niedziela, 15 grudnia 2019

WYGRAL!!! Antek wygrał turniej! Duma nas rozpiera...



Moj syn wygrał turniej ping-ponga, dzisiaj w Talence. Byl to turniej o Grand Prix départemental de Gironde. Gral caly bozy dzien. 
Na poczatku bylo podobno bardzo tłoczno. 55 chłopców w wieku 13-15 lat. I na koncu zostal Antek. Podobno wszystko rozgrywało sie w 8-mych finałów, gdy Antek mial spadek formy ale pokonał w 5 setach w tym 3 zwycięskich swojego przeciwnika. I poszedł dalej. 
Jest wiec najlepszy w regionie. A my jestesmy bardzo, ale to bardzo dumnymi rodzicami! Niedziela Gaudete przyniosła kolejna porcje RADOSCI!
I jak tu nie byc wdzięcznym?





3 Niedziela ADWENTU - GAUDETE!


Niedziela RADOSCI!

Na mszy swietej bylam jednak sama, gdyz moj syn gra turniej ping pongowi caly dzien wiec nie mogl byc ze mna. Za to byl wczoraj. 

Zaplonela trzecia świeca adwentowa i w moim domu. 

Dzisiejsze czytania wzywają do radosci, do świętowania... szczegolnie to z Izajasza. Tak wiec świętujemy, wczoraj swietowalismy i dzisiaj znowu... i tak bez konca bo...
Zycie jest prezentem, darem i kazdego dnia cieszymy sie nim od nowa!

Pozdrawiam słodko migdałowo, radosnie!


Ciasteczko adwentowe n°4: Zmitsterne.


Gwiazdki rodem z Bawarii zachwycają od lat swoim smakiem i swoja delikatnością. W tym roku zrobilam je z migdalow choc wersja z orzechow laskowych jest rownie pyszna.

przepis tutaj: https://est-ouest-est-ouest.blogspot.com/search?q=gwiazdki




sobota, 14 grudnia 2019

Obiad z biskupem Mgr Lacombe czyli ostatnia prosta przed BIERZMOWANIEM



Caly poranek spedzilam jako katechetka z mlodzieza w antkowej szkole. Dzis mielismy wszyscy spotkanie z biskupem Lacombe, z naszej diecezji. Nasza droga mlodziez wysłała mu listy z pytaniami a on przyszedł spędzić dzisiaj 5 godzin z nimi by na te pytania przed styczniowym bierzmowaniem odpowiedzieć. 
Poranek podzielony byl tematycznie na 3 czesci. Biskup odpowiada po czym gromadziliśmy sie w grupach by uscislac jego wypowiedzi i to co mysla nasi bierzmowani... a sam biskup przechadzał sie od grupy do grupy i w debatach uczestniczył. 

Trwało dlugo, ale skończyło sie kolo 12. Udaliśmy sie wiec na wspolny obiad z nim. Bylo nas 14 osob przy stole z biskupem. Dzieciaki wokol. 

Ponizej zdjecie stole jeszcze przed zajęciem miejsc. 
Na aperitif podana tosty z foie gras i szampana. Na przystawki malze Świętego Jakuba w sosie z soczewicy, warzywa julienne i biale wino z winorośli szkoly - genialne zreszta! 
Na danie glowne byl befsztyk Rossini czyli z foie gras do tego warzywa na cieplo. 

Nastepnie podano sery z orzechami i salaty.
Na deser mille-feuille z gorzkiej czekolady z kremem i ze świeżymi malinami. Potem byla kawa z czekoladkami i migdałami. 

Spedzilismy cudowny poranek wszyscy razem. 

Mialam szczescie siedzieć przy biskupie po jego prawej stronie co pozwoliło mi na nawiązanie osobistego kontaktu, ktorego ciąg dalszy z pewnoscia nastąpi, gdyz dostalam kilka propozycji przy stole... 

Fajny czas i kolejne prezenty od zycia w ilościach hurtowych. 
Wdziecznosc, wielka wdziecznosc. 


Ciasteczko adwentowe n°3: maślane gwiazdki z żurawiną.


Tradycyjny angielski przepis gości u nas od kilku lat. Jak widac raz sa te gwiazdki mocniej raz mniej wypieczone. Bajecznie kruche, maślane z kwaskowata nuta żurawiny. 



piątek, 13 grudnia 2019

Totalitaryzm... zdjecia z mojego dziecinstwa. 13 grudnia 1981


"Totalitaryzm jest przede wszystkim czyms, czego trzeba doświadczyć. Jest czyms, czego z daleka sie nie dostrzega (...) W naszym ustroju przemoc ma raczej charakter psychiczny niz fizyczny. Innymi slow jest przesłonięta i ukryta. (...) Ludzie zyja w stalym upokorzeniu... to zanik fundamentalnej ludzkiej godności. I wlasnie to sa charakterystyczne cechy ustroju totalitarnego (...) zeby je dostrzec, trzeba ich doświadczyć" 
Vàclav Havel, "East Europaen Reporter", t.2, n°3, 1987

Co roku pamietam... Wczoraj moja lekarka rodzinna, z ktora o tym rozmawialam stwierdziła, ze zyje z ta trauma od tylu lat. Tak nazwala to trauma. 
Gdy w dniach teraźniejszych moj dom błyszczy ozdobami, choinka, gdy pachnie piernikami i cynamonem... gdy ulice wokol mnie wystrojone migoczą setkami lampek, gdy ludzie pomimo strajków i napiętej społecznie atmosfery uśmiechają sie do mnie, przytrzymują drzwi, uprzejmie dopytuje jak sie czuje i jak mi sie wiedzie... 
to... przypominam sobie wtedy tamte dni. 

Tez bylo blisko do Gwiazdki i bylo jak na zdjeciach... szaro, buro. Lampek nie bylo. Pejzaż polskich miast razi swoja brzydota i ludzie tez.
Czołgi niedaleko domu jezdzily, szkoly zamknęli, jedzenia brakowało, transport nie kursował, tate mi  zabrali, mama płakała, teleranka nawet nie wyświetlili, telefon byl głuchy... 
wiele osob zamknięto. 

Tak, to bylo MOJE DZIECINSTWO... w tamtych dniach. 
Nie moge z nim "walczyc", nie moge zamieść go pod dywan, zamknąć oczu, udawać, ze tego nie bylo bo TO WLASNIE BYLO... 

Dobrze, ze Marzi napisala o tym komiksy... czyli Marzena Sowa, dobrze, ze istnieja po francusku i ze moge je pokazać synowi czy moim uczniom. 
Nie da sie mnie zrozumiec pomijając te przeszlosc. 

Dlatego kazda manifestacja powoduje moj dyskomfort, kazde zamieszki wzbudzają moja nienawiść, kazda przemoc i niepewność doprowadza mnie do wyczerpania nerwowego. Bo system nerwowy pamięta chocby czlowiek nie wiem jak bardzo staral sie to wyprzeć. On pamięta... napięcia, kartki, kolejki, braki, lzy, cierpienie bliskich. Pamięta to czego ja juz świadomie nie pamietam. 

W 1981 nie bylo lukrowanych Swiat... byla przerazajaca przemoc i błotnista brzydota ulic, budynków i ludzi. 



Ciasteczko adwentowe n°2: cynamonowe serca z Alzacji


Robie je co roku juz bo bardzo wszystkim smakuja. Tworze wiec powoli swoja tradycje adwentowa. 
Przepis pochodzi od znanego cukiernika Christopher'a Felder'a. 


A dzisiaj bede robic żurawinowe gwiazdki... taki slodki adwent mamy.