wtorek, 21 kwietnia 2020

Ciut, ciut lepiej na osobistym froncie. Duzo gorzej na tym polityczno-społecznym.

Lepiej bo moj lekarz zmniejszył mi wczoraj o 1/3 dawki lekow. Co ma te zaletę, ze wracam do zycia. Przynajmniej tak to odczuwam. Przestalam spac jak niemowle po kilkanaście godzin dziennie. Mam wiecej energii i ciut wiecej chęci ale to tylko ciut.

Lepsze to niz nic. Wiec doceniam nawet drobne postępy. Wczoraj zamiast 2 prac uczniow poprawiam 4. Co prawda po tym zwaliłam sie z krzesła na lozko i przez godzine nie wstałam, ale... Moze dzis bedzie lepiej. Choc pada non stop od wczoraj. Rośliny mi pieknie kwitną: roze, begonie i pelargonie obsypaly sie kwieciem i mam na co patrzec!

Antek ma teoretycznie wakacje i w ramach tego czasu czyta jak oszalały, zjada te ksiazki... postanowił tez pracowac nad niemieckim i angielskim wiec ze 4 godziny dziennie poświęca na języki.

Po polsku, obejrzeliśmy wczoraj film "Pianiste" i... coz tutaj komentować dziecko moje jak sam stwierdził zapamięta go do konca zycia.

Poza tym... niesamowite fale kłamstw podtapiają nasze czlowieczenstwo, nasze kraje, społeczeństwa. Na temat tego co sie dzieje nad Wisla  nie chce sie nawet wypowiadać bo zbiera sie na wymioty od razu. Nad Sekwana o wiele lepiej nie jest. Wiadomo, ze praktycznie nie wiadomo NIc... ani co dalej ani jak dalej, ani kiedy...  Królestwo klamstwa, oszustw i przemocy wszelkiej rozciąga swoje macki na naszej planecie. Wiekszosc ludzi wpada w nie jak przyslowiowe sliwki w kompot bo z myśleniem samodzielnym i krytycznym maja problem a wolności nie lubia bo jest dla nich zbyt trudna.

Zycie staje sie koszmarem i mysle, ze jeszcze wszystkiego żeśmy nie widzieli.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza