środa, 21 sierpnia 2019

Czy mozna rzucic Krzyzem w sciane? Rozwoj osobisty: czesc 2

Alexandre Jollien, francuski filozof i pisarz, opowiedzial kiedys taka historie...


Byl kilka dni w klasztorze z mnichami, jako osoba wierzaca czy watpiaca i dzielil sie z jednym z mnichow swoimi watpliwosciami dotyczacymi wiary. Sluchajacy go mnich powiedzial : "Ty jestes jak Bog. Bierzemy was zawsze za kogos innego..." i tenze mnich zaprosil filozofa do wykonania pewnego "cwiczenia". Dal mu krzyz i powiedzial zrob sobie z nim co tylko zechcesz, rzuc w sciane, podepcz.


Alexandre Jollien bardzo sie oburzyl, krzyczal, ze to swietokradztwo, grzech i w ogole... Na to mnich mu odpowiedzial "To co uwazasz za religie jest tylko idolem" wiec wykonaj" cwiczenie".


Alexandre Jollien rzucil krzyzem w sciane i im bardziej rzucal tym bardziej docieralo do niego jak bardzo kocha Boga i jak bardzo jego milosc do Boga wyzbywa sie wszelkiego strachu i leku.




To niezwykle ciekawe doswiadczenie! Doswidczenie, ktore pokazuje jak bardzo jestesmy niedojrzali, jak bardzo ty Agnieszko jestes niedojrzala. Jak czesto myslisz, ze Bog to taki dziadzius co odpowie na twoje prosby i zadania:


Po pierwsze zdrowie poprosze!
Po drugie dobre, dostatnie zycie poprosze!
Po trzecie bezpieczenstwo dla wszystkich, ktorych kocham... dla innych juz moze byc mniej...!


Mowimy do Boga daj mi to, pozwol mi na to, zabierz to ode mnie, zlituj sie... I czekamy... zafiksowani, skupieni... na rezultat.
Niektorzy nawet mowia jak mi dasz to to bede w Ciebie wierzyl znaczy, ze jestes
 a jak nie... to sie wsciekne i bede wyl do ksiezyca i wyzywal na wszystko i na wszystkich i ja Ci pokaze co zrobie z ta... No wlasnie z czym?




A tak naprawde jestem nagi/a... i jak Swiety Augustyn powinnam powiedziec sobie" Hej nie uciekaj, wejdz w sama siebie, w tobie jest juz cala prawda, jest juz wszystko czego potrzebujesz"


Sprobuj zostawic swoje zycie takim jakim ono jest. Zyj, pracuj, ciesz sie i smuc nie oczekujac zadnego rezultatu, zadnej odpowiedzi tylko badz w ciszy, w sobie, w zaufaniu. Droga, ktora masz pojsc pokaze sie sama,.
To jest MODLITWA. Prawdziwa modlitwa, ktora nie umniejsza wszechmocy Boga ani tez nie ogranicza WOLNOSCI czlowieka. To spotkanie, gdzies w glebi bez prosze, blagam, daj, zapewnij, oddal, uzdrow, zrob to i tamto...


Czasami mozna odczuc bezsilnosc Boga... tak wielka jego bezsilnosc wobec naszej wolnosci i naszego cierpienia.
Odwaz sie nie prosic tylko byc... droga pokaze sie sama...

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza