środa, 19 stycznia 2022

No to na ZWOLNIENIU... do końca stycznia!





To sie porobilo! Moja pani doktor wczoraj wieczorem stwierdziła, ze jestem w takim stanie wyczerpania fizycznego, ze ciało daje sygnale wysuszenia, dehydratacji... dość niepokojące. Ciśnienie tętnicze 90 na 60 jak u umarlaka. Plus wyczerpanie psychologiczne związane z panującymi warunkami, plus warunkami pracy plus moim charakterem, który to wszystkim i na wszystko odpowiada. 

Od razu dostałam zwolnienie na 13 dni.  

W tym czasie mam: kilka seansów sofrologi, dwa seanse hipnozy - przepisane, już się poumawiałam!

Mam tez zalecenia typu chodzić - powiedziała mi, ze jak tylko wyjdzie kapka słońca to najlepiej podjechać, nawet na 2 godziny, nad morze i tam chodzić by ciało mogło wziasc tyle światła ile zdoła. Witaminę D3 mam oczywiście nadal kontynuować w suplementacji. Rozważyć zakup specjalnej lampy, takiej co Norwegowie i Szwedzi stosują... I pomyśleć o przeprowadzce "bo z moim słonecznym charakterem" jak go określiła pani medyk to będzie mi tutaj zbyt ciężko w tym mieście i w  tym regionie. 

Musze się tez nawadniać mam specjalne płyny z mikroelementami z apteki ale tez zwyczajnie domowo.

Mam uwazac na ewentualne bóle głowy. 

Ale ZALECENIEM numer 1 bylo 0 pracy, 0 wchodzenia na maila zawodowego, 0 kontaktów z uczniami, 0 poprawiania prac i 0 poczucia winy, ze tego wszystkiego nie robię. 

Musialam na maila zawodowego jednak wejść dziś rano by zeskanować i wysłać zwolnienie lekarskie - od razu mi się ciśnienie podniosło. 

Mam leki na sen... na kilka dni, mam przeciwbólowe tez w razie czego. 

I jak by sie coś działo, stan pogarszał to z powrotem bo ona jest jak najbardziej skłonna to zwolnienie jeszcze przedłużyć! Chyba od ciazy nie była TYLE na zwolnieniu! 

Masakara...

Pluje sobie tylko w brodę, ze ja zawsze jestem "mądra" po szkodzie... ze czuje, ze jest ze mną coś nie w porządku ale nadal jak ten głupi osioł pracuje, nadal odpowiadam na upierdliwe maile uczniów i ich rodziców, nadal biegam, latam, poprawiam i jeszcze z uśmiechem na twarzy... za marne grosze. I jeszcze nie strajkowała w ubiegły czwartek. 

Eh... 

Popoludniu ide połazić po sklepie jednym mam zamiar zrobić sobie kilka ubraniowych prezentów! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz