sobota, 26 listopada 2022

A. Nothomb "Le livre des soeurs" czyli Książka sióstr. NIE POLECAM. Z cyklu przeczytane.


Rzadko się zdarza, ale się zdarza, ze jakaś książka, która sama wybrałam mnie rozczaruje. Czytałam wiele lat temu pierwsze powieść Nothomb. 
W ubiegłym tygodniu sięgnęłam po jej najnowsza książkę. I wymeczyłam te lekturę do końca licząc na jakaś intrygę narracyjna, jakieś przesłanie a przede wszystkim na zmianę języka. Niestety do ostatniej strony ta powieść niczego pozytywnego nie oferuje. To książka o niczym. Napisana językiem dziecka z ostatniej klasy szkoły podstawowej czy pierwszej klasy gimnazjum czyli językiem potocznym, ubogim, mało inspirującym. 
Pani Nothomb wypada zdecydowanie lepiej przed kamerami telewizji, w znanym programie literackim niż na stronach swojego dzieła. 
Jednakże wielki dom wydawniczy, Albin Michel, programy telewizyjne i radiowe oraz salony literackie znajdują to coś co je przyciąga w książkach czy osobie Nothomb. Każdego roku, we wrześniu, na tak zwany początek roku literackiego, po francusku "rentrée littéraire", pani Nothomb publikuje książkę. Nigdy w innym terminie, nigdy co dwa czy co trzy lata... a co roku i tak od 30 lat. Zastanawiam się nawet czy to nie jest "jej zawód", misja coroczna, która sądząc po ostatniej powieści coraz mniej literacko wykonuje? 

 

środa, 23 listopada 2022

"La femme gelée" czyli Kobieta zamrożona, tegorocznej noblistki. Z cyklu przeczytane.


Kolejna książka, która w jakiś sposób nie tylko wpisała się w moja egzystencje, ale tez nadal sprawia, ze dużo się w niej dzieje i dużo się w niej zmienia. 
Oparta na autobiograficznych faktach z życia autorki, ta narracja opowiada w jaki sposób z młodej, inteligentnej, pełnej życia i chęci na wszystko dziewczyny i kobiety... stajemy się ( nie wszystkie, ale większość z nas) służącymi, zapominającymi o sobie bytami. 
To spotkało główna bohaterkę tej powieści jak i jej autorkę. Po studiach i konkursie na nauczycielkę francuskiego - zgodnie z francuskim systemem rektutacji i krótko po zostaniu mama... 

"Samotnosc. Nie ta 18 -sto latki... ale ta pustego mieszkania wyposażonego w jedno, nie mówiące jeszcze dziecko..."
"Poznalam tylko czas zaśmiecony najróżniejszymi, pstrokatymi zajęciami nie mającymi żadnego związku miedzy sobą. Przygotowanie prania, przyszycie guzika do Jego koszuli, wizyta u pediatry, brak cukru. Ta inwentaryzacja czynności nigdy nie wzruszyła ani nie rozśmieszyła żadnej osoby. Syzyf i jego kamień to przynajmniej jakoś wyglada... niebo, góra i mężczyzna, a kobieta wrzucając na patelnie kawałek masła przez 365 dni w roku nie ma w sobie ani nic pięknego ani nic absurdalnego". 

"Dwa lata, w sile wieku, podczas których cala moja wolność streszczała się w napięciu i oczekiwaniu na popołudniowa sjestę mojego syna"
"Jak wypowiedzieć osaczenie, otumanienie, duszenie się... od razu pojawia się podejrzenie, znowu ta, która myśli tylko o sobie, jeśli nie czuje pani wielkości pani zadania, obserwowania rozwoju pani dziecka, podawania mu posiłków, śpiewania mu kołysanek, odpowiadania na jego pierwsze pytania dlaczego ... trzeba było nie mieć dzieci"

"On zapalal papierosa. Przeciągał wzrokiem po lampie i meblach, chodził sikać do wypucowanej porcelany i myć swoje dłonie w błyszczącej umywalce, wchodził do salonu i czytał "Le Monde"."
"Byl glodny. Jakiez to uczucie rozłożyć wyprasowana serwetkę na kolanach i patrzeć jak na stół wpływa jedzenie, którego się nie wybierało, nie przygotowywało, nie mieszało, nie pilnowało, nowe, świeże jedzenie". 
"Od dnia ślubu mam wrażenie, ze szukam równości, biegnę za nią ale ona wciąż ucieka. Pozostaje awantura, dobra stara awantura, scena, rozwód, wszystko to zastępuje refleksje i dyskusje, wszystko zostaje zniszczone w ciagu godziny... ale przyjdzie czas gdy i scena i awantura znika bo "nie wstyd ci tak, przed dzieckiem, gdzie twoja godność, godność w jego ustach oznacza uległość". 

"I niedzielne popołudnie. Wiesz grają Bergmana w kinie dzisiaj, ostatni seans. Nie będziesz zła jak pójdę zobaczyć? Przecież nie musimy być we dwoje by zająć się naszym synkiem". 

"Zmusili mnie to myslenia, ze dostalam najlepsza część z życia. Porównywałam się wciąż do innych kobiet. Nigdy do mężczyzn. Cóż to za pomysł! Jednakże moi koledzy, panowie nauczyciele wracali do swoich samochodów statecznym krokiem, rozmawiali spokojnie, jechali na zebranie związków zawodowych poskarżyć się na fatalne warunki pracy... ja biegłam, jak rozpędzony koń do domu, bo dziecko, bo rzeźnik... wieczorem wrzucając makaron do garnka z dzieckiem u boku miałam wrażenie, z moje życie jest zaśmiecone, zajęte, ze najdrobniejsza kropla tego co nieprzewidywalne już się w nim nie zmieści, najmniejsza doza ciekawości nie wciśnie się tutaj. ... Byłam dumna, ze udawało mi się wszystko połączyć, codzienność, dziecko, klasy i uczniów, straż ognia domowego". 

Duzo cytatów... które do mnie przemawiają. Krzyczą wręcz. To były lata 1970-1980 ale czy tak wiele się zmieniło dzisiaj?

Poruszająca lektura. 

 

sobota, 19 listopada 2022

Dekoracje świąteczne w moim liceum



Uczyłam już w około 20 szkołach we Francji: liceach i gimnazjach i po raz pierwszy w mojej karierze widzę... liceum, jestem w liceum, w którym zrobiono dekoracje świąteczne. Nigdy i nigdzie wcześniej ich nie było! 
Coz można uznać, ze jest na nie może za wcześnie choć wakacje świąteczne już za 4 tygodnie, od 16 grudnia! Ale ja doceniam fakt, ze s ai ze są piękne! 
Cały główny, ogromny hol jest udekorowany. Wisza gwiazdy i gwiazdki a przed amfiteatrem są choinki, fotel czekający na Mikołaja czy Gwiazdora... i to wszystko w szkole publicznej, liceum jest więc laickie. 




 

środa, 16 listopada 2022

Wczoraj... Przewodów

Mapa z dzisiejszego internetowego wydania dziennika "Le Monde"

Nie oglądałam wczoraj wieczorem telewizji. Pracowałam, właściwie wszyscy pracowaliśmy i dopiero koło godziny 22 mój mąż włączył odbiornik by zobaczyć przez kilka minut wydanie wiadomości na France info, kanał 27.

Z przerażeniem zobaczyliśmy więc czerwone alerty, pierwsze zdjęcia z Polski i pierwsze informacje o dwóch zabitych Polakach. 
Nastepnie mieliśmy problem z zaśnięciem bo chyba, tak przypuszczam, ludzka podświadomość jest tak skonstruowana, ze pomimo racjonalizacji, uporządkowania logicznego wiadomości i dystansu przestrzennego niepokój związany z tym co usłyszeliśmy zajął spora jej część. 

Dzis rano wciąż wiedzieliśmy niewiele i dziś popołudniu choć to co wydawało mi się z punktu widzenia geopolitycznego najgorsze czyli celowe działanie i atak Rosji zostało oddalone. 
Tylko myśląc o tym teraz, po kilkunastu godzinach... dochodzę do wniosku, ze w sumie pomimo powagi sytuacji i będącego w toku śledztwa... Polacy, szczególnie dwóch naszych obywateli i ich rodziny są oficjalnie i z cala pewnością pierwszymi ofiarami prowadzonej od lutego przez Rosję wojny (oprócz ofiar na terenie Ukrainy). 
Rosyjska agresja sięgnęła więc dalej, coraz dalej i jej konsekwencje spadają również na nasz naród i na niewinnych ludzi. Trwa to od miesięcy a wczoraj poziom tych konsekwencji wzrósł. 

Gdzieś w mojej głowie tli się wspomnienie z września 1939 roku... ta obawa, ze gdyby Polska i Polacy zostali znów zaatakowani... mogą zostać sami. Teoretycznie nie mogą. oficjalnie nie mogą zgodnie z traktatami i z prowadzona od lat polityka... ale czy mogę to na 200% wykluczyć? 

Sytuacja jest napięta, groźna, niebezpieczna. 
Mam jednak nadzieje... 


 

wtorek, 15 listopada 2022

DOBRA polskie!

Dzis przyszła paczka zamówiona w sklepie REKSIO, który na terenie Francji, od lat, gorąco polecam! Wszystko świeżutkie, dokładnie zapakowane, na czas!  
Kilka razy w roku zamawiam sobie ulubione produkty, o które jest tutaj w Bretanii ciężko. 
Są więc twarogi, kapusty różne w sloikach: kwaszona, modra, zasmażana, są pierogi, ogórki kiszone i konserwowe, kasza gryczana prażona, zakwas do barszczu, krówki, mak mielony czy spora ilość kabanosów! 
Bardzo lubię tez te papierowe serwetki z łowickim, kaszubskim czy innymi polskimi wzorami. 
Tym razem zamówiłam tez musztardę bo we Francji ostatnio jej brakowało. 
Także dziś na kolekcję pierogi i kapusty... sernik upieką w nadchodzący weekend. 
Będzie pysznie!



 

niedziela, 13 listopada 2022

Sprawa kardynała Ricard



Kilka dni temu, francuski świat katolików wstrząsnęła kolejna wiadomość. Otóż Konferencja episkopatu Francji, której członkowie zebrali się jak zawsze w Lourdes, opublikowała kolejny dokument mówiący o pedofilii wśród biskupów byłych i obecnych i dotyczący 11 kolejnych osób. 
Wśród nich znalazł się emerytowany kardynał z Bordeaux Jean-Pierre Ricard. 

Gdyby nie nasza osobista znajomość z kardynałem, nasze z nim rozmowy to wiadomość ta byłaby tylko kolejna cegiełka do tego coraz większego pomnika, który kościół katolicki sobie stawia. 
Stało się jednak inaczej. 
Po pierwsze wstrząśnięty tymi rewelacjami był mój syn, Antoni, który osobiście kardynała znał. Szczególnie podczas jego działaności w chórze Petits chanteurs de Bordeaux... często go spotykał, rozmawiał z nim, komunie święta z rak tego człowieka przyjmował. 
Ja miałam przyjemność być dwa razy gościem w mieszkaniu kardynała podczas mojej pracy badawczej, przeprowadzać z nim wywiad, którego fragmenty opublikowałam w "Pouvoirs locaux", numer 69 z listopada 2006 roku. 

I tak... w pierwszym momencie pojawiło się w moim umyśle to pytanie "Co mam z ta rewelacja zrobić?". 
Trzeba było zająć się Antonim, z nim ten temat omówić, dotknąć jego emocji, jego zgorszenia. Mówiąc wprost włączył mu się odruch wymiotny tego samego wieczoru... 

Niemniej zgorszona byłam i jestem ja. 
I czuje ogromna bezsilność wobec tych wiadomości, wyznań aktualnych i minionych bo media nie omieszkały przypomnieć interwencji kardynała z poprzednich lat jak i jego obecnego wyzwania z ubiegłego tygodnia. 
Fałsz, kłamstwa, zatajenia, przestępstwa, z którymi system prawny musi sobie jakoś poradzić ale najprawdopodniej mało co z nimi zrobi... bo będą przedawnienia. 
Ofiary... o których mało się myśli i pamięta... 

Z ciekawości sięgnęłam po różnego rodzaju materiały źródłowe i komunikaty dotyczące innych kościołów chrześcijańskich i tego co się w nich dzieje pod względem przestępstw na tle seksualnym. 
Zdecydowanie najmniej jest ich wśród protestantów: kalwinistów, luteran. Trochę więcej w kościołach chrześcijańskich typu charyzmatycznego... dużo więcej u prawosławnych ale prym wiodą katolicy... Tutaj dane są wielokrotnie większe i przerażające.




 

piątek, 11 listopada 2022

Powrot na... Uniwersytet! Rennes 2


Tyle lat minęło... 23 dokładnie, od kiedy opuściłam mury Uniwersytetu Rennes 2 jako studentka by kontynuować dalej na studiach doktoranckich w Paryżu. 
Była więc dla mnie sporym zaskoczeniem propozycja z czerwca tego roku by na Uniwersytet Rennes 2 wrócić. Nie jako studentka a jako wykładowca. Co prawda narazie taki zwykły, podstawowy wykładowca ale jednak. 
Wczoraj wieczorem byłam na pierwszym seminarium wykładowców i doktorantów z fakultetu Historii, na którym nigdy nie studiowałam bo studiowałam rosyjski tutaj i literaturę francuska ale właśnie na Historii będę wykładać od stycznia 2023 roku. 

I ten wczorajszy powrót nie był dla mnie obojętny... wręcz przeciwnie. Sporo emocji, sporo wspomnień wypłynęło dość nagle na powierzchnie. 
Bardzo się cieszę z tego powrotu. Przygotowuje się od kilku miesięcy już. 
Wczorajsze seminarium poruszyło te wszystkie struny a przede wszystkim odżyłam intelektualnie! 

Piękny czas.