Mialam 12 lat i nie wiedziałam wtedy czyli 26 kwietnia 1986 roku, ze za kilka dni maszerując w pierwszo-majowym pochodzie zaczną nas straszyć napromieniowaniem i kazać pić płyn Lugola.
Nic nie wskazywało na to, ze coś się wydarzyło, ze coś się zmieniło.
W klasach produkowaliśmy kwiaty z bibuły na pochód, jak co roku i spiewalismy piosenkę "Dziś majowe mamy święto, każdy z mina usmiechnieta... każde dziecko trzyma w ręku bibułkowy mak, bibułkowy mak..." czyli propaganda na całego.
Dotarlo do mnie w przeddzień czyli 30 kwietnia z dziennika telewizyjnego komunistycznego, ze coś złego się dzieje, choć pamietam ten obraz: biało-czarny i 4 siedzących w studiu i jedna pani doktor, babsztyl taki komunistyczny koło 50-tk pewnie, tłumaczyła, ze nie ma żadnego zagrożenia, ze nic nikomu nie grozi.
1 maja na zbiórce w szkole okazało się już o 8 rano, ze część kolegów z klasy nie ma... a rzekomo obecność była obowiazkowa jak w tamtych latach. I coś ktoś zaczął mówić, ze tych zabrali w nocy z klatki schodowej na jakieś lekarstwo do szpitala i ze nie przyjdą. A my nic... pochód zaliczyliśmy. Jeszcze pamietam, ze wracałam przez jakieś laki obok bloków i ze moja mama opalała się na balkonie. Poszłam wypić płyn jak kazali do pielęgniarki w szkole podstawowej imienia Bojowników PPR w Koszalinie. Pół korytarza było zażygane... co samo w sobie mnie przestraszyło bo i śmierdziało wszędzie okrutnie.
Potem moja mama włożyła swoje włoskie buty, miała takie słuszne na obcasie i pojechałyśmy do mojej chrzestnej i jej mamy... Było słońce, piękna pogoda i sobie spacerowaliśmy.
Dopiero z czasem docierało... jak bardzo było to niebezpieczne, jak ukrywano prawdę przed ludźmi... Jakiś czas potem, moja chrzestna przyjęła dziewczynkę stamtąd. Miała na imię Wika. Bardzo ja polubiłam ale nie wiem gdzie teraz żyje i co się z nią stało.
Od tego 1986 roku te dni są dla mnie trudne. To jak trauma i bardzo, ale to bardzo nie tylko nie lubię, po prostu nienawidzę 1 maja!
Ten system, komunistyczny, socjalistyczny na sowiecka modle, oparty na przemocy, kłamstwie, manipulacjach i milionach ofiar jest dla mnie i chyba już do końca moich dni tak pozostanie... złem absolutnym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz