czwartek, 5 lutego 2026

Po wizycie u chirurga: operacja niepotrzebna!




No to mi ulżyło wczoraj... Obejrzeliśmy z chirurgiem-laryngologiem w klinice w Cesson moje skanery i w anatomii zatok i nosa nie ma NIC co by wskazywało na potrzebę operacji. Jest owszem lekko skrzywiona przegroda ale wszystko jest drożne i w związku z powyższym przyczyna ciągłych zapaleń zatok nie jest anatomia a coś innego... osłabiona odporność z pewnością ale mam przepisane dokładne badania krwi na różnego rodzaju elementy typu pleśń, grzyby itd. 

Jednym slowem tutaj w tym klimacie wilgotnym i zimnym jest dużo tego typu świństw i możliwe, ze to one tak działają niekorzystnie. Okaże się. 
Moj maz byl ze mna to tez sie sporo dowiedział. 

Cdn. 

 

środa, 4 lutego 2026

Po każdym dramacie...


Przyjeżdża minister i mówi, "ze niedopuszczalnym jest atak na nauczyciela!" i ze "wszystko zostanie zrobione by to wyjaśnić" i "żeby już nigdy więcej się nie powtórzyło"... 
Tymczasem powtarza się wciąż i wciąż od nowa we Francji. Nie zmienia się dosłownie NIC... ani warunki pracy, ani pensje, ani poczucie bezpieczeństwa czy uznania społecznego. 

Wciaz to samo... dramat, minuta ciszy, psychologowie, wizyta i dyskurs ministra i dalej brniemy w te żygowiny bez refleksji, bez najmniejszej reformy, bez choćby próby zmiany sytuacji. 

Tak wyglada dzisiaj praca w edukacji narodowej we Francji. Nie wiesz czy i kiedy... nie wiesz czy przeżyjesz, czy wrócisz do domu bo jakiś uczeń czy były uczeń czy inna patologia może mieć chce dzignac cię nożem, odciąć ci głowę, czy cię pobić czy zwyzywać. 

Cala noc nie spalam. Koszmar za koszmarem. Mój mąż musiał mnie wybudzać z drgawek tak się bałam w nocy... głową mnie tak boli, ze dosłownie mam ochotę walić w mur. leki nie pomagają. A mam wizytę zaraz u chirurga i dalej zajęcia na Uniwersytecie. I tak próbuje dojść do siebie i nie wiem czy w ogóle jechać jutro do tego obrzydliwego liceum czy może iść na zwolnienie bo ileż można znosić te pitolenia, ten brak szacunku kilka albo i kilkanaście razy dziennie i te pasywność. 

Dis nie jestem w formie. Wczoraj podźgano noszem nauczycielek w gimnazjum, jej uczeń 14 letni. Kobieta jest na skraju życia i śmierci po operacjach... ale 
"atak na nauczyciela jest niedopuszczalny".....................................................;
debile! 

 

poniedziałek, 2 lutego 2026

Nie chce by mnie tak traktowano.

 Tak, dokładnie tak... Wyrzuciłam dziś z lekcji jedna uczennice, która po 10 minutach od dzwonka nie przestawała nadawać ze swoją koleżanką i leżała, dosłownie leżała na swoim plecaku na lawce. Nie wyciągnęła zeszytu, kartki, długopisu... 

Stwierdzilam więc, ze nie przyszła na lekcje tylko w innym celu więc poprosiłam o wyjście z klasy. 

Zrobila sie afera bo "jak można z klasy wyprosić". Mamusia już wysłała kilka maili w stylu "moja córka jest niewinna, dlaczego ma płacić za złe zachowanie całej klasy"... i tym podobne. 

Życie szkolne przysłało maila bym wyjaśniła "dlaczego ja wyrzuciłam". 

Odpisałam, ze mogłabym wyrzucić mniej więcej 3/4 z obecnych 34 osób czyli mieli by ponad 20 uczniów do zaopiekowania i rodziców do powiadomienia ale ograniczyłam się do najbardziej denerwującego dziś przypadku. 

Odpisali, ze "nie wolno wyrzucać". 

Dobrze, ale ja tez nie życzę sobie takich zachowań, takiego braku szacunku, braku podręcznika, zeszytu, chamskich odzywek, lenistwa do potęgi n-tej... ja tez tego nie chce i w regulaminie szkoły te zachowania są rzekomo sankcjonowane... więc skoro szkoła nic nie robi w tym kierunku to robię ja, na swoim poziomie. 

Nie podoba się. 

Następnym razem wyrzucę i 20 osób jak będzie trzeba, niech ich ustawiają tak by się zachowywali zgodnie z zasadami życia w społeczeństwie czy choćby z regulaminem szkoły. 

Dlaczego "Niemcy" nie powinny istnieć?

Mieliśmy wczoraj pójść do kina, na nowy film o procesie norymberskim, który wszedl na ekrany w ubiegłą środę... jednak z powodu zbyt dużej ilości pracy do kina nie doszłam. Mój mąż w weekendy nie pracuje wcale ale ja niestety tak więc się nie wyrobilam. 
Obejrzałam jednak na Arte inny film z nagroda z Cannes czyli "Syn Saul'a", węgierskiego realizatora Laszlo Nemesa. 

Szczerze mówiąc wcisnęło mnie w kanapę bo to zupełnie INNY od wszystkich obejrzanych filmów dotyczących 2 wojny światowej. Historia Sonderkommando w Obozie oswieciskim... sposób filmowania, ujęcia, dźwięki i treść... wszystko właściwie nie pozwala później spać. 

Moj syn, Antoni, od lat twierdzi i wciąż to zreszta powtarza, ze taki kraj jak "Niemcy" po tym co zrobili w XX wieku w ogóle powinien być zaanektowany, zajęty przez inne kraje europejskie do dnia dzisiejszego. Ogrom ich zbrodni w żaden sposób nie pozwala na to by byli niepodległym i wolnym krajem. Potomkowie zbrodniarzy i obojętnych powinni spłacać do dnia dzisiejszego  cierpienia pokoleń Polaków, Rosjan, Wegrow, Francuzow, Żydów itd... długo by wymieniać. 

Oczywiście nie oni jedni. Jest jeszcze kilka plemion czy grup narodowych, których swobodna i pokojowa egzystencja powinna zostać pod ścisłą kontrola byłych prześladowanych... tylko jak wyglądałby nasz świat wtedy? 

Ani moralnie, ani etycznie nie potrafię tego rozwiązać. Jednakże zastanawia mnie tempo z jakim na przykład Francuzi chcieli budować wspólną Europę ze zbrodniarzami z RFA? JUZ od 1950 roku. Co prawda ich szef... był w opozycji myślę tutaj o Adenaurze, ale obawiam się, ze wielu wokół niego maczało nie tylko palce ale i ramiona w tym co działo się piec lat wcześniej? 
Nie wiem jak można to moralnie i etycznie rozdzielić? Jak podzielić odpowiedzialność zbiorowa i te indywidualna bądź te dotyczącą mniejszych grup? 
W każdym razie zaczynam tydzień po nieprzespanej nocy i z głową pełna rozterek i refleksji. 

Mysle o moich dziadkach, o pani Helenie o tych wszystkich, którzy na własne oczy widzieli co sąsiedzi z prawa i z lewa robili... i przezyli z tym tyle lat...



 

niedziela, 1 lutego 2026

Statystyki osobiste

Jak solidne antyczne kolumny nie pozwalają mi upaść... No przynajmniej narazie czyli w styczniu 2026 roku. Moja mama robi co miesiąc statystyki wydatków i dochodów i wszystkie szczegóły zapisuje więc pewnie odziedziczyłam trochę tego po niej. 

Jak wyglądał styczeń statystycznie? 

Przepracowalam 160,5 godziny - praca zawodowa i 
47,5 godziny prace tak zwane domowe
Czyli 208 godzin razem pracy stricto sensu w styczniu. 

Na jedzenie wydałam 1208 euro a na zapisy na konkursy syna 1600 euro.
Takze trochę tego jest. 

Ćwiczyłam codziennie i przez ponad polowe dni 2 razy dziennie bo mój poranny rozrusznik i wieczorami jogę bo boli głową, plecy i barki. 

Chora, w sensie ostry stan nie byłam jednak, i to bardzo mnie cieszy!!!

Zarezerwowała wakacje lutowe na Cyprze. Dostałam kontrakt wydawniczy by powieść "Odchodzić" opublikować we Francji... więcej chyba nie pamietam! 

 

środa, 28 stycznia 2026

Dociera powolutku...


Dziwny dzień mam dziś od rana. I mam kłopot z odebraniem wszystkich jego treści. Napisze tylko o tej pierwszej. Otóż duży dom wydawniczy francuski przysłał mi dziś rano kontrakt na publikacje mojej powieści po francusku. 
Nie spodziewałam się i jak dotąd dużo myśli kłębi mi sie w głowie i jakoś nic jasno do mnie nie dociera i niczego nie widzę... 
Potrzeba mi więcej czasu.

Problem w tym, ze za 2 godziny mam rozpocząć mój dwugodzinny wykład o geopolityce kontynentu europejskiego i w sumie to nie wiem o czym będę mówić bo straciłam jasność umysłu przez te nowinę. 
O 11h57 przyszła inna tajemnicza nowina. Skąd, dlaczego i co z tym dalej? Nie wiem. 
I taki dzień dziwny dzisiaj a jeszcze daleko do końca! 

 

wtorek, 27 stycznia 2026

Z biblioteki lokalnej Polonii: M. Nurowska "Sergiusz, Czesław, Jadwiga"


Przeczytałam w ubiegły weekend i bardzo, bardzo mnie ta nietypowa biografia zainteresowała i zafascynowała. Historia Czesława Miłosza i jego porzuconej miłości Jadwigi Waszkiewiczowny, córki znanego ginekologa z Wilna... 
Spor pomiędzy Sergiuszem Piaseckim, który poślubił Jadwige w 1942 roku... Ich wiersze i powieści jak słynna "Wieża Babel" Piaseckiego o Jadwidze, dla Jadwigi... żal Miłosza, wyrażony późno, ale jednak... I kwestia córki Jadwigi i Miłosza? Istniała czy nie? 

Niezwykłą i bardzo nietypowa biografia polskich pisarzy, których podzielilo bardzo wiele włącznie z sympatiam bądź ich brakiem do PRL, wygnaniem, nagroda Nobla ale przede wszystkim Jadwiga Waszkiewiczowna. 

Swietnie napisana i pokazująca nie tylko partykularne interesy pisarzy ale tez ich wymiar uniwersalny z tymi odwiecznymi pytaniami, na które nie zawsze można znaleźć odpowiedz... 
- czy wierność swoim wartościom zawsze się opłaca? 
- czy strach tłumaczy wszystkie nasze zachowania?
- czy honor istnieje zawsze i wszędzie? 
itd...
Bardzo polecam.