czwartek, 20 lipca 2017

Zamach stanu.

Odczytuje to co sie juz stało i to co dzieje sie na naszych oczach jako Zamach Stanu. Pod tym względem zgadzam sie z profesorem Balcerowiczem, Lechem Wałęsa czy wieloma moimi przyjaciółmi i członkami rodziny. .

wczorajsze wieczorne obrady specjalnej komisji, o ile to co widziałam na ekranie mozna nazwać obradami, przypomniały mi zapadające nocą decyzje za czasow PRL, jak rowniez sposob działania Nsdap w Niemczech lat 1930. Dokładnie ten sam sposob postępowania, ta sama strategia.
Podstawowe zaprzeczenie demokracji, koniec pewnej formy państwa Polskiego, o które tyle lat walczyliśmy, moi rodzice walczyli.
Smutek i zal jest ogromny.
Nie mam watpliwości, ze za kilka godzin parlament przegłosuje " reforme" i dalej partia u władzy bedzie atakować kolejne bastiony normalnego, demokratycznego zycia. Nie wiem tylko do kiedy i do jakiego stopnia?
Nie mam jednak watpliwości co do tego, ze kiedyś dzisiejsi aktorzy sceny politycznej za to zapłacą, za przestępstwa i manipulacje jakich sie dopuszczają.

Jestem daleko, mam inne obywatelstwo, inne zycie powinno mnie to mało obchodzić, tym bardziej, ze sporo rodaków myśli o grillu, babeczkach czy zakupie pralki i oni przede wszystkim, dziecinnie i naiwnie nieświadomi smażą tłusta karkowke bądź cieszą a sie z " najwspanialszej zmiany" . Moze teraz wychodzi im to na zdrowie ale czy tak bedzie na dłuższa metę? Jestem przekonana, ze nie.

jedyne czego nie żałuje, to mojej emigracyjnej decyzji. Kilka tygodni temu odpowiadałam na pytania do jednego wywiadu i zapytano mnie -Czy brakuje mi Polski i kiedy?
I odpowiedziałam, ze WCALE mi jej nie brakuje! Ot rozzewnie sie w Wigilie czy w Wielkanocny poranek kilka chwil ale nie za dzisiejsza Polska a za świetami dzieciństwa.

wtorek, 18 lipca 2017

Za dwa dni wakacje... jak dla mnie wiec garsc wspomnien. Francuska codziennosc: czesc 100.

Wakacje 1


Pierwsze wakacje mojego Antka to wiosna... 2006 roku. Antos ma 9 miesiecy i wlasnie zaczyna chodzic, nad oceanem, w Arcachon. Ja mam krotkie wlosy i rozradowana mine. Do dzis nosze ten rozowy sweter! he, he.





Jedna z nawazniejszych osob w moim zyciu... moj dziadek Heniek. Antos ma tutaj niecale 2 latka i zwiedza dziadkowy ogrodek. Pamietam, ze wtedy najbardziej podobaly mu sie osiedlowe koty...


A tutaj moj dwulatek jedzie Maltanka, do Zoo... Poznan, Polska.




Wakacje 2
Podroslismy nieco... Antek lat 3 oglada z namaszczeniem poznanskie koziolki... Moi kochani rodzice sa z nami i oczywiscie moj maz... bo on co roku do Polski nie przyjezdza.



Lat 3 i kolejne spotkanie z pradziadkiem. Antek ma poplamiona koszule po soku z pierogow z jagodami... skupiony...


Lat 3... i kuzynki Antka, w jednej z kawiarni w Kolobrzegu.


Wakacje 3
Kolejny skok... lat prawie 4 i ramiona ukochanego dziadka w skansenie... babcia niesie jakies arcydzielo antkowe zrobione z gliny - do dzisiaj mamy je w domu... Piekny czas na Kaszubach, w Malborku...




Morze Srodziemne, Ciboure, koniec lata... w sloncu.


Lat 5 - jestesmy w Alpach, w srodku lodowca... zimno... ale wspinaczki sa znakomite!






Wakacje 4
Lat 5... na Malcie w Poznaniu z kuzynkami. Rosnie cale towarzystwo!

Lat niecale 6... pierwszy staz wspinaczkowy w Alpach.



Lat 6 - wyjscie z klasa z oceanu po kapieli...




Wakacje 5
Lat 7 znowu zdobywamy alpejskie szczyty!


I kochamy Ciocie Marie, ktora w lutym skonczyla 103 lata... mamy nadzieje ja spotkac tego lata w Polsce.




Lat 6 gramy z dziadkiem w koszykowke!


Wakacje 6


Lat 7 - najadalej wysuniety cypel Europy, Portugalia!


Lat 9, Szwajcaria, Alpy i Lozanna muzeum olimpijskie.




Wakacje 7
Lat 10 - Nowy York, na szczycie Rockeferel Center czyli Top of the Roc! Antek czasem nosi polowki dwa lata albo i trzy z rzedu jak troche za duze kupie na poczatek.


Lat 11, Wielka Brytania, Bath czyli Laznie rzymskie...




Oj te wakacje... Antek i ja mamy je 5 razy w roku, 4 razy po 2 tygodnie plus raz prawie 2 miesiace. Za kazdym razem wyjezdzamy bo wakacje w domu to nie wakacje jak dla nas. Aktualnie Antosia od 1 lipca w domu nie ma i pewnie przed 29 sierpnia nie zawita bo wciaz droga i dalej i dalej, jak Bog da, jak to sie dawniej mowilo.


Naczytalam sie ostatnio roznych artykulow o wakacjach Polakow, Francuzow i niestety do zadnego schematu nie pasujemy! Budzet nasz duzo wyzszy niz srednia. Wyjazdy oragnizujemy sobie sami, zawsze sami i sa one bardzo zroznicowane. Latem nie jezdzimy by polozyc sie na plazy bo wolimy gory i zwiedzanie. Plaze mamy na codzien, o godzine drogi od domu. Nasz syn uwielbia podrozowac a szczegolnie zwiedzac i maszerowac w gorach. Od kilku lat juz cale lato spedza poza domem bo lubi.


A co do tej pory zwiedzilismy? Jakie kraje?


W trojke bylismy w:
- Polsce
- Niemczech
- Rosji
- Szwajcari
- Luksemburgu
- Belgi
- Wielkiej Brytanii i Szkocji
- Hiszpani
- Portugali
- Wloszech
- Stanach Zjednoczonych
- Kanadzie


We dwojke bylismy jeszcze w:
- Republice Czeskiej
- na Slowacji
- na Wegrzech
- Austri
- Grecji
- Irlandi
- Turcji
- Zjednoczonych Emiratach Arabskich
- Wietnamie
- Australi
- Tunezji
- Maroko




I wciaz chce sie wiecej i wiecej... Nie tylko powracac do tych krajow ale tez odkrywac nowe. Gdyby tak czlowiek mial nieograniczone zasoby finansowe to by jezdzil a tak... Àle dziekujemy za to co juz bylo i z radoscia czekamy, mamy nadzieje na wiecej.










niedziela, 16 lipca 2017

Tournée, dziadkowie i kuzyni. Francuska codziennosc: czesc 99.


Przyjechal! Wrocil! zadowolony i szczesliwy...

W ubiegly piatek odebralismy Antka w jego szkole po dwutygodniowym tournée. Tournée jak najbardziej udane.Koncerty i zwiedzanie to jest to co podobalo sie Antkowi najbardziej.

Dziecko odebralismy i od razu w samochod kierunek Bretania czyli Pornichet. Dojechalismy na wieczor. Tesciowie czekali na nas z quiche lorraine i z miska salaty. Przyjemnie bylo. Wieczorem poszlismy nad ocean i tak chodzac doczekalismy do godziny 23. A, ze byl to 14 lipec, cale niebo nad zatoka rozswietlilo sie wybuchami sztucznyc ogni. Plaze byly pelne ludzi jak i cala promenada. Popodziwialismy ten wyjatkowy i coroczny spektakl, ale ja myslami bylam z tymi, ktorzy pamietali o Nicei... minal rok... tez ludzie sie cieszli, ogladali pokaz, dzieci smialy sie i biegaly... az zabojca nie pojawil sie na horyzoncie.


Wczoraj, na obiad dojechal moj szwagier z zona w 8 miesiacu ciazy i dwoma kuzynami Antka. Apolline usmiechnieta i cudownie grzeczna i maly Léandre. Popoludnie spedzilismy na plazy, tutaj fotka z wymarszu i trzech zadowolonych kuzynow! Woda w oceanie cieplutka, 22°C, kapalismy sie, dyskutowalismy, a dzieci cay czas rakietki, pilka, szufle non stop w ruchu.

Typhaine ledwo zyje... termin ma na koniec sierpnia, ale ostatnie USG wykazalo, ze dziewczynka jest juz spora wiec jeszcze 200 gram... czyli jak przybieze te 200 g to porod wywolaja niezaleznie od daty by byl naturalny i normalny. Pogadalysmy sobie zeszwagierka i posmialysmy sie z jej rajstop uciskowych, sandalow i kiecki, w ktorej brzuch ledwo sie miesci bo wygladajak 2 pilki do futbolu.

Szwagier jak to szwagier nic sie nie zmienia... lecial wczoraj popoludniu do ksiegarni po ksiazki dla Apolline bo choc mala skonczy dopiero 7 lat w listopadzie czyta powiesci takie 200-stu stronicowe i srednio jedna w tygodniu wiec ksiazek zabraklo. Kupil jej 3.

Tesciowie maja dwoje kuzynow na cale dwa tygodnie a pozniej dalej bo beda w ich domu na wsi oczekiwac na narodzenie dziewczynki i sie nimi zajmowac.  Antek wraca w czwartek i od razu wieczorem lecimy do Polski, a raczej najpierw do Niemiec...

czwartek, 13 lipca 2017

Zdrowsza 40-stka + na obczyznie : 13. Przyzwyczajenia żywieniowe Francuzów. Moje menu oraz sport.

Jest coraz gorzej niestety… Wczoraj Francuska Agnecja bezpieczenstwa zywnosciowego czyli ANSES opublikowała rezultaty swoich badań  czyli studimu INCA 3.

 

Prowadzone na 5800 osobach przez 2014 i 2015 rok, badania te wykazały, że przyzwyczajenia Francuzów po raz kolejny nie zmieniają się w dobrym kierunku.

13% dzieci w wieku od 0 do 17 lat ma już lekką nadwagę a 4% cierpi na otyłość. Wśród dorosłych te progi to 34% i 17%.

Nic w tym jednak dziwnego gdy 80% Francuzów prowadzi siedzący tryb życia.

Wzrasta również spożycie produktów przemysłowych : ponad 50% konsumowanych produktów to produkty gotowe i przetworzone tylko 33% produktów to produkty « brut ».

Ponad 50% Francuzów wciąż kontynuuje robienie zakupów w supermarketach szczególnie gdy chodzi o zakup mięs, ryb, owoców i warzyw.

Tylko 19% Francuzów wybiera i kupuje dany produkt ze względu na jego wartości odżywcze. Reszta czyli 81% kupuje ze względu na smak i na przyzwyczajenie nie bacząc na to co w środku.

 

W dalszym ciągu 91% rodzin z małymi dziećmi używa plastikowych butelek i smoczków silikonowych wiedząc, że są one silnie rakotwórcze…

 

Coraz więcej Francuzów już 22% konsumuje witaminy, minerały i inne dodatki w tabletkach i w proszku… 10 lat temu było ich tylko 11%...

 

Ale inne badania z IPSOS mówią tak… 8 na 10 Francuzów lubi gotować ! Francuzi spędzają średnio 1h22 minuty na gotowniu każdego dnia, week-end wliczony… czyli tak sobie…

 

Umiejętności kucharskie Francuzi oceniają na 6,2 na 10 punktów czyli nie cenią się zbyt wysoko. I są zdolni do wykonania 8,4 klasycznych dań kuchni francuskiej na 16 cytowanych w badaniu.

Na pierwszym miejscu – naleśniki czyli crêpes !

Na drugim miejscu – tarta jabłkowa

Na 3 – zapiekanka z ziemniaków czyli Dauphinois wraz z Quiche Lorraine

Na 4 – pizza i majonez – nie wiedzieć czemu ten naród robi majonez sam w domu…

Na 5 – Mus czekoladowy

Na 6 – wołowina po burgundzku

Na 7 – potrawka z cielęciny

Na 8 – udziec jagnięcy

Na 9 – truskawkowa Charlotte

I na 10 – sola w panierce z cytrynowym masłem

 

Takich sobie ciekawostek kilka…

 

Tymczasem u mnie dziś dzień przerwy treningowej… choć maszerowałam sporo i zaliczyłam jak co czwartek ogromne, cotygodniowe zakupy.

 

Chciałam wam polecić te oto mega-proste tarteletki z pomidorkami i z twarogiem, które zjedliśmy na wczorajszą kolację. Kruche ciasto – 160 g na 4 tarteletki, 8 cm średnicy…

Garść pomidorków, 180 g twarogu z kubeczka ale gęstego u mnie faiselle, 2 jajka, tymianek i oregano… i przepysznie wyszło!!!

 






A dzisiaj:

 

Śniadanie: woda z cytryną, nektarynka, chleb 60 g, kozi twarożek 50 g, zielona herbata.

 

Godzina 11: Ricoré

 

Obiad Godzina 12:30: strata marchewka z sosem winegrette, dorsz smażony na maśle z glonami… bakłażnay i paprika z patelni czyli taka prowansalska patelnia warzyw z tymiankiem; jogurt. Kawa i kostka czekolady.

 

Godzina 16:30: miska jagód, orzechy, kostka czekolady i zielona herbata.

 

Kolacja 20: boczniaki na maśle, kasza gryczana, kubek zsiadłego mleka.

 

A jutro robię JAGODZIANKI! Synuś wraca!!!!

 

Aktywność fizyczna:

Bilans za poprzedni tydzień czyli od czwartku do czwartku: 4h21  - treningów i joggingu. Nie wliczam w to marszu czy rekreacyjnego pływania w oceanie.

środa, 12 lipca 2017

Antkowe tournée dobiega końca… Francuska codzienność : część 98





 


 


Dwutygodniowe tournée Antosia z jego chórem powoli dobiega do końca. Chłopcy i panowie wracają w nasze święto narodowe czyli 14 lipca w południe. Eksponowane zdjęcie przysłała mi wczoraj moja przyjaciółka korzystając z obecności swojej kuzynki i jej męża na jednym z koncertów chóru. Jak widać i jak przekazała ta operowa śpiewaczka z narodowej opery z Tuluzy, chłopcy mają się świetnie i są bardzo zadowoleni pomimo sporego zmęczenia ilością koncertów, prób i pracy wokalnej.


 


Program tournée był wypełniony po brzegi… codziennie rano chłopcy mają próby plus pracę wokalną ze specjalistami. Po obiedzie zwiedzają, bawią się, podróżują a wieczorem koncert za koncertem… wczoraj Tarascon, dzisiaj Foix i tylko ostatni czwartkowy wieczór jest wolny.


Wszystkie zdjęcia z tournée publikowane przez chór wrzucałam na moją stronę Faebookową, zdjęcie z dzisiaj jest zupełnie prywatne.


 


I tak myślę sobie jak wiele dzieci wytrzymałoby to tempo ? Nie wspomnę o ubiegło-rocznym tournée w Rosji, które było jeszcze bardziej intesywne. Antek jeździ bo uwielbia śpiewać. Jego zaangażowanie i ciężka praca jaką w to wkłada budzą mój podziw i nie tylko mój.


 


Oprócz oficjalnych zdjęć nie mamy żadengo kontaktu z Antkiem. Podobnie było w ubiegłym roku i jak ktoś pamiętam miałam trudny epizod z tym brakiem kontaktów związany w ubiegłym roku. W tym wszystko idzie gładko.


 


Ten brak kontaktów z dzieckiem jest, jak myślę teraz, zdecydowanie lepszy, niż wieczorne kontakty telefoniczne zakrapiane łzami dziecka bo wiadomo, że każde z nich tęskni. Jednakże takie urwanie kontaktów na czas pobytu jest według mnie zdrowsze i dla niego i dla nas. Każdy wie czego się trzymać. Jakby coś złego się działo to wiemy, że prezes chóralny do nas zadzowni i nas zaalarmuje.


Tymczasem ja też bardzo tęsknię za moim Antolkiem kochanym, jego uśmiechem, blond czupryną i jego głosem bo pewnie będzie śpiewać jak tylko wysiądzie z autobusu… Ciekawa co nam opowie? Bo o pewnych epizodach z pobytu w Rosji dowiedziałam się dopiero ostatnio… po roku…


Koniec naszej tęsknoty niedługo! I reszta wakacji całkiem RAZEM!

poniedziałek, 10 lipca 2017

Co oznacza miesięcznica smoleńska?

Co należy rozumieć pod miesięcznica smoleńska? Ze wciaz nie ukończono żałoby? Ze Jan Paweł II, robotnicy z PRL choćby poznańskiego czerwca czy ktokolwiek inny na taka żałobe nie zasługuje? Dlaczego TYLKO TA ŻAŁOBA? Dlaczego tak długo?
Czy chodzi tutaj jeszcze o żałobę czy o zwykła manipulacje polityczna? Bo czy każdej żałobie towarzysza marsze, manifestacje, ochrona policyjna, transmisje telewizyjne i tłum ludzi z krzyżami w rękach a na każdym krzyżu flaga???


Co ma flaga Polska wspólnego z Chrystusem? Co ma wspólnego godło Polski z przestrzenią sakralna katedry warszawskiej?
Czyz nie sam Jezus mówił oddajcie Cezarowi co cesarskie a Bogu co boskie?wyglada na to, ze juz nawet hierarchia polskiej gałęzi kościoła katolickiego o tym zapomniała bo przyklaskuje i uczestniczy?
Co jest nie tak z tym krajem? Z tymi ludźmi? Co sie dzieje???

Zdrowsza 40-stka + na obczyźnie : 12. Nowy program treningowy « Slim Fit » Ewy Chodakowskiej.




 

No w końcu i do mnie dotarł! Dzisiaj rano miałam przyjemność go przetestować. I tylko jedno słowo UWIELBIAM!

Za co?

-          za inność…

-          za precyzję

-          za rozpalone mięśnie

-          za uśmiech Ewy!!! Jej humor i zagżewanie do wytrzymania czasem dość skomplikowanych pozycji ( jak dla mnie)

-          za muzykę spokojną, stonowaną, nie denerwującą

 

 

Co w nim trudnego?

-          niektóre pozycje są dla mnie trudno wykonalne… ale powolutku nabiorę giętkości

-          ból szyi przy ćwiczeniach na brzuch… to mój problem w tej pozycji od dawna

-          wytrzymanie 30 sekund niektórych ruchów pulsacyjnych jest dla mnie wzwaniem

 

Ale:

-          program wykonałam w całości

-          spociłam się niewiel bo to nie cardio

-          czuję jednak mięśnie już dzisiaj więc co będzie jutro? Wzięiam kąpiel z olejkiem z arniki by się trochę odprężyć… pomogło

-          Samopoczucie MEGA silne i pozytywne!!!!

 

 

Menu na dzisiaj:

 

7:30 Woda i 50 minut ćwiczeń

Śniadanie 8:30: brzoskwinia, chleb 60 g, masło z glonami, biały ser 60 g, zielona herbata.

10:30: Ricoré i banan

Obiad 12:45: ten co wczoraj czyli melon, polędwica wieprzowa z karczochami, cytrynami i oliwkami, cukinie sauté, kubeczek twarożku 100g, kawa i kostka czekolady.

16 h : sąsiadka Amerykanka będzie z synem na podwieczorku będą owoce, orzechy, zielona mrożona herbata z cytrusami.

Kolacja 20h: młode ziemniaki duszone z czosnkiem i tymiankiem, marchewki różnokolorowe z kminkiem i z cytryną. Jogurt naturalny.

 

Aktywność fizyczna:

50 minut Slim Fit

3 h sprzątania całego domu z latniem na miotle włącznie! Ha, ha!!!