środa, 1 lipca 2026

Do startu gotowi?



Stare zdjecia z Lozanny, z muzeum olimpijskiego... Ale w sumie oddają to co się dzieje dziś. Start w nowe życie i to pod wieloma względami dla Antoniego. 

Koniec pewnego ważnego etapu i początek nowego. Trzeba będzie wybrać jaka szkoła spośród tych, do których się dostał. Jaki program studiów czy 1, 2 czy 3 dyplomy? Jakie powiązania miedzy nimi? Czy finanse i prawo? Czy finanse i zarządzanie? Czy finanse i nauki polityczne czy sztuka czy nauki społeczne? Będzie spory wybór i pewnie dużo pytań i analiz. 

Czy wybrać dyplom francuski i brytyjski a może francuski i amerykański a może francuski i niemiecki a może tylko francuskie? 
Jakie wybrać staże i szkolenia? Czy te 6 miesięczne czy te roczne? 
Jaki wybrać przerwy na studiowanie poza granicami Francji czy roczne czy dwu letnie? 

Jest tego tyle, ze głową mała, ale od wyborów i strategii Antka zależeć będzie wiele w jego przyszłym życiu więc trzeba to robić z głową, tak zwana głową. 

Antoni zna już kilka języków ale chce wziąć teraz jeszcze hiszpański i rosyjski by je usystematyzować. Musi pogłębić polski bo mu zależy na tym. 

takes bardzo dużo się dzieje i będzie się działo. 
Narazie jednak zdaje dziś. Lyonie... Czekamy na ciąg dalszy. 
Narazie ma ekwiwalent Licencjatu francuskiego. Cdn nastąpi. 



 

wtorek, 30 czerwca 2026

Garnitury, krawaty i upały... może jest szansa, ze się uda...


A nie tak dawno byłeś taki malutki... 

Od wczoraj w Paryżu zdaje ustne na konkursach do Grandes écoles parisiennes de commerce. Upał ale cóż z tego trzeba się dusić od 7 rano w garniturze, koszuli, pod krawatem i w butach eleganckich. Do tego dochodzi stres związany z samym zdawaniem i pytaniem czy jest szansa, czy się uda? 
Wczoraj poszło dobrze. 4 konkursy ustne: matematyka bez przygotowania, język niemiecki, angielski oraz  rozmowa z jury, test na osobowość. Wszedł o 7 do szkoły wyszedł o 18. Ale zadowolony. Dziś ciąg dalszy i podróż do Lyonu wieczorem bo jutro w Lyonie, inna szkoła i tez zdawanie. 

Tak się zastanawiam kiedy zdołamy choć kilka dni odsapnąć, odpocząć, wyłączyć stres i napięcie?  

 

sobota, 27 czerwca 2026

Zakończenia roku szkolnego nie ma we Francji


Naogladalam się wczoraj krótkich filmików z zakończen roku szkolnego i przy okazji powspominałam te moje ze świadectwami z paskiem, z nagrodami, z uroczystościami ale tez z listami gratulacyjnymi do moich rodziców od władz PRL. 
Bardzo lubiłam i lubię początki i zakończenia okresów nauki w polskim systemie edukacyjnym. To naprawdę nadaje wagę temu co się przez 10 miesięcy w szkołach i na studiach dzieje. Jest to forma docenienia. jest ten moment zatrzymania się, inny niż wszystkie powszednie dni. 

Niestety we Francji nie ma czegoś takiego. W przedszkolach i w podstawówkach były nie tyle zakończenia co pod koniec roku jakiś spektakl czy święto szkoły typu kermesse. Ale póżniej nie ma nic. 
Pamietam z jakim smutkiem i rozczarowaniem poszłam po mój dyplom DOKTORATU do sekretariatu na 5 -tym pietrze w EHESS i pani sekretarka pogrzebała w jakiś teczkach i podała mi papier. To by było na tyle. Nie było święta żadnego, uroczystości, przyjęcia, gratulacji, kwiatka... Nie było NIC. 

W liceach, w których od lat uczę tez nie ma nic. Ani studniówki, ani jakiejś uroczystość na zakończenie roku szkolnego czy na zakończenie liceum czy nawet rozdania dyplomów maturalnych - choć ostatnio od 4-5 lat, niektóre licea robią takie rozdania w swoich aulach czyli coś drobnego się ruszyło gdzie niegdzie. 

Z perspektywy nauczyciela wyglada to tak: Po prostu robisz swoją ostatnia lekcje dla mnie to był wtorek 9 czerwca od 14 do 15... Uczniowie chcieli film to puściłam im film. Sama siedziałam i się trochę ponudziłam. Powiedziała im 3 zdania na koniec, ze dziękuję za wspólnie spędzony rok, ze życzę im... POlowa już nie słuchała bo wychodziła z sali. Wzięłam swoją torbę i poszłam na parking, odpaliłem silnik, wróciłam do domu. Mój OSTATNI DZIEN pracy w tym akurat liceum bo w kolejnym roku będę pewnie gdzie indziej. 
I to koniec. 
Nie ma dziękuję, dowiedzenia, dziękujemy za współpracę... jestem śrubką w systemie. Wykręcił Cię czas,  i znikasz. I tyle... 


 

piątek, 26 czerwca 2026

Francuskie dzieci... zamordowane w ostatnich miesiącach


Zdjecia z różnych publicznych źródeł...

Na pierwszym z nich Louis, 17 lat, chłopak, którego pobito na śmierć w Narbonne, na południu kraju i który umierał przez kilka dni zanim cały kraj nie dowiedział się o jego męce w ubiegłą środę. Louis został pobity przez 5 podrostków dlatego, ze przez ostatnie 6 miesięcy był ich ofiara i postanowił zaskaryzc prześladowców mówiąc o nich na policji i w szpitalu po pobiciu z 12 czerwca. Zamiast go ochronic... tydzień później  czyli 19 czerwca jego tortury oraz śmierć sprawcy sfilmowali i opublikowali w mediach społecznościowych. 

Dalej jest 11 letni Théo zamordowany w Rennes kilka tygodni temu przez dwóch nastolatków: dziewczynę i chłopaka, którzy chce odebrać mu wędkę... zaraz obok naszego miejsca zamieszkania...

Następnie Lyhanna dziewczyna, która gwalcil i zamordował pedofil, na którego skargi były składane od lat ale ani system sadowy ani policja nie aresztowały tego złoczyńcy. 

Na kolejny zdjęciu Philippine młoda studentka Paris Dauphine, która zgwałcił i zamordował obcokrajowiec, który miał nakaz opuszczenia kraju i który już wcześniej zgwalicil inna dziewczynę... Nie został wydalony z Francji, popełnił kolejna zbrodnie.

Dalej Benoit, 17 lat... zadźgany na śmierć podczas meczu za to, ze chciał by nastolatek, ktory zabrał mu czapke z daszkiem ja oddal...

Kolejno Elias zadźgany maczeta za telefon na ulicach Paryża, 14 lat... przez nastoletnich zbrodniarzy.

Nastepnie Lola, 12 lat torturowana i zabita, Paryż...
 I kilka tygodni temu moje liceum, w którym uczyłam w tym roku... ofiar śmiertelnych brak ale atak na ucznia klasy maturalnej, na terenie liceum, przed szkolna biblioteka...

I jeszcze długo mogłabym wymieniać... ale podaje tylko te medialne i najbardziej drastyczne zabójstwa.

Co moze myslec o tym matka, nauczycielka, wykładowca uniwersytecki, Polka i Francuzka?  

Szczerze mówiąc przestałam to ogarniać emocjonalnie i intelektualnie od środy... Za dużo... zbyt dużo... To za bardzo boli.  

Dlaczego tyle przemocy i to skrajnej przemocy? Dlaczego taki stan społeczeństwa? Dlaczego taka pasywność, bezradność? Dlaczego, dlaczego, dlaczego... 

Z drugiej strony... może to nie powinno dziwić skoro nie ma najmniejszych oznak współczucia dla dzieci, które maja się uczyć w klasach, gdzie jest 38°C? Dla osób starszych, które nie maja klimatyzacji w domach starców? Dla osób chorych, które umierają w przepełnionych szpitalach? Dla wielu innych kategorii społecznych... W słowach przemoc, w działaniach przemoc, w braku działań przemoc, w zbrodniach przemoc... 

Nie morduja szczęśliwi, nie biją szczęśliwi, nie gwałcą szczęśliwi... to wiemy... co zrobimy z tym kolektywnie i indywidualnie dalej? 









 

Usychamy...


Tak wyglądały hortensje wczoraj w parku Oberthur w Rennes... cale uschnięte i kwiaty i liście choć rosną pod wielkim rododendronem, w cieniu. Horetnesje to symbol Bretanii... zawsze podziwiałam te olbrzymie rozwinięte krzewy, które doskonale wpisują się w bretoński klimat wilgotny, chlodny, oceaniczny. 

Tym razem jednak... cóż... 
Miały być burze wczoraj... była jedna, ledwo, ledwo 20 minut. Temperatura nadal powyżej 30°C, ma być rzekomo 34°C dziś ale zobaczymy. Mieszkania wychłodzić się narazie nie udaje. Poza tym windy znów popsute. Dodzwonilam się w końcu do operatora windy ale powiedział mi, ze "WIEKSZOSC WIND w RENNES jest popsuta. powodu upałów"... 

Coraz więcej ofiar śmiertelnych. Szpitale na 3 i ostatnim stopniu planu Orsana... Na Sorze w Rennes czas oczekiwania ponad 20 godzin na konsultacje! Na reanimacji brak miejsc... 
Egzaminy i matury utrzymali... nauczyciele i związki zawodowe wołają o strajki i blokady... 

Także niestety fajnie nie jest... 

 

czwartek, 25 czerwca 2026

Nadal upały do 40°C dziś.




Podobno ostatni dzień dzisiaj... jutro będzie TYLKO 37°C w cieniu. Mamy nadzieje, bo życie staje się trudne albo niemożliwe. Mam tydzień spóźnienia we wszystkim co chciałam zrobić bo po prostu NIC nie mogę zrobić. Mury są już tak nagrzane w budynku, w którym mieszkam, ze nawet rano jak jest 24-26 stopni o 5 czy o 4 nad ranem to w żaden sposób nie można wychłodzić mieszkania bo temperatura nie spada nic a nic.  Chciałam wczoraj kupić klimatyzator chociaż jeden bo to drogie ustrojstwo ale w żadnym sklepie już nie ma ani klimatyzatorów ani wiatraków. Wszędzie puste polki jak za dobrych starych czasów co to je jeszcze pamietam! 

Czyli nogi w misce z zimna woda. Na ciele ręcznik mokry z zimna woda i siedzę 50 cm od wentylatora, który mi jeszcze został z Bordeaux... Co chwile przysypiam bo organizm stracił rytm dobowy więc śpię w ciagu dnia. Nie robię kompletnie nic jak nie muszę. Wczoraj pojechałam na moje coroczne badania metrem ale było 42°C więc samo dojście do stacji metra = 200 metrów było wyczynem. Dobrze, ze wyniki dobre, ale ze względu na obciążenie genetyczne jak mówi moja doktor radiolog nowotwor  w moim przypadku to 90% pewności ze się pojawi. Ważne by złapać gada na czas. Także co 6 miesięcy badania proflikatyczne. 

Co mi pozostaje? 
Sluchanie podcastów, czytanie jak nie śpię, wspieranie Antka i robienie fajnego zimnego bądź prawie jedzenia: 
Wczoraj na kolacje chłodnik z surowych ogórków z miętą i kolendrą a na obiad Piperade z kraju Basków na zimno z jajkiem mollet na ciepło i z szynka z Bayonne. Przepisy na blogu kulinarnym. 



 

środa, 24 czerwca 2026

Marc Bloch - spotkanie


Nie znalam Marc'a Bloch'a do września 1999 roku, do mojego przyjazdu do Paryża na EHESS i do pierwszego seminarium, które na 8 pietrze przy 54 bulwar Raspail rozpoczęło moje nowe życie. 
Po Uniwersytecie Rennes 2 i tym imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu nie miałam pojęcia kim był Marc Bloch. Dopiero studia doktoranckie otworzyły mi szeroko oczy na dorobek i na znaczenie tego wielkiego historyka mediewisty ale tez jednego z założycieli szkoły Annales. 
A na EHESS szkoła Annales była pierwsza ze szkół historycznych, której metody stosowano również w latach 2000. 
Pierwsze co zrobiłam więc. w ten wrześniowy dzień 1999 to zakupiłam książkę Bloch'a "Pochwala historii albo zawodu historyka". I mam ja do dziś. To moja biblia zawodowa w jakimś stopniu choć książka została napisana w latach 1940-1943... wtedy tez powstała "L'étrange défaite" czyli "Dziwna przegrana" o francuskiej klęsce z maja i czerwca 1940 roku, która to przyspozyla post-mortem jego autorowi wielu lat ciszy, zapomnienia, krytyki...  "Pochwala historii" to książka, która przeczytałam dziesiątki razy są w niej moje notatki ołówkiem, znaki zapytania, wykrzykniki, zakreślenia i mnóstwo karteczek z danym z doktoratu. Jego wizja i definicja Historii jako dyscypliny naukowej jest mi niezwykle bliska. Historia jako sztuka, literatura, poezja ale tez rygorystyczne metody badań i to ciagle poszukiwanie PRAWDY. Przedmiot jej badań = CZLOWIEK nie tyko ten działający i walczący ale ten myślący, żyjący i zanurzony w swojej codzienności z calym bagażem mentalnych obciążeń, przekonań i wierzeń. Stad tak ważne dla historii są socjologia, nauki ekonomiczne, antropologia czy socjologia religii. Specyficzny stosunek pamięci do historii i historii do pamięci z wyraźnym podkreśleniem, ze żadna pamięć historia nie jest! I na koniec porównania, otwartość na INNOSC... 

Z pewnością sam ten fakt tłumaczy tak pozna panteonizacje Marca Bloch'a i jego zony Simone. Odbyła się ona wczoraj a historyk rozstrzelany przez Niemców został 16 czerwca 1944 roku wraz z grupa 29 partyzantów, wśród, których byli także Polacy! sic! Wspominani wczoraj przez prezydenta Macron'a. 

Nie można zrozumieć teraźniejszość bez historii i przeslosci bez teraźniejszości - tak pisał i myślał Bloch. Wpisuje się w te myśl. 
Stad tez jego próba zrozumienia klęski z 1940 roku. 
Historia szuka przyczyn, nie postuluje a szuka i by je znaleźć zadaje pytania. To jest ten aspekt, którego nauczyłam się we Francji a którego zupełnie ale to zupełnie nie poznałam w Polsce. Każdą kwestie się problematyzuje, na początek problem, następnie pytania czyli poszukiwanie przyczyn a dopiero na koniec próby odpowiedzi. Historia nie służy więc opisywaniu wydarzeń, kompilowaniu faktów, dat, nazwisk. Historia służy rozwiązywaniu problemów!