sobota, 15 lutego 2020

Moralne, polityczne i kulturalne dno czyli dzisiejsza Pislandia.

Trudno sie nie ustosunkować do wczorajszego gestu pewnej pani poseł, ktora zyskał na sławie międzynarodowej w tempie błyskawicznym.

Jedne gest wiecej jeden gest mniej...
Jedna decyzja wiecej, jedna decyzja mniej...

Hm... Coz to zmienia?
Ja narazie nie jestem w stanie dostrzec czy cokolwiek  i kiedykolwiek w Pislandi sie zmieni?

Obecna "elita" u władzy reprezentująca głosujący na nia "dumny" narod jest dla mnie moralnym, politycznym, kulturalnym i zwyczajnie ludzkim dnem dna.
Nawet slow nie mam w moim słowniku by to określić.

Wszyscy, ktorzy na to cos glosowali, ktorzy to popierają i dla tego czegos pracuja nie znajduja w moich oczach najmniejszego uznania. Brzydze sie nimi jak i tym krajem.
Nie myslalam, ze kiedykolwiek bede tak pisac i tak reagować. Nie myślała, ze kiedykolwiek zewnętrzne jak dla mnie wydarzenia i zachowania zdeterminują w ten sposob te moje.

Gest Kozakiewicza z Moskwy mial zupelnie inne znaczenie. Dzisiaj o nim zapomniano.

Martwi tylko fakt, ze niektórzy z moich bliskich wciaz jeszcze mieszkają i zyja w tym czyms tam i musza zmagać sie, tak zmagać z rzeczywistością wypierdka centralnej Europy. Przykre ale prawdziwe.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza