piątek, 13 marca 2026

Ozez... w... co za koszmarek...


Wiedziałam! To znaczy wiedziałam i nie wiedziałam jednocześnie ale badania to dziś potwierdziły... Nie dla mnie to miasto, ten region, ten klimat... Mam uczelnie na pleśnie i to szczególnie te - cala grupa- znajdująca się w wilgotnym powietrzu. Nie można mnie zdesensybilizowac bo tego jest bardzo dużo i nasycenie powietrza tymi pleśniami tutaj jest ogromne. 
To dlatego zawsze się tutaj zle czuje, zawsze mam coś zatkane, nie mogę oddychać, żadna choroba nie przechodzi pomimo ton antybiotyków i innych sterydów - choć te jeszcze dqizalaja najlepiej i jak napisał lekarz jak tu będę żyć to będę skazana na sterydy każdego dnia. 

Tak wiedziałam! Zawsze jak jestem tam gdzie ciepło i w miarę sucho to czuje się znakomicie i nic mi nie jest... a tutaj jestem wiecznie i każdego dnia od nowa chora. 
Takze pies pogrzebany, kaplica, krzyzyk na drogę i amen. 

Przynajmniej wiem dlaczego tak tutaj nie lubię być i tak mnie te szarości, mok rocie, wilgocie i to zimno deprymuje. buuuuuuuuuuuu...

 

Wysyłamy Ci dziś życzenia do nieba...

Na twoje 102 urodziny... Czego życzy się Niebianom? Z pewnością nie szczęścia, nie zdrowia, nie radości bo to wszystko już maja. 
Więc powiem Ci tylko na ucho i w sekrecie, ze twoja historia i twoje życie inspirują... ze wiele ludzi nadal bardzo Cię kocha i już wkrótce nawet Francuzi będą Cię znać. 

A mi Ciebie strasznie brakuje, tak zwyczajnie, na codzień... pogadalabym z Tobą, pojadla twoich pierogów i torta makowego i pośmialibyśmy się razem jak kiedyś... popływali kajakiem na Bukowinie, pojechali gdzieś na rowerze, na jagody na przykład, podlali róże i lilie i nawet coś zaśpiewali.

Bądź tam gdzie jesteś i czekaj tam na nas bo jak dołączymy do Ciebie i te nasze energie miłości się połączą to możesz być pewny, ze wybuch będzie wielki! 
Tymczasem całuje Cię mocno i babcie Teresę i panią Helenę i tak sobie o was myślę...  Świeczek nie zapomnijcie zdmuchnąć bo na 102 płomienie trzeba dużo... oddechu! 







 

CYPR: Groby krolow i okolice Pafos


Dwa ostatnie dni na Cyprze spędziliśmy w okolicach Pafos korzystając z pięknej pogody, maszerując, jedząc i zwiedzających kolejny obiekt UNESCO dziedzictwa ludzkości czyli Groby królów z epoki ptolemejskiej. To miejsce jest po prostu niesamowite... ale oceńcie sami po zdjęciach... ja tam spędziłam 6 godzin i nie mogłam się naczyta, nauczyć i napatrzeć na to co Grecy potrafili zbudować i w jaki sposób uczcic ich zmarłych. 
Z kuchennych przysmaków rozponajecie na pewno klasyczne liście winorośli nadziewane mięsem jagnięcym, z jagnięcina długo pieczona są tez te kulki - czegoś tak pysznego jeszcze wcześniej nie jedliśmy... a te podłużne, roślinne przypominają klasyczne falafele tylko, ze maja dodatek halloumi. 
Fabryka i cukiernia Afrodyty pod Pafos sprzedaje najstarsze bo datujące na 1897 roku greckie lukami i inne sezamowe pyszności. Obkupilismy się tam! 

Chciałabym wrócić na Cypr... 























 

czwartek, 12 marca 2026

CYPR: gory Troodes


Wyjechaliśmy z Larnaki w pełnym słońcu... ale jak dojechaliśmy w te górki bo to nie są jakieś wielkiej wysokości góry około 1000-1400 mnpm to zaczęło padać, zrobiło się szaro i zimno... Nasz przewodnik czyli książka opisał kilak miejscowości, ze malownicze, ze piękne... ale niestety nic specjalnego... 
Więc z całego dnia najmilej wspominam jedzonko w knajpce, gdzie Grecy piekli na zewnątrz mięsiwa bo to był ich dzień wolny, pierwszy poniedziałek Wielkiego postu i cale rodziny do tej knajpki się zjechały na obiad... a Grecy jedzą dużo! My po jednym daniu i kawa a oni sałatki, przystawki, dania, desery... 
Takze tych gór na Cyprze nie polecam chyba, ze jest lato, pogoda i by tam po tych górkach pochodzić... 










 

środa, 11 marca 2026

Podpisalam...

"Odchodzic" ukaże się we Francji pod tytułem "Partir". Myślę, ze na jesieni tego roku jeśli uda mi się spiąć poprawki w odpowiednim czasie. 
Wyda je duży dom wydawniczy Hachette a raczej jego filia zajmująca się powieściami. 
Prace korektorskie potrwają teraz 3-4 miesiące. Jeden egzemplarz będzie kosztował 24,9 euro i ja mam na części 20% a na drugiej części 10%. 
Ale to co mnie poruszyło najbardziej to opinia komitetu czytelniczego... aż się pola kalam z wrażenia... zdanie o postaciach Józefiny i Antoniny... kluczowe... wyrazisty styl, narracja, problematyka uniwersalna itd... bardzo, bardzo dużo pozytywnych słów. I to mnie dziś cieszy! 

 

Trzeci antybiotyk... i trochę lepiej!

 W poniedziałek zmieniono mi antybiotyk po raz kolejny. To już trzeci tym razem i w końcu zaczynam czuć się trochę lepiej. Nie rzezi mi w płucach i lepiej oddycham. 

Niestety to bardzo mocny lek i skutki uboczne mogą być dość znaczące włącznie z zerwaniem ścięgien... także sport i wszelki wysiłek są zakazane. Mam nadzieje, ze jakoś się wykaraskam ale pewnie znowu tylko do następnego razu bo przyczyna nie jest leczona tylko objawy. 

poniedziałek, 9 marca 2026

CYPR: Nikosia 2 - podzielona stolica


W te słoneczna niedziele to był bardzo wzruszajacy spacer wzdłuż zony buforowej dzielącej miasto na 2 części: grecka i turecka. Gdy w 1974 roku Turcy napadli na Nikosie i grecka populacje wiele setek osob zginęło a tysiące zostało wysłanych do tureckich więzień. Od 2008 roku jedyne przejście istnieje na ulicy Ledra. Do tej daty nie było żadnego przejścia. Niebieskie kaski ONZ pilnują tych ruin, drutów kolczastych, beczek... 

Ulice przy tej zonie są niezamieszkane i mało kto się tam kręci... w każdym razie my prawie nikogo nie spotkaliśmy. Wystawa po greckiej stronie informuje o tych wydarzeniach ale próżno szukać jakiegokolwiek śladu 1974 roku po stronie tureckiej. Oni to wyparli... Pewnie jak i genocyd Ormian z 1916 roku... 

Jak pokazuje aktualna sytuacja na świecie... to ludzie ludziom gotują ten los i nawet po latach nie wyciągają żadnych wniosków. Dlatego jak słyszę o tak zwanym "patriotyzmie" i "interesie narodowym" to się wszystko we mnie burzy i buntuje. Mówię NIE patriotyzmowi używanemu w celach wojennych, nacjonalistycznych, różnicujących ludzi miedzy sobą... Mówię NIE nacjonalizmowi i wszelkim jego formom... Mówię NIE siłom zbrojnym i innym milicjom i ugrupowaniom... Nauczymy się w końcu żyć jak... LUDZIE...