środa, 10 czerwca 2020

Kawal roboty...

Uf, uf... dzis od 8 rano jestesmy w kartonach, torbach itd... i zaczyna byc widac KONIEC... zostały tylko przybory kuchenne codzienne, troche jedzenia w lodowce, kilka sztuwcocw i lampy wolno stojące. Cala reszta jest popakowana.

Dlugo to trwało, robota straszna i meczaca ale jest zapakowane.

Na piatek, 7h30 rano powinnismy byc gotowi.

Narazie skupiam sie na tym.

Strach myśleć co bedzie w nowym mieszkaniu jak to wszystko wylądują i trzeba bedzie zaczynać od poczatku...

kocham przeprowadzki!

to byl zart.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza