czwartek, 23 maja 2019

Lepiej ale tyle co mam badan, zakazow i nakazow... Francuska codziennosc: czesc 275


Wczorajsze badania nic specjalnego nie wykazaly, ale sie przestraszylam z lekka bo niczego prawie nie udawalo mi sie wczoraj strawic. 

Dzisiaj duzo lepiej. Moze to za sprawa siemienia lnianego namaczanego na noc i wypijanego na czczo? Moze to za sprawa tej restrykcyjnej listy skladnikow, ktore moge spozywac? 
Trudno powiedzec. 
Dostalam wczoraj dwa nowe RDV jedno z gastrologiem a drugie z mikronutritioniste... nie wiem jak po polsku, lekarz specjalista od mikro-odzywiania? 

Dostalam tez tabele skladnikow, ktore moge laczyc. Z lekka sie przerazilam ale pewnie zrobie jakas polska wersje na bloga... Owoce osobno to wiedzialam od dawna... ale na przyklad miod tez musi byc osobno takze sobie chleba z miodem juz nie zrobie, ani z serem, ani z szynka... moge zapomniec moj zoladek tego nie trawi. 

Ba kawy poobiedniej nie moge i nie bede mogla, kostki czekolady nie moge po obiedzie tylko 3 godziny po... 
taka jest cena zdrowia i powolnego odzyskiwania energii bo narazie tej ostatniej brak. 

Na umilenie... kupilam sobie dwa nowe kwiatki do domu: hortensje domowa i kurkume! do tego w Carrefourze, gdzie bylam po nowa karafka filtrujaca do wody zakupilam kapelusz papierowy na lato za cale 12 euros i sie ciesze!

Kilogramy leca w dol jak narazie, po trochu kazdego dnia...

dzisiaj udalo mi sie zjesc:
Sniadanie kromka chleba jasnego z lyzeczka purée z migdalow i zielona herbata ale musi miec mniej niz 40°C inaczej podraznia... 150 kcal
Banan o 11h 100 kcal
Obiad: kotlet sojowy i fasolka szparagowa swieza, z wody z kropla oliwy... jogurt naturalny na deser... 500 kcal
Na Podwieczorek zjem przecier z jablek 120 kcal
a na kolacje purée z batatow i jajko na miekko 230 kcal
razem 1120 kcal a potrzebuje 1845 kcal tylko by zapewnic fukncje zyciowe organizmu... wiec... narazie tak... wiecej nie daje rady. Zobaczymy jak bedzie za kilka dni. 


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza