środa, 30 listopada 2022

Kalendarz adwentowy... szczególny...

Te z czekoladkami tez są... stoją 3 na stole w kuchni. A ten filcowy, datujący na pierwsze antkowe Boże Narodzenie czyli na 2005 rok... wyjątkowo zapełnił się przesłaniami od mamy! 
Jeśli Antkowi uda się dostać na wymarzone studia to mogę przypuszczać, ze to ostatni jego Adwent z nami. A jeśli tak... to postanowiłam by jakaś pamiątka po nim została i napisałam mu 24 wiadomości, po polsku i po francusku. Jak je zbierze to poprzez zrobione w nich dziurki powstanie taka mini-książeczka. 

Wiadomości sa różne... od tych banalnych z cyklu "kochamy Cię" bo humorystyczne typu "pamiętaj by codziennie rano założyć czyste majtki bo to kwestia godności"!... są tez te bardziej osobiste, wspominkowe czy podniosle... 
Mam nadzieje, ze mu się spodobają. Już się od obiadu trochę przy tym kalendarzu pokręcił niecierpliwie ale dzień po dniu... nie wszystko na raz! 

Witaj grudniu! 
 

niedziela, 27 listopada 2022

Klasa maturalna... i co dalej: sporo stresu.

Kończy się pierwszy trymestr obecnego roku szkolnego. W ostatnich dniach poziom stresu więc wyraźnie wzrósł, gdyż od kilku lat, po reformie liceów, francuski system proponuje egzamin maturalny w postaci ciągłej czyli ocen z przedostatniej i ostatniej klasy licealnej ( 40%) oraz kilka egzaminów ze specjalizacji, filozofii ( 60%). 
Wszystko to liczy się do tak zwanego dossier szkolnego, z którym uczeń od stycznia będzie postulował na studia w ramach tak zwanego Parcoursup. 
Studia są różne, mniej bądź bardziej wymagające, elitarne bądź mniej elitarne. 
Te ostatnie, na które ma ambicje mój syn wybierają kilkadziesiąt kandydatów spośród tysięcy postulujących. I tutaj liczy się wszystko. Dosłownie wszystko nawet liceum, które się ukończyło bo ze względu na licealne pochodzenie przyznawane są przez uczelnie punkty, następnie oceny z dwóch ostatnich lat liceum, następnie opisowe opinie nauczycieli ale tez numer, który uczeń zajmuje w klasie. I tak uczeń mający bardzo wysoka średnia z angielskiego powiedzmy 16 na 20 ale zajmujący 15 miejsce na 36 uczniów w klasie do żadnej wymagającej szkoły czy uniwersytetu się nie dostanie bo jest za daleko w klasyfikacji klasowej. 
To wszystko rodzi ogromny stres. Wśród samych uczniów, ich rodziców i nas nauczycieli. Ja mam podwójny bo jestem i nauczycielem i mama. 
Naciska się na nas, presja ze strony rodziców, uczniów i dyrekcji szkół jest ogromna. Z drugiej strony będąc mama i uczestnicząc w dziesiątkach drzwi otwartych, znając wymagania classes prépa, uniwersytetów czy innych szkół wyższych wiem jak to działa, od srodka i temu stresowi się nic a nic nie dziwie, ani tej presji. 

Mam to szczęście, ze mój syn jest bardzo inteligenty, uwielbia się uczyć, kocha pracować, czytać, pisać, liczyć... ma tez znakomite wyniki, na które bardzo ciężko, przez 7 dni w tygodniu pracuje... ale wiem tez, ze będzie postulował wysoko, ze jest z prowincjonalnego liceum itd, itd...
narazie jest w większości dyscyplin numer 1 w klasie. W ubiegłym roku, wszystkie 3 trymestry zaliczył ze średnia sporo powyżej 18 na 20. Wiem tez co umie, co potrafi i wiem, ze należy do najlepszych. 
Tylko czy to wystarczy? By mógł zrealizować swoje marzenia o studiach i o kształceniu, które pragnie uzyskać? 
Ciężki będzie ten rok. 

 

sobota, 26 listopada 2022

A. Nothomb "Le livre des soeurs" czyli Książka sióstr. NIE POLECAM. Z cyklu przeczytane.


Rzadko się zdarza, ale się zdarza, ze jakaś książka, która sama wybrałam mnie rozczaruje. Czytałam wiele lat temu pierwsze powieść Nothomb. 
W ubiegłym tygodniu sięgnęłam po jej najnowsza książkę. I wymeczyłam te lekturę do końca licząc na jakaś intrygę narracyjna, jakieś przesłanie a przede wszystkim na zmianę języka. Niestety do ostatniej strony ta powieść niczego pozytywnego nie oferuje. To książka o niczym. Napisana językiem dziecka z ostatniej klasy szkoły podstawowej czy pierwszej klasy gimnazjum czyli językiem potocznym, ubogim, mało inspirującym. 
Pani Nothomb wypada zdecydowanie lepiej przed kamerami telewizji, w znanym programie literackim niż na stronach swojego dzieła. 
Jednakże wielki dom wydawniczy, Albin Michel, programy telewizyjne i radiowe oraz salony literackie znajdują to coś co je przyciąga w książkach czy osobie Nothomb. Każdego roku, we wrześniu, na tak zwany początek roku literackiego, po francusku "rentrée littéraire", pani Nothomb publikuje książkę. Nigdy w innym terminie, nigdy co dwa czy co trzy lata... a co roku i tak od 30 lat. Zastanawiam się nawet czy to nie jest "jej zawód", misja coroczna, która sądząc po ostatniej powieści coraz mniej literacko wykonuje? 

 

środa, 23 listopada 2022

"La femme gelée" czyli Kobieta zamrożona, tegorocznej noblistki. Z cyklu przeczytane.


Kolejna książka, która w jakiś sposób nie tylko wpisała się w moja egzystencje, ale tez nadal sprawia, ze dużo się w niej dzieje i dużo się w niej zmienia. 
Oparta na autobiograficznych faktach z życia autorki, ta narracja opowiada w jaki sposób z młodej, inteligentnej, pełnej życia i chęci na wszystko dziewczyny i kobiety... stajemy się ( nie wszystkie, ale większość z nas) służącymi, zapominającymi o sobie bytami. 
To spotkało główna bohaterkę tej powieści jak i jej autorkę. Po studiach i konkursie na nauczycielkę francuskiego - zgodnie z francuskim systemem rektutacji i krótko po zostaniu mama... 

"Samotnosc. Nie ta 18 -sto latki... ale ta pustego mieszkania wyposażonego w jedno, nie mówiące jeszcze dziecko..."
"Poznalam tylko czas zaśmiecony najróżniejszymi, pstrokatymi zajęciami nie mającymi żadnego związku miedzy sobą. Przygotowanie prania, przyszycie guzika do Jego koszuli, wizyta u pediatry, brak cukru. Ta inwentaryzacja czynności nigdy nie wzruszyła ani nie rozśmieszyła żadnej osoby. Syzyf i jego kamień to przynajmniej jakoś wyglada... niebo, góra i mężczyzna, a kobieta wrzucając na patelnie kawałek masła przez 365 dni w roku nie ma w sobie ani nic pięknego ani nic absurdalnego". 

"Dwa lata, w sile wieku, podczas których cala moja wolność streszczała się w napięciu i oczekiwaniu na popołudniowa sjestę mojego syna"
"Jak wypowiedzieć osaczenie, otumanienie, duszenie się... od razu pojawia się podejrzenie, znowu ta, która myśli tylko o sobie, jeśli nie czuje pani wielkości pani zadania, obserwowania rozwoju pani dziecka, podawania mu posiłków, śpiewania mu kołysanek, odpowiadania na jego pierwsze pytania dlaczego ... trzeba było nie mieć dzieci"

"On zapalal papierosa. Przeciągał wzrokiem po lampie i meblach, chodził sikać do wypucowanej porcelany i myć swoje dłonie w błyszczącej umywalce, wchodził do salonu i czytał "Le Monde"."
"Byl glodny. Jakiez to uczucie rozłożyć wyprasowana serwetkę na kolanach i patrzeć jak na stół wpływa jedzenie, którego się nie wybierało, nie przygotowywało, nie mieszało, nie pilnowało, nowe, świeże jedzenie". 
"Od dnia ślubu mam wrażenie, ze szukam równości, biegnę za nią ale ona wciąż ucieka. Pozostaje awantura, dobra stara awantura, scena, rozwód, wszystko to zastępuje refleksje i dyskusje, wszystko zostaje zniszczone w ciagu godziny... ale przyjdzie czas gdy i scena i awantura znika bo "nie wstyd ci tak, przed dzieckiem, gdzie twoja godność, godność w jego ustach oznacza uległość". 

"I niedzielne popołudnie. Wiesz grają Bergmana w kinie dzisiaj, ostatni seans. Nie będziesz zła jak pójdę zobaczyć? Przecież nie musimy być we dwoje by zająć się naszym synkiem". 

"Zmusili mnie to myslenia, ze dostalam najlepsza część z życia. Porównywałam się wciąż do innych kobiet. Nigdy do mężczyzn. Cóż to za pomysł! Jednakże moi koledzy, panowie nauczyciele wracali do swoich samochodów statecznym krokiem, rozmawiali spokojnie, jechali na zebranie związków zawodowych poskarżyć się na fatalne warunki pracy... ja biegłam, jak rozpędzony koń do domu, bo dziecko, bo rzeźnik... wieczorem wrzucając makaron do garnka z dzieckiem u boku miałam wrażenie, z moje życie jest zaśmiecone, zajęte, ze najdrobniejsza kropla tego co nieprzewidywalne już się w nim nie zmieści, najmniejsza doza ciekawości nie wciśnie się tutaj. ... Byłam dumna, ze udawało mi się wszystko połączyć, codzienność, dziecko, klasy i uczniów, straż ognia domowego". 

Duzo cytatów... które do mnie przemawiają. Krzyczą wręcz. To były lata 1970-1980 ale czy tak wiele się zmieniło dzisiaj?

Poruszająca lektura. 

 

sobota, 19 listopada 2022

Dekoracje świąteczne w moim liceum



Uczyłam już w około 20 szkołach we Francji: liceach i gimnazjach i po raz pierwszy w mojej karierze widzę... liceum, jestem w liceum, w którym zrobiono dekoracje świąteczne. Nigdy i nigdzie wcześniej ich nie było! 
Coz można uznać, ze jest na nie może za wcześnie choć wakacje świąteczne już za 4 tygodnie, od 16 grudnia! Ale ja doceniam fakt, ze s ai ze są piękne! 
Cały główny, ogromny hol jest udekorowany. Wisza gwiazdy i gwiazdki a przed amfiteatrem są choinki, fotel czekający na Mikołaja czy Gwiazdora... i to wszystko w szkole publicznej, liceum jest więc laickie. 




 

wtorek, 15 listopada 2022

DOBRA polskie!

Dzis przyszła paczka zamówiona w sklepie REKSIO, który na terenie Francji, od lat, gorąco polecam! Wszystko świeżutkie, dokładnie zapakowane, na czas!  
Kilka razy w roku zamawiam sobie ulubione produkty, o które jest tutaj w Bretanii ciężko. 
Są więc twarogi, kapusty różne w sloikach: kwaszona, modra, zasmażana, są pierogi, ogórki kiszone i konserwowe, kasza gryczana prażona, zakwas do barszczu, krówki, mak mielony czy spora ilość kabanosów! 
Bardzo lubię tez te papierowe serwetki z łowickim, kaszubskim czy innymi polskimi wzorami. 
Tym razem zamówiłam tez musztardę bo we Francji ostatnio jej brakowało. 
Także dziś na kolekcję pierogi i kapusty... sernik upieką w nadchodzący weekend. 
Będzie pysznie!



 

niedziela, 13 listopada 2022

Sprawa kardynała Ricard



Kilka dni temu, francuski świat katolików wstrząsnęła kolejna wiadomość. Otóż Konferencja episkopatu Francji, której członkowie zebrali się jak zawsze w Lourdes, opublikowała kolejny dokument mówiący o pedofilii wśród biskupów byłych i obecnych i dotyczący 11 kolejnych osób. 
Wśród nich znalazł się emerytowany kardynał z Bordeaux Jean-Pierre Ricard. 

Gdyby nie nasza osobista znajomość z kardynałem, nasze z nim rozmowy to wiadomość ta byłaby tylko kolejna cegiełka do tego coraz większego pomnika, który kościół katolicki sobie stawia. 
Stało się jednak inaczej. 
Po pierwsze wstrząśnięty tymi rewelacjami był mój syn, Antoni, który osobiście kardynała znał. Szczególnie podczas jego działaności w chórze Petits chanteurs de Bordeaux... często go spotykał, rozmawiał z nim, komunie święta z rak tego człowieka przyjmował. 
Ja miałam przyjemność być dwa razy gościem w mieszkaniu kardynała podczas mojej pracy badawczej, przeprowadzać z nim wywiad, którego fragmenty opublikowałam w "Pouvoirs locaux", numer 69 z listopada 2006 roku. 

I tak... w pierwszym momencie pojawiło się w moim umyśle to pytanie "Co mam z ta rewelacja zrobić?". 
Trzeba było zająć się Antonim, z nim ten temat omówić, dotknąć jego emocji, jego zgorszenia. Mówiąc wprost włączył mu się odruch wymiotny tego samego wieczoru... 

Niemniej zgorszona byłam i jestem ja. 
I czuje ogromna bezsilność wobec tych wiadomości, wyznań aktualnych i minionych bo media nie omieszkały przypomnieć interwencji kardynała z poprzednich lat jak i jego obecnego wyzwania z ubiegłego tygodnia. 
Fałsz, kłamstwa, zatajenia, przestępstwa, z którymi system prawny musi sobie jakoś poradzić ale najprawdopodniej mało co z nimi zrobi... bo będą przedawnienia. 
Ofiary... o których mało się myśli i pamięta... 

Z ciekawości sięgnęłam po różnego rodzaju materiały źródłowe i komunikaty dotyczące innych kościołów chrześcijańskich i tego co się w nich dzieje pod względem przestępstw na tle seksualnym. 
Zdecydowanie najmniej jest ich wśród protestantów: kalwinistów, luteran. Trochę więcej w kościołach chrześcijańskich typu charyzmatycznego... dużo więcej u prawosławnych ale prym wiodą katolicy... Tutaj dane są wielokrotnie większe i przerażające.