Pokazywanie postów oznaczonych etykietą restauracje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą restauracje. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 października 2025

Obiad urodzinowy









Tym razem z restauracji "Estime", Francja, Rennes... obiad urodzinowy.
Ale bardzo prosty:
Przystawka zielona: kałamarnica na musie z zielonej pietruszki, chorizo, biała fasola z Paimpol.
Danie główne: filet z dorady i deklinacja kalafiora: surowy, gotowany, mus i bulion
Desery: pływająca wyspa na kremie waniliowym oraz tarteletka czekolada-gruszka.
Razem 25 euro od osoby.



czwartek, 18 kwietnia 2024

W ulubionej restauracji Antka czyli Luca w Rennes


To jedno z nielicznych miejsc w mieście Rennes, do których chodzi mój syn. Dziś byliśmy razem na obiedzie właśnie tutaj, przy Placu Bretanii, obok domu właściwie. Prawdziwie włoska kuchnia z Calabrii, z włoskimi produktami, kucharzem, właścicielem restauracji ale tez przesympatycznym kelnerem z Polski, z którym zawsze sobie dyskustujemy jak tylko jesteśmy. Wszyscy mówią po włosku. 
Atmosfera jest cudowna!
Rozmowy toczą się same nawet z gośćmi z sąsiednich stolików. Jest po włosku po prostu. Więc bardzo nietypowo jak na Bretanię. 

Kuchnia wyśmienitą. Ceny umiarkowane. 

Fajny czas z synem!  








 

sobota, 10 lutego 2024

I quattro canti - wloska restauracja w Rennes

Na średniowiecznej uliczce kamiennej, w starym, średniowiecznym domu. Chcieliśmy przetestować dzisiaj bo synek jedzie w Alpy na narty a my pracujemy, pracujemy więc trochę rozpusty z końcem karnawału. Restauracja proponuje makarony i 5 rodzajów pizzy, kilka anitpasti i kilka deserów oraz wybór włoskich win. Jest tutaj miło i kameralnie. Na talerzu pysznie, naprawdę pysznie ale ceny są dość wygórowane i porcje małe: pasta 130 g 19 euro... pizza 15 euro i więcej - jest jednak znakomita! 

Byla tez okazja spróbować prawdziwego sycylijskiego CANNOLO z pistacjami i z czekolada. To ciastko sięga historia do IX wieku i obecności Arabów na Sycylii. Jednak w Bretanii to 9,5 euro za jedna sztukę. 

Obsluga profesjonalna, dwóch kucharzy włoskich i tylko włoskie produkty.  Z pewnością warto tutaj zajrzeć. 







wtorek, 4 marca 2014

Z Kraju Basków 2 – Spacer po Bidart i Guéthary

Z Kraju Basków 2 – Spacer po Bidart i Guéthary



 

 

To dwa nadmorskie miasteczka, urokliwe i bardzo charakterystyczne, gdy o baskijską architekurę chodzi. Znajdują się pomiędzy Biarritz i Saint Jean de Luz, które pokażę następnym razem. Co mnie urzeka w tych miejsach najbardziej to, to przedziwne połączenie gór bo Pireneje chowają swe szczyty w Atlantyku i surowość oceanu.

 

To właśnie przedstawia moje tytułowe zdjęcie robione spod kapliczki Śwętej Magdaleny w Bidart. Taki widok mogłabym mieć z mojego okna… I są wille, które je mają, na zdjęciach w galerii.

 

Baskowie mają swoją narodową grę, nazwyaną po francusku Pelotte basque. Gra się w nią używają drewnaniych palet-rakiet i skórzanej piłki. Wśród moich uczniów, są tacy, którzy trenują pelotte i popularyzują ten sport nawet w Ameryce południowej. Boiska do gry znajdują się w centrum baskijskich miasteczek – to na przeciwko merostwa w Bidart – na zdjęciu i na przeciwko kościoła… Nie jest to bez znaczenia oczywiście. Władza kościelna, publiczna i sport w jednym…


 

Tymczasem radość w moim domu bo bilety do Kanady i do USA na lato zakupione… wylatujemy na cały miesiąc wakacji za Ocean ! I bardzo się cieszymy !





Teren do Pelotte basque


Kosciol w Bidart: zegar na wiezy chroniony jest od strony Oceanu sama wieza a wnetrze w drewnie z balkonami ubogacaja miniatury statkow jak vota.

Piment d'Espelette czyli papryczki baskijskie susza sie na murach domow - to bardzo charakterystyczny widok!


Wille baskijskie z widokiem na Pireneje i Ocean...

Kapliczka Swietej Magdaleny w Bidart - skalne urwisko i widoki