piątek, 6 marca 2026

CYPR: Pafos 1


Jesteśmy bardzo szczęśliwy, ze udało nam się być na Cyprze i go nieco zwiedzić jeszcze przed rozpoczęciem tej okropnej wojny! Tydzień na wyspie pozwolił na słońce, ciepło i na odwiedzenie wielu ciekawych miejsc, szczególnie tych antycznych ale nie tylko. Pierwszy dzień spędziliśmy w Pafos, na zachodnio-południowym cyplu wyspy. Jako wielbicielka wszelkich kamieni i ruin byłam przeszczęśliwa... to tutaj - na drugim zdjęciu znajduje się marmurowy słup, przy którym nauczył apostoł Paweł! To tutaj tez jeden z najsłynniejszch miejsc zakawlifikowanych przez Unesco do dziedzictwa ludzkości czyli Net Paphos, w którym ruiny starożytnego miasta wraz z mozaikami świadczą o wielkości i znakomitości kultury greckiej. 

Od pierwszego dnia... rzuciliśmy się, dosłownie rzuciliśmy się na grecka kuchnie, która ja osobiście uwielbiam. Nasza przystanią na 3 różne obiady stal się bar-restauracja 5 gwiazdkowego hotelu Amateya, tuż przy morzu... pogoda pozwalał na spożywanie posiłków na powietrzu co tym bardziej podkreślało ich znakomity smak. Kochamy greckie sałatki więc poszły na pierwszy obiad wraz z odrobina słodkości... pistacjowych... Wrzuciłam tez zdjęcie chleba/// gorącą pita zawsze z ziołami... hm... poezja! 
cdn. 























 

czwartek, 5 marca 2026

Ostatni dzień bez bólu?

Nie pamietam kiedy był... Dopiero dziś zdałam sobie sprawę z tego, ze od polowy września 2025, ale dokładnie nie pamietam dnia... nie przeżyłam ani jednego dnia bez bólu. 

Boli rano gdy wstaje i potrzebuje długich minut by oczyścić nos na przykład czy gardło czy rozruszać stopy i ścięgno Achillesa by mniej bolało... Jak tylko popracuje, poniosę siatkę czy zrobię nawet dlugi spacer ból się nasila i tak cały Boży dzień. Jak się kładę spać to psikam gardło bym nie kaszlec i by nie było bolało i by dało się zasnąć... mam już nie paczek chusteczek a rulon papieru toaletowego na nocnym stoliku by odetkiwac nos. Stopy smaruje maściami, zakładam skarpetki bo jak jest dobrze ciepło to mniej boli.

I tak od wielu miesięcy. Niby są te leki, na stopy były zabiegi różne ale na trochę to pomaga, zazwyczaj doraźnie a potem od nowa boli. 
W ostatnich dniach boli i to bardzo właściwie wszystko... włącznie z twarzą. 

Moj mąż mówi do mnie, ze ja już nawet nie rozróżniam, nie zauważam dnia z bólem bo to stało się moja NORMA. I ma racje. Ale przecież wiem, ze normalne to to nie jest i ze nie chce się na to godzić. I się nie zgodzę. 

 

Pluca, oskrzela, zatoki

 Jest niezły atak... 

Dostalam opium na bole bo jus leki typu paracetamol nie wystarczają... ale trochę boje się tego brać bo człowiek gada od rzeczy po tej kapsułce...

Pytam wczoraj w aptece czy mogę to wziąć przez zajęciami na Uniwersytecie a farmaceuta mi moim, ze on by doradzał po... bo może być różnie. I miał racje. 

Antybiotyk na kolejne 14 dni...

I w końcu, w końcu, wydębiłam badania krwi na odporność! Podobno "ona nigdy tego nie przepisuje" ale skoro "chce"... 


Chce być zdrowa...

środa, 4 marca 2026

Po tygodniu MECZARNI...

Dzis kolejna wizyta u lekarza. 6 dni antybiotyków, 4 dni sterydów do połykania, codziennie sterydy wziewne i do psikania... i jest CORAZ GORZEJ. Stany zapalne wszędzie, stan się pogarsza. leki nie działają... Lekarze rozkaladaja ręce...
Nie wiem co zrobić i w która stronę się obrócić?


a ja miałam dziś mój kontrakt wydawniczy podpisać... musiałam przesunac na za tydzień o ile dożyje...

piątek, 27 lutego 2026

Zdrowa już byłam... 35 godzin temu!


Dziwne jest to co się dzieje... właśnie wysłałam maile do moich doktorów. Dziś rano wstałam, 35 godzin po wylądowaniu we Francji i jestem chora i to ostro. Poleciałam na wakacje nieco chora. Tam po 48 godzinach było dobrze, czysto i bez symptomów żadnych. Wróciłam i znowu atak chorób...

Nie moge się doczekać tych badań krwi, które mi laryngolog przepisał. Coś tu chyba jest w powietrzu w sensie: grzyby i pleśnie... bo na to mam zrobić dokładne testy, co sprawia, ze jak jestem tutaj to choruje właściwie non stop. 
Tymczasem trzeba wrócić do pracy a sił nie mam żadnych i stany zapalne wszędzie... buuuuu znowu pewnie dadzą mi sterydy i antybiotyki i tak w kółko. 

 

wtorek, 17 lutego 2026

Wakacje zimowe... czas zacząć!


Zanim mi się tutaj kolejne choróbsko rozwinie bo wstępne badania krwi potwierdzają niestety wysoka alergie na pleśnie i na grzyby. Teraz czekają mnie dokładne badania na jakie konkretnie i gdzie występujące ale generalnie chodzi o to mokre powietrze tutaj w Bretanii, które mi nie służy zupełnie. 

Także kilka dni na słońcu dobrze mi zrobi. No przynajmniej taka mam nadzieje. Gorąco nie bedzie ale od 16 do 21°C i zapowiadają słońce. 
Także doczekać się już nie mogę by nie wstawać jak jest noc za oknem i zdjąć te płaszcze zimowe i golfy brrr....

 

poniedziałek, 16 lutego 2026

Ekstremizmy...


Ogrom przemocy w społeczeństwie francuskim jest tak duży, ze właściwie każdego dnia można by pisać o tym co się dzieje: zabójstwa, przemoc, gwałty, rozboje, 525 noży w teczkach uczniów czy nawet w służbie zdrowia afisze by nie być agresywnym do sekretarek medycznych, ale z koleji ich agresja może płynąć szerokim strumieniem i nikomu nic do tego...

W sobote popołudniu zmarł 23 letni student, którego 5-6 osób ze skrajnej lewicy zabiło na ulicy w Lyonie. Dlaczego go zabili? Bo on był z prawicy tez podobno skrajnej. Nauki polityczne w Lyonie zaprosiły w ubiegły czwartek działaczke z partii skrajnej lewicy czyli LFI ( La France insoumise, Melonchon'a) czyli Rima Hassan. Ta kobieta by nie napisać czegoś więcej jest eurodeputowana i występuje systematycznie w mediach przeciw Izraelowi, przeciw Ukrainie jak i członkowie tej partii. 
 Quentin był studentem matematyki i miał ochraniać protestujące przeciwko przybyciu tej pani Hassan studentki. 
Skrajna lewica, która jest większością na naszych uczelniach typu Uniwersytet a już szczególnie na Naukach politycznych ( wśród nauczycieli tez ponad 90%) rozpędziła tych prawicowców ale kilkoro z nich czuwało na ulicach obok by zaatakować rozproszonych prawicowców. 

Zabili więc Quentin'a kopiąc go buciorami w głowę. 
Atakujący byli członkami Młodej gwardii, ugrupowania popieranego przez partie Melonchon'a i zalozonego przez jego deputowanego do parlamentu francuskiego. 
"Empatia dla Palestyny wymaga dużo więcej energii niż empatia dla Izraela" to jedno z ich ulubionych zdań wraz z innymi antysemickimi wypowiedziami. Zreszta ta deputowana zawsze występuje z szalem palestyńskim czyli kefie na szyi. 

Polaryzacja francuskiego spoleczenstwa jest coraz bardziej widoczna. Giną ludzie. Zabójstwa polityczne się zdarzają już tez. 
W ubiegłym roku, skrajna lewica na Uniwersytecie gdzie uczę rozwaliła polowe sal, amfiteatrów i murów  - zdjęcia z ubiegłego roku. 

Jestem osobiście przeciwniczka wszystkich ekstremizmów i jednostronnych ocen. Nie głosuje NIGDY ne ekstremizmy, z żadnej strony. Jednak sytuacja we Francji jest coraz bardziej niepokojąca i drażniąca. Zdecydowałam więc, ze w wyborach na merów i do rad miejskich nie wezmę udziału ani ja, mój mąż tez nie zamierza. Mamy po prostu dosyć tych skrajności. Cale państwo jest jedna wielka dysfunkcja w różnych dziedzinach i idąc głosować niejako godzimy się na ten stan rzeczy. My się nie godzimy.