Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kosmetycznie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kosmetycznie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 lutego 2021

Początek wakacji i... Paczka z KOSMETYKAMI wiosennymi właśnie przyszła!


Byłam niezwykle zadowolona z poprzednich kosmetyków, szwajcarskiej marki Quiriness. teraz czas na wypróbowanie angielskich kosmetyków aptecznych od Skin Chemists. 
Nie sa najtańsze, ale miałam spore zniżki. I tak w zestawie mam serum na bazie jadu pszczelego wraz z kremem nawilżającym na dzień. Krem z witamina C wysoko dawkowana na noc. Krem pod oczy. Nawilżający krem z różą alpejska. Maseczkę do twarzy nawilżająca na bazie probiotyków oraz maskę do włosów. 

Czytam ulotki, oglądam moje cudeńka i cieszę się jak dziecko co dostało nowe zabawki. Mam nadzieje, ze będą się sprawdzać. 


 

poniedziałek, 19 października 2020

Z okazji zbliżających sie urodzin... odrobina luksusu.


Po dlugim spacerze w parku Thabor, chwila w perfumerii i wyjscie z nowym pudrem od Dior'a, białym pudrem... oraz z nowymi cieniami do powiek od Lancôme. 
W prezencie dostalam skórzaną kosmetyczne od marki Dior, kilka podkładów w miniaturze do Chanel i od Dior i krem do rak. Oraz 10 euro upustu na następne zakupy przed 19 stycznia. 

I tak sobie podziwiam te cudeńka... Pomalować by sie chciało, ale siedze w domu wiec... pojutrze pewnie. Teraz znow powrót do pracy. 


 

piątek, 2 października 2020

Kosmetologii ciąg dalszy...


Tym razem kosmetyki z apteki czyli moje ulubione. Mamy szampon Furterer'a do moich blond włosów z pasemkami, mamy krem do ciala od Caudali na bazie winogron, mleczko micelarne do demikajazu od Vichy woda do twarzy od Avène - jak zawsze oraz plan pod prysznic i do kapieli od Rogé Cavaillès. 
Wszystko w mega dużych opakowaniach bo jak do używania w domu to wychodzi bardziej ekonomicznie. 

Zakupilam tez wyciąg alkoholowy z Echinacei bo po miesiącu używania Propolisu postanowiłam zmienic wzmacniacz odpornościowy. 
Tyle moich aptecznych zakupów. 

 

czwartek, 1 października 2020

Kosmetyczne zakupy na nowy sezon


Wczoraj przyszly i oświeciły mi wieczor na dymiących ruinach zamknięcia w windzie i generalnego wkurzenia! 
Oh, balsam na moja dusze. Nie kupowałam tej szwajcarskiej marki bo jest zwyczajnie zbyt droga. Ale ostatnio pojawila sie na bazar chic oferta z 50% zniżka... wiec nie dalam rady... musiałam... 
Zamówiłam dwa kremy, serum, krem pod oczy i kilka masek z materiału. 

Wczoraj wieczorem siedziałam i podziwiałam moje cudeńka. 
Eh te kosmetyczne fascynacje. Starcza na zime, na okolo 6 miesięcy. 


 

środa, 8 maja 2019

Zakupy kosmetyczne z wczoraj. Francuska codziennosc: czesc 267


Co jakis czas, 2-3 miesiace, odwiedzam moja ulubiona apteke i uzupelniam kosmetyczne i lekowe braki. Tak bylo i wczoraj. Po pracy, pysznym obiedzie z przyjaciolka na tarasie restauracji... dotalam do mojej kosmetycznej Mekki. 

Kupilam wode termalna do twarzy bo tylko tego uzywam do mycia twarzy, kolejna procje kremu do demakijazu - tutaj gustuje w markach Avène, La Roche Posay albo Caudalie. Zakupilam tez kremy na slonce 50+ od Vichy - za te kremu zwraca pieniadze ubezpieczenie zdrowotne wiec wzielam 2 duze opakowania po 400 ml i w prezencie byl krem na po-slonce. 

Najwieksza sume zainwestowalam jednak w krem do twarzy od Filorga. Kilka razy juz mialam ich kremy. To laboratorium dermatologiczne znane jest we Francji z produktow profesjonalnych dla lekarzy medycyny estetycznej. Ja zakupilam krem NCTF Reverse odpowiednik mezoterapii skornej za cale 70 euros sloiczek. 10 euros upustu. To bardzo dobry produkt, kompleksowo zapobiegajacy starzeniu sie skory twarzy i szyi. 

Na koniec bo to juz MAJ zapasem kupilam moja wode toaletowa na okres letni czyli Herbate z winnic Bordeaux od Caudalie i krem do ciala z tej samej linii. W prezencie dostalam zel pod prysznic z tej samej linii zapachowej. 

Wiosna w lazience i troche lata juz tez!


wtorek, 10 lipca 2018

Kosmetyki na LATO!

Dzisiaj zmieniam nieco temat moich codziennych rozwazan... Po pierwsze czekamy na wieczorny mecz, po drugie rezerwujemy wakacje, nietypowe w tym roku ale napisze o nich jutro, a dzisiaj bylam na zakupach kosmetycznych na lato.

Co prawda to ostatnie trwa juz od jakiegos czasu i nas ciepelkiem swym wykancza... dzien w dzien jest ponad 32-34°C w cieniu, w Bordeaux wiec oddychac ciezko. 

Bylam wiec w mojej ulubionej aptece po kosmetyki na lato. Nie tylko dla mnie, dla calej mojej rodziny. Pierwszy zakup to oczywiscie nowy krem na slonce, ochorna 50 jak zwykle u mnie Vichy bo te marke bardzo lubie. Zel na "po slonce" dostalam za darmo w prezencie. Kupilam tez duza butelke wody minerlanej La Roche Posay bo to moj podstawowy kosmetyk na rano, wieczor i w ciagu dnia. Do mojej letniej wody perfumowanej, od kilku lat tej samej Herbata z winnic od Caudalie dobralam krem do ciala o tym samym zapachu wzielam cale 400 ml bo krem do ciala to tez jeden z moich ulubionych specyfikow, ktorym smaruje sie cala i rano i wieczorem wiec sie szybko zuzywa. 

Potrzebowalam tez kremow do twarzy i pani farmaceutka polecila mi te paryska marke TAAJ. szczerze przyznam, ze nie znam. Marka jest francuska ale kosmetyki sa produkowane w Himalajach z tamtejszych roslin. Mysla przewodnia jest indyjska medycyna Ayurveda. Pani zrobila mi test skory i ayuverdyjski test na doshas... wyszlo mi, ze jestem w polowie Pitta a w polowie Vata i moja skora twarzy ma 35 lat!!! ale szyi 40 lat!

Ciekawe skad ta roznica???? bo szyje traktuje jak twarz od lat wiec? 
Dobrala mi wiec serum globalne na: zmarszczki, napiecie skory, plamy i przebarwienia sloneczne i nawilzanie. Do tego krem dzien i noc ten sam oraz zamiast podkladu i pudru, gdyz latem w ogole sie nie maluje tymi kosmetykami krem BB na bazie szafranu. 

Zobacze jak sie beda te kosmetyki sprawdzac. Dokupilam tez dwie butle plynu do plukania ust Listerine, krem do golenia Weleda, szampon migdalowy Klorane i wyszlo 140 euro. 

W prezencie dostalam cala kosmetyczke z mini prouktami TAAJ chyba z 10 sztuk tam tego jest z czego sie ciesze. 
Zakupy kosmetyczne zakonczone...

ps/ O Antosiu myslec nie przestaje... wczoraj rozmawialam z wujem Edkiem z Brandon... i tak fajnie nam sie gadalo. Wspominalismy stare czasy jak to zwykle bywa, gdy sie z 89 letnim wujkiem konwersuje. Smiechu bylo co niemiara. Kocham go! ICH!


czwartek, 16 listopada 2017

Ja i kosmetyki. Wpis dedykowany Katarzynie Hordyniec. Francuska codziennosc: czesc 119.


Kasiu droga, nie jestem taka fanka ani taka znawczynia kosmetykow i makijazow jak ty, ale postanowilam pojsc w twoje slady i powolutku, krok za kroczkiem podazyc twoja droga!

Jakaz byla wiec moja radosc wczoraj, gdy wieczorem dostarczono mi zamowiona w Marionnaud paczke z nowymi kosmetykami do makijazu... na kolejny rok bo ja je bede rok uzywac. Nie wiem czy az taka oszczedna jestem czy wynika to z malego ziaciecia makijazowego? W kazdym razie jak do tej pory jeden podklad, jedna maskara, jeden roz, jedna szminka wystarczaly mi na rok. 
Moze teraz sie to zmieni? 

Oczy mi sie zaswiecily jak te plomyki swiec na starodawnej choince na tyle dobra! Estée Lauder bo uwielbiam te marke, bo kusi mnie ona swoja elegancja, swoimi kolorami i efektywnoscia swoich produktow. 
Mam wiec nowy podklad, ten, ktory nie zsotawia sladow na odziezy czyli Double Wear, jasniutki jak moja prawie przezroczysta cera. 
Mam nowa maskare z dwoma prezentami: demakijaz i krem pod oczy. Mam sliczny Blush rozowiasty jak policzki rosyjskiej, porcelanowej lalki i do tego intesywna czerwien pomadki. To lubie. Malo oryginalnie? Wiem... ale to cala ja...

Zostaly mi cienie od Lancôme w kolorach fioletowo-rozowych- bezowych, sypki puder do Avène i to na tyle. Wczoraj zaczelam sie juz pacykowac, malowac, kolorowac. Maz zachwycony! 
Dzis ide na koncert do filharmonii wieczorem wiec makijaz piekny wymaluje i bede jasniec. 

Kasiu pozdrawiam Cie serdecznie... zarazasz mnie miloscia do makijazu!


wtorek, 18 lutego 2014

Moje najnowsze "hity" kosmetyczne

Moje najnowsze « hity » kosmetyczne

Nie mam dzisiaj ochoty na poważne tematy. Dzień mam wyjątkowo pracowity, zaczynam żałować, że nie zdecydowałam się na wyjazd do SPA pomimo złej pogody bo zmęczenie daje mi się nieźle we znaki. Ogrom pracy przeraża z lekka ale w tym wszystkim są też chwile przyjemności. I tak po porannym pobycie na Uniwersytecie niespodziankę sprawił mi mój mąż, przyjeżdżając po mnie w porze obiadowej i zabierając mnie do restauracji… oboje jesteśmy na diecie więc zadowoliliśmy się menu złożonym z dania głównego – pieczonej ryby – merlu, na warzywach – młodym bobie, brukwi i ziemniakach a na deser wzięliśmy pierwsze w tym roku truskawki z octem balsamico… pychota… W czwartkowy wieczór zapraszam go ja ! zarezerwowałam stolik w pewnym hotelu, restauracji hotelowej i będziemy delektować się kolacją przy koncercie Jazzowym life…







A tymczasem od kilku dni chciałam zrobić wpis o kosmetykach. Bo w ostatnich tygodniach odkryłam, dla siebie, kilka znakomitych produktów.



Zacznę od tych twarzowych…



Woda a właściwie jak sama nazwa wskazuje Rosa od Annick Goutal… to coś niesamowitego pomiędzy tonikiem a wodą leczniczo-kosmetyczną. Dostałam ją w prezencie pod choinkę. Zrobiona jest na bazie róż ale zawiera też ekstrakt z grejpfruta. Spryskuję nią rano twarz jak tonikiem, ale też gdy wieczorem wychodzę, gdy potrzebuję odświeżyć makijaż. W kilka sekund cera nabiera dobrego kolorytu i blasku. Super produkt… Internet podaje, że kosztuje 35 euros 50 ml…







Krem – Magnificence od Liérac – jeden słoik na dzień i na noc, nie lubię zmieniać. Wyjątkowy krem przeciwzmarszczkowy i ujędrniający, zawiera opatentowany D-Glyox, oleje roślinne, kwas hiauloronowy – 5%, witaminy C i E. Uwielbiam się nim smarować i skóra jest piękna zaraz po użyciu jak też na dłuższą metę…  Około 65 euros za słoiczek 50 ml, ale jest wart swojej ceny… zresztą wszystkie produkty tej marki są znakomite. Kupując krem dostałam w prezencie tzw: suchy olejek do twarzy, włosów i ciała z mieszanką białych kwiatów, jeszcze go nie używałam, zostawiam na wiosnę i lato.



 



I włosy… dwa tanie i znakomite, według mnie produkty. Pierwszy spray od Klorane – od lat stosujemy ich szampony, odżywki i produkty dla niemowląt jak Antoś był malutki… w tym jego pierwsze, niemowlęce perfumy Klorane, sprzedawane w dużym pudełku z bialym zajączkiem-maskotką – do dziś mam zachowaną resztkę perfum i maskotkę. Ten spray, bez spłukiwania nadaje włosom objętość. Zawiera wyciąg z lnu, w komplecie jest też szampon i krem-odżywka. Produkty te zostały nagrodzone Beauty Awards przez magazyn “Elle”. Spray kosztuje około 13 euros.







I klasyka Olejek od Elsève…  super produkt bo odżywia, nawilża, chroni, wszystko w jednym! Na mój 2-3 razy w tygodniu basen i jego chlor – idealny. Kosztuje 15 euros 100 ml i wystarcza chyba na conajmniej 2 lata… bo uzywa sie go doslownie po 2 krople na raz a kropli w butli jest bardzooo dużo.







Tak więc moje odkrycia… produkty, które mogę polecić i ktore bardzo lubie, ale czas już wracać do pracy.