku, ale ja matka wariatka sie denerwowalam mimo wszystko... Niepotrzebnie! 
Wspaniala wycieczka? Antek zachwycony, wniebowziety i wszystko razem! 
najbardziej podobalo mu sie w Panteonie, gdyz klanial sie przed grobem Mari Sklodowskiej-Curie. Nastepnie poranek w Assemblée nationale czyli francuskim parlamencie... po poznal obecna Minister zdrowia pania Agnès Buzin i od wczoraj twierdzi, ze zostanie PREZYDENTEM parlamentu bo jego to zachwyca! I w piatek rano apogeum radosci w Inwalidach przy grobie Napoleona... 

Wczoraj, gdy go odbieralismy, jego historyczka mowi do mnie: "Wie pani co, pani to jest matka wariatka, niedziejsza taka... " To sobie chwile pogadalysmy... 
Okazuje sie, ze na 47 dzieci  Antek byl jedynym, ktory w pociagu czytal PRASE... cala reszta grala w gry na telefonach... Jego profesor mowi do mnie "jak Pani to robi, ze on jest tak wychowany, tak inteligentny, grzeczny, ulozony, zainteresowany...?"

Nie wiem jak to robie? A jesli cos robie to nie tylko ja ale i jego tata, ostatnio duzo wiecej jego tata niz ja... Antek kocha czytac, ma nieograniczona ciekawosc... i jest taki jaki jest, INNY niz jego rowiesnicy ale przez to chyba OLSNIEWAJACY jak pisza o nim nauczyciele! 



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza