niedziela, 21 lipca 2019

POLSKA 2019. KRAKOW.


Ksiazke zatytulowana "Cracovie" zakupilam w ksiegarni zydowskiej w dawnej synagodze Poppera przy ulicy Szerokiej na krakowskim Kazimierzu. Przeczytalam ja cala w pociagu relacji Krakow-Poznan, dwa dni pozniej... I znalazlam w niej wiele inspiracji, tekstow, czarno-bialych zdjec i pustych bialych stron... Nie daja mi one spokoju. Powinny zostac zapisane...

Tymczasem Witold Gombrowicz pisze na 48 stronie tak (tlumacze z francuskiego): 

"Dobrze, Wawel byl skarbem, zgoda, ale czasami te skarby swiadcza o naszej biedzie. Gdy sasiad pokazuje wam z duma pierscionek pra, pra dziadka, mozecie z cala legitymnoscia przypuszczac, ze obecne zycie tej rodziny jest bardzo brzydkie, gdyz przeszlosc pokazuje sie z taka sila. (...)

Poszedlem do katedry. Czy mialem upasc na kolana jak Zeromski krzyczac "Wielka swiatlosci"?Czas, ktory uplynal od tego romantyzmu naznaczony byl powaga, trudnoscia, nie mogle sobie pozwolic na latwa egzaltacje, moja epoka wymagala ode mnie krytycznego podejscia, niemilosiernej jasnosci spojrzenia. Wszystko zalezalo wiec od tego jaka miara zmierze te sarkofagi? 
Czy miara polska, lokalna czy moze te europejska albo swiatowa? 

W naszej malej skali, rzeczywiscie ta katedra jest wielkim osiagnieciem - ale w skali unwiersalnej ta katedra jest tylko jedna sposrod wielu katedr, pochowani tutaj wodzowie, krolowie czy poeci byli tylko jednymi sposrod wielu...

Czy powinieniem wiec zapomniec tutaj o swiecie i zamknac sie w polskosci?
A moze moim obowiazkiem  bedzie stac sie POLAKIEM na skale swiatowa, bez zapominania o istnieniu reszty swiata? "



Niesamowity tekst! Wyraza dokladnie to co czulam i czuje chodzac po krakowskich uliczkach czy po Wawelu. 

Krakow nas zachwycil! Wszystkim wlasciwie... zabytkami, zielenia, muzyka, kawiarniami i tymi pustymi, bialymi kartkami... z cala dzielnica zmieciona z powierzchni ziemii wraz z jej mieszkancami. 

Zdolalismy zobaczyc z 1/10 tego co zobaczyc powinnismy. Jeszcze wiec przyjedziemy!

Mariola dziekuje za spotkanie! Pozdrow przyjaciol bo wdzieczna jestem za to spotkanie, poznanie ich... przechowuje w sercu i w pamieci!


Z uwag praktycznych:

1. Zatrzymalismy sie w hotelu Batory - link w poprzednim wpisie. Miejsce idealne bo spokojne, w miare, jak na centrum duzego miasta przystalo. 15 minut spacerem od Rynku glownego, 15 minut spacerem od Dworcow - wazne, gdy sie jedzie do Auschwitz i do Wieliczki, 20 minut od dzielnicy Kazimierz i od Wisly. Cena 189 euros za 3 noce ze sniadaniami - zdjecia na dole. 

2. Z lotniska na dworzec bardzo latwo dojechac kolejka jak nie ma remontow albo miejskim autobusem za 4,6 zlotych - tak tez zrobilismy. 

3. Na Rynku glownym ceny sa wygorowane: pizza 31 zlotych, gnocchi podobnie, napoje powyzej 10 zlotych... ale mozna na zywo posluchac jazzu... hm! albo poszukac czegos na uliczkach obok.

4. Wawel - godziny otwarcia sa dosc dziwne... o 16h45 zamykaja katedre i zamek... nie zdazylismy zwiedzic... i to w pelni lata... trzeba bedzie wrocic i to uwzglednic. 

5. Oltarz Wita Stwosza - aktualnie w remoncie widac tylko 2 figury... rozczarowanie!

6. Genialny butik Uniwersytetu Jagielonskiego na Florianskiej, tuz przy Jamie Michalika ( tu mozna zjesc! niezwykle miejsce, ceny srednie) ... piekne rzeczy, pamiatki i nie tylko zamiast tych z Sukiennic!!!

7. Na Kazimierzu - wiele artystycznych butikow z pieknymi rzeczami recznie malowanymi oraz wspaniale ksiegarnie!!! Ksiazki, mapy, ryciny... kupilabym wszystko! gdybym mogla. 









































Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza