sobota, 22 sierpnia 2026

Val-Couesnon, 18 czerwca 1940//18 juin 1940



Wczoraj miałam ogromny zaszczyt, jako konsul honorowy RP we Francji, w Bretanii, wziąć udział w ceremonii upamiętniającej śmierć trzech polskich żołnierzy w dniu 18 czerwca 1940 roku w miejscowości Val-Couesnon a ścislej La Fontenelle.
Żołnierze bedacy członkami brygady strzelców podhalańskich przybyli do Bretanii 13 czerwca po zwycięskiej bitwie pod Narwikiem w Norwegii. Mieli za zadanie powstrzymać ataki 5 i 7 dywizji pancernej oraz XV tej Armeekorps. Po kampanii wrześniowej z 1939 roku, część polskiej armii znalazł schronienie we Francji, w tym Bretanii. Podhalanczycy byli jedna z jej składowych części.
Żołnierze: Gorski Emund, Pfasinski Jan, Juszczak Józef oddali życie za WOLNOŚĆ POLSKI i FRANCJI.

Cześć i chwala bohaterom!






Na wczorajszych uroczystościach wiele osób wspominało ich poświęcenie. Z inicjatywy polsko-francuskiego historyka pana Jacques Wiacka, hołd poległym oddali miedzy innymi: pani wice-konsul Patrycja Marcinkowska, merowie gmin w tym pan Houdus Emmanuel, pani senator Anne-Sopie Patru, pan wice-prefekt Gilles Traimond, pan generał Marcin Dusza wraz z oficerami z Podhale, wielu francuskich oficerów, wielu pracownikow administracji francuskiej, wszyscy przedstawiciele organizacji polonijnych w tym pani Alicia-Alicja Bachminska z Quo vadis, pani Ania B. z Polonia z Rennes, pani Gracie Léon z miast bliźniaczych Rennes-Poznan i wiele innych osób jak stowarzyszenie moto-Polacy czy ksiądz Paweł z Polskiej misji katolickiej. 




















Hier, j’ai eu l’immense honneur de participer à la cérémonie commémorant la mort de trois soldats polonais tombés le 18 juin 1940 à Val-Couesnon, plus précisément à La Fontenelle.
Ces soldats, membres de la Brigade indépendante des chasseurs de Podhale, sont arrivés en Bretagne le 13 juin 1940 après leur victoire lors de la bataille de Narvik, en Norvège. Leur mission était de freiner l’avancée des 5e et 7e divisions blindées allemandes ainsi que du XVe corps d’armée (XV. Armeekorps). Après la campagne de Pologne de septembre 1939, une partie de l’armée polonaise trouva refuge en France, notamment en Bretagne. Les chasseurs de Podhale faisaient partie de ces unités qui ont poursuivi le combat pour la liberté de la Pologne aux côtés de l’armée française.
Edmund Górski, Jan Pfasiński et Józef Juszczak ont donné leur vie pour la LIBERTÉ DE LA POLOGNE ET DE LA FRANCE.
Honneur et gloire à nos héros !
Au cours de la cérémonie d’hier, de nombreuses personnalités ont rendu hommage à leur courage et à leur sacrifice. À l’initiative de l’historien franco-polonais Jacques Wiacek, étaient notamment présents : Madame la vice-consule Patrycja Marcinkowska, les maires des communes concernées, dont Emmanuel Houdus, Madame la sénatrice Anne-Sophie Patru, Monsieur le sous-préfet Gilles Traimond, le général Marcin Dusza accompagné d’officiers venus de Podhale, de nombreux officiers français ainsi que plusieurs représentants de l’administration française.
Étaient également présents des représentants des associations polonaises de Bretagne : Alicja Bachmińska de Quo Vadis, Ania B. de Polonia Rennes, Gracie Léon de l’Association des villes jumelées Rennes–Poznań, les membres de l’association Moto-Polacy, le père Paweł de la Mission catholique polonaise, ainsi que de nombreuses autres personnes pour qui la mémoire des héros polonais reste vivante.
Ce fut un moment d’une grande émotion, nous rappelant que la liberté n’est jamais acquise une fois pour toutes et que le devoir de mémoire envers ceux qui ont donné leur vie pour elle nous appartient à tous.

piątek, 17 lipca 2026

Jak jecie w podróży?


Prawie nigdy... nie jemy w przydrożnych restauracjach. Jakoś tak zawsze wychodzi. Teraz, podróż 2 dni... do Polski i jemy piknikowo. I właściwie wszystko jest domowe. 
W pierwszy dzień czyli droga do Niemiec i nocleg tam... śniadanie jeszcze w domu a potem zazwyczaj na obiad: 
- na przystawkę melon, następnie kanapki z: awokado, oliwa z oliwek, szynka typu Serrano i serem, zazwyczaj kozim jakimś ale może tez być cheddar... i na deser ciastka morelowe na zsiadłym leku, które pieke w papierowych, indywidualnych papierkach... Mamy tez pudełko owoców, kolejne migdałów i różnych orzechów, termos z kawa, termos z herbata, dużo butelek wody. 
Nie jemy chipsów, kupnych kanapek ani nie pijemy słodkich napojów typu Coca Cola i tym podobne. 

Kolacje jemy na ciepło w restauracji hotelowej, tam gdzie śpimy. I śniadanie tez. 
Na drugi dzień pieke już tradycyjnie słony cake z cukinia, feta i suszonymi pomidorami. Do tego jest miska pomidorków cherry, na deser reszta ciastek i suszonych owoców. Na kolacje, zazwyczaj dojeżdżamy do moich rodziców. Napoje te same bo sobie robię w hotelu i wypełniam termosy. 

Na wyjazdy 1-dno dniowe robię sałatki, tarty, czasem nawet kremy w małych słoiczkach. Wtedy bierze się tez zazwyczaj bagietkę... i inne cudowności. 

A u was? 






 

czwartek, 16 lipca 2026

Wakacyjnie... w Polsce w tym roku


Szykujemy tegoroczne, letnie wakacje. Spędzimy je w Polsce. Antoni weźmie udział w Polonia Camp, o którym już pisze od jakiegoś czasu. Zwiedzi tez kawałek kraju ze swoim przyjacielem, który dotrze bezpośrednio do Krakowa. 
Wzięłam kilka zdjęć z internetu...  miejsc, w których zamierzmy być i cieszyc się Polska, spotkaniami, zwiedzaniem, poznawaniem a może tez odrobina wypoczynku, szczególnie w górach. 
Mieszkania, zwiedzania, pociągi porezerwowane, daty ustalone, bilety wszędzie kupione juz. Teraz trzeba się spakować na tyle tygodni - to dla mnie zawsz wyzwanie choć wiem, ze wszystko mogę dokupić na miejscu. 

Fajny czas! 































 

środa, 15 lipca 2026

R. Sikorski, W. Kosiniak-Kamysz, M. Kidawa-Blonska, Prof Bralczyk, A. Poczobut, P. Frankowski, G. Szapolowska, M. Kolbowicz, aktorzy z filmu "Heweliusz"...


Antoni jest zachwycony bo spotka na Polonia Camp te wszystkie osoby... i jeszcze więcej... Normalnie sama bym pojechała! Coś wspaniałego! 
W życiu nie widziałam jeszcze takiego obozu i spotkania dla młodych osób, w żadnym kraju! 

Brawo POLSKA!!!


 

wtorek, 14 lipca 2026

Święto narodowe republiki: 14 lipca 2026: bardzo szczególny dzień


Do 2016 roku, ten dzień 14 lipca i wieczór 13 lipca był dla mnie synonimem święta, radości, bali w remizach strażackich - w Clamart mieliśmy jedna na naszej ulicy czyli Avenue Victor Hugo. 14 lipca szło się na Champs Elysée popatrzeć na defiladę i popodziwiac samoloty... W Bordeaux były bale na wybrzeżach Garonny i na placu Quinconces i tam z przyjaciółmi, jak byliśmy we Francji, świętowaliśmy. 

Jednak 14 lipca 2016 roku, byłam wtedy z Antonim w Polsce... wszystko się zmieniło... Obudziłam się i polskie radio podało, ze był zamach w Nicei. I od tego czasu choć w żaden bezpośredni sposób nie byliśmy dotknięci ta tragedia, to święto straciło dla mnie swój smak, swój urok, swoją beztroskę. Tak jakby w te radość życia i francuska wolność ktoś wtargnął i próbował ja zabić, zniszczyć, unicestwić. 
86 osób zginęło wtedy w tym 15 dzieci... a ponad 450 osób zostało rannych. 
Dzis uroczystości w Nicei przypomniały światu te zbrodnie. Jak się patrzy na te 86 niebieskich krzeseł, takie same są na Promenadzie des Anglais, gdzie uderzył terrorysta i na te gałązki oliwne, które przecież symbolizują POKOJ... to trudno mi nie zapłakać. Te 86 osób powinno dziś być, żyć i świętować dalej 14 lipca. 

Wczoraj przepiękny koncert muzyki klasycznej z naszym Jakubem Jozefem Orlinskim i fajerwerki trochę przypomniały o tym swiatecznym wymiarze tego dnia choć oczywiście same korzenie święta są polemiczne i chyba nie oddają do końca historii i wielkości kraju a jedynie, jak piszą historycy zajmujący się ta tematykę jak Gérard Noiriel, oddają idee pewnego kompromisu zawartego 10 lat po powstaniu 3 Republiki francuskiej czyli w 1880 roku. 

Dziś rano - defilada na Polach Elizejskich tez raczej nie była radosnym momentem pomimo demonstracji siły i wielkości... Patrzę na twarz prezydenta Zeleńskiego w momencie, gdy przed trybuna przechodzą jego, ukraińscy żołnierze i widzę ten ogrom bólu, tego "co dalej" choć oczywiście dyplomaci rzadko albo wcale emocji i uczuć nie pokazują. Tyle państw, tyle wojsk, tyle broni...  I te 86 ofiar śmiertelnych islamskiego szaleńca? 

Bardzo dziwny dzień...
Przestałam go świętować... w Rennes nie wiem nawet gdzie można go świętować bo od 6 lat jak tutaj znów mieszkamy ani razu nie uczestniczyliśmy w świecie narodowym... bo to jest już po 2016 roku...








 

poniedziałek, 13 lipca 2026

Polonia Camp 2026

Sprawy przyspieszyły bo już za 10 dni Polonia Camp i Antek podekscytowany. dziś dostał wszystkie szczegóły oraz program. Będzie decydował na jakie panele dyskusyjne i inne aktywności się zapisze ale wybór jest ciężki bo propozycje są super ale niektóre są w tym samym czasie. 

Zamierza zaśpiewać tez coś na scenie głównej w piątkowy wieczór. 
Myślę, ze to będą niezwykle dni i pełne spotkań, rozmów i pewnie przygód. 

Spędziłam spora część dnia na dokonywaniu różnych rezerwacji i zakupie biletów. teraz fajnie będzie jak się wszystko zepnie i uda. Wierze, ze tak. 


 

niedziela, 12 lipca 2026

Niezwykły prezent!


Bralam wczoraj udział w wieczorze polsko-francuskim w Saint Brieuc. Fantastyczny moment, pełen dobrych emocji, wspólnych śpiewów, dzielenia się rozmowami, doświadczeniami, przeżyciami, ale tez jedzeniem, żartami, wybuchami śmiechu czy momentami wzruszenia. 

Zaciągnęłam mojego męża i syna tam. Antoni miał cały wieczór do rozmów po polsku i to było cudowne. 

I tak podczas jednej z rozmów jeden z uczestników podarował mi francuskie wydanie "Quo vadis" z 1906 roku... ze znakomitymi ilustracjami... 
Bylam i jestem ogromnie wzruszona i ogromnie wdzięczna!