Francuski tytuł można przetłumaczyć na język polski jako "Opuszczenie" czy "Porzucenie" i cały film opisuje tragiczna historie tego porzucenia, nauczyciela historii i geografii we francuskim gimnazjum, któremu 16 października 2020 roku islamski dziadista odciął głowę na ulicy.
11 ostatnich dni życia mojego kolegi, naszego kolegi wstrząsnęło środowiskiem edukacyjnym we Francji. W tym czasie wspol-napisałam i wspol-podpisałam manifest, który został opublikowana przez dziennik "Le Monde".
Film choć fabularny i zaprezentowany na festiwalu w Cannes poza konkursem, jest, jak dla mnie, praktycznie filmem dokumentalnym. Porażającym swoim tragizmem i groza. Najwiecej łez wywołała we mnie podwójna samotność tego nauczyciela. Aspekt, o którym krytycy filmu nie mówią. Ten mężczyzna ten człowiek był straszliwie sam. Sam w swoim środowisku zawodowym, z nieznacznym wsparciem dyrektorki gimnazjum i sam, przynajmniej tak to wyglada na filmie, w swoim środowisku rodzinnym, które chyba, choć nie wiem tego dokładnie, nawet nie wiedziało co on przeżywał przez te 11 ostatnich dni. Żadna wymiana, komunikacja czy wsparcie ze strony rodziny nie jest ani pokazane ani uwzględnione. Jeśli rzeczywiście nie dzielil się wtedy swoim życiem ze swoją rodzina... to jest to niestety bardzo smutny obrazek francuskich relacji i międzyludzkich i rodzinnych, które znam z mojego codziennego życia tutaj. Relacje zawodowe tez w 90% przypadków wyglądają dokładnie tak jak je pokazuje ten obraz. Dla mnie, Polki, to niezwykle jasne i bolesne i tez niezrozumiale.
Niewydolność i nieudolność różnych służb i administracji jest szeroko znana i opisywana więc akurat w tej kwestii nic nowego.
Kłamstwa, manipulacje i instrumentalizacje treści lekcji wychowania moralnego i obywatelskiego, która Samuel Paty przeprowadzał w 4-tej czyli przedostatniej klasie gimnazjum wśród 13 latków to oczywiście główne powody całej tej machiny śmierci, która ruszyła po prezentacji karykatur proroka Mahometa. Lekcje, jak przewiduje program, miały temat "wolności słowa" i zostały przygotowane z użyciem karykatur opublikowanych przez tygodnik "Charlie hebdo", który tez był celem ataków terrorystycznych. Edukacja narodowa we Francji, na swojej stronie Canopée zatwierdziła jako legitymie używanie tego typu dokumentacji. Nie wszyscy jednak: uczniowie, nauczyciele i rodzice, uznali je za legitymne... I to oczywiscie jeden z głównych tematów filmu.
Obraz wywołuje do dziś spora polemikę we Francji. Niektóre środowiska skrajnej lewicy uważają, ze powinien być zakazany bo piętnuje islam i muzułmanów, inne z koleji bardziej prawicowe wręcz przeciwnie, mówią ze powinien być pokazany w szkołach we Francji ze względu na swój pedagogiczny i dydaktyczny wydźwięk. Większość jednak, z tego co widzę wokół siebie... po postu milczy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz