piątek, 3 kwietnia 2020

Mysli epidemiczne. Dzien 22 cd. DYPLOMY DAJA!!!

Tak dzisiaj rano sie dowiedzialam... i Antek tez... ze egzaminy maturalne, gimnazjalne i wszelkie inne zostały odwołane!

Pan minister nasz ogłosił! Ba ogłosił wiecej, ze oceny teraz, z trzeciego trymestru sie nie licza, nie wchodza do średnich, mozna je wyrzucić na smieci!!!

Brawo panie Blanquer!!!

Sytuacja jest genialna! Po raz pierwszy dzieci i młodzież beda mogli sie uczyc, jak ogłosił pan minister, do 4 lipca włącznie bez ocen, sprawdzianów, egzaminów. beda mogli sie uczyc z czystej i dla czystej przyjemności. Kurde jakie szczęście!

My, belfry nic juz nie musimy sprawdzać, niczego poprawiam, sobie ponauczamy na odleglosc z czytstej przyjemności tez i tylko dla niej. Tym bardziej, ze liczba uczniow nam spada a teraz po tych ogloszeniach dzisiejszych to jak mi zostanie polowa w kazdej klasie to bedzie sukces ogromny.

Ale nie moja sprawa, nie moje dzieci, nie moja edukacja.

Tym sposobem, Antek zakończył dzisiaj gimnazjum, na podstawie dwoch trymestrów z tego roku szkolnego ma wynik bardzo dobry czyli mention très bien ze średnia 18,7 na 20. Wiedziałam, ze moj syn jest geniuszem, he, he...

Uwielbiam nasz system. Wczoraj dostalam maila od dyrektora liceum, ze mam jak najszybciej jakies oceny na trzeci trymestr uczniom mym wystawie bo nie maja, bo O Boze i co to bedzie... a dzisiaj dowiedzialam sie, ze nie sa potrzebne. Taka schizofrenia codzienna, niedługo zacznę brac leki!

Nawet uczniowie, ktorzy nie maja średniej z dwoch pierwszych trymetrów dostana MATURALNE DYPLOMY! he, bo jak maja od 8 do 9,9 na 20 to komisje parytetowe pedagogiczne maja im dac mature a jak maja, biedaki mniej niz 8 na 20 to moze we wrześniu jakis ustny egzamin zdarza i sie im tez da...
Czyż zycie nie jest piekne???
Każdy mature dostanie, kazdy egzamin gimnazjalny dostanie, kazdy uczen szkol pomaturalnych dwuletnich swoj dyplom dostanie... pewnie w uniwerkach tez to wprowadza. Po co sie uczyc, po co zdawać, wymaga, denerwować sie... wirus i hop! Wszyscy maja.

No rozumiecie towarzysze, sytuacja wyjątkowa...


Mysli epidemiczne. Dzien 22. PRAWDA, FALSZ i OSZOLOMY


Od wielu dni juz zapala mi sie czerwona lampka... od wielu dni juz przestałam słuchać jakichkolwiek informacji we francuskiej TV o Covid 19. Czytam za to; ksiazki, artykuly - podalam juz tutaj kilka i tym razem dostalam tez od brata ten link... Obejrzałam, wysłuchałam, kolejna czerwona lampka sie zaświeciła.

I mysle sobie... trzeba WLACZYC MYSLENIE, choc mojego nigdy nie wylaczalam to jednak oglądając wiadomości o epidemii we francuskiej telewizji, o polskiej to nawet nie wspomnę czułam jak probowano we mnie wtłoczyć jeden, jedyny słuszny sposob postrzegania, widzenia, oceniania... sytuacji.

https://www.youtube.com/watch?v=xhKY-p0wjsM&feature=youtu.be

U nas tez probuje sie robic z profesora Raoult'a oszoloma bo mysli inaczej niz oficjalny, rządowy, medialny main stream... Podobnie jest w Niemczech jak widze, podobnie w Italii, Hiszpanii.

Nie zamierzam sie jednak bawic w teorie spiskowe i w wyciąganie wniosków na szeroka skale, wyciągam je tylko sama dla siebie i dla najbliższych moich.

Po rozmowie telefonicznej w poniedzialek z moja rodzinna lekarka przestałam tez miec juz jakiekolwiek wątpliwości co do faktu, ze ofiary pandemii beda duzo liczniejsze po Kwarantannie niz przed i podczas niej... ze sa juz takie skutki medyczne tego zamknięcia, ze głowa boli a to dopiero poczatek jak nam wciaz powtarzają... Coraz bardziej skłaniam sie raczej ku mysli, ze my, zamknieci w domach Europejczycy powinnismy zorganizować jakis bunt na szeroka skale, wyjść z tych chałup i zarządac prawdziwych informacji i normalnego traktowania obywateli nie jak oszołomów i 3 letnie dzieci a jak partnerów!

Wczoraj bylam i biegac i po salate potem wyszłam po truskawki... wyszłam 3 razy a wolno tylko raz... i mam to... i bede kontynuować bo inaczej zwariuje i ja i moja rodzina. Sąsiedzi moi robie juz tak samo... wychodza...

Menu na dzisiaj

Sniadanie: woda z cytryna, zielona herbata, owsianka z gruszka, migdałami, miodem i cynamonem

Kawa z mlekiem i pestki słonecznika

Obiad: ogórki w winegrecie, chili con carne z razem, jogurt naturalny owczy, kostka czekolady i kawa

Podwieczorek: truskawki i banan, ziola, kostka czekolady, suszona figa

Kolacja: Zupa-krem ze szparagow i tarteletki Tatin z pomidorkami cherry i tapenada.

A wczoraj na obiad bylo... to jajka w curry! Przepis zaraz podam na blogu kulinarnym!



czwartek, 2 kwietnia 2020

Znalazlam!!! Moj DOKTORAT z 2006 roku...


Przebilam sie przez 4 ogromne kartony książek, dokumentów i szparagalow. Szukalam czego innego. Nie znalazłam. Przy okazji i przed przeprowadzka wywaliłam cale 2,5 karton książek i papierów roznych i az mi lzy po twarzy ciekły bo mialam wrażenie, ze ja swoje zycie, jego czesc wyrzucam na śmietnik! 
I tak trafilam... na moje notatki po rosyjsku z roznych lat, na notesy, zapiski po angielsku z Univeristy Of Columbia z 2003 roku, po francusku z roznych konferencji... mase artykułów, i trafiłam na moj doktorat w wersji do obrony, ktora miala miejsce jak widac na zdjęciu 12 grudnia 2006 roku! 
Moj Boze... kiedy to bylo... 758 stron tekstu... format A4! Kiedy ja mialam cierpliwość czytac tysiące stron, robic setki badan, spędzać w Rosji cale miesiace... i to pisac... 
szok, szok. szok... 
i z nostalgia wspominam BOGACTWO tego mojego poprzedniego zycia. Zredukowane dzis do : gotowania, sprzątania, wysyłania lekcji, czasem tylko pisania czegokolwiek i użerania sie z administracja edukacji narodowej... ja chce do... TYLU!!!!
Tylko pieniedzy mam teraz troche wiecej... ha, ha

Mysli epidemiczne. Dzien 21. ADEKWATNOSC spojrzenia.


Dla buddystów sposob w jaki patrzymy na otaczającą nas rzeczywistosc ciazy na naszym zyciu, na naszym samopoczuciu. To nieadekwatność naszych spojrzeń powoduje lawiny cierpienia, naszego cierpienia jak i cierpienia swiata. 

Wspolzaleznosc, pustka i nietrwalosc. Oto czym charakteryzuje sie nasza rzeczywistosc. 
Wszystko jest wspolzalezne i NIC nie ma absolutnego charakteru. W dniach epidemii przekonujemy sie o tym na kazdym kroku czasem niezwykle bolesnie. Moje zycie, moje przeżycie zalezy od innych, on niezliczonej ilości innych ludzi. Dopoki tego nie zrozumiemy, radosnie nie zaakceptujemy to będziemy jak ślepcy wpadający wciaz w pułapki ego, dumy i cierpienia. 

Pustka... to co widzimy jest jak tęcza, egzystencja tego co widzimy zalezy od mojej pozycji, od slonca, od wiatru... Jak ta pustynia Maroka. Natura niestała, ruchoma, subiektywna i złożona. Ta pustka jest wiec nasza swiadomoscia zlozonosci rzeczy i rzeczywistości, ktora nas otacza. 

Nietrwalosc... "nic nie moze przeciez wiecznie trwac" - spiewala Anna Jantar. A Paul Valéry "Myśl człowieka z głupoty na głupotę sie przemieszcza jak ptak z gałęzi na galaz. Nie moze byc inaczej. Najważniejszym jest jednak nie zatrzymać sie na żadnej z nich".

Potrzebujemy przejściowych pewności. 

Menu na dzisiaj

Sniadanie: woda z cytryna, jabłko, zielona herbata, chleb z purée z migdalow

Kawa z mlekiem i pestki z dyni plus orzechy brazylijskie

Obiad: jajek z groszkiem w curry, brokuły, jogurt naturalny, kostka czekolady i kawa

Podwieczorek: mango, kostka czekolady i ziola

Kolacja: risotto ze szparagami. 

a wczoraj na kolacji bylo makaron z kremowym, pieczarkowym sosem, przepis tu: https://est-ouest-est-ouest.blogspot.com/2020/04/wstazki-z-kremowym-sosem-pieczarkowym.html

a wyglądało to tak: 

środa, 1 kwietnia 2020

Mysli epidemiczne. Dzien 20. Co 3 minuty...

Tak co 3 minuty ktos we Francji umiera z powodu Covid 19. Wczoraj przybyło ponad 7500 chorych a liczba zgonów w szpitalach przekroczyła 500 w 24 godziny.

Nie wiem co ile minut na swiecie ktos umiera z głodu, z nowotworu czy z malarii?

Mozna pewnie to sprawdzić. Wiem tylko tyle, ze Covid 19 wytwarza stan napięcia jakiego czlowiek nie pamięta i ogranicza nasza wolność w sposob wyjątkowy.

Jak twierdzi moja pani doktor, nasz lekarz, z ktora w poniedzialek rozmawiałam przez telefon... liczba ofiar tego Covid 19 bedzie ogromna, ale nie konieczne teraz... a po... jest coraz wiecej depresji, coraz wiecej przemocy domowej, samobójstw - o tym sie nie mowi bo wszystko skupia sie na wirusie. Potrzebne beda miesiace i lata by tysiące osob wyciągać z depresji i innych schorzeń.

Nie zamierzam sie jednak bawi w przepychanki kto i komu i kiedy wiecej a kiedy mniej. Jest strasznie i tyle.

Tak wiec skupiam sie na pracy i na zyciu... takim zwykłym póki zyje i póki myjemy.

Menu na dzisiaj

Sniadanie: woda z cytryna, kiwi, zielona herbata, chleb na zakwasie, twarog, maslo

Kawa z mlekiem

Obiad: rzodkiewki, ryz i rdzawiec w chili, pomidorach i tahini, jogurt naturalny, kostka czekolady kawa

Tutaj przepis na rybe: https://est-ouest-est-ouest.blogspot.com/2020/04/z-ottolenghi-rdzawiec-w-chili-w.html

a wyglądała tak:

Podwieczorek: mandarynka, suszona figa, ziola

Kolacja: penne w sosie kremowym z pieczarkami, parmezan, salata.

wtorek, 31 marca 2020

Mysli epidemiczne. Dzien 19 cd... Kur... wica

Glupota nie ma granic...

No niestety...

Pojechaliśmy dzisiaj po 11,5 dniach po zakupy. Wypelnilismy odpowiednie druczki, wzielismy dokumenty, 15 siatek, liste zakupów na A4, zabezpieczyliśmy sie chustami, rękawiczkami i żelem przeciwbakteryjnym i jedziemy.

Dojechaliśmy do naszego pierwszego sklepu ekologicznego i jak tylko weszliśmy to pewien sprzedawca nieznany nam, choc sklep znamy od lat bo od lat tutaj kupujemy : wydarł sie na mojego meza, ze moj maz ma wyjść bo zakupy robi jedna osoba na rodzine i ze takie jest prawo!!!!

Tosmy zbaranieli. Zamiast ostro do gościa to moj maz potulnie wyszedł na parking i czekal ponad godzine az ja skończę z tymi zakupami tam. W międzyczasie jednak... rozum nam wrócił. Patrze w sklepie para, maz i zona kupuje razem i nic, ich nikt nie wyrzuca. Pytam wiec uprzejmie jak to sie stalo, ze im pozwolono zakupy zrobic we dwoje bo to przeciez zakazane prawnie jest. Starsi państwo oczy we mnie wlepili i starszy pan mi mowi, ze jest sędzia emerytowanym sadu w Bordeaux i ze takiego prawa nie ma.

Tak wiec ja za telefon i dzwonie do meza na parkingu z ta wiadomością. Maz zadzwonił na policje by jeszcze dokladnie wypytać, jakas strone rzadowa w telefonie sprawdził i rzeczywiscie, prawa takiego nie ma.

Wleciał wiec do sklepu, wściekły jak rzadko, gościa co towary na polkach układał zrównał z ziemia. Gosc sie bronil, ze dyrekcja mu tak kazała. Wiec Stéph poszedł prosto do biura dyrekcji. Awantura na caly sklep. Starszy pan negocjował miedzy dyrekcja a moim mezem by sie tony glosow nieco obniżyły.

Bylo ostro. Ja tez bylam od momentu tego wyrzucenia wściekla, po prostu wściekła...

A wściekla jestem nie tylko o ten incydent ale o całokształt bezsensów, ktore nas otaczają... we Francji...

1. Mowi sie w mediach, ze w sklepach wszystko jest... GOW... no prawda objechaliśmy dzisiaj 4 sklepy w ciagu 4 godzin i wiele produktow brakuje!

2. Mowi sie zeby ograniczać wyjścia... ze pozwolenia itd... my ograniczamy do bolu, raz na 11-12 dni robimy zakupy a co widze przy kasach... panie, ktore kupuja pory i ziemniaczki a po jabłuszka przyjdą jutro!!!! ludzi non stop podjezdzajacych pod piekarnie po bagietkę lub dwie, na ulicach pelno samochodów, mase ludzi z psami, w kazdym sklepie pelno... kolejki z wózkami przed;.. to co to za kwarantanna??? Co to za ograniczenia???

3.  Mowi sie, ze maski sa zarezerwowane dla ludzi leczących... innych, a tymczasem na ulicach i w sklepach wiekszosc osob w maskach. Nie, nie oddali ich służbie zdrowia ani chorym, sami nosza. Pytam wiec dlaczego takim elementom nie wlepia sie mandatu??? za to, ze dzieciak na rowerze sie przejedzie czy ktos wyjdzie pobiegać i jest 1,2 kilometra od domu to juz tak??? BEZSENS, BEZSENSEM pogania...

4. Dlaczego wciaz  mozna kupic alkohol i papierosy, ktore osłabiają odporność a jak wiadomo innej broni na wirusa póki co nie mamy... za to nie mozna kupic ani grama MAKI by upiec chleb w domu i nie łazić po bagietkę codziennie... ksiazki tez nie mozna kupic bo księgarnie zamknęli a poczta nie dziala! Nie ma... jakas spanikowana populacja pól-inteligentów make wykupiła a i pol-intnlignetny rzad twierdzi, ze w sklepach wszystko jest!!!

Jak tu nie dostać zwyklej, ludzkiej KUR... wicy??? Ja sie pytam?

Skoro tak to wyglada to...

mam w du... zalecenia bede sobie chodzic codziennie biegac bo lubie!
po zakupy pojadę jak tylko mi czegos zabraknie o juz jutro wybierzemy sie cala trojka po make!
bedziemy kaszlec i kichać na kogo sie da bo maski sa niepotrzebne jak mowia a ci co maja sa juz i tak chronieni!
kupie tez sobie psa, albo wezmę jakiegos z ulicy bede mogla wychodzi 4 razy dziennie!
prace odwale bo i tak podwyżki nie dostane, dostanie ja kto inny! po co mam sie przykładać, przejmować, respektować cokolwiek jak wiekszosc spoleczenstwa ma wszystko w DU... pie, tez bede miec...

i to by bylo na tyle choc listy moge wydluzyc! a i tak na cos umrzeć trzeba wiec mozna i na koronę z głowy.

Mysli epidemiczne. Dzien 19. Tragedie i normalne zycie wokol nas.


"Upadek Ikara", Pieter Breughel Starszy, XVI wiek. 

Scena jak z "normalnego zycia". Chłop orze ziemie, pasterz pasie owce, statek podpływa do brzegu. Ale gdyby tak przypatrzeć sie bliżej... to obok statku, z morza wystaja nogi Ikara... na tle nieba nerwowo rozgląda sie lecący Dedal, ojciec Ikara a pasterz wyraźnie patrzy na niego. 

Czy to fałszywa normalność chwil przed tragedia???

Ikar umiera ale nikt tak naprawdę nie interesuje sie jego śmiercią. I tak naprawdę jesli nawet wiadomosc o jego smierci bedzie znana to co to zmieni? I dla kogo? 

Umierających jest duzo, kazdego dnia jest ich duzo a dobie epidemii jeszcze wiecej niz zazwyczaj. 
Tymczasem ziemia wciaz kontynuuje swoj ruch, pastarz dalej pasie owce, rolnik pracuje na roli, nauczyciel wysyła lekcje swoim uczniom, kasjerka kasuje towary.

Czy to jest skandalem? 

Nie jest. Jest tylko wydarzeniem pomiędzy tysiącem, miliardem innych wydarzeń na kontynuującej swoj ruch ziemii. 
I moze dobrze. Dobrze, ze swiat sie nie zatrzymuje, ze ziemia wokol siebie i wokol slonca wciaz sie kreci. Filozofka Simone Weil pisali, ze sa takie bole, takie cierpienia, w ktorych tracimy swiat, gubimy go ale po jakims czasie znow do niego wracamy. 
To jak zadanie by nie blokować zycia wokol smutku i cierpienia. Nikt zreszta nie moze cierpieć za nas, odczuć i przeżyć bolu za nas. Jesli jest cos na tym swiecie co nalezy tylko do ciebie to wlasnie to, twoj bol, twoj smutek, twoje cierpienie. 
Przerażająca myśl, straszna myśl, absolutna samotność i indywidualność w najstraszniejszym momencie egzystencji. 
Jest jeszcze współczucie i pocieszenie, nie, nie by naprawić cos co stracone, przywrócić do zycia kogos kogo juz nie ma, ale by przypomnieć nam, ze zycie trwa, ze obok bolu i cierpienia jest to zycie gotowe by znow nas przyjąć, przygarnąć. 
Piękne jest to nasze człowieczeństwo... nie stajemy sie albo bardzo rzadko sie stajemy zwierzęciem bolu. Piękno tego swiata przypomina nam wciaz o ZYCIU. 


Menu na dzisiaj:

Sniadanie: woda z cytryna, owsianka z jabłkiem, migdałami, cynamonem i miodem, zielona herbata

Kawa z mlekiem, pestki słonecznika

Obiad: grejpfrut, indyk w curry z razem, szpinak, jogurt naturalny, kawa i kostka czekolady

Podwieczorek: TRUSKAWKI!!! pierwsze nasze... ziola

Kolacja: dzis bedzie pizza z salata!