poniedziałek, 16 marca 2020

Mysli epidemiczne. Dzien 3. PRACOWAC.


" Wszystko zaczyna sie w potrzebie i musi sie skończyć w wolności"
Maurice Zundel, "Vie, mort, résurrection"

Nie umiem zyc bez pracy. Nigdy nie umiałam zreszta. Sama mam jej zawsze mnostwo bo bezczynność wszelka mnie przeraza a moj duch za grzech ja uwaza. Troche jak święty Hieronim, ktory w swoim gabinecie dnie cale spędzał. 

Dzis z samego rana zabrałam sie wiec ochoczo za prace - co w godzinie epidemii ma i te zaletę, ze o epidemii czlowiek myśleć przestaje! 
Mialam byc kontynuacja pedagogiczna, lekcje na dystans, przez internet. Tymczasem od rana NIC nie dziala! Do zadnej strony edukacji narodowej podlaczyc sie nam nie udaje. Ot kreci sie znak ladowania strony, ale żadna jeszcze sie nie załadowała. 

Zniechęceni pojechaliśmy po zakupy. A tam godzina czekania przed sklepem. Następna godzina w sklepie by kupic 3/4 worka... i kolejne 30 minut w kolejce do kasy. Bylismy osobami, ja i moja maz, ktore kupili najmniej. Wokol nas ludzie z dwoma i trzema wózkami. 

Pracowac? Duchem i ciałem, obecnością i uwaga, wytrwałym treningiem czy od niechcenia... 

Gdy w księdze Rodzaju Bog wyrzuca Adama i Ewe z raju skazuje ich na zdobywanie chleba w pocie czoła czyli w pracy. Praca jest przekleństwem, pozbawieniem raju. I tak nam zostalo do dzisiaj. Bogaci nie pracuja, biedni pracuja na nich.
Trzeba doczekać sie rewolucji i mysli filozoficznych takiego Helvetiusa by usłyszeć "Czlowiek zajęty to czlowiek szczęśliwy". 


Epidemia zapowiada sie masakrycznie, liczba zachorowań rośnie najszybciej we Francji:

Résultat de recherche d'images pour "saint jérôme au travail"

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza