czwartek, 7 marca 2024

O Francji i Francuzce, o Polakach na emigracji i o Niemcach... część 3


O Francuskim SOCJALU i WAKACJACH!

9 czerwca 1942 roku Bobkowski pisze...

" Z tym lądowanie Anglików Francuzi maja jednak kłopot. Bo co w takim razie będzie z wakacjami? Pół Paryża wybiera się na lato do Bretanii, bo tam najwiecej masła, jajek i mleka, a tutaj Anglicy zaczynaja poważnie straszyć. Jedna z moich koleżanek biurowych, jeszcze wczoraj zajadła patriotka znaczy proangielska, osoba "wierząca", jak to się teraz mówi o ludziach słuchających radia londyńskiego i "praktykującą", to znaczy posiadająca radio z mozliwoscia odbioru fal krótkich, o mały włos nie dostała dziś ataku furii. Ładna historia! Ona za dziesięć dni wyjeżdża do Bretanii, justement sur La Côte ( na wybrzeże), a tu gotowo się wszystko nie udać. " strona 290

Tak... WAKACJE to najważniejsza rzecz dla Francuza. Jest ich kilka w roku i każde są celebrowane wyjazdami, wypadami, piknikami, spotkaniami. Planuje się je z dokładnością wielka i czeka na nie z wielka niecierpliwością. 
Ja tez posiadłam francuska miłością do wakacji. Gdy przeprowadziliśmy się do Rennes i nasza winda na samochody szwankowała... nie mogliśmy pojechać w wyznaczony dzień na wakacje bo jej nie naprawili. Trzeba było opóźnić wyjazd o 1 dzień. Dostałam ataku furii... naprawdę! 

Socjal... Przewija się na wielu stronach książki. Francja jest z niego ogólnie znana bo rozdaje pieniądze wszystkim i na wszystko. Najbardziej zaskoczył mnie fragment z 1940 roku... lato, Pétain dogadał się z Hitlerem, Francuzi uciekali i uciekają do wolnej strefy a tam 500 franków zapomogi dla każdego uciekającego na merostwach 
" Jutro maja nam wypłacić 500 franków"...
"Carcassonne? Nie, wioska olimpijska. Wypłacili nam wszystko teraz, 23 franki dziennego zasiłku. Hotel 3 franki dziennie, obiad 14 franków z winem i chlebem do woli. Jak za dawnych czasów. " strona 35
Tam tez latem 1940 roku Bobkowski z Tadziem spędza cakiem mile WAKACJE na plaży choć trwa wojna. 
W styczniu 1942 roku Inflacja. Bank Francji drukuje pieniądze, każdy Francuz ma sporo oszczędności w banknotach 1000 frankowych i Bobkowski pisze: 
"Następnie przyszły premie na dzieci i dodatki rodzinne, po czym premie na "powrót na role", odszkodowania za zniszczenia bombardowaniami - w końcu miliony zasiłków w ramach Secours National" strona 253

I tak to trwa do dziś... co tam wojny, inflacje... są premie, zasiłki, odszkodowania, a teraz przede wszystkim czeki na wszystko w ramach zapomogi. I jakoś ten system nie runął jeszcze choć tyle wieków na deficycie? Pytanie do kiedy? I jak to działa???

cdn. 



 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz