sobota, 4 lutego 2017

Po nawalnicy...

Po nawalnicy...
mielismy czerwony alert od wczoraj. Od 5 h nie spalismy Bo Tak wylo, ze myslelismy, ze To Koniec swiata... Strasznie bylo. Ja sie balam, ze te drzewa z tylu domu runa na nasz dom... Steph twierdzil, ze wytrzymaja. Wiatr wial z predkoscia do 160 km...

nie wiedzialam, ze ta pogoda Tak Na nas wplynie. Wczoraj wieczorem wszystkich Bardzo bolala glowa. Wzielismy paracétamol i spac. A dzis od rana nie podchodz! Wszyscy zli, podenerwowani... Wow... Dobrze, ze sie juz skonczylo.

1 komentarz:

  1. Współczuję nieprzespanej nocy! Wiatr to chyba najbardziej nieprzyjemny żywioł, źle wpływa na samopoczucie!

    OdpowiedzUsuń