sobota, 18 listopada 2017

Nowe propozycje pracy... Przeprowadzka? czy raczej nie... Francuska codziennosc:czesc 121

W czwartke w poludnie, moje ministerstwo opublikowalo liste tzw: specyficznych miejsc pracy. Obejrzalam ja w piatek. Dwie oferty skupily moja uwage. I tak po krotkiej analizie, w piatek popoludniu wykonalam dwa telefony do panow dyrektorow rzeczonych placowek.

Rozmawialo nam sie super dobrze i w pierwszym i w drugim przypadku. Zachecili mnie moi rozmowcy do przygotowania i zlozenia specjalnego dossier.

A chodzi o Liceum miedzynarodowe w Strasburgu i o Liceum miedzynarodowe w Valbonne pod Nicea. Oczywiscie w najblizszych dniach przystapie do prac nad tymi dossiers... bo zajmie mi to kilka jak nie kilkanascie godzin by wszystko skompletowac i napisac. A termin mam tylko do 5 grudnia.
Mysle jednak, ze warto, ze w glebi mnie chcialbym uczyc w takim miedzynarodowym liceum, w kilku jezykach i w srodowisku, ktore zwyczajnie lubie. Pozowoliloby mi to rowniez na ucieczke od moich dotychczasowych warunkow pracy, tej ciaglej niestalosci, plynnosci miedzy gimnazjum a liceum i na ucieczke od uciazliwych dojazdow!
Bo tutaj gdzie teraz jestem jest pieknie, ale te posade mam do konca lutego. Gdzie wysle mnie kuratorium 1 marca???? Dowiem sie pewnie 28 lutego... I z ta niepewnoscia zyje sie ciezko.

Czy mi sie uda? Nie wiem. Powiedziano mi wczoraj, ze mam bardzo duze szanse. Wiec to juz jest pozytywne.

Z drugiej strony oznacza to rewolucje w naszym rodzinnym zyciu. Zmiany dotkna nas wszystkich, a ja sciagne sobie jeszcze dodatkowo na glowe niezadowolenie, pretensje a moze i jakies klotnie z tesciami bo oni sa z gruntu przeciwni wszelkim zmianom. Maz moj na zmiany tylko czeka i jego te mozliwosci raduja. Antek jest taki sobie, ale nie jest negatywnie nastawiony. Trzeba mu jednak zapewnic super szkole, na bardzo wysokim poziomie, mozliwosc spiewania i mozliwosc treningow sportowych... to wszystko nalezy do rzeczy wykonalnych.

hm... siedze wiec i mysle i dzialam. Zobaczymy co zycie przyniesie...

piątek, 17 listopada 2017

I jeszcze raz "Odchodzic" - Regionalne waleckie towarzystwo historyczne

Pieknie dziekuje za zainteresowanie... Jestem otwarta na panstwa propozycje, pytania, wspolprace.

http://www.rthzw.cal.pl/index.php?pokaz=aktualnosci

Kolejna wspaniala recenzja "Odchodzic"...

Bardzo za nia dziekuje, za tak osobisty wydzwiek...


http://zycnieumieracania.blogspot.fr/2017/11/odchodzic-agnieszka-moniak-azzopardi.html#comment-form

Wczorajsza, wieczorna wizyta w Operze w Bordeaux. Francuska codziennosc: czesc 120.


Nie jest dla nikogo tajemnica, ze Antek uwielbia spiewac i spiewa calymi dniami a od czasu do czasu artystycznie ze swoim chorem. 

Wybralismy sie wiec wczoraj do naszej opery, gdzie odbywal sie final konkursu regionalnego przyszlych spiewakow operowych. Sala zapelniala sie dosc szybko. Czlonkowie jury przedstawili konkurs i kandydatow. Pozostalo ich w finale 5. I sie zaczelo... arie operowe, piesni, Mozart, Heandel, Simone... cudownie spiewali. Jedni lepiej inni gorze, jak zawsze... Moj syn byl zafascynowany i nie spuszczal z artystow oka ale tez od czasu do czasu rzucal wzrokiem w strone lozy centralnej gdzie siedzieli jurorowie i cos non stop goraczkowo zapisywali. Czasem podnosili oczy znad kartkek, splatali rece i zastygali... Pewnie to wszystko ma jakies znaczenie. 

Tymczasem mysmy calosci odsluchali i z wieloma wrazeniami z opery wyszli. Dzis Antek musial wstac o 7, jak zwykle by zdazyc do szkoly, a brakowalo mu z poltorej godziny snu. 

I tak sobie pomyslalam... wczoraj jadlam obiad na szkolnej stolowce z dwoma kolegami, nauczycielami historii-geografii w moim liceum. Rozmowa zeszla nam na dzieci. I moj kolega i kolezanka, po fachu, maja synow dokladnie w wieku Antka, 2 klasa gimnazjum, 12 lat. Ale ich skargom nie bylo wczoraj konca... a ze sie nie ucza, a ze oceny maja zle, a ze niczym sie nie interesuja, a ze nie czytaja... pytam wiec co robia w takim razie?
Graja w gry na ekranie komputera i telefonu calymi popoludniami i weekendami. 
Pokiwalam glowa ze wspolczuciem. Coz ja moge im powiedziec? Nic... 


czwartek, 16 listopada 2017

Ja i kosmetyki. Wpis dedykowany Katarzynie Hordyniec. Francuska codziennosc: czesc 119.


Kasiu droga, nie jestem taka fanka ani taka znawczynia kosmetykow i makijazow jak ty, ale postanowilam pojsc w twoje slady i powolutku, krok za kroczkiem podazyc twoja droga!

Jakaz byla wiec moja radosc wczoraj, gdy wieczorem dostarczono mi zamowiona w Marionnaud paczke z nowymi kosmetykami do makijazu... na kolejny rok bo ja je bede rok uzywac. Nie wiem czy az taka oszczedna jestem czy wynika to z malego ziaciecia makijazowego? W kazdym razie jak do tej pory jeden podklad, jedna maskara, jeden roz, jedna szminka wystarczaly mi na rok. 
Moze teraz sie to zmieni? 

Oczy mi sie zaswiecily jak te plomyki swiec na starodawnej choince na tyle dobra! Estée Lauder bo uwielbiam te marke, bo kusi mnie ona swoja elegancja, swoimi kolorami i efektywnoscia swoich produktow. 
Mam wiec nowy podklad, ten, ktory nie zsotawia sladow na odziezy czyli Double Wear, jasniutki jak moja prawie przezroczysta cera. 
Mam nowa maskare z dwoma prezentami: demakijaz i krem pod oczy. Mam sliczny Blush rozowiasty jak policzki rosyjskiej, porcelanowej lalki i do tego intesywna czerwien pomadki. To lubie. Malo oryginalnie? Wiem... ale to cala ja...

Zostaly mi cienie od Lancôme w kolorach fioletowo-rozowych- bezowych, sypki puder do Avène i to na tyle. Wczoraj zaczelam sie juz pacykowac, malowac, kolorowac. Maz zachwycony! 
Dzis ide na koncert do filharmonii wieczorem wiec makijaz piekny wymaluje i bede jasniec. 

Kasiu pozdrawiam Cie serdecznie... zarazasz mnie miloscia do makijazu!


środa, 15 listopada 2017

NOVAE RES 50% taniej

Wydawnictwo Novae RES, strona zaczytani.pl proponuje swoje ksiazki o 50% taniej z okazji 10 rocznicy istnienia...
Prezenty Gwiazdkowe? Moze juz czas...

Ostatnio przeczytane: Berberova, Schmitt, Documentation Photographique i Histoire



Moja aktywnosc czytelnicza nigdy nie slabnie choc nie zawsze mam czas by o niej pisac. ZE wzgeldow zawodowych czytam sporo ksiazek historycznych, geograficznych, z nauk politycznych tez, ale wciaz i czasem po kilka razy dziennie przegladam prase specjalistyczna z moich dziedzin. 
Jestem z tych nauczycieli, ktorzy uwazaja, ze podreczniki sa dobre w domu, jako uzupelnienie, dodatek. Moje lekcje jednak bazuje na publikacjach naukowych i lubie czasem patrzec na zdziwione miny moich uczniow jak im cos opowiadam, czytam czy zadaje niewygodne pytania...
Zawsze wtedy mi mowia, ze inni nauczyciele to prowadza lekcje w sposob - otwieramy podrecznik strona X, czytamy tekst, patrzymy na mape czy robimy takie i takie cwiczenie...
bywa to rzadkoscia na moich lekcjach... bo uwazam, ze jest smiertelnie NUDNE, a miec znudzona klase to pierwszy krok do problemow z dyscyplina to raz a dwa z wynikami czyli z ocenami...

no to sie powymadrzalam troche! he, he...

Zaglebilam sie ostatnio w lekturze Niny Berberowej. Niezwykla forma - krociutkich powiesci. Zadna nie przekarcza 100 stron. Perfekcyjna narracja i to rozdarcie, samotnosc, gorycz emigracji. To bylo osobiste doswiadczenie Berberowej, ale tez i moje. 
"Nedzna rosyjska emigracja, glupia, smierdzaca, zalosna, nieszczesliwa, ... glodna... bylam jej czescia" - pisze Berberowa. I jej bohaterowie sa smutni i zdesperowani jak ona. 
Najbardziej poruszyla mnie powiesc "Accompagnatrice" czyli "Akompaniatorka". Jest w niej czego wiekszosc z nas szuka: jak wyjsc z cienia?, jak istniec? jak wykorzystac swiatlo Innych... Czy moze uznac cierpienie bycia przezroczystym za swoje? 
Ambiwalencja. 
Mistrzostwo swiata!

Eric-Emmanuel Schmitt, pisarz znany przede wszystkim we Francji ze swojej glebokiej wiary, z nawrocenia, ktore wielokrotnie opowiedzial, z ksiazek o obecnosci Transcendencji jak "Oskar i rozowa dama". Dziecko Noego to powiesc historyczna... Francja lata 1942-1945. Aresztowania Zydow, ukryte dziecko, katolicki klasztor... i szczesliwe zakonczenie bo odnalezienie przez bohatera rodzicow... Zbyt slodkie, zbyt nieprawdziwie, zbyt proste a moze wrecz naiwne... 
Wiem takie lektury tez sa potrzebne i ksiazka jest znakomicie napisana, ale... chyba nie dla mnie.