poniedziałek, 2 lutego 2026

Nie chce by mnie tak traktowano.

 Tak, dokładnie tak... Wyrzuciłam dziś z lekcji jedna uczennice, która po 10 minutach od dzwonka nie przestawała nadawać ze swoją koleżanką i leżała, dosłownie leżała na swoim plecaku na lawce. Nie wyciągnęła zeszytu, kartki, długopisu... 

Stwierdzilam więc, ze nie przyszła na lekcje tylko w innym celu więc poprosiłam o wyjście z klasy. 

Zrobila sie afera bo "jak można z klasy wyprosić". Mamusia już wysłała kilka maili w stylu "moja córka jest niewinna, dlaczego ma płacić za złe zachowanie całej klasy"... i tym podobne. 

Życie szkolne przysłało maila bym wyjaśniła "dlaczego ja wyrzuciłam". 

Odpisałam, ze mogłabym wyrzucić mniej więcej 3/4 z obecnych 34 osób czyli mieli by ponad 20 uczniów do zaopiekowania i rodziców do powiadomienia ale ograniczyłam się do najbardziej denerwującego dziś przypadku. 

Odpisali, ze "nie wolno wyrzucać". 

Dobrze, ale ja tez nie życzę sobie takich zachowań, takiego braku szacunku, braku podręcznika, zeszytu, chamskich odzywek, lenistwa do potęgi n-tej... ja tez tego nie chce i w regulaminie szkoły te zachowania są rzekomo sankcjonowane... więc skoro szkoła nic nie robi w tym kierunku to robię ja, na swoim poziomie. 

Nie podoba się. 

Następnym razem wyrzucę i 20 osób jak będzie trzeba, niech ich ustawiają tak by się zachowywali zgodnie z zasadami życia w społeczeństwie czy choćby z regulaminem szkoły. 

Dlaczego "Niemcy" nie powinny istnieć?

Mieliśmy wczoraj pójść do kina, na nowy film o procesie norymberskim, który wszedl na ekrany w ubiegłą środę... jednak z powodu zbyt dużej ilości pracy do kina nie doszłam. Mój mąż w weekendy nie pracuje wcale ale ja niestety tak więc się nie wyrobilam. 
Obejrzałam jednak na Arte inny film z nagroda z Cannes czyli "Syn Saul'a", węgierskiego realizatora Laszlo Nemesa. 

Szczerze mówiąc wcisnęło mnie w kanapę bo to zupełnie INNY od wszystkich obejrzanych filmów dotyczących 2 wojny światowej. Historia Sonderkommando w Obozie oswieciskim... sposób filmowania, ujęcia, dźwięki i treść... wszystko właściwie nie pozwala później spać. 

Moj syn, Antoni, od lat twierdzi i wciąż to zreszta powtarza, ze taki kraj jak "Niemcy" po tym co zrobili w XX wieku w ogóle powinien być zaanektowany, zajęty przez inne kraje europejskie do dnia dzisiejszego. Ogrom ich zbrodni w żaden sposób nie pozwala na to by byli niepodległym i wolnym krajem. Potomkowie zbrodniarzy i obojętnych powinni spłacać do dnia dzisiejszego  cierpienia pokoleń Polaków, Rosjan, Wegrow, Francuzow, Żydów itd... długo by wymieniać. 

Oczywiście nie oni jedni. Jest jeszcze kilka plemion czy grup narodowych, których swobodna i pokojowa egzystencja powinna zostać pod ścisłą kontrola byłych prześladowanych... tylko jak wyglądałby nasz świat wtedy? 

Ani moralnie, ani etycznie nie potrafię tego rozwiązać. Jednakże zastanawia mnie tempo z jakim na przykład Francuzi chcieli budować wspólną Europę ze zbrodniarzami z RFA? JUZ od 1950 roku. Co prawda ich szef... był w opozycji myślę tutaj o Adenaurze, ale obawiam się, ze wielu wokół niego maczało nie tylko palce ale i ramiona w tym co działo się piec lat wcześniej? 
Nie wiem jak można to moralnie i etycznie rozdzielić? Jak podzielić odpowiedzialność zbiorowa i te indywidualna bądź te dotyczącą mniejszych grup? 
W każdym razie zaczynam tydzień po nieprzespanej nocy i z głową pełna rozterek i refleksji. 

Mysle o moich dziadkach, o pani Helenie o tych wszystkich, którzy na własne oczy widzieli co sąsiedzi z prawa i z lewa robili... i przezyli z tym tyle lat...



 

niedziela, 1 lutego 2026

Statystyki osobiste

Jak solidne antyczne kolumny nie pozwalają mi upaść... No przynajmniej narazie czyli w styczniu 2026 roku. Moja mama robi co miesiąc statystyki wydatków i dochodów i wszystkie szczegóły zapisuje więc pewnie odziedziczyłam trochę tego po niej. 

Jak wyglądał styczeń statystycznie? 

Przepracowalam 160,5 godziny - praca zawodowa i 
47,5 godziny prace tak zwane domowe
Czyli 208 godzin razem pracy stricto sensu w styczniu. 

Na jedzenie wydałam 1208 euro a na zapisy na konkursy syna 1600 euro.
Takze trochę tego jest. 

Ćwiczyłam codziennie i przez ponad polowe dni 2 razy dziennie bo mój poranny rozrusznik i wieczorami jogę bo boli głową, plecy i barki. 

Chora, w sensie ostry stan nie byłam jednak, i to bardzo mnie cieszy!!!

Zarezerwowała wakacje lutowe na Cyprze. Dostałam kontrakt wydawniczy by powieść "Odchodzić" opublikować we Francji... więcej chyba nie pamietam! 

 

środa, 28 stycznia 2026

Dociera powolutku...


Dziwny dzień mam dziś od rana. I mam kłopot z odebraniem wszystkich jego treści. Napisze tylko o tej pierwszej. Otóż duży dom wydawniczy francuski przysłał mi dziś rano kontrakt na publikacje mojej powieści po francusku. 
Nie spodziewałam się i jak dotąd dużo myśli kłębi mi sie w głowie i jakoś nic jasno do mnie nie dociera i niczego nie widzę... 
Potrzeba mi więcej czasu.

Problem w tym, ze za 2 godziny mam rozpocząć mój dwugodzinny wykład o geopolityce kontynentu europejskiego i w sumie to nie wiem o czym będę mówić bo straciłam jasność umysłu przez te nowinę. 
O 11h57 przyszła inna tajemnicza nowina. Skąd, dlaczego i co z tym dalej? Nie wiem. 
I taki dzień dziwny dzisiaj a jeszcze daleko do końca! 

 

wtorek, 27 stycznia 2026

Z biblioteki lokalnej Polonii: M. Nurowska "Sergiusz, Czesław, Jadwiga"


Przeczytałam w ubiegły weekend i bardzo, bardzo mnie ta nietypowa biografia zainteresowała i zafascynowała. Historia Czesława Miłosza i jego porzuconej miłości Jadwigi Waszkiewiczowny, córki znanego ginekologa z Wilna... 
Spor pomiędzy Sergiuszem Piaseckim, który poślubił Jadwige w 1942 roku... Ich wiersze i powieści jak słynna "Wieża Babel" Piaseckiego o Jadwidze, dla Jadwigi... żal Miłosza, wyrażony późno, ale jednak... I kwestia córki Jadwigi i Miłosza? Istniała czy nie? 

Niezwykłą i bardzo nietypowa biografia polskich pisarzy, których podzielilo bardzo wiele włącznie z sympatiam bądź ich brakiem do PRL, wygnaniem, nagroda Nobla ale przede wszystkim Jadwiga Waszkiewiczowna. 

Swietnie napisana i pokazująca nie tylko partykularne interesy pisarzy ale tez ich wymiar uniwersalny z tymi odwiecznymi pytaniami, na które nie zawsze można znaleźć odpowiedz... 
- czy wierność swoim wartościom zawsze się opłaca? 
- czy strach tłumaczy wszystkie nasze zachowania?
- czy honor istnieje zawsze i wszędzie? 
itd...
Bardzo polecam. 

 

poniedziałek, 26 stycznia 2026

GLODNI?



Gdy niepokój i strach skłaniają Cię do zamknięcia oczu... gdy starasz się nie widzieć tej rzeczywistości, która Cię otacza... Pomyśl o ich głodzie. 
Głodzie miłości, uznania, zauważenia, docenienia. 

Gdy ktoś w dzieciństwie nie doznał dobra... nie będzie go czynił.
Gdy ktoś w dzieciństwie nie został doceniony wciąż będzie szukał poklasku u innych.
Gdy ktoś w dzieciństwie był bity będzie bił.
Gdy ktoś w dzieciństwie był zle traktowany i wyzywany będzie wyzywał i zle traktował innych.
Gdy komuś w dzieciństwie brakowało... podstawowych dóbr materialnych znajdzie różne strategie by już tych braków nie czuć i nie przeżywać.
Gdy ktoś w dzieciństwie cierpiał będzie zadawał to cierpienie innym, niezależnie od tego czy było ono legitymie, duże, małe... po prostu było i ten fakt wystarczy. 

Szczęśliwi nie krzywdzą!
Radosni nie rania!
Docenieni nie krytykują i nie wątpią!
Syci nie kradną, nie manipulują...

Zapewnijmy naszym dzieciom DOSTATNIE I SZCZESLIWE DZIECINSTWO... wtedy dopiero świat będzie lepszy!

 

niedziela, 25 stycznia 2026

Zrozumiec putynizm? Film "Mag Kremla" albo "Le mage du Kremlin"

Najpierw była książka, która bardzo szybko stała się bestsellerem a następnie film, który obejrzeliśmy dziś popołudniu w kinie. 

Historia 30 lat władzy w Rosji, jak nas informuje napis na poczatku są tutaj wydarzenia historyczne ale narracja jest fikcyjna. Odnosi się jednak wrażenie, ze autor książki i realizatorzy filmu próbują wytłumaczyć czym jest putynizm, o ile takiego neologizmu mogę użyć? 
Problem w tym, ze w sumie ten film niewiele tłumaczy a wręcz przeciwnie osadza nas w różnych stereotypach dotyczących Rosji: śnieg, drewniane dacze, herbata z samowara, spora dawka przemocy i jeszcze to morderstwo na końcu, samego Surkowa, który przecież żyje. 

Gdy film się kończy... uczucie wstrętu i mldosci pozostaje bo film karmi nas tym co ma pretendować na myśli, ideologie i działania Putina. Mamy chyba, my widzowie poczuć się mieszkańcami głowy samego Putina, granego przez Jude Law i zrozumieć w jak ogromnym stopniu ten człowiek się NIE MYLI!;  jak zawsze wybiera interes Rosji i Rosjan ponad swój osobisty w porównaniu do tych, którzy go otaczają i są manipulatorami, kłamcami, oszustami, zbrodniarzami, oligarchami... 
A Rosja i Putin nie są nieomylni, w Rosji tez są popełniane błędy, istnieje wąska, ale jednak opozycja, cala władza nie należy do Putina i jego silowikow choćby nie wiem jak inteligentnych... cały zachód Europy to nie tylko zgliszcza, defetyzm i upadek moralny. 
Mam wrażenie, ze ten film wpisuje się w propagandę putinowska i pokazuje nam to co Kreml chce nam pokazać siejąc chaos i przemoc. 

Lepiej obejrzeć "Mister Nobody contre Poutine" na Arte, który dużo dokładniej pokazuje dzisiejszy Rosję i prawdziwiej... niż ekranizacje magika... Choć magika tez obejrzeć można by poczuć sile rosyjskiej i putinowskiej propagandy oraz jej manipulacje.