Jak tylko mój syn jest w domu zaczyna się kuchenny taniec. On je zazwyczaj dwa, trzy razy więcej niż my i każdy posiłek musi być dla niego skomponowany z przystawki, dania głównego i deseru. Jeśli my - za grubi się robimy z wiekiem - zadowolimy się salta z warzyw na kolacje bez węglowodanów, chleba itd... to dla Antoniego będzie to dopiero przystawka.
Z drugiej strony po takim wysiłku chce się dogodzić młodemu człowiekowi a on ma dużo ulubionych dań i jak tylko wrócił to chciał pierogi ruskie. Zrobiłam 70 sztuk... Następnie chciał meksykańskie danie chili con carne z wołowina, potem naleśniki bretońskie, tartę z mozarella a teraz ciasto - biszkopt z morelami, które robię od ćwierć wieku bo uwielbiamy delikatność tego ciasta: 5 jajek a tylko 70 g maki i żadnego tłuszczu za to dużo owocowo i wychodzi taka chmurka, poduszeczka mięciutka z owocami.
Przepisy na blogu kulinarnym oczywiście.
Jutro może jakiś piknik nad oceanem i dużo marszu?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz