niedziela, 24 kwietnia 2016

Ogrodowo a raczej tarasowo czyli nietypowo jak na mnie !

ogrod 1
Widok z okna, z mojego biura








Zielonych rąk to ja nigdy nie miałam. Nawet w ubiegłym roku moja mama będąc na wakacjach u nas załamywała swoje ręce nad moją beztroską, gdy o kwiaty, podlewanie, nawożenie i inne usuwanie uschniętych kikutów chodzi.


A tutaj proszę jaka niespodzianka… byłam w ubiegłym tygodniu na wakacjach z Antkiem i wczoraj po poworocie zobaczcie co zastałam na moim tarasie i przed moim domkiem!


 


Róże, które nie kwitły – rozkwitają w różnych kolorach i nie mogę się nasycić ich zapachem!


Begonie na wszystkich oknach wybuchnęły czerwonością; tak samo jest przed domkiem i na tarasie. Figowiec obsypany jest figami, glicyna ( nie moja) dopełnia mi kolorów za oknem sypialni… a hortensje choć listki jeszcze mają małe już wypuszczają swoje cudowne kwiaty. A to dopiero początek!


 


Teraz będę o nie dbać, podlewać, nawozić… obiecuję!



widok z okna, z sypialni


wielka ta glicyna...

Ogrod 2
Roza z gatunku Ronsard

Roze przed domkiem, gatunek mi nieznany


Ogrod 3
Hortensja - pierwsze kwiaty

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Francuska codzienność - wiosenne wakacje. cześc 9.

Na wakacjach... W Lacanau, rezydencja Pierre et vacances... Mieliśmy byc jak co roku w Hiszpani, na południe od Barcelony ale w tym roku kompletna klapa bo maz musiał zostać w pracy. Pojechałam wiec z Antkiem blisko domu, nad ocean. Wynajęliśmy małe mieszkanko z jedna sypialnia. Mieszkanko jest przewidziane na 4-5 osób i ma 32 metry kw ale jak dla mnie jest to laleczkowe wnętrze na maksimum 2-3 osoby. Ośrodek położony wsród sosnowego lasu i otoczony dwoma golfami jest bardzo przyjemny, to widać na zdjęciach. Ale jak to zwykle we Francji ceny horendalne sie praktykuje. Ja co prawda zapłaciłam 200 euro za tydzień plus 86 euro za Antka klub dziecięcy ale latem to liliputowe mieszkanko kosztuje 1700 euro za tydzień. Biorąc pod uwagę fakt, ze jest to wybrzeże atlantyckie i ryzyko deszczu i chłodu jest tutaj duże to nigdy latem nie zdecydowalabym sie na taki wynajem. Tym bardziej, ze obok mieszkam. Okolica nie jest tutaj zbyt ciekawa lasy, Piaski i plaże, płasko... Jedyne co nam przypomina Hiszpanie ukochana to ekipa animacyjna, wczorajszy wieczorny spektakl był super dobry i wspaniałe sie bawiliśmy! Szef ekipy Andy jest nam wlasnie z Hiszpani znany i jego kolega Antoine rowniez. Dziś popołudniu Antek idzie z klubem dziecięcej łazić po drzewach... Acrobranche a ja poleze nad basenem bo w końcu jest te 19 stopni i słońce!
A zdjecia tutaj. https://www.facebook.com/agnieszka.moniakazzopardi

wtorek, 12 kwietnia 2016

Francuska codziennosc - Testy na QI. Czesc 9.


CAM1
Antek po turnieju tenisowym w niedziele, skonczyl 5-ty...
 


 


W ubiegłym tygodniu, tuż przed wiosennymi wakacjami, Antoś przeszedł w swojej szkole testy inteligencji czyli testy Weschler’a a ściślej WISC4.


Nie wszystkie dzieci z jego, ostatniej klasy podstawówki ten test przechodziły, ale on akurat tak. Gdyż podejrzewa się go o bycie « Enfant intellectuellement précoce » czyli dziecko intelektualnie nadrozwinięte ? Hm… nie wiem jaką terminologię stosuje się w języku polskim. Przed wstąpieniem do Gimnazjum, a to już we wrześniu, sprawdza się w ten sposób francuskie dzieci w naszym systemie szkolnictwa.


 


My nauczyciele mamy obowiązek zaadoptować nasze lekcje i nasz spoób nauczania do tego typu dzieci jak i dla wszelkiego typu « dys ». W praktyce wygląda to bardzo różnie. Najczęściej jest po prostu i technicznie i materialnie niemożliwe, ale…  Rodzice mają prawo takiej specjalnej, zdyferencjonowanej pedagoigiki od nas po prostu żądać.


 


Przypuszczenia i nasze i Antosiowych nauczycieli się potwierdziły. Antek ma 147 QI… należy do 2% ludzkości, której QI przekracza 130 punktów ! Nie jest to ani specjalnie dobra ani też specjlanie zła nowość. Po prostu jest. We wszystkich czterech, testowanych dziedzinach czyli : słowna, rozumowanie percepcyjne, pamięć i szybkość rozwiązywania zadań… nasz Antek jest niesamowity. Używa w większym stopniu swojej prawej półkuli mózgowej i ma większość symptomów dziecka « nadzwyczaj zdolnego ».


 


W sumie ten wynik i dokładny jego opis jaki otrzymaliśmy w piątek niczego dla mnie nie zmienił. Przypomniał mi za to pewną sytuację…


 


Antoś miał może niecałe półtora roku. Zmieniałam mu pieluszkę na przewijaku, był wieczór, za oknem pełnia księżyca i jego pytanie :


« Mamo, kto zrobił księżyc ? »


I tak jak stałam z tym pampersem w dłoni tak stałam bo mnie z lekka zatkało.


Od małego Antek miał mądre pytania. Od kołyski wszystko go ciekawiło, rozwijał się szybko, jakby nieco inaczej niż niektóre dzieci wokół.


Wielu znajomych czy przyjaciół mówiło wtedy albo, że On jest Inny albo z przekąsem twierdziło, że ich wnuczek, wnuczka tudzież dziecko mają dokładnie tak samo…


 


Hm… nie wiem gdzie są dzisiaj…


Ja  w każdym razie, niezależnie od QI i innych testów kocham tego mojego Antka najbardziej na świecie, jak każda mama…

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Francuska codzienność. Niesamowite pożegnanie od moich uczniów i kolegów !!! Część 8.

3E





 


To co mnie spotkało w ubiegły piątek, tuż przed wiosennymi wakacjami przyprawiło mnie o łzy wzruszenia. Bo było po prostu niesamowite !


 


Piątek był moim ostatnim dniem pracy w gimnazjum w Le Teich. I moi uczniowie jak i moi koledzy zgotowali mi niezapomniane pożegnanie !!! Uczyłam już w dwóch innych szkołach ale czegoś takiego jeszcze nie widziałam w żadnej.


 


Od samego rana dostawałam od moich kolegów nauczycieli mnóstwo prezentów : książki, notesy do pisania pięknie oprawione w chiński jedwab― albo w cytaty Balzac’a, kubki, czekoladki, słoiki miodu… czego tam nie było i oczywście też kwiaty od dyrekcji szkoły.


 


Podczas naszego obiadu w pokoju nauczycielskim dowiedziałam się, że mój kolega, profesor od francuskiego upiekł specjalnie na moje odejście sernik z malinami. Inni koledzy kupili Szampana… Było po prostu miło, wzruszająco…


 


Od rana dostawałam też listy i kartki od moich uczniów. Jednak największą niespodziankę zrobili mi uczniowie, ostatniej gimnazjalnej klasy, czyli 3E…


 


O 14h poszłam po klasę, jak zawsze na boisko szkolne. Idziemy sobie wolniutko korytarzem do Sali miło gawędząc… a jak otworzyłam drzi klasy to zamarłam…


Stoły były ustawione w centralny kwadrat, na nich przygotowany podwieczorek, napoje, talerzyki, kubeczki I ciasta czekoladowe, które upiekł mój uczeń Melvine, który szykuje się na ciastkarza… A na białej, klasowej tablicy takie, uwiecznione na zdjęciu napisy… Moi uczniowie poszukali odpowiednich słów po polsku, bo takie chcieli mi przekazać.


Ja miałam łzy w oczach jak to wszystko zobaczyłam…


Nie wiem czym specjalnym sobie na takie królewskie pożegnanie zasłużyłam, ale było mi niezwykle miło… I pewnie do końca życia zapamiętam ten dzień.


 


Teraz trochę odpoczywam na wakacjach i pracuję w domu… Nie wiem GDZIE pracuję po wakacjach i mam tylko nadzieję, że nizbyt daleko…






sobota, 9 kwietnia 2016

Francuska codzienność - Sporty i dzieci. Czesc 8.

Dziś rano... Antek zakwalifikowany do ćwierćfinałów tenisowego turnieju regionalnego... Popołudniu tez gra ale juz bez mamy fanki! Ja idę do fryzjera... Porządki robić... Od wczoraj mamy 2 tygodnie wiosennych wakacji! I kilka turniejów w nadchodzącym tygodniu.
Zdjęcie tutaj

sobota, 2 kwietnia 2016

Francuska codzienność – BEZROBOCIE po francusku. Część 6.




 

Uf… w naszym domu bezrobocie dobiega końca. Oczywiście nie liczę na to, że akurat teraz będzie to ten ostatni raz ! Bo raczej nie będzie. Ekonomia typu kapitalistycznego w demokracji liberalnej rządzi się swoimi prawami i bezrobocie jest ich nieodłączną częścią.

A jeśli dodać do tego charakter i typ pracy mojego męża to bezrobocie jest częstą składową naszej wspólnej egzystencji od lat.

 

Ale w nadchodzący czwartek nastąpi jego czasowy koniec. Mąż jak nie mógł znaleźć odpowiedniej pracy przez kilka mięsięcy tak nie mógł, ale w tym tygodniu dostał aż 2 propozycje pracy naraz. Wywiązał się z tego niezły ambaras… bo miał lecieć w nadchodzący piątek podpisywać jedną umowę o pracę do Paryża, ale druga firma chce by zaczął już w najbliższy czwartek i przysłali wstępną umowę wczoraj. Tyle, że ta firma z piątku już zarezerwowała i samoloty i samochód na lotnisku w Paryżu. Trzeba teraz wszystko odkręcać, ale może to i lepiej, że akurat w tę, prawidłową !, stronę.  

 

Pracę znalazł super… wysokie wynagrodzenie, służbowy super samochód, pakiet zdrowotny dobrej klasy i jeszcze 7,5 tygodnia urlopu rocznie. Biuro będzie miał 15 minut samochodem od domu. Wszyscy jesteśmy zadowoleni oprócz Antka, który jest bardzo, ale to bardzo niezadowolony bo na 99% musimy odwołać wakacje w Hiszpani z naszymi przyjaciółmi, zaplanowane na 16 kwietnia… i zmienić plan bo teraz na wakacje pojadę tylko ja z Antonim.

 

Ale co z tym bezrobociem… We Francji jest ono od lat wysokie. To podstawowy, ludzki problem w tym kraju! Obecnie bezrobocie sięga ponad 10% i dotyka głównie osoby młode oraz te po 50 roku życia. Rynek pracy we Francji jest niezwykle sztywny. Trudno jest pracę dostać ale trudno jest też pracownika zwolnić… dlatego nie za bardzo chcą zatrudniać… Takie błędne koło.

 

Pozytywnym aspektem francuskiego bezrobocia są wypłaty zapomogi, które przysługują przez 23 miesiące w wysokości 70% ostatniej pensji. Jednakże wiele osób, ze znakomitymi dochodami, głównie w Paryżu, nie dostaje tej sumy tylko maksymalną zapomogę dla bezrobotnego sięgająca około 4000 euros miesięcznie. Mój szwagier po ostatnim zwolnieniu z pracy stracił w ten sposób dużo pieniędzy, gdyż jego zarobki przekraczały miesięcznie 10 000 euros. Ten problem dotyczy jednak niewielu…

 

Jeśli przez 23 miesiące nie znajdzie się pracy spada się na tzw zapomogę społeczna czyli RSA, które wynosi nieco ponad 400 euros. Za tę sumę we Francji przeżyć się nie da… Trzeba szukać pomocy w ośrodkach społecznych itd.

Urzędnicy państwowi, tacy jak ja czyli nauczyciele i inni nie mają prawa do bezrobocia, gdyż mają do końca zagwarantowane dochody i zatrudnienie… czasem bardzo dalekoooo od domuuuu. Bezrobocie przysługuje od 4 przepracowanych mięsięcy.

 

Ja jednak się cieszę, że właśnie się u nas skończyło!

 

Ps: Z radością donoszę również, że za kilka miesięcy ukaże się w Polsce moja druga powieść!