Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulinaria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulinaria. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 lipca 2025

Kulinarnie z tego tygodnia


Wieksza ilość czasu... i więcej gotowania. W tym tygodniu z nowości i nowych przepisów:
- letnia tarta z tapenda, tuńczykiem i gilowana papryka
- wieprzowe medaliony w sosie grejpfrutowym z młodym groszkiem i marchewka
- plamiak pieczony w saszetkach z papieru z cukinia i z pomidorami
- sernik na zimno z malinami i z borówkami

Pozostałe dania były już znane więc dziele się tylko nowymi przepisami. 
Dzis wieczorem goście z Bordeaux na kolacji i ogromna radość! 
Wczoraj powrót Antak do domu i cudowne chwile!
Za tydzień wyjazd do Polski ale jeszcze trochę pogotuje i w Polsce tez pogotuje rodzicom moim bo lubię!
Wszystkie przepisy na moim blogu kulinarnym: https://est-ouest-est-ouest.blogspot.com 





 

sobota, 25 maja 2024

Będziemy gotować: tetragon, szczaw, czereśnie i morele

Po sobotniej wizycie na rynku... kilka nowy produktów sezonowych i już zacieram ręce bo będzie się fajnie gotować!

Mamy więc pierwsze morele w cenie 5,5 euro za kilogram z południa Francji. 
Mamy pierwsze czereśnie francuskie w podnóża Pirenejów w cenie 15 euro za kilogram. 
Od kilku dni chodzi już za mną zupa szczawiowa ze świeżego szczawiu, młodych marchewek z młodymi ziemniaczkami i jajkiem oczywiście kupiłam trzy woreczki szczawiu za 1,8 po 0,60 centymów woreczek. 

Kupilam tez mlody tetragon zwany tez w Polsce szpinakiem nowozelandzkim. To podobne do szpinaku ziele jest bardzo bogate w wapń, fosfor, żelazo, witaminy z grupy B oraz witaminę C. Można je podawać jak szpinak na ciepło i zimno. Zrobię pewnie mieszankę i dodam ser feta, truskawki, orzechy by powstała fajna sałatka kolacyjna. 

Skusilam się tez na świeże krewetki z nocnego połowu jeszcze nie z hodowli!!! Uważajcie na krewetki z hodowli bo to naprawdę może być bardzo szkodliwe jedzenie. Świeże krewetki, które obgotowalam tylko bo były jeszcze żywe i skakały sobie oczywiście to duży koszt ale wystarczy kilka na kompletne danie obiadowe: 39 euro za kilogram. 

I mamy jeszcze masę fajnych rzeczy do jedzenia. zaczyna się robić letnio, kolorowo i smakowicie! 





 

piątek, 23 grudnia 2022

Popękane makowce... jak zawsze! I ryba po grecku... czyli Wigilia coraz bliżej!


Ale jakie PYSZNE!!!
Tradycyjnie z mojej porcji na makowce wyszły mi 3 dość spore. Zostało mi jeszcze masy makowej więc ja zamroziła i zreszta jeden makowiec zamroze na Sylwestra i na Nowy rok. 
Ryba po grecku, tez tradycyjnie... choć w tym roku dostałam tylko polędwiczki z dorsza a wole morszczuka w tym przepisie. 
Wieczorem upieką gałąź wigilijna. A jutro jeszcze i tak będzie sporo pracy. 
Robi się już świątecznie. Wczoraj mieliśmy rodzine męża na kolacji i było przyjemnie i wesoło. 
A jak tam u was? 
Przepisy na blogu kulinarnym. 










 

sobota, 12 czerwca 2021

Sobota na przylądku Fréhel: Cudna Bretania



Jeden z najbardziej okazałych bretońskich przyladków znajduje się trochę ponad 90 km na północ od Rennes. Skaly z czerwonego granitu osiągają tutaj wysokosc 70 metrów. 
Przy dobrej pogodzie widać stad wyspę Bréhat - znana ze swych kwiatów oraz wyspy angielskie i normandzkie. Na wschód od przylądka Fréhel znajduje się twierdza, zamek La Latte zbudowany w XIV wieku. 

Slynna latarnia morska została zbudowana dopiero w 1950 roku i 145 stopnie schodów prowadzą na jej szczyt, z którego widok zapiera dech w piersiach. Żyje tutaj mnóstwo ptaków - szczególnie na skalach zwanych sokolownia czyli La Fauconnière. Są tutaj tez pingwiny a przy odrobinie szczęścia można ujrzeć delfiny. 
To wybrzeże zwane jest Szmaragdowym wybrzeżem Bretanii bo wody oceanu przy ładnej pogodzie maja kolor szmaragdow! 

Z Rennes dojeżdżamy tutaj w godzinę i 20 minut. Przy wjeździe na półwysep znajduje się parking - niestety zbyt mały jak na letnie warunki. Koszt postoju to 3 euros za 3 godziny. Przy twierdzy La Latte parking jest bezpłatny ale można dojść z Fréhel do La Latte wzdłuż urwisk skal - czas 1,5 godziny... W dwie strony się więc nie obróci przy limitowanym do 3 godzin parkingu... Ktoś nie pomyślał o tym! 
Tym bardziej, ze twierdze te można zwiedzać ale cena biletu jest  trochę za wysoka jeśli chodzi o atrakcyjność wnętrza obiektu - 6,60 euros od dorosłego i 3,50 od dziecka. W środku są bowiem same ruiny. 

Zjeść tutaj nie bardzo jest gdzie... przy parkingu twierdzy jest bar-kawiarnia... ale nie wchodziliśmy. Wycieczkę bowiem rozpoczęliśmy od Val Saint André, bardziej na zachód i zatrzymalismy się w uroczej miejscowości Erquy... tam był sobotni rynek i rozmawiając z mieszkańcami mieściny polecono nam Bretońska Crêperie czyli resturacje z naleśnikami z maki gryczanej u Sylvie - Chez Sylvie! Było CUDNIE! Ogrod cichy i ukwiecony... Obsługa przemiła i na talerzach POEZJA! 
Wszystko ekologiczne. Mój naleśnik był nadziany szynka, serem gruyère, jajkiem oraz pieczonymi pomidorami. Do tego sałata i cidre... Deseru nie brałam tylko kawę ale Antek zamówił sobie puchar lodowy bretoński z lodami z solonego karmelu, sosem karmelowym i bita śmietaną... 
Miejsce to serdecznie polecam. Za 3 naleśniki słone, sałatę, butelkę cedru, jeden naleśnik słodki i puchar lodowy oraz kawę zapłaciliśmy 45 euros. Woda gratis jest we Francji. 
CUDNY Dzień! 


Twierdza La Latte.