niedziela, 19 lutego 2017

Upojeni słońcem. Francuska codzienność. Część 70

Opojeni







 


Nie można tego inaczej nazwać ! Przewróciło nam się w głowie od tej pogody. Pierwszy raz chyba odczuwam tak wyraźnie tę radość i jakieś takie upojenie spowodowane tym co wokół.


 


Słońce, ciepło, rozkwitające krzewy, drzewa, kwiaty. Uśmiechnięci ludzie wszędzie wokół. W Bordeaux króluje wiosna a wraz z nią coś dziwnego, niepowtarzalnego.


Mieszkańcy wylegli na ulice, parki są pełne ludzi a wczoraj na golfie nie było gdzie zaparkować tyle grających.


 


Nasze weekendowe plany ulegają też modyfikacji z tego powodu bo za kilka chwil wyjedziemy nad Ocean by tam w słońcu spędzić cały dzień. Znając nas pewnie wieczorem o jakąś restaurację zahaczymy bo nie będzie mogli się powstrzymać. Słońce zachodzi koło 18h45… więc popatrzymy na ten zachód.


 


Wczorajszy golf był tak fajny, że też nie chaiło nam się wracać do domu, do zamkniętych pomieszczeń więc towarzyszyliśmy naszej gwieździe na tarasie Club House. Dzbanki z herbatą, zapach kamei i błękit nieba. Siedzieliśmy tak cały wieczór aż nie zrobiło się całkiem ciemno i zimno. Wokół nas wszystkie fotele i stoliki zajęte.


 


Cudowne dni… choć wiem, że przyjdą jeszcze chłody a przede wszystkim całe tygodnie deszczów to cieszę się tym co jest dzisiaj i to cieszę na potęgę i tego też wam życzę.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza