niedziela, 24 stycznia 2016

Kolejna wygrana !!!

wygrali 2







 


Dziś rano Antek zagrał kolejny turniej tenisowy. Tym razem grali we własnym klubie.


 


I Antek WYGRAL… po raz kolejny. Mecz indywidualny 5/1 i 5/3 i dubla wygrali z Maxence 4/1, drugi set przegrali 3/4 i trzeci Tie-break do 10 punktów wygrali 10/3.


 


Banany na twarzy i kwalifikacja do rozgrywek departamentalnych w kieszeni. Kolejny etap za 2 tygodnie 7 lutego. Jeśli wygrają przechodzą do regionalnych uf, uf…


 


My kibicujemy. Rodzina Maxence w komplecie: tata, mama, brat i siostra. U nas skromniej bo nas tylko dwóch.


 


Jak ja się denerwowałam… ściskałam pięści, nogi, serce, umysł… bo sporej dozy energii potrzeba by kibicować synkowi i znieść ten stresik. Tym bardziej, że Antek nawet jak wygrywa to ma minę jakby przegrał… aż się jeden z jego trenerów Nicolas wystraszyl.


 


Antek musi pracować nad opanowywaniem emocji i relaksacją. Za czort tego nie potrafi choć jest już o niebo lepiej niż 2-3 lata temu gdy zaczynał i rakietami walił w kort. Ale Antek jest zbyt wielkim perfekcjonistą. Maxence ma większy dystans do wszystkiego i w tym sporcie to chyba lepiej?


 


Intensywne treningi przynoszą efekty. W poniedziałki Antek i Maxence trenują półtorej godziny od 18h30 do 20h z argentyńskim trenerem ligowym Renzo. On jest specjalistą technicznym. W środę rano mają półtorej godziny z Nicolas – na zdjęciach, specjlaistą od strategii. W środę popołudniu mają półtorej godziny z Clément – tzw: trening fizyczny, wytrzymałościowy. Raz w miesiącu w sobotę zajęcia z psychologiem, dietetykiem i sofrologiem…


 


Oj strasznie dumni jesteśmy!!!



Przegrali punkt...

po wygranej - cukierki, butelki Evian na podlodze i antkowa torba tenisowa z 3-ema juz rakietami... uf...

wygrali
No w koncu radosc z wygranej!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz