Wiedziałam! To znaczy wiedziałam i nie wiedziałam jednocześnie ale badania to dziś potwierdziły... Nie dla mnie to miasto, ten region, ten klimat... Mam uczelnie na pleśnie i to szczególnie te - cala grupa- znajdująca się w wilgotnym powietrzu. Nie można mnie zdesensybilizowac bo tego jest bardzo dużo i nasycenie powietrza tymi pleśniami tutaj jest ogromne.
To dlatego zawsze się tutaj zle czuje, zawsze mam coś zatkane, nie mogę oddychać, żadna choroba nie przechodzi pomimo ton antybiotyków i innych sterydów - choć te jeszcze dqizalaja najlepiej i jak napisał lekarz jak tu będę żyć to będę skazana na sterydy każdego dnia.
Tak wiedziałam! Zawsze jak jestem tam gdzie ciepło i w miarę sucho to czuje się znakomicie i nic mi nie jest... a tutaj jestem wiecznie i każdego dnia od nowa chora.
Takze pies pogrzebany, kaplica, krzyzyk na drogę i amen.
Przynajmniej wiem dlaczego tak tutaj nie lubię być i tak mnie te szarości, mok rocie, wilgocie i to zimno deprymuje. buuuuuuuuuuuu...