poniedziałek, 9 marca 2026

CYPR: Nikosia podzielona stolica wyspy: 1


I zaczniemy od tej tureckiej strony a raczej od Tureckiej republiki północnego Cypru. Docieramy tutaj na piechotę ale z paszportami i poddając się podwójnej kontroli Greków i Turków. W naszej wypożyczalni samochodów na lotnisku musieliśmy podpisać dokument, ze nie udajemy się do części tureckiej. 

Nikosia jest jednym najciekawszych miast na świecie ze względu na swoją historie. szczególnie te współczesna, która wywołała jej podział na dwie części. Przyjęcie po stronie tureckiej jest niezwykle cieple bo tamtejsza ludność liczy na turystów ze względów głównie ekonomicznych. Dlatego zdziwiliśmy się, ze pozwolono nam bez problemu wejść do meczetu ( stary kościół gotycki) bez żadnych okryć i jeszcze robić w środku zdjęcia. Akurat muzein wzywał na modlitwę i nagrałam kilka sekund jego donośnego śpiewu. Część turecka jest jednak dużo bardziej biedna i bardziej zniszczona niż część grecka. 

Po greckiej stronie miasto jest przeurocze ze swoimi dzielnicami i zabudowaniami... Przepiękne liceum, pałac arcybiskupa, kościoły i meczety tez, małe domy i urocza restauracja w starej aptece... jest jednak coś o czym w 2 części... co je dzieli tzw żona buforowa i ona wywołała nie tylko moje konsternację bo historie wyspy znam od dawna ile ogrom emocji i łez...















A tutaj już grecka część...



















 

niedziela, 8 marca 2026

Nielegalna, nielegitymna, niebezpieczna wojna

Zdjecie BBC, 7 marzec 2026
Od ponad tygodnia wielu ludzi, takich ja, obserwuje z daleka to co się dzieje i z każdym dniem coraz szerzej otwiera oczy i zastanawia się w każdej minucie właściwie dokąd nas to zaprowadzi?

Arbitralnie i podczas prowadzonych negocjacji za pośrednictwem Omanu, dwa panstwa, dwa imperializmy współczesnego świata czyli Stany Zjednoczone i Izrael zadecydowały o losach milionów jeśli nie miliardów INNYCH LUDZI żyjących na tej planecie bo trafiła się okazja zabić Ajatollaha Khameneiego. Oportunizm, który aktualnie prowadzi nas na kraj przepaści.

Podstawowe pytanie, które rodzi się w mojej głowie to KTO podjął te decyzje w tym momencie? Sztuczna inteligencja w związku z okazja, Netanyahu czy Trump z zięciem oraz partnerem do gry w golfa czyli Witkowem czy może swoim sekretarzem stanu do spraw bezpieczeństwa byłym dziennikarzem rockerem?

Jaka będzie w najbliższych miesiącach ODPOWIEDZIALNOSC prawna tych osób? Jak i odpowiedzialność materialna za masę zniszczeń, które codziennie prowokują?

Mam wrażenie, ze GLUPOTA wylała się z tubki do zębów i nie wiadomo teraz jak ja wcisnąć tam z powrotem?

W relacjach miedzynarodowych, gdy podejmuje się działania zbrojne to najpierw trzeba określić jasno i precyzyjnie jaki jest ICH CEL.
W przypadku Izraela to wiemy... od dziesiątek lat celem jest: bezpieczeństwo Izraela za każdą cenę. To "za każdą cenę" od dziesiątek lat prowadzi jednak do nieustannych konfliktów zbrojnych ze wszystkim sąsiadami, których aspiracje i niezależność nie są przez Izrael respektowane.
Jaki jest jednak CEL Stanów Zjednoczonych? Niestety nikt tego nie określił. Obawiam się, ze nie jest on sprecyzowany ani dopracowany i zmienia się wraz z wiatrem oportunizmu.
Dalej w relacjach miedzynarodowych i w prawie miedzynarodowym atak zbrojny ma być PROPORCJONALNY do zagrożenia i do wyznaczonego celu... ale od tygodnia widzimy, ze nie tylko nie ma celu z amerykańskiej strony ale tez, ze atak jest zupełnie nieproporcjonalny.
Bo czy ktoś może wyjaśnić dlaczego zginęło 394 Libańczyków????????????????


To co widzimy od 9 dni to nielegalna i niczym nieusprawiedliwiona napaść na państwa regionu MENA przez silowarstwo współczesnego świata. Niczym nie różniące się finalnie od towarzysza Putina, który dokonał tego samo już wielokrotnie i tak jak Netanyahu jest ścigany przez Międzynarodowy trybunał sprawiedliwości.
Państwa zatoki perskiej jak narazie płacą i zapłacą w najbliższej przyszlosci bardzo wysoka cenę za ten ruch ale tez może dotyczyć on innych.
Do 1923 roku na tym obaszerze nie było państw... Traktat Skyes Picot i traktaty z San Remo i z Sèvres zaczęły tworzyć tam państwa i zony wpływów. Monarchie urzędujące tam dzisiaj stworzyły pewien alternatywny model cywilizacji by nie napisać anty-model cywilizacyjny. Myślę tutaj szczególnie o Emiratach, Bahreinie i Katarze. To model oparty na budowaniu miejsc przyjemności, ociekających zlotem i wszelkimi dobrami i w ten sposób przyciągający nie tylko inwestorów ale tez spragnionych i GLUPICH TURYSTOW. Ten model właśnie upada i się kończy bo jest pozbawiony treści.

Upadek ten nie jest jednak bezbolesny dla nikogo. Konflikty związane z dostępem do wody pitnej, do ropy i gazu odbija się negatywnie i zapoczątkują ogromny kryzys ekonomiczny, który dotknie nas wszystkich.
Za te GLUPOTE i BRAK WIEDZY ci, którzy wywołali te wojnę czyli Amerykanie i Izraelczycy w pierwszym rzędzie powinni odpowiedzieć przez międzynarodową spolecznoscia. Nie można bowiem bezkarnie i grając w golfa albo wznosząc kciuk zabijać tysiace ludzi, zmuszać innych do ucieczki i utraty wszystkiego a pozostałe miliardy narażać na życie w trudnych warunkach bo się miało kaprys.

Ten bezkresny BRAK SZACUNKU dla drugiego czlowieka, jego kultury, wiary, praktyk, aspiracji, pragnień powiązany oczywiście z poczuciem własnej narcystycznej wielkości i przeogromnej głupoty bo wchodzi tutaj w grę całkowitą nieznajomość zaatakowanych kultur i spoleczenstw jest, jak dla mnie, przerażający.
To są rzekomo przywódcy "demokratycznych państw" ale nie rozumieją oni nawet pojęcia demokracji.

I w tym wszystkim my... Europejczycy... których nie słychać i nie widać... proszący o łaskę dwóch czy trzech tyranów... Gdzie jesteśmy my Europejczycy? Czy tylko Sanchez ma sumienie i inteligencje by odpowiednio reagować? Gdzie są inni?

CYPR: skala Afrodyty i Larnaca



Trzeci dzień na Cyprze spędziliśmy trochę w drodze... trochę zwiedzając. Zatrzymalismy się tam gdzie przystają dziesiątki autobusów turystycznych czyli w miejscu, w którym według Mitologii greckiej wyłoniła się z morza Afrodyta.

Turystów tutaj jak mrówek... każdy chce najlepsze i najpiękniejsze ujęcie.
Także długo tutaj nie zabawiliśmy bo tłumy to nie nasza bajka.

Następnie byla Larnaca, miasto na południu wyspy znane głównie z zabytków.Zachwyca kościół, w którym odnaleziono szczatki Łazarza, który zmarł tutaj w 63 roku po Chrystusie. Chodzi oczywiście o Łazarza, którego Chrystus wskrzesił według ewangelii... Akurat trafiliśmy na chrzest 40 dniowego chłopczyka. Coz to była za ceremonia!

Potem zwiedzanie meczetu, dzielnic Larnaki... bo wybrzeże choć przyciąga turystów jest zwykła i dość obrzydliwa mieszanka tak zwanego "Mielna" czyli disco polo z butikami, kawiarniami i spora iloscia brudu.
Dzień zakończyliśmy na tarasie naszego hotelu pod miastem, nad morzem z truskawkami i sokami...























sobota, 7 marca 2026

"Oddaj prezenty" i inne przyjemności...


W poniedziałek wróciłam do pracy. Co prawda narazie tylko w wymiarze 8 godzin zamiast 18. Co prawda jedno liceum dzwoniło, ze na te 10 godzin mam do nich przyjść, ale plany lekcji są całkowicie niekompatybilne więc narazie pracuje tylko te 8 w liceum. Co przy moim stanie zdrowia i w związku z odmowa zwolnienia lekarskiego mi wystarcza. na całym etacie musiałbym być na zwolnieniu. 

To, ze uczniowie klas pierwszych mnie pożegnali przed feriami lutowymi jak mnie pożegnali rozniosło się po dużej części liceum i przysporzyło mi cale szeregi wrogów jak się okazuje. Od poniedziałku już, jak tylko przekroczyłam próg pokoju nauczycielskiego słyszałam od wielu osób :
"powinnaś oddać te wszystkie prezenty"
albo "to nie przystoi żebyś dostawała od uczniów kwiaty i prezenty a my nic nie dostajemy"
Dostalam tez maile na dzienniku elektronicznym "ze masz oddać bo doniesiemy na ciebie do kuratorium" i tego typu podobne teksty...
I tak do piątku każdego dnia nawet przechodząc korytarzem ktoś ci z gruchy i z pietruchy synie "oddaj prezenty".

Tymczasem uczniowie z obu pozostawionych klas wciąż przychodzą do mojej klasy by pogadać, posmiac się, coś tam powiedzieć. Jak idę korytarzem czy przed liceum na chodniku dobiegają i pytają "jak się Pani ma? czy wszystko u Pani.w porządku? Bardzo nam pani brakuje"...

Wczoraj nastąpiła pomyłka w planie na dzienniku elektronicznym i okazało się, ze z jedna klas zapisali mi lekcje na najbliższy poniedziałek... To jak oni wybiegli wczoraj ze swojej lekcji z krzykiem do mnie, ze w poniedziałek mamy lekcje razem ... a ja im powiedziałam, z nie mamy bo to pomyłka to zrobil się kolejny szum wśród kolegów z cyklu "kto to widział". 

Dowiedziałam się tez, ze te dwie moje pozostawione klasy, z którymi dobrze mi się pracowało są "najgorsze z możliwych, poziom zero i zachowanie jeszcze gorsze" według nowej nauczycielki... To się znów zdziwiłam. Zupełnie różne oceny mamy tych samych grup młodzieży. Ja wiem, ze ich poziom jest słaby... ale to nie wynika z mojego 4 miesięcznego nauczania tylko z całego systemu, którego są ofiarami te dzieciaki od 3 roku życia już! I to jej powiedziałam i jej i innym obecnym kolegom. To się przestali odzywać. 

Kolejny "kolega" po fachu i z tego samego przedmiotu tez mi nie omieszkał przegadać... bo z maska teraz chodzę z powodu choroby i kaszle jak gruźlik, ze "tacy jak ja to maja cale gabinety adwokatów i innych służących" to było à propos wydania powieść Odchodzić we Francji... Myślałam, ze go strzelę w pysk dosłownie...
I takie prawda przyjemności ze strony grona pedagogicznego mam na codzień. 

Na zdjeciu tarta urodzinowa Stephane. 



 

CYPR: Kurion


Drugiego dnia na Cyprze pojechaliśmy do antycznego miasta Kurion i do sanktuarium Appollona. Kurion był sporym bo ponad 20 000 miastem. Przy wejściu znajduje się grecki napis w formie mozaiki, który świadczy o przenikaniu chrześcijaństwa tutaj od 2 wieku. Miasto położone jest na wzgórzach z których rozciąga się niesamowity widok na wybrzeże. Znajduje się tutaj tez jedna z najwiekszych Agor, które kiedykolwiek widzieliśmy. Robi niesamowite wrażenie schodząc na wybrzeże. 
Dojeżdżając tutaj przejrzedza się przez jedna z brytyjskich baz militarnych... i tam spadły w sobotę drony...
Nieopodal miasta sanktuarium Appollona i jego mityczny stadion olimpijski.  
Wracajac zatrzymalismy się w górskim miasteczku Pissouri na obiad... była zupa z ziół i musaka. te smaki... I dużo cypryjskich kotów jak wszędzie tam! 
cdn. 





























Stade olympique de Kurion