poniedziałek, 18 lutego 2019

Zaufac niani? Z cyklu przeczytane "Chanson douce" Léïla Slimani


Zaufac niani, ktora zabije jej dzieci, dzieci Myriam... Ta powiesc to thriller choc jej tytul nawiazuje do najbardziej chyba znanej francuskiej kolysanki, spiewanej od pokolen maluchom "Une chanson douce que me chantait ma maman..." . Delikatna, czula piosenka rozpoczyna sie od slow "Le bébé est mort" czyli niemowle nie zyje. 

W homepatycznych dozach Leïla Slimani odkrywa zwyczajnosc dramatu, ktory ma sie rozegrac. Niania jest idealna. Wszyscy jej Myriam i Paul'owi zazdroszcza. Dziecmi zajmuje sie perfekcyjnie, domem jeszcze lepiej... ale kim jest wlasciwie Louise? 

To powiesc o naszych czasach, o milosci i o edukacji w naszej, francuskiej koncepcji rodziny i relacji spolecznych. To raport o dominacji takiej jaka rozgrywa sie w naszym spoleczenstwie... Jakze trudno byc zatrudniajacym... jakze trudno wymagac, byc autorytetem ale tez nagradzac. gdzie lezy ta cienka granica pomiedzy szacunkiem, uznaniem a pogarda wynikajaca z przynaleznosci do takiej a nie innej klasy spolecznej, kulturowej, finansowej? 
To serce tej intrygi, problem MIEJSCA zajmowanego i przyjmowanego w ukladzie spolecznym, ktory we Francji latwy nie jest! Nie chodzi tutaj tylko o miejsce niani, ale tez o miejsce ojca i matki, relacji rodzicielskiej i malzenskiej. Co oddac w rece niani co zachowac dla siebie? 

Ta powiesc to niezwykla ilustracja wspolczesnej francuskiej rodziny, rodziny paryskiej ale tez piesn o tym jak trudno poznac, znac osoby, ktore dla nas pracuja, jak zlo kryje sie za perfekcja i za banalnoscia. 

Zaluje tylko, ze nie poznalam przeszlosci Louise... ze nie zrozumialam do konca choc mam pewne przypuszczenia... sensu jej gestu... zabojstwa dwojki dzieci. 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza