sobota, 12 lutego 2022

MENU na tydzień 12 - 18 luty 2022


Mieliśmy być w Pornichet nad oceanem ale zapowiadają deszcze więc narazie program jest taki, ze ja zostaje w domu a syn spędzi trochę dni pracując u dziadków na wsi, pod Rennes.

Tymczasem po zakupach na Lices... zapowiada się PYSZNY tydzień! 

Sobota 12 luty
Obiad: naleśniki z maki gryczanej z serem, jajkiem, szynkami i sałata z pomidorami
Kolacja: Paczki z cukinii według przepisu Francesci! Sos na bazie jogurtu greckiego z ziołami.

Niedziela 13 luty
Obiad: Pieczone udka perliczki, frytki z patatów i z pasternaku z piekarnika. 
Podwieczorek: muffiny z malinami i z biała czekolada
Kolacja: naleśniki Brick z serem Chaource, ziemniakami i świeżym szpinakiem. Sałatka z pomidorów. 

Poniedzialek 14 luty
Obiad: Awokado. Pieczone udka perliczki, purée bataty i ziemniaki.
Kolacja: zupa krem z kalafiora i ziemniaków, tarteletki z sera brie i orzechów laskowych.

Wtorek 15 luty
Obiad: Surówką z tartej marchewki i Grejpfruta. Kasza bulgur i pieczarki duszone. 
Kolacja: omlet, brukselka i sałata.

Sroda 16 luty
Obiad: łosoś pieczony, quinoa, szpinak duszony
Kolacja: zapiekanka z resztki kalafiora z serem comté. Salata. 

Czwartek 17 luty
Obiad: Tosty z szynka i jajkiem w koszulce, Bowl warzyw: awokado, marchewki, seler, sałata.
Kolacja: sałatka z patatów, orzechów i fety. 

Piatek 18 luty
Obiad: Awokado. Filety z makreli. Ryż. Pory duszone.
Kolacja: Halloumi grillé, fasolka szparagowa z czosnkiem. Chleb. 

 

piątek, 11 lutego 2022

PARYZ - Quai Branly, muzeum założone przez Jacques Chirac i Żelazna dama


W ubiegły wtorek odwiedziliśmy po raz pierwszy muzeum założone przez byłego prezydenta Francji Jacques Chirac ( którego grób odwiedziliśmy na cmentarzu Montparnasse). To muzeum sztuki i cywilizacji wszystkich kontynentów. Bardzo nowoczesny budynek, otoczony ogrodami znajduje się przy wybrzeżu Sekwany, w kilkuset metrach od Wieży Eiffela.  Zarezerwowałam tutaj wejsciowki na wtorkowy poranek choć oczywiście mieliśmy je bezpłatnie. Ale ludzi jest wszędzie w Paryżu sporo, w każdym miejscu, w każdym muzeum czy na Wieży a skoro była możliwość rezerwacji to...  dlaczego nie skorzystać. Wtedy nie czeka się przy kasach. 

To muzeum jest GENIALNE! Zawiera przebogate kolekcje przedmiotów sztuki różnej natury z najdalszych wysp Oceani, z najtrudniej dostępnych zakątków Afryki, Arktyki czy Azji. To prawdziwa uczta cywilizacyjna. I z wielka radością stwierdziliśmy z Antkiem, ze niezależnie od miejsca urodzenia, religii i kultury jest sporo przedmiotów i kultów, kotce łączą cala ludzkość. są to na przykład słupy żałobne. Znane na wszystkich kontynentach. Są to na przykład maski różnego typu znane również na wszystkich kontynentach jak i stroje karnawałowe nawet w cywilizacjach, dla których pojęcie karnawału nie jest znane ale związane na przykład z radosna celebracja powrotu Słońca! 

Zafascynowały mnie również te ściany-obrazy Koptów datujące na VII i VIII wiek ze słynna egzekucja Jana Chrzciciela. Pamietam, ze Umberto Ecco pisał w swojej powieści "Baudolino" ( nie wiem jak brzmi polski tytuł) "ileż jest tych głów Jana Chrzciciela?"... na koptyjskim malowidle już są 3... choć człowiek tylko jeden! 
Eh to chrześcijańskie pranie mózgów! Wciąż zadziwia swoją skutecznością pomimo XXI wieku i rozwoju nauki. 

Popołudniu Antek wjechał na szczyt Wieży, bilet zarezerwowała z 10-11 dniowym wyprzedzeniem bo wciąż nie ma miejsc. A my z Francesca polazilysmy po wybrzeżu Sekwany i poszłyśmy na kawę... w Kawiarni spotkałyśmy pewna starsza panią z psem, która opowiedziała nam z ilu jajek Gerard Depardieu je swój omlet, w tej samej kawiarni jak się okazało... potwierdzili to kelnerzy. h ten Paryż! Cudne miasto! 











 

PARYZ - Musée d'Orsay, jedno z naszych ulubionych

Uwielbiamy MUZEA! Wszędzie na świecie! Gdzie tylko jesteśmy odwiedzamy muzea, galerie sztuki, chodzimy na wystawy. Antek najchętniej by spędzał cale dnie w muzeach bo nigdy mu się tam nie nudzi. Do muzeum Orsay mieliśmy pójść już w niedziele popołudniu ale gdy podjechaliśmy metrem i wyszliśmy na plac przed budynkiem to się okazało, ze jest na 3 godziny kolejki do kasy! Chciałam zarezerwować bilety wcześniej, zazwyczaj tak robię, ale i ja i Antek mamy bezpłatne wejściówki do muzeow narodowych we Francji i w niektórych krajach na świecie a te wejściówki nie podlegają rezerwacjom. 
Byliśmy więc wczoraj rano w Orsay... bite 4 godziny i nie zobaczyliśmy nawet 30% kolekcji muzealnych. Kontemplacja, kontemplacja nas zatrzymała na dłużej przy niektórych impresjonistach i post-impresjonistach jak i przy rzezbach Camille Claudel. 
Ludzi było dużo i trochę trwało zanim się do odpowiedniego dzieła człowiek przedostał, zamyślił czy zaczytał. 
Stary paryski dworzec kolejowy przyciąga ludzi z całego świata gotowych stać w długich kolejkach po bilety i sporo za wejście zapłacić. Ale warto! Po kilku minutach człowiek czuje się jak nowonarodzony. Obcuje z czymś większym i myślę nawet - zreszta często tak myślę jak zwiedzam czy jak chodzę po górach na przykład - odżywia się tym, napełnia swojego ducha i swoje ciało tym co piękne, estetycznie ciekawe, ludzkim geniuszem. To daje moc, niweluje zmęczenie, motywuje. 
Pewnie dlatego Antek to kocha. Na kilku zdjęciach moje ulubione obrazy i rzezba tancerki... pewnie większość z nich z latwoscia zidentyfikujecie!?
PS: Przy zegarze dworcowym zewnętrznym kilka smokingów Yves Saint Laurent - właśnie w paryskich muzeach trwa wystawa jego dzieł krawieckich... a ze byliśmy w jego domu w Marakeszu i widzieliśmy tam tez jego muzeum i jego dzieła: suknie, smokingi itd... to się zapatrzyłam!!!













 

PARYZ - Drzwi otwarte do klas przygotwujacych czyli classes Prépas do Grandes écoles.


System edukacji we Francji jest zupełnie rożny od tego w Polsce. Szkoła jest obowiązkowa od 3 roku życia i jej wybór ma duży wpływ na to co młody człowiek będzie robił w przyszłości. Ten wpływ jest szczególnie znaczący przy wyborze gimnazjum (czyli od 10 roku życia), następnie liceum itd. Antek ma 16 lat, jest w drugiej klasie liceum, ale już zaczął zdawać maturę, od której dzieli go zaledwie półtora roku. W przyszłym roku czyli w klasie maturalnej, o tej porze czyli w styczniu/lutym trzeba będzie wypełnić dokumenty tak zwanego Parcoursup czyli zapostulowac na studia wyższe. I tutaj jest dużo do ugrania. 
Dlatego nasz pierwszy dzień pobytu w Paryżu, w ubiegłą sobota był poświęcony Dniom Otwartym. Byliśmy w Szkole nazywanej Stanislas czyli Świętego Stanislawa, która posiada jedne z najbardziej prestiżowych klas przygotowujących do tak zwanych Grandes écoles czyli Wielkich szkół w trzech dziedzinach: ekonomicznej, matematyczno-inżynieryjnej i literackiej. Studiowali tutaj tacy ludzie jak Jacques Chirac czy Christian Dior. Popołudniu byliśmy w ESCP, trzeciej szkole ekonomicznej Francji, która oferuje również studia w różnych miastach Europy takich jak Turyn, London, Madryt czy Warszawa na Uniwersytecie Kozminski. 

Stanislas wywarł na nas niesamowite wrażenie. Choć bardzo trudno tam się dostać i rytm wymagań i pracy jest zabójczy. Ale infrastruktura szkoły znakomita, w samym sercu 6 dzielnicy, z dwoma pływalniami, internatem itd. 
Co roku do 2 letniej klasy przygotowującej do konkursów do Grandes écoles postuluje kilka tysięcy młodych osób z całej Francji. Przyjmują mniej więcej 1 na 50 kandydatów. Trzeba dodać tez, ze koszt nauki jest stosunkowo wysoki jak na Francje od 12 do 15 000 euros rocznie. 
Tydzień wyglada następująco: 

7 dni = 168 godzin
70 godzin to minimum pracy tygodniowo z czego 30 godzin zajęć a reszta praca osobista plus co tydzień po 2-3 egzaminy pisemne i ustne. 
56 godzin = sen
28 godzin = sporty, lektury, muzyka, życie duchowe i religijne. 

Mieszka się w internacie i nie wraca na sobotę i niedziele do domu bo cala sobota jest poświęcona na zajęcia, naukę i na egzaminy. Wolna jest właściwie tylko niedziela, ale się pracuje... wolne są tez czwartki popołudniu. Nauka trwa codziennie do 22:45. A zaczyna się o 8 rano. 

ESCP znajduje się w 11 dzielnicy. Ma ponad 8 tysięcy studentów na różnych europejskich campusach i 130 narodowości. Pozwala na studia w różnych krajach i miastach Europy z pękną hybrydyzacja kierunków: jest 120 kombinacji i możliwości. Można tez otrzymać podwójny albo potrójny dyplom tutaj ale po zdaniu egzaminów po klasach Prépas. 

Po 3 latach studiów w tej szkole pierwszy rok pracy to zarobki rzędu 77 000 euros rocznie. I wszyscy absolwenci maja prace jeszcze podczas studiów. 

Sa to wymagające i kosztowne studia, ale oferujące tez masę możliwości a przede wszystkim stawiające wysokie wymagania, budujące nie tylko wiedzę i kompetencje ale tez kreatywność i to coś co pozwala pracować w każdym miejscu na świecie: kulturę, obycie itd... 
Bardzo bogaty intelektualnie dzień. 




 

poniedziałek, 31 stycznia 2022

O tym, ze dobrze poszło i ze podziwiam Antka!


Dzis rano w pracy... dobrze mi poszło, w miarę... o niczym nie zapomniałam. Wystalam bite 3 godziny bez opadnięcia z sił i generalnie byłam zadowolona z uczniów i z siebie tez! 

Zaniepokoił mnie Antek rano bo obudził się z cieknącym nosem. Rozmawiając z nasza lekarka przez telefon dowiedziałam się, ze to normalne po Covidzie, ze jeden dzień jest wszystko OK a następnego dnia się kaszle bądź ma ostry katar i to się powtarza co 3-4 dni nie wiadomo dlaczego... Może i normalne, ale niepokojące. W każdym razie kontynuujemy wzmacnianie czym się da! 

A Antek ostro pracuje nadal i nadal jest najlepszy w swoim liceum i zbiera mega pozytywne oceny i opinie. 
Podziwiam jego sile mentalna. Jest wyjątkowa. I chyba zawsze taka była... Podziwiam jego mądrość, inteligencje, zapal i pracowitość. 

 

sobota, 29 stycznia 2022

Kilka myśli z Edith Eva Eger "Le choix d'Edith"


 1. Dlaczego tylu więźniów po odzyskaniu wolności te wolność odrzuca? ( p. 275)
- to jest to zjawisko, które Martin Seligman nazywa "nabyta niemożnością" czyli "impuissance acquise". To są sytuacje, w których wierzymy, ze nic i nikt nie może ulżyć naszemu cierpieniu, ze nic nie możemy tez sami zmienić. Przestajemy więc działać by się bronić... nie umiemy nic zrobić z nasza wolnością. 
Cierpienie jest jednak uniwersalne tylko nasze reakcje na cierpienie są... różne... by reagować i zmieniać się pozytywnie musimy zmienić nasze emocje, by zmienić nasze emocje musimy zmienić nasze myśli. 
Zmiana myslenia jest więc podstawa (p. 278)

2. Moja metoda to C.H.O.I.C.E. czyli wybór ale wybór: współczucia/compassion; humoru, optymizmu, intuicji, ciekawości i wyrażenia siebie ( p. 279)

3. Jest dużo bardziej wygodnym i łatwym zwalenie winy na kogoś za swoje nieszczęścia czy złe samopoczucie. To pozycja ofiary. Dlatego większość ludzi na tej planecie woli dyktatury, dobre dyktator to taki, na którego zawsze będzie można zwalic winę za niepowodzenia. Ta postawa ofiary sprawia, ze jesteśmy skoncentrowani na tym co poza nami, gdy tymczasem pozytywna zmiana może przyjść tylko ze środka, z nas. ( p 328)

4. Jestem odpowiedzialna sama za swoje emocje. Nie da się uniknąć bólu unikając emocji, trzeba je przeżyć, zauważyć, zaakceptować, zweryfikować i trwać. Te wszystkie etapy, jeden po drugim ( p 378). Jeśli pojawia się jakaś emocja, taka ostra, która nas przewraca na łopatki to pierwsze co musimy zrobić to ja zauważyć, nazwać i odczuć w całej pełni. To jest wściekłość, to jest smutek, to jest zazdrość, to jest radość, to jest strach... Następnie zaakceptować, tak to jest moja emocja, moje emocje... i zweryfikować: jak się czuje? czy jest mi gorąco? czy moje serce wali? jak oddycham? ... Emocji nie traktujemy LEKAMI ani ucieczka, ani alkoholem, papierosem, tabliczka czekolady czy narkotykami... je znosimy tylko bo wiemy, ze mina, są krótkotrwałe. 

5. Jak wyglądają nasze relacje? 
W wielu przypadkach działania i słowa INNYCH nas ranią, pogłębiają nasze złe samopoczucie, sprzyjają nieszczęściu. Nie należy ich akceptować. Ale dopóki będziemy uważali, ze INNI są za to odpowiedzialni pozostajemy ich niewolnikami, ich ofiarami, ich marionetkami. Nie możesz powiedzieć " Nie mogę byc szczęśliwa dopóki X pije alkohol"... czyli twoje szczęście zależy od zachowania i butelki kogoś innego... ( p 384).
Jesteśmy nieszczęśliwi bo: 
- bierzemy zbyt wiele odpowiedzialnosci na siebie za coś co nas nie dotyczy
- bierzemy zbyt mało odpowiedzialnosci na siebie
Stajemy się albo agresywni albo pasywni albo pasywno-agresywni
Jeśli oskarżasz drugiego o swoje nieszczęście to zwalniasz się z odpowiedzialności za swoje szczęście! 

6. Odpowiedz więc na pytania: 
- Co chce? - chce nie dla kogoś innego by X przestał pić alkohol ale dla siebie, i tylko dla siebie.
- Kim jest ten, który chce? - czy to ja czy raczej presja społeczna, mój tata czy moja mama? 
- Co zrobię? - wyjść poza utarty schemat
- Kiedy? - teraz! 

7. Motywacja fundamentalna każdej egzystencji ludzkiej jest poszukiwanie jej sensu. Ten jest  specyficzny i inny dla każdego z nas... znalezienie go, zrealizowanie oznacza spełnione życie. ( p. 396)


8. Wierze, ze to co się dzieje wewnątrz nas jest ważniejsze od tego co się dzieje na zewnątrz. Wierze tez, ze trzeba żyć zgodnie ze swoimi wartościami, ideałami, bytem moralnym. Wierze, ze warto bronić tego co sprawiedliwe i nie ulegac temu co niesprawiedliwe i nieludzkie. Wierze w wybór. Wolność to studium wyborów jakie mamy i ich konsekwencji. ( p 401)

9. Czas nie leczy. Nigdy nie leczył. Leczy tylko nasze działanie, to co zrobimy z tym co nas spotkało czy spotyka. Wyzdrowienie jest możliwe, gdy przyjmiemy nasza odpowiedzialność, gdy wybierzemy ryzyko, gdy odpuścimy przeszłość i rany. ( p 416)

10. Tak bardzo chcemy poznać prawdę. Chcemy policzyć jak księgowi nasze błędy i porażki, chcemy mieć uczciwy raport z naszego życia. Chcemy powody, wytłumaczenia. Ale pytanie "dlaczego" niczego nie wnosi... tylko ustawia nas w przeszłości w towarzystwie naszej winy i naszych żali. ( p 418) 

WOLNOSC to zaakceptowanie tego co jest i działanie na dziś i na jutro. 
 

Wstrzasajaca książka! "Le choix d'Edith" E. E. Eger. Na NIC w życiu nie jest za późno!


Dużo czytam. Średnio 1-2 książki w tygodniu plus oczywiście sporo artykułów. Ale rzadko kiedy lektura czegokolwiek dotyka mnie tak bardzo, do głębi. Te wszystkie karteluszki wetknięte w tekst świadczą o tym... wybrane cytaty, fragmenty. To co tekst czyni z człowiekiem z jego umysłem i duchem i jak bardzo zmienia go wewnętrznie i zewnętrznie. 

W kilku zdaniach? Edith to węgierska Żydówka, która w wieku 16 lat zostaje wysłana do obozu w Oswiecimiu wraz z jedna ze swych sióstr oraz ze swoim ojcem i matka. jej rodzice są zagazowani w dniu przyjazdu a Edith wraz z siostra Magda po obozie i po marszach śmierci odnajdują się znów w ich mieścinie, ktora raz jest węgierska a raz czechosłowacka. Nie będę opisywać co przeżyły dostając się w ręce doktora Mengele... Trudno tez opisać cierpienie tego co nastąpiło potem...
W 1948 roku, gdy komuniści przejmują całkowicie władzę obie siostry uciekają do Stanów Zjednoczonych a Klara, siostra, która nie była w obozie, do Sydney do Australii. 
Życie na emigracji okazuje się równie potworne i to przez wiele lat. 

Jednak Edith jak i jej siostry powoli, rok po roku, krok po kroku budują swoje egzystencje w sposób konstruktywny, lecza stare rany, maja dzieci i wnuki i zawodowo osiągają również wyżyny spełnienia. I nic nie szkodzi, ze przychodzi to późno. Bo Edith zostaje doktorem psychologii w wieku 48 lat!!! A jej słynne wystąpienia i programy leczenia dotykają na przykład amerykanskich żołnierzy gdy ta pani sama jest 80 letnia babcia i prababcia. 
Na NIC w życiu nie jest za późno. Dokładnie na nic. Każdy dzień może przynieść to przebudzenie, to zrozumienie i to działanie. 
Najważniejsze dla mnie fragmenty i cytaty spisze później... do przemyślenia i zachowania i wykorzystania w życiu na zawsze! 
Te książkę powinien przeczytać KAZDY... będę o niej mówić moim uczniom. Takiej lekcji życia, takiego HYMNU pochwalnego dla życia i tego co ono ze sobą niesie nie czytałam jeszcze nigdy.