poniedziałek, 1 czerwca 2020

Kolejne pożegnanie, prezent i ... sprzedane... cd.


Wczorajsze popołudnie i wieczor z Florence byly urocze ale tez zabarwione nostalgia, wspomnieniami. 

Dostalam cudowny prezent. Ten oto kuferek skórzany a nim seria notesów w roznych kolorach, oprawionych recznie w skore. Bede pisac... ah az mi tęskno do pisania bo narazie tylko sprzątam, sprzedaje, wyrzucam, układam, segreguje... 

Dzis rano przyjechał do nas jakis 80 letni pan ze swoja siostra i kupili podowojna komode, ktora mielismy od 6 lat w garażu, gdyz przestała nam sluzyc. Byla w dobrym stanie wiec 80 euros zysku. Sprzedaliśmy tez nasze raz noszone buty do golfa wiec kolejne 50 euros wpadło.  W srode przyjadą po bufet kuchenny... i tak powoli, stopniowo... 
Szkoda, ze z powodu pandemii biblioteki nie chca książek... bo mialam cala kolekcje książek w języku rosyjskim i musialam jej spora czesc wyrzucić na smieci a to mnie boli...

Podobnie rzecz ma sie z zabawkami czy ubraniami żadna organizacja nie chce ich przyjmować bo wirus... wiec popołudniu mamy dzieci z sąsiedztwa co to przyjdą sobie powybierać co chca. Mam z 3 kartony gier, antkowe ciezarowki, książek masa dziecięcych jeszcze w roznych językach, garaże, wyspy pirackie, statki kosmiczne, masa lego i placymobili, baczki bayblade... co sezam to wezmą reszta znow wyląduje na śmietniku... a szkoda... 


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza