niedziela, 7 września 2014

Rodzinnie z Kanady - Zdjecia czesc 1.

DSCF1531_zps43e16652.jpg
 Na jednym z naszych codziennych spacerow z wujem.

DSCF1537_zps964a996f.jpg
Przed domem w Brandon
DSCF1545_zps2b0b55fa.jpg
I w Souris na tanczacym moscie...

DSCF1550_zps3cc61fb8.jpg
Antek i wuj... calkowite porozumienie. Wuj uwielbia dzieci i chyba dzieci to wyczuwaja.

DSCF1558_zpsdd4fb933.jpg
Nad Clear Lake

DSCF1573_zps3fc2914c.jpg
W Parku narodowym, jeziora... lasy...


DSCF1579_zps482136a7.jpg
Samotny spacerowicz z Francji.

DSCF1595_zpsc620c723.jpg
Antek z Michalem - kolejne pelne porozumienie i wielka milosc.

DSCF1600_zps3554637f.jpg
Rzut do wody...

środa, 3 września 2014

Antoni, Karol, Henryk…

Antoni, Karol, Henryk…


 

Eugenia, Klara, Józefina, Léandre, Vianney, drugi Karol czyli Charles… to koledzy i koleżanki mojego syna w nowej klasie. A tytuł to nie tylko imiona kolegów to też trzy imiona mojego syna, nadane mu na chrzcie i w dniu urodzin. Antoś trwa w zachwycie nad nową szkołą i klasą. I czasem zadziwia mnie to co mówi, to widzi, to co spostrzega.

 

W poniedziałek czyli pierwszego dnia szkoły, jadł obiad na stołówce z kolegami i nie zjadł go za wiele. Gdy w poprzedniej szkole panie pracujące na stołówce krzyczały na niejedzące dzieci w tym jedna ze sportowym gwizdkiem gwizdała by dzieci były ciszej. W nowej szkole Antoś usłyszał :        “ Dziś mało zjadłeś chłopczyku ale nie martw się jutro będzie lepiej i pogłaskała go po głowie”.

Ta sytuacja tak zaszokowała mojego syna, że do dziś o niej mówi i twierdzi, że tą panią ze stołówki to on “kocha”!

 

Pomyślałam sobie, że tak niewiele potrzeba by dotrzeć do dziecka. Nie tylko go do czegoś zachęcicć ale też być przez to dziecko dobrze postrzeganym…

 

Ja jeszcze nie znam imion moich uczniów. Spotkam ich jutro, w piątek, w poniedziałek… powoli. Bede miala okolo 180 imion i nazwisk do zapamietania: 6 klas po 30 uczniow w klasie.

 

Antoś nie ma też lekcji w środy, które zostały wprowadzone w publicznych szkołach we Francji od tego roku. Może więc nadal cieszyć się środową wolnością i uczestniczyć we wszystkich zajęciach sportowych, muzycznych i innych jak do tej pory. Co mnie bardzo cieszy.

 

Wczoraj jednak spotkała nas niespodzianka. Do Antka klasy zawitał dyrygent chóru chłopięcego pan Alexis Duffaure. Chór ten powstał w 1875 roku w Bordeaux. Jest związany z Antka szkołą. To trochę jak nasz Stuligrosz czy były Kurczewski. Les Petits chanteur de Bordeaux – chór chłopięco-męski: czarne krótkie spodenki, długie białe podkolanówki, białe polówki i błękitne swetry. Coroczne wyjazdy do różnych krajów i regionów we Francji. W zeszłym roku była na przykład Brazylia.

 

Pan Duffaure przesłuchał chłopców i zaprosił Antosia do chóru. Wczoraj dostaliśmy dokumenty… jeśli tylko chce to może. Jest sopranem. Antek oczywiście chce… ale chór koliduje z saksofonem. Więc nie wiemy czy zrezygnuje z saksofonu na rzecz chóru czy przesuniemy lekcje z saksofonu jak się uda? …

 

W domu rozgardiasz związany z końcem roku i ze zbliżającą się przeprowadzką… Na zewnątrz upały 30°C na plażę się chce. Może w sobotę bo w Pirenejach ma padać ale u nas ma być ładnie…

niedziela, 31 sierpnia 2014

Zdjecia Toronto-Etap 7 dodane

 



Namiastka...

Najsłynniejsza na świecie « podkowa » do 6 Etapu podróży oraz szkoła i plaża…

Najsłynniejsza na świecie « podkowa » do 6 Etapu podróży oraz szkoła i plaża…
Wrzuciłam dzisiaj zdjęcia do 6 etapu wakacyjnej podróży czyli do Niagara Falls. Trudno nie powrócić do wspomnień…







Tymczasem już jutro początek nowego Roku szkolnego. Mój Antek aż kipi z radości i z chęci uczęszczania do nowej szkoły. Ma już tam kilku kolegów, akurat tych z którymi gra w klubach w tenisa i w golfa więc nie będzie osamotniony. A my liczymy na to, że otrzyma w tej placówce solidną i dobrą edukację na przyszłość. Ja jestem wyprana po szkoleniach kuratoryjnych i głupotach, które przyszło mi wysłuchiwać całymi dniami. Były też interesujące propozycje, które wykorzystam w mojej pracy ale uwagi a właściwie rozkazy by zdjąć z uszu mini kolczyki w formie « krzyża » adresowane do jednej z moich koleżanek po fachu przez pana kuratora… wprawiły w osłupienie chyba nie tylko mnie.







Pewne tendencje w edukacji pulicznej we Francji napawają strachem…







Wczoraj skorzystaliśmy jeszcze z plażowej pogody i z kilku godzin na atlantyckiej plaży. Fale były tak ogromne, że wisiały czerwone flagi i helikoptery patrolowały wybrzeże mogliśmy się więc kąpąć tylko na brzegu ale to wystarczyło. Za to widoki zapierał dech w piersiach. Zabraliśmy antkowego przyjaciela – Lucjana i chłopcy szaleli razem!







To była dla mnie krótka przerwa wytchnienia boo d kilku dniu już spędzam całe godziny w pracy i dziś pomimo niedzieli też pracuję nad lekcjami, cały dzień. Wyjątkowo ale trzeba… początek roku.







W przyszły week-end jak będzie ładnie mamy ochotę na Pireneje – 2 dni marszu w górach… byłoby fajnie.



Dobrej niedzieli!

środa, 27 sierpnia 2014

Inna szkoła

Inna szkoła i kilka zdjęć z krainy Tysiąca wysp czyli etap 5 dodanych…


Dziś rozpoczęłam pracę. Na początek dwa dni szkolenia w kuratorium. Nie mam nic przeciwko szkoleniom ale żeby to czemuę służyło ? Tymczasem panowie z kuratorium od lat serwują nam ten sam lekko odgrzany dyskurs o ważności i wielkości naszej misji – to przez 3 bite godziny rano. Popołudniu praca w grupach – nowa pedagogika, nowe projekty, reformy, wynalazki, programy komputerowe… Jutro mam taki cały dzień. W piątek względny spokój od poniedziałku zacznie się na dobre.











Tymczasem dzisiaj dostaliśmy list z NOWEJ SZKOLY Antka… prywatnej, katolickiej szkoły z tradycjami... Nie wiem czy mój syn się tam zaadaptuje, czy będzie mu tam dobrze? Mam nadzieję, że tak. Czuwam narazie z ręką na pulsie. Jednakże już same przysłane dokumenty mówią wiele. W eleganckiej granatowej teczce, z inicjałami szkoły i fotografią:





  1. List dyrektora szkoń do rodziców i do uczniów. Czytam w nim min:








“ W ubiegłym roku szkolnym po raz kolejny nasza szkoła uzyskała najlepsze rezultaty w Akwitani:





-          egzamin kończący gimnazjum zdało 286 uczniów na 286 przytępujących w tym 240 uzyskało najwyższe oceny.





-          Maturę zdało 229 uczniów na 229 przystępujacych w tym 98 otrzymałŁ najwyższe oceny ( wiąże się to z dalszą edukację we Francji)”





Czytam dalej jak to im gratuluje, jak gratuluje rodzicom, jakie nadzieje wiąże z kolejnym rokiem szkolnym I na koniec cytuje Edith STEIN: “Sztuka edukacji”





“Sens, który nadaję sztuce edukacji równa się aktowi tworzenia: kiedy wszystkie inne czynności ludzkie dotyczą tylko ludzkich zdolności, edukacja penetruje znacznie głębiej, aż do ludzkiego ducha, do tej substancji, która nas stanowi i nadaje jej nową formę a przez ten akt stwarza na nowo CZLOWIEKA”











Zachwycam się tymi słowami… są takie prawdziwe. I tak właśnie widzę mój zawód.





2. Następnie do teczki załączone są wszystkie dokumenty dotyczące działania szkoły – regulamin wewnętrzny, kalendarz zajęć na cały rok, wszystkie numery telefonów i kontakty, dane dotyczące zapisów do stowarzyszeń sportowych i artystycznych w szkole i to od najmłodszych lat. Antek chce do chóru! Jest i gimnastyka i szermierka, i badminton, i surf, rugby i golf, teatr i zespoły muzyczne… Podane są wszystkie daty wakacji, wolnych dni oraz daty zebrań rodziców – 3 w roku, w podstawówce, na cały rok, są już przewidziane..  Przewidziano również dni liturgi i innych celebracji, mszy, ekumenicznych spotkań – na terenie szkoły znajduje się wielka kaplica. Wiem już nawet, że mój syn do 1 KOMUNII przystąpi ze swoja klasą 31 maja – mogę zapraszać gości…











Podziwiam tę organizację i odpowiedzialne podejście do edukacji, roku szkolnego, nas rodziców a przede wszystkim dzieci… I odczuwam głęboką radość z faktu, że mój syn do tej właśnie szkoły będzie chodził!

wtorek, 26 sierpnia 2014

Udalo sie w koncu wkleic kilka zdjec z Ottawy, do 4 etapu podrozy...

Udalo sie w koncu wkleic kilka zdjec z Ottawy, do 4 etapu podrozy...



Dzien jednak zaczal sie od joggingu i kilkunastu minut gimnastyki. Pozniej bylo spotkanie z moja terapeutka od medytacji, spotykamy sie co jakies dwa, trzy miesiace. Nastepnie w ksiegarni zakupilam potrzebne mi podreczniki... dostalam caly zestaw, od wszystkich wydawcow za darmo do liceum na koncu tegp roku szkolnego, bo jak do tej pory uczylam w liceum. Zajmuje mi to pol szafy teraz... Ale ide do gimnazjum i ... podrecznikow mi bylo brak. W przyszlym roku powinnam dostac caly zestaw do gimnazjum wiec pozniej powinno byc darmowo. Kupilam tez ksiazke Antkowi do angielskiego oraz krem do ciala, plyn do demakijazu i wode termalna w sprayu Avene... bo lubie! Aha i jeszcze spray na glowe Antka, odpychajacy wszy... bo po zeszlorocznej atrakcji z wszami ze szkoly wolalabym uniknac w tym roku, wiec bede zapobiegac. Plyn jest na bazie olejkow roslinnych - huiles essentielles.







Dotarlam kolo poludnia do domu. Antek wrocil z biblioteki z kolegami i przytaskal 20 ksiazek - tylko dla niego. Pani bibliotekarka polecila mu powiesc o starozytnym Rzymie i sie nia zaczytywal dzis popoludniu, bo za oknem leje. Ale zapasow ksiazkowych ma na 3 tygodnie bo moj Antek czyta srednio 1 ksiazke dziennie!



Dzis zaczal tez ze mna gotowac... podpuszczonym Félixa przykladem... zrobilismy Chili con carne na obiad, a na przystawke salate z pomidorami... musze go uczyc by nie byl niezdara jak jego tata ha, ha, ha!



Po obiedzie ja ruszylam do pracy i uf, uf... robie planinng na caly rok, dla kazdej klasy i samo to zajelo mi juz z 4 godziny. Przegladam podreczniki... mysle jak wcielic w zycie moja nowa pedagogike wyuczona w zeszlym roku tzw: ilots bonifiés... przygotowalam dokumenty dla dzieci i ich rodzicow by przedstawic im zasady i reguly. Mysle, ze wiekszosci powinno sie spodobac.







Teraz Antek jest na treningu tenisowym. Jego tata go odbiera. Kolacja bedzie jak zwykle o 20h - duszone z dymkami i z czonskiem cukinie oraz mieszanka kasz, na deser jogurty.

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Popołudniowa plaża nad Oceanem, Ottawa i mania prześladowcza




Spędziliśmy dziś bardzo miłe godziny w Le Porge, czyli w malutkiej miejscowości położonej nad oceanem. Są tam wspaniałe plaże z białym piaskiem, ogromne, szerokie. Dochodzi się do nich przez wydmy i przez sosnowy, cudownie pachnący las. Zabrałam dzisiaj po obiedzie, o 14h Antosia mojego I jego najstarszego kolegę czyli Félix’a i pojechaliśmy.

 

Dwa lata temu mój mały dostał na urodziny od Félix’a piękny, ręcznie robiony latawiec w kształcie orła. Zabraliśmy więc ten latawiec, kilka gier, podwieczorek… I na 20h30 wróciliśmy do domu, na kolację. Bardzo fajnie było. W końcu poskakałam w falach, poopalaliśmy się, puszczaliśmy latawiec aż się zbiegowisko dzieci zrobiło i każdy chciał go potrzymać… później chłopaki zbudowały zamek, kilka basenów bo zaczął się przypływ.

 

Mile spędzony dzień.

 

Tymczasem chciałam wkleić zdjęcia z Ottawy ale nie działa funkcja zdjęciowa. Moze jutro?

 

Wchodząc na komputer najpierw otwieram mojego bloga… I co widzę? Kilka anonimowych złośliwości, jak zawsze  I Liczba wejść ze strony – najwięcej od tygodnia z dzienniki… com i z bloga Satine… na dziennikach nie piszę od 2010 roku, osobę o nicku Satine zapamiętałam jako wybitnie złośliwą… dziś rano weszłam na dzienniki… com bo czytam tam dwie osoby, kiedyś trzy ale tą trzecią kilka miesięcy temu szerokimi wyrazami empatii wypędzono… zostały więc dwie i co widzę?

 

Wpis adresowany do mnie…

Otworzyłam a w nim spora dawka emocji, kogoś trafił “szlag” jak to sam napisał bo ja “takie rzeczy o Ameryce napisałam”… to już nie jest niechęć, to już nie jest nielubienie ani brak szacunku. To jest choroba, jakaś mania prześladowcza nie mających co robić w swym życiu pań. Nie mogą one w żaden sposób zrozumieć, że każdy może postrzegać tę samą rzeczywistość inaczej, ba, może nawet to opisać inaczej I nie tak “jak każą”, nie pod publiczkę, tylko po swojemu. Wyraźnie im to przeszkadza. Na siłę będą nawracąć na jedyną słuszną drogą i jedyne słuszne opinie – czytaj ich. Jakiś syndrom sowieckiej mentalności? Czy prymitywizm myślowy? To naprawdę nie jest takie trudne… wystarczy otworzyć szeroko swoje serce, swój umysł i swój mózg i powiedzieć może na początek na głos? Łatwiej będzie? : Nie podoba mi się to co X czy Y pisze, mówi, nie zgadzam się z tym, widzę to inaczej, ale będę walczył o to by ten X czy Y mógł tak napisać… bo to jest prawdziwa wolność i szacunek i dla wolności i dla drugiego człowieka. Jedna z dewiz Ameryki zresztą skoro o niej tutaj mowa.

 

Jak widać dla niektórych zbyt trudne. Opluć, wyszydzić, obrzucić błotem, chętnie anonimowo I dać ujście swoim frustracjom, osądzając moralizatorsko i koniecznie z gory. Szkoda, że jesteśmy tacy maluczcy bo wierzę, że każdego z nas stać na dużo więcej.