wtorek, 6 października 2026

Co się dzieje na francuskich ulicach?


Wszyscy już wiedza, ze od wielu dni trwają protesty, manifestacje, zamieszki na francuskich ulicach. Wszyscy wiedza, ze są podpalane śmietniki, ze starcia protestujacych z siłami policji ale tez innymi siłami porządkowymi są codziennością, ze zamknięto większość liceów, ze nie ma lekcji, ze strajkują Uniwersytety. 

Na pytanie DLACZEGO? 
Nie ma jednak jednoznacznej i łatwej odpowiedzi. 
Obejrzałam, od wczoraj, wiele archiwalnych filmów z INA ( Institut national d'audiovisuel), wysłuchałam wielu filozofów i historyków ale tez prawników. Przeszłam w ubiegly piątek atak paniki w moim liceum i zgłosiłam go u moich lekarzy i w kasie chorych jako "wypadek w pracy" i trzymam się bardzo, ale to bardzo z daleka, na tyle na ile mogę od tłumów i wszelkich przemocowych akcji choć wczoraj były wywierane naciski bym dziś poszła "ochraniać uczniów na manifestacje". Odmowilam jednak stanowczo. 
Oczywiście nie tylko lektura "Psychologii tłumow"Gustave LeBon zaważyła na moich decyzjach ale przede wszystkim kontekstualizaicja tego co się dzieje i podstawowa wiedza historyczna. 

Jak jauwazaylam w materiałach archiwalnych, od 1986 roku licealiści i studenci wychodzą na francuskie ulice regularnie. Od 40 lat strajkują i manifestują i oprócz nasilenia przemocy nie widzę żadnych zasadniczych różnic miedzy tym co działo się w 1986, 1991 czy 1998 a tym co mamy dziś w 2026. 
Zadania i postulaty te z 1986 i z lat 1990 pokrywają się dokładnie z tymi, które są wysuwane dziś choć dziś jest zasadnicza różnica w jednej kwestii: zadania dotyczą długości pracy i dnia pracy - tego nie było wcześniej. 

Część postulatów jest tez absolutnie PARADOKSALNA: 
- chcemy więcej nauczycieli bo rzeczywiście, w niektórych szkołach ich brakuje ale jednocześnie
- chcemy mniej lekcji i mniej pracy

-chcemy więcej środków finansowych, ale jednocześnie
- niszczymy to co już jest nie chcąc za to płacić

- bluzgamy i wyzywamy policje i wszelkie służby, rzucamy w nich kamieniami, ogniem ale jednocześnie
- protestujemy przeciwko przemocy policyjnej, która sami sprowokowaliśmy swoim zachowaniem ( nie zawsze adekwatnie do czynów, ale jednak)

Do tego dochodzą napięcia przedwyborcze, walki i manipulacje polityczne, pasywność trwającą od lat i od dekad, która generalne charakteryzuje francuskie społeczeństwo...

Odczytuje od nowa Ulrich'a Beck'a... bo u niego znajduje znakomite analizy społeczeństwa ryzyka... w tym polityki wiedzy w społeczeństwie ryzyka. 

Poza tym nie ogarniam za bardzo aspektów prawnych tego co się dzieje bo: 
- Kodeks edukacji zabrania nieletnim manifestowania a już tym bardziej poza murami szkół
- a od wielu dni te manifestacje są powszechnie akceptowane, w tym przez same władze edukacyjne... 

- strajk nieletnich jest NIELEGALNY jak i blokowanie liceów jest nielegalne
- ale blokują i strajkują i żadne konsekwencje z tytułu nieprzestrzegania prawa ich nie spotykają (Kod karny artykuł R644-2)

- my nauczyciele, jako urzędnicy państwowi mamy zachować NEUTRALNOSC czyli rozumiem, tez nie stawać po niczyjej stronie w tym konflikcie, ale większość
- moich kolegów uczestniczy aktywnie i wspiera blokady i strajk


I pozostaje zwyczajna Ludzka LOGIKA...

DLACZEGO WCIAZ ROBIC TO SAMO, OD 40 LAT, WIDZAC, ZE NIE PRZYNOSI TO ZADNYCH EFEKTOW I LICZYC NA ZMIANY????????????????????????????

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz