Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maroko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maroko. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 5 maja 2020
Moj album z podrozy do Maroka. Lato 2019
Pod tym linkiem...
https://www.monalbumphoto.fr/voir-livre-en-ligne/3f2eea30-f3fb-42d7-8b70-6fc64b7bcdaf
poniedziałek, 12 sierpnia 2019
MAROKO: NEGATYWNIE. Czesc 13 i ostatnia
Bez najmniejszej watpliwosci Maroko to kraj do odwiedzenia! Jest w nim tak wiele do zobaczenia, do podziwiania... Mozna sie zachwycic, mozna odpoczac, mozna odkryc...
Jak jednak kazdy inny kraj na swiecie i Maroko ma swoje negatywne strony...
1. ANALFABETYZM - ponad 53% populacji nie potrafi ani czytac ani pisac! Tylko 13% populacji ma poziom = matura. Wielu kierowcow taksowek okazala sie analfabetami nie potrafiacymi niczego przeczytac ani rozpoznac na mapie... Bylo mi osobiscie niezywkle przykro, gdy nieswiadoma widzialam ich zmieszanie i zaklopotanie...
2. PRACA KOBIET - tylko 13% kobiet jest aktywnych zawodowo... to wiele mowi o spoleczenstwie, jego rozwoju i mentalnosci jego mieszkancow.
3. PRACA DZIECI - wiele dzieci pracuje albo "dorabia"... rodzicie wysylaja ich na zebry badz na sprzedaz paczek chusteczek higienicznych na krzyzowkach miast badz na sprzedaz uplecionych z galazek palmowych wielbladow wokol obiektow turystycznych... to latwe pieniadze... satysfakcjonujace rodzicow tych dzieci.
W tym temacie, odbylam dyskusje z przewodnikami jednego Ksaru... w Atlasie, ktorzy naswietlili mi ten problem... proszac o absolutne nie dawanie pieniedzy dzieciom ani o nie kupowanie czegokolwiek od dzieci! Wedlug nich rozwiazaniem doraznym bylo danie tym dzieciom jedzenia, szczotek do zebow, pasty czy notesika, olowka, dlugopisu... tak tez robilismy.
4. PSEUDO PRZEWODNICY i HANDLARZE - jesli masz europejski wyglad to znaczy, dla wielu tam w Maroku, ze jestes BOGATY/A na czole zamiast zmarszczek ma wyrysowane Euro albo Dolary... za wskazanie drogi, za kilka zamienionych slow wyciagaja reke po... pieniadze, sa nachalni, potrafia za toba isc 300 metrow... grzeczne odmawianie zazwyczaj nie dziala, tym bardziej ze strony kobiety... Mezczyzna musi stanac i stanowczo ale uwaga nie agresywnie!!! - moze dojsc do bojki albo moga ci przebic opony w samochodzie!!! podziekowac...
Ten stan rzeczy czesto utrudnia nawiazanie normalnych ludzkich kontaktow z lokalna populacja... ciezko wyczuc kiedy ta relacja jest pieniezna a kiedy moze byc zwyczajna, ludzka, przyjacielska... To bardzo mi ciazylo, nam ciazylo... Jednakze kilka zupelnie przyjacielskich, bezinteresownych relacji udalo nam sie nawiazac... i te ciesza!
5. STAN DROG - szczegolnie w gorach... napisy tylko po arabsku, kamienie i piach, roboty na dziesiatkach kilometrow... eh... w miescie NIKT nie zapina PASOW, na rondach NIKT nie przestrzega pierszenstwa... trzeba miec oczy dookola glowy albo jechac z kierowca...
6. TO NIE DEMOKRACJA - dla jednych nie bedzie to mialo znaczenia, dla mnie ma... portrety krola na kazdym kiosku i sklepie, flagi wszedzie... hm... to widac, to czuc... o monarchii sie zreszta nie rozmawia, to temat tabu... Marokanczycy go nie porusza... i nietaktem jest sie dopytywac...
7. CZYSTOSC A RACZEJ JEJ BRAK - jest strasznie brudnoooo... wszedzie poza zagrodami dla bogatych czyli 5* hotele, palace... nawet 4* hotele - jedlismy raz w takim ociekaja brudem... mozna sie przyzwyczaic albo i nie. Wode pijemy tylko mineralna, zadnych sokow na ulicy i w barach, zadnych swiezych owocow bez skorki w podobnych miejscach, salatek tym bardziej, o lodach zapomnijcie... te mozna sobie zamowic w jakims palacu ewentualnie. Pic duzo herbaty mietowej, goracej, jesc tylko gotowane dania... i brac probiotyki tydzien przed wyjazdem, podczas wjazdu i kilka dni po powrocie. Nasza lekarka zalecila nam po powrocie 24h z bananami... tak tez zrobilismy. NIKT CHORY NIE BYL!
Jak jednak kazdy inny kraj na swiecie i Maroko ma swoje negatywne strony...
1. ANALFABETYZM - ponad 53% populacji nie potrafi ani czytac ani pisac! Tylko 13% populacji ma poziom = matura. Wielu kierowcow taksowek okazala sie analfabetami nie potrafiacymi niczego przeczytac ani rozpoznac na mapie... Bylo mi osobiscie niezywkle przykro, gdy nieswiadoma widzialam ich zmieszanie i zaklopotanie...
2. PRACA KOBIET - tylko 13% kobiet jest aktywnych zawodowo... to wiele mowi o spoleczenstwie, jego rozwoju i mentalnosci jego mieszkancow.
3. PRACA DZIECI - wiele dzieci pracuje albo "dorabia"... rodzicie wysylaja ich na zebry badz na sprzedaz paczek chusteczek higienicznych na krzyzowkach miast badz na sprzedaz uplecionych z galazek palmowych wielbladow wokol obiektow turystycznych... to latwe pieniadze... satysfakcjonujace rodzicow tych dzieci.
W tym temacie, odbylam dyskusje z przewodnikami jednego Ksaru... w Atlasie, ktorzy naswietlili mi ten problem... proszac o absolutne nie dawanie pieniedzy dzieciom ani o nie kupowanie czegokolwiek od dzieci! Wedlug nich rozwiazaniem doraznym bylo danie tym dzieciom jedzenia, szczotek do zebow, pasty czy notesika, olowka, dlugopisu... tak tez robilismy.
4. PSEUDO PRZEWODNICY i HANDLARZE - jesli masz europejski wyglad to znaczy, dla wielu tam w Maroku, ze jestes BOGATY/A na czole zamiast zmarszczek ma wyrysowane Euro albo Dolary... za wskazanie drogi, za kilka zamienionych slow wyciagaja reke po... pieniadze, sa nachalni, potrafia za toba isc 300 metrow... grzeczne odmawianie zazwyczaj nie dziala, tym bardziej ze strony kobiety... Mezczyzna musi stanac i stanowczo ale uwaga nie agresywnie!!! - moze dojsc do bojki albo moga ci przebic opony w samochodzie!!! podziekowac...
Ten stan rzeczy czesto utrudnia nawiazanie normalnych ludzkich kontaktow z lokalna populacja... ciezko wyczuc kiedy ta relacja jest pieniezna a kiedy moze byc zwyczajna, ludzka, przyjacielska... To bardzo mi ciazylo, nam ciazylo... Jednakze kilka zupelnie przyjacielskich, bezinteresownych relacji udalo nam sie nawiazac... i te ciesza!
5. STAN DROG - szczegolnie w gorach... napisy tylko po arabsku, kamienie i piach, roboty na dziesiatkach kilometrow... eh... w miescie NIKT nie zapina PASOW, na rondach NIKT nie przestrzega pierszenstwa... trzeba miec oczy dookola glowy albo jechac z kierowca...
6. TO NIE DEMOKRACJA - dla jednych nie bedzie to mialo znaczenia, dla mnie ma... portrety krola na kazdym kiosku i sklepie, flagi wszedzie... hm... to widac, to czuc... o monarchii sie zreszta nie rozmawia, to temat tabu... Marokanczycy go nie porusza... i nietaktem jest sie dopytywac...
7. CZYSTOSC A RACZEJ JEJ BRAK - jest strasznie brudnoooo... wszedzie poza zagrodami dla bogatych czyli 5* hotele, palace... nawet 4* hotele - jedlismy raz w takim ociekaja brudem... mozna sie przyzwyczaic albo i nie. Wode pijemy tylko mineralna, zadnych sokow na ulicy i w barach, zadnych swiezych owocow bez skorki w podobnych miejscach, salatek tym bardziej, o lodach zapomnijcie... te mozna sobie zamowic w jakims palacu ewentualnie. Pic duzo herbaty mietowej, goracej, jesc tylko gotowane dania... i brac probiotyki tydzien przed wyjazdem, podczas wjazdu i kilka dni po powrocie. Nasza lekarka zalecila nam po powrocie 24h z bananami... tak tez zrobilismy. NIKT CHORY NIE BYL!
MAROKO: groby Saâdiens i meczet El_mansour czyli Kasbah. Czesc 12
Meczet El-Mansour to drugi najstarszy w miescie, wybudowany w XII wieku przez Yacoub el -Mansour obiekt sakralny. W XVI wieku zostal on spalony i odbudowany. Dochodzimy tutaj przez brame Bab Aguenaou - widoczna na dwoch pierwszych zdjeciach. Ta brama ma zla slawe, gdyz umieszczano na niej sciete glowy przeciwnikow sultanow i wizirow!
Groby Saâdiens znajduja sie tuz obok meczetu. Spoczywaja tutaj czlonkowie dysnatii Saâdiens z XVI wieku i miedzy innymi Ahmed El-Mansour o ktorym juz byla mowa, a ktory nazywany jest "Zlotym". Po jego smierci, dynastia Allaouitow rzadzaca do dzisiaj Marokiem, zdecydowala sie na zamurowanie grobowcow i wybudowanie wokol olbrzymich murow. Jedyne wejscie jakie istnialo to te przez meczet El-Mansour... ono pozwolilo na przypadkowe odkrycie grobowcow i ich sal w 1917 roku.
Mauzolemu sklada sie z 3 sal, wokol nich ogrod rozany - co symbolizuje w islamie raj. Pelno tutaj rzezb, sztukateri, marmurowych kolumn z Carary, zelliges, drzewa cedrowego... Najpiekniejszy jest grob matki "Zlotego" czyli Lalla Messouda znajdujacy sie w trzeciej sali i otoczony grobami dzieci.
Mury wokol mauzoleum wzniesione przaz Allaouitow.
Grob Lalla Massaouda.
MAROKO - PALACE Marrakechu. Czesc 11
Jest ich w miescie sporo, w czesci mieszcza sie dzis luksusowe hotele 5* z dodatkiem "Palace". Niestety nie bylo nas stac by w jednym takim zamieszkac... najtansza noc 600 euros w La Mamounia! Ale chodzilismy je zwiedzac, spijac tam herbate mietowa i zjadajac marokanskie ciastka.
Pierwszy palac, widoczny na 25 zdjeciach ponizej to Bahia. Nie hotel a palac do zwiedzania. Co prawda najstarszym jest El Badia ale nic w niej sie nie zachowalo z XVI wieku wiec nie wchodzilismy tam tylko obejrzelismy z zewnatrz. Ten palac La Bahia zachowal caly wystroj z XIX wieku wraz z ogrodami. La Bahia znaczy tyle co PIEKNA. Palac nalezal do wizira Ba Ahmed'a. Jego zwiedzanie pozwala na zrozumienie struktury arabskich palacow: apartamentow mezczyzn i zon w tym tej pierwszej, polozenie ogrodow, riadow dla gosci i innych pawilonow. Zdobiony sztukateriami, drewnem, malowidlami, moziakami oraz plytkami zwanymi zelliges czyli cos w rodzaju "kafelkow" tyle, ze tutaj to prawdziwa sztuka a nie kafelki lazienkowe!

Kolejnym palacem jest slynna La Mamounia - wybrany najlepszym hotelem na swiecie w 2018 roku obiekt otwarty w 1929 roku byl wlasnocia kalifa Mamoun, z Fès. Dwoch francuskich architektow przebudowalo pozostalosci z XVII wieku by stworzyc ten palac. W okresie miedzywojennym bywali tutaj: Edith Piaf, Joséphien Baker, Colette, Paul Valéry, Marguerite Yourcenar czy Winston Churchill, ktory posiadal tutaj swoja suite.
Ostatnim palacem i chyba najbardziej luksusowym, ktory odwiedzilismy byl Royal Monsour ze swoimi riadami do wynajecia o powierzchni 700 m2... Trudno opisac ten luksus...
Subskrybuj:
Posty (Atom)





































































