poniedziałek, 22 października 2018

Bunt francuskich nauczycieli! #PasDeVagues !!!!

W ubiegly czwartek, uczen liceum w podparyskim Créteil grozil swojej nauczycielce bronia palna ( jak sie okazalo "fikcyjna") a inni uczniowie tej samej klasy scene filmowali... Pod ponizszym linkiem mozna ja obejrzec.


https://www.bfmtv.com/mediaplayer/video/tu-me-mets-present-a-creteil-un-lyceen-menace-sa-prof-avec-une-arme-1110660.html

Filmik ten rozprzestrzenil sie w mediach spolecznosciowych i tysiace nauczycieli we Francji rozpoczelo akcje spoleczna pod hasztagiem #PasDeVagues czyli "bez fal" w znaczeniu doslownym chodzi jednak o prowadzona przez ministerstwo i dyrekcje szkol polityke chowania glowy w piasek, ignorowania problemow, zasypywania ich czym sie da, byle tylko nie bylo "zaburzen"... by byla cisza, by bylo gladko i by nikt o niczym nie mowil.

Troche jak akcja #MeToo albo #BalanceTonPorc, francuscy belfrzy maja DOSC!
Dzis zareagowal minister edukacji obiecujac zaostrzenie wszelkich snakcji wobec tego typu uczniow oraz totalny zakaz telefonow komorkowych w szkolach- liceach.

Moze cos sie ruszy?

Nie wiem... choc licze na to.

Uczen, ktory grozil nauczycielce pistoletem zostal juz postawiony przed sedzia. Problem w tym, ze uczniow takich sa setki jak nie tysiace. Slowa "kurwa", "idz sie pieprzyc" czy "brudna Polko", te ostatnie akurat ja uslyszalam pod koniec ubieglego roku szkolnego i wnioslam skarge sadowa... sa w niektorych szkolach na porzadku dziennym a w innych zdarzaja sie od czasu do czasu.

Wiekszosc kolegow nie reaguje albo reaguje z ociaganiem sie, nieskutecznie. Wiekszosc dyrekcji szkol nie broni nauczycieli w takich sytuacjach tylko chce zamiesc pod dywan... slowa i wystepki uciszajac nauczycieli, proponujac jakies polowiczne rozwiazania z cyklu zagroza albo komisje dyscyplinarna zbiora.

Jak widac na tysiacach przykladow od trzech dni... to stanowczo za malo. Trzeba dzialan energicznych i zdecydowanych. Trzeba wyraznego postawienia rodzicow i uczniow przed ich odpowiedzialnoscia. Trzeba wyrzucac systematycznie z lekcji i ze szkol osobnikow, ktorzy nie szanuja ani osob ani obowiazujacych regul a nie tylko im grozic albo przesuawc ich do innych szkol ... jak to sie dzieje dotychczas.

A nauczyciele powinni w koncu zrozumiec, ze prawo winno byc szanowane wiec za kazda "kurwe" powinni wnosic sprawe do sadu, skarge na danego osobnika... niech sie tlumaczy z mamusia i tatusiem z agresji na urzednika panstwowego.
Ja tak dokladnie robie. Mam za soba dwie skargi juz i dziesiatki wywalen z lekcji czy ze szkoly. Uwazam bowiem, ze nie jestem obywatelem drugiej kategorii tylko dlatego, ze jestem nauczycielem i ze mam znosic akty przemocy slownej czy fizycznej w imie idei czyli edukacji. Nie wierze w pozytywizm ani misje. Wierze w solidna prace, odpowiedzialnosc moja wlasna i kazdego z osobna. Wiec sie nie rozdrabniam. Znam przepisy prawne, regulaminy szkol, w ktorych ucze i jak mowie uczniom na pierwszej lekcji respektuje je co do najdrobniejszego punktu. Nie stosuje zadnej taryfy ulugowej.

Ps: Az strach czytac na facebooku czy twiterze co przezywaja inni nauczyciele, jak sa zle traktowani i... czesc z nich nic z tym nie robi...

niedziela, 21 października 2018

Niektorzy ludzie nie powinni miec dzieci! Czyli "Capharnaüm" jak uderzenie piescia.



Oj plakalismy wczoraj w kinie... i nie tylko my... prawie cala sala plakala, mezczyzni tez. 
Bylismy na filmie "Capharnaüm", zrealizowanym przez Nadine Labaki i nagrodzonym na ostatnim festiwalu w Cannes. 

Akcja filmu rozgrywa sie w Bejrucie a glownym bohaterem jest 12-sto letni chlopiec Zain, ktory pozywa swoich rodzicow przed sad by odpowiedzieli prawnie za dziecinstwo, ktore mu zgotowali. Zarzuca im "wydanie go na swiat". 
To jak uderzenie piescia, silna piescia w stol, na samym poczatku filmu. Pozniej scena po scenie poznajemy historie tego chlopca i ... mozemy albo sie wsciec albo plakac. Poczucie bezsilnosci jest
Niezwykle.



Zain jest syryjskim uchodzca zyjacym wraz ze swoja rodzina w zrujnowanej dzielnicy libanskiej stolicy. 
Jego rodzice nigdy nie powinni zostac rodzicami kogokolwiek, gdyz wobec swoich dzieci nie odczuwaja niczego innego poza nienawiscia. Wydaja za maz 11-sto letnia siostre Zaina i skazuja ja na smierc. Zain probuje jej bronic czeka go jednak powolne zejscie do piekiel, spotkania najgorszych typow homo sapiens, doswiadczenia biedy, przemocy i nienawisci, ktora trudno wyrazic slowami. 

Poruszyly mnie 3 rzeczy w tym filmie:
- pierwsza to obojetnosc spoleczenstwa libanskiego i to tak wielka obojetnosc na to czego doswiadczaja dzieci w tym niemowleta czy w ogole uchodzccy w ich kraju... wzbudzilo to moja wielka wscieklosc bo oczywiscie porownania nasuwaja sie niejako same... Poniewaz film jest oparty 
na prawdziwych wydarzeniach smiem twierdzic, ze spora czesc libanskiego spoleczenstwa to zwykli Bandyci, spoleczni bande ci. 
- druga rzecz to dojrzalosc Zaina... jak 12 letni chlopiec moze byc dojrzalszy od swoich wypaczonych rodzicow? Skad w nim ta wiedza, ta nieufnosc... ktore pozwalaja na podjecie madrych decyzji?
- trzecia rzecz to wizyta wolontariuszy chrzescijanskich w wiezieniu libanskim, ktorzy z rozancami i gitara przychodza wiezniom pospiewac... z jednej strony piekna inicjatywa z drugiej dysonans miedzy tymi uchodzcami uwiezionymi i czekajacymi na powrot do swoich krajow a ich piosenkami, usmiechami czy nawet ubraniami wprawia w oslupienie...

Film absolutnie do zobaczenia... wielki film!

I tak, wystarczy srednia znajomosc wspolczesnego swiata i tego co w nim sie dzieje by z cala moca stwierdzic, ze w XXI wieku ludzie, ktorzy nie chca miec dzieci, nie nadaja sie na rodzicow bo nie maja srodkow finansowych na wychowanie potomstwa, sil psychicznych na edukacje, bo mieszkaja w rejonach objetych wojna... nie powinni miec dzieci. Moze to zbyt racjonalne podejscie ale dla mnie wazne i wlasciwie. Dlatego choc dramatyczna, aborcja powinna byc prawnie dozowolona wszedzie, a edukacja seksualna i srodki antykoncepcyjne masowo dostepne. 

ps: Tuz przed filmem byla reklama "Zimnej wojny"... od 24 pazdziernika we Francji... wysublimowanie, cudowna!

sobota, 20 października 2018

STANOWCZO NIE!

Nie moglam pisac o tym wczesniej, gdyz to co Szymon Holownia nazwal "kupa" tutaj

https://www.tygodnikpowszechny.pl/odpowiedz-sprzedawcom-strachu-155862?fbclid=IwAR2H3e8fWFMa1RjZ5t-84YHTmCqnlUnvt8XohEsIWq9AelFoCJ67BXS8T-4#.W8oO1i_MWoQ.facebook

Wstrzasnelo mna gleboko.
Wczoraj opubikowalam post na mojej stronie Facebook, dzis powtarzam go tutaj.

Nie da sie przejsc obojetnie, bedach Polakiem, obok ostatniego spotu PIS. Nie da sie zachowac milczenia wobec takiej dozy nienawisci, manipulacji, antychrzescijanskich i antyhumanistycznych postaw.
Dlatego mysle, ze wielu z nas powinno stanowczo powiedziec NIE. Jutro bedzie okazja by to zrobic.

Moje NIE bedzie wybrzmiewac jeszcze dlugo, dopoki zyje.
Nie dla PIS i tego co soba reprezentuje, NIE dla wszystkich glosujacych na PIS i wszelkie ekstremy.

Nie bede utrzymywac zadnych kontaktow z tego typu ludzmi, zadnych relacji, zadnego dzien dobry ani do widzenia.
Odcinam sie calkowicie od tej "kupy" od tego szamba wypelnionego zlem i nienawiscia.

Mam nadzieje, ze wieksza czesc Polakow to jednak ludzie madrzy, wyksztalceni i myslacy, ktorzy dokonaja jutro wyboru na to co otwarte, dobre, piekne, na tolerancje, na roznorodnosc, na WOLNOSC...

Piekny sobotni i wakacyjny poranek... Francuska codziennosc: czesc 218.

Wczoraj wieczorem rozpoczely sie wakacje i zrobilo sie calkiem milo... choc dwa problemy popsuly nam nieco wczorajasza labe ale coz... ktoz nie ma problemow w zyciu? Postanowilam sie jak najmniej przejmowac. 

Obudzilam sie kilka minut przed godzina 8, cala rzeska i w formie. Zrobilam sobie sniadanie sama bo moi panowie jeszcze spali i byl to Miam ô Fruits czyli MOF! Genialne sniadanie, o ktorym pisalam tutaj:

https://est-ouest-est-ouest.blogspot.com/search?q=miam+o+fruits 

Tym razem to byla jesienna wersja ze swiezymi figami, jablkiem, gruszkami i winogronami. Wszystkie skladniki wlacznie z pestkami i olejem w wersji bio czyli eko. 
Wrzucilam na plecy cieply zimowy szlafrok i zjadlam wsrod suchych lisci na tarasie... 
Zwazylam sie i zmierzylam... trzymam mega forme ani grama wiecej, rozmiarowka 36-38... a tutaj raptem kilka dni do 45 urodzin zostalo!

Mialam w planach bieganie i nawet maz sie zapisal wczoraj na jogging ale skoro nie wstawal a czekac mi sie nie chcialo to zmienilam plany i zrobilam calego Killera z Ewa Chodakowska, spalilam prawie 600 kcal w 45 minut, 574 dokladnie i z mega moca zanurzylam sie w wannie z sola magnezowa i olejkiem eterycznym z Palmarosy. 

Po kapieli wypilam kawe, i zaczelam pichcic... wkladajac w to maksimum energii i milosci czyli dokladnie tak jak lubie. Efekty na blogu obok...

www.est-ouest-est-ouest.blogspot.com

Teraz slucham jazzu, za oknem slonce i brazowe liscie... i pisze. 
za chwile popracuje - na konkurs na przyszly rok, wyprasuje rzeczy z tygodnia a wieczorem idziemy do kina... lubie takie soboty! 

piątek, 19 października 2018

Przeczytany tydzien temu... "Soie" czyli jedwab A. Baricco


Oj zakochalam sie w tej ksiazce, ktora liczy sobie zaledwie 120 stron. 
Muzyka, symfonia, pirotechnika... wszystko jest w tej ksiazce. Czlowiek, ktory boi sie zyc wlasnym zyciem i tylko mu asystuje. Przemilczenia, kolory i cisza. 

Czy hodowca jedwabnikow z poludnia Francji moze w latach 1860 wjechac do Japonii, odcietej od swiata, by zakupic nowe larwy owadow? Teoretycznie nie moze... ale pojedzie, bedzie jezdzil co roku. 
Niepokoj, oczekiwanie... chyba nie potrafie ubrac w slowa tej poezji Baricco... te ksiazke trzeba po prostu przeczytac i odczuc. 

WAKACJE, niech zyja WAKACJE!!! Francuska codziennosc: czesc 217

No w koncu... doczekalismy sie! Od dzisiejszego wieczora wolne, 2 tygodnie jesiennych wakacji. Po 7 tygodniach wytezonej pracy czas na chwile oddechu. Choc moj oddech jak zwykle praca naznaczony czy to zawodowa czy domowa ale zawsze luzniej!

Antek zadowolony polecial na koszykowke.

W przyszla sorde wyjezdzam z nim a raczej wylatuje do Frankfurtu, na kilka dni do mojej przyjaciolki Raphaëlle. Antek z jej synem Tadeusem wychowywal sie w niemowlectwie u jednej niani. Takze znamy sie od lat... Bedzie to dla Antka okazja by na 2 dni pojsc do niemieckiej szkoly wraz z jego przyjacielem z dziecinstwa.

Uff...

poniedziałek, 15 października 2018

Wpadka. 9 euros w smietniku. Francuska codziennosc: czesc 216


To obrazek z wczoraj... spokoj i porzadek na moim biurku, w moim biurze, niedzielna, wieczorowa pora... dzis rano byl za to niezly... juz nie napisze co...

Wczodze do kuchni, godzina 6h50. Na blacie leza ryby. Tak ryby, dorada krolewska, filety bio za cale 9 euros, ktore mialy byc dzisiaj na obiad niestety przywitaja sie ze smietnikiem.

Otoz wczoraj wieczorem zapomnialam wyjac te rybe z zamrazarki a bylam juz z Antkiem na gorze w sypialni. Poprosilam wiec meza, ogladajacego TV na dole by wyjal filety z zamrazarki i wlozyl do lodowki do rozmrozenia na dzisiaj.
On jednak polozyl je na blacie... i dzisiaj rano probowal mi wmowic, ze "ja nic o lodowce nie mowilam". Tak wiec on sam nie wie, ze rybe przechowuje sie w lodowce? Moze myslal, ze ja je bede w nocy szykowac?
Tego nie wiem i sie nie dowiem bo jest obrazony na mnie i sie nie odzywa bo "dlaczego ja wciaz czegos od niego chce, dlaczego jestem taka upierdliwa, wytrzymac ze mna nie mozna" zreszta jak dodal "NIKT nie moze ze mna wytrzymac bo tacy ludzie jak ja dzialaj wszystkim na nerwy".

Ok. Przyjmuje na klate, jak zawsze.
Wniosek... wszystko robic samemu, o nic nikogo nie prosic, niczego nie wymagac, nie oczekiwac... i idac tym tropem, zyc samemu bo jak widac przeszkadzam i to mocno przeszkadzam, spokoj zaburzam i jeszcze smiem czegos chciec...
C'est la VIE!