niedziela, 10 marca 2019

500 stron kroniki chirurgicznej. Le Lambeau czyli Strzep. Z cyklu przeczytane.


W ostatnich dniach przeczytalam te powiesc... dziwna, niesamowita... ktora otrzymala dwie prestizowe nagrody literackie w 2018 roku: Prix Femina i Prix New romans. 

To zapis rekonstrukcji szpitalnej, chriurgicznej, psychicznej... dziennikarza, Philippe Lançon, ktory przezyl atak terrorystyczny na redkacje gazety "Charlie Hébdo". 
7 styczen... zebranie redakcji przed drukiem nowego numeru tygodnika... i czarne nogi, strzaly systematyczne jeden po drugim... po kazdym z nich te same slowa "Allah akbar". 
Wyplywajacy mozg przyjaciela, dziwne kolory, dziwna cisza...
To tylko krotki fragment powiesci a raczej literackiego zapisu rzeczywistosci, ktora przerosla to co wyobrazalne. 

Na ponad 500 stronach P. Lançon opisuje operacje po operacji, kazdy dzien rekonwalenscencji, rekonstrukcji, ktore dokonuja sie na wielu plaszczyznach choc nigdy nie koncza. Bo konca nie ma. Atak terrorystyczny naznacza bez prawa odwrotu, wymazania, zapomnienia. 

Narracja z tego co osobiste przechodzi w to co uniwersalne... nasza ludzka slabosc, kruchosc, strzepy naszego ciala i naszej duszy posklejane przez zdolnych medykow. 
Zatopilam sie w tej powiesci, delektowalam slowami, zdaniami, niepokoilam, bolalo mnie ale czytalam popychana jakas nieokreslona potrzeba poznania i dotarcia do moich osobistych strzepow...

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza