czwartek, 9 lipca 2026

Szkoła Liderów Polonijnych

Wczoraj dostałam wiadomość, ze się zakwalifikowalam do Inkubatora szkoły Liderów założonej przez profesora Pelczynskiego. Bardzo się cieszę bo mam nadzieje, zgłębić, nauczyć się, poznać i rozwinąć różne domeny działaności polonijnej. 

Także cieszę się! 





https://www.szkola-liderow.pl/szkola-liderow-polonijnych/ 

Polskie plany


Trudno jeszcze uwierzyć w te wczorajsze wyniki Antoniego... dziś będą kolejne i będą tez spływać oceny więc będę o tym na bieżąco pisać. 

Oczywiście na wynikach się nie kończy. Teraz różnego rodzaju świętowanie bo i dziadkowie tutaj w najbliższym tygodniu jak i szwagier czyli chrzestny Antoniego organizują dla niego święta czy tak zwane imprezy, są jeszcze przyjaciele i tutaj i w Paryżu, którzy tez chcą z nim świętować więc trudno będzie o daty... ale jakoś damy radę! U dziadków wielki wieczór rodzinny już w przyszłym tygodniu! 

W międzyczasie... trzeba robić wszystkie zabiegi administracyjne, powypełniać dokumenty, wybrać podwójne czy nawet potrójne dyplomy, napisać listy z tym związane a przede wszystkim dokończyć sprawę mieszkania dla niego na przyszły rok. Studia zaczynają się 26 sierpnia więc od 25 już musimy mieć większość zorganizowana. 

Ale, ale... chcemy tez pojechać na jakieś wakacje i ponieważ Antoni będzie na Polonia Camp w Warszawie i nie mamy już czasu by ogarniać wszystko to będziemy jeździć po Polsce! To jest i było życzenie Antka i nas tez bo my Polskę kochamy... Chcemy zajechać do Zubrzycy górnej bo tam jest muzeum mojej rodziny, którego ja nie widziałam nawet jeszcze a lata lecą, obok Zakopane i może spływ Dunajcem? Antek koniecznie chce do Zamościa, Lublina, Łodzi i Szczecina bo te miasta od lat są na naszej liście a wciąż ich nie widzieliśmy. Będziemy oczywiście u moich rodziców w Poznaniu tez kilka dni, Wałczu dzień 1 bo na grobach bliskich i pewnie nad jeziorem i z ciocia Urszula bardzo chcemy się zobaczyć! 
Moze uda się spotkać z kilkoma przyjaciółmi? taka mam nadzieje. 
Następnie przyjaciele mojego syna dojada do niego do Polski i będę tydzień po niej podróżować: Kraków, Warszaw i Gdańsk. 

Także szykuje się intensywny ale jakże piękny czas i jesteśmy za to wszystko OGROMNIE WDZIECZNI!!!


 

środa, 8 lipca 2026

Dostal sie!

 


Dosc niesamowite to co się dzieje dziś od rana... 
Antek dostał się do najstarszej szkoły finansów na świecie czyli do założonego w 1819 roku ESCP w Paryżu. Master z finansów tej szkoły to według klasyfikacji Financial Times najlepszy master z finansów na świecie: numer 1 w rankingach. 
Czekamy na oceny do piątku ale pewnie ma znakomite bo po pisemnych pokonał 500 osób. 500 miejsc do przodu ma! 

Dzis rano z koleji dostał się i to na 20-stej pozycji do szkoły paryskiej Skema, numer 2 w światowym rankingu mastera finansów. Było 7800 kandydatów na starcie. 3000 przeszło na ustne, Antek jest na 20 pozycji z ocenami 20/20 z testu-wywiadu na osobowość, 20 na 20 z angielskiego, 16,8 z matematyki, 17 z niemieckiego itd... średnia jego do tej szkoły to 19,6 na 20!

DUMA, DYMA, DUMA!
ANTEK JEST NIESAMOWITY! 



wtorek, 7 lipca 2026

Polska odyseja...


Wczoraj skończyłam moje poprawki korektorek. Zajęli mi od 10 czerwca do wczoraj by dopracować całość po raz kolejny. To był niesamowity wysiłek ale tez dużo łez i emocji bo za każdym razem jak czytam mój tekst to tak jakbym czytała go po raz pierwszy. 

Powieść dostanie podtytuł "Polska odyseja" czyli "L' odyssée polonaise", który został wymyślony przez mojego syna Antoniego. 

Teraz ostatnia korekta moich dwóch korektorek i format. Następnie ostatnia moje lektura tekstu. I pójdzie do druku... 
Niesamowity moment. 

Z tego wszystkiego stwierdziłam, ze muszę w końcu skończyć moja trzecia, rozgrzebana powieść. I otworzyłam moje dossier i pliki w nim... Uf... szykuje się fantastyczna praca nad tym tekstem bo podoba mi się! 

Jutro ciężki dzień... i miejmy nadzieje, ze będzie dobry mimo wszystko. 

I na koniec jeszcze dodam, ze wyrzucili mnie z kolejnej polskiej grupy kulinarnej na mediach społecznościowych. To już druga grupa , z której bez słowa uprzedzenia "zawieszają mój profil". Jak pisze do admina "dlaczego" to słyszę "proponujesz jakieś dziwologi a my tutaj ziemniaki i kotlety schabowe z buraczkami i kapusta promujemy więc twoich dań nie chcemy". 

Trudno. Będę publikować dla siebie i u siebie.  Dla mnie miłość do gotowania wykracza znacznie poza ziemniaki z koperkiem i panierowane kotlety, ale widać inni myślą inaczej. 

 

poniedziałek, 6 lipca 2026

Kondolencje...


W ubiegły poniedziałek zmarł syn mojej przyjaciółki... Francusko-polskiej malarki, z która kiedyś jeszcze robiłam wywiad do naszego biuletynu Brèves. Ona go zreszta ze swoim synem Aurélien redagowała zanim nie przejęłam tej funkcji. 
Jego śmierć jest nie tylko zaskoczeniem ale tez wielka tragedia, gdyż Aurélien miał zaledwie 49 lat a odszedł z powodu różnych komplikacji związanych z chorobami choć przede wszystkim z poprzednia fala upałów. Z tego powodu był hospitalizowany. 

Jutro jest jego pogrzeb... 
Trudno wyrazić ogrom żalu i współczucia...

A jeszcze trudniej zrozumieć żartownisiów, którzy śmieją się z obaw dotyczących zmian klimatycznych. Niektórzy tak lekko i z dużą doza dezenwoltury mówią " w końcu jest lato, albo trochę ciepełka i już im coś nie pasuje? Albo jak było wcześniej, tez były upały? - i tym podobne banalizacje". 
Powiedzcie to w twarz ludziom, którzy tracą swoim bliskich... 
Coś mi to przypomina tez z czasów minionej pandemii... 


 

niedziela, 5 lipca 2026

Na Pointe du Grouin oraz ratatouille i sola ( na blogu kulinarnym)



Pojechaliśmy pomaszerować po GR34, wzdłuż wybrzeża obierając za parking ten przy cyplu Grouin, na północ od Cancale i na przeciwko Mont Saint Michel. W Rennes rano już był upał, słońce i teraz jest 33°C a tam dojeżdżamy i ledwo 19, szaro i deszczyk. 

Z biegiem godzin się ocieplalo i słońce wyszko i kolory się w końcu zmieniły. 
Takze w rezultacie nasz piknik się udał:
melon, kanapki z awokado, serem cheder i szynka serrano, polowa biszkoptu z morelami z wczoraj i pudełko czereśni. W jednej kawiarni nawet Coca Colę wypiliśmy po kilku godzinach marszu bo zrobiło się gorąco. To ewenement bo ja Coca Coli nie pije prawie nigdy no tak 2-3 razy w roku. Fajnie się szło, piękne widoki i fajny, rodzinny czas! 

A wczoraj na kolacje zrobiłam sole i ratatouille. Jak ktoś jeszcze nie wiem jak się to kultowe, letnie danie francuskiej kuchni robi to zapraszam na mój blog kulinarny. 






 

sobota, 4 lipca 2026

Antek wrócił a wraz z nim produkcja pierogów i nie tylko!


Jak tylko mój syn jest w domu zaczyna się kuchenny taniec. On je zazwyczaj dwa, trzy razy więcej niż my i każdy posiłek musi być dla niego skomponowany z przystawki, dania głównego i deseru. Jeśli my - za grubi się robimy z wiekiem - zadowolimy się salta z warzyw na kolacje bez węglowodanów, chleba itd... to dla Antoniego będzie to dopiero przystawka. 
Z drugiej strony po takim wysiłku chce się dogodzić młodemu człowiekowi a on ma dużo ulubionych dań i jak tylko wrócił to chciał pierogi ruskie. Zrobiłam 70 sztuk... Następnie chciał meksykańskie danie chili con carne z wołowina, potem naleśniki bretońskie, tartę z mozarella a teraz ciasto - biszkopt z morelami, które robię od ćwierć wieku bo uwielbiamy delikatność tego ciasta: 5 jajek a tylko 70 g maki i żadnego tłuszczu za to dużo owocowo i wychodzi taka chmurka, poduszeczka mięciutka z owocami. 
Przepisy na blogu kulinarnym oczywiście. 

Jutro może jakiś piknik nad oceanem i dużo marszu?