czwartek, 24 września 2026

Antek...

Zdjęcie nie mojego autorstwa z Chicago...ale z Antkiem!

Synuś wpadł w ostatni weekend, na dwa dni, ale nawet jak był w domu to był zajety! Zajęty jest głównie studiami i czasami zastanawiam się jak on żyje i jak on to ogarnia? 
Wczoraj na przykład wyjechał z internatu o 7 godzinie rano a wróciła tuż przed 22. Bo rano mail śniadanie z grupka wybranych studentów (10 studentów na 400) z jakimś wielkim szefem, wielkiego amerykańskiego banku, potem miał prace w grupach nad zrównoważonym rozwojem jakiegoś projektu ekonomicznego. następnie miał wykłady. W międzyczasie jak stwierdził kupił i zjadł kanapkę w 10 minut. Wieczorem miał hiszpański bo języków mu wciąż za mało! Po hiszpańskim około godziny 20 ruszył do jakiejś kawiarni (spotkania i selekcje odbywają się w kawiarniach) bo trwają tak zwane OL czyli wybory do klubów stuendeckich, dziedzina po dziedzinie a on do wielu postulował. 

Jak do mnie zadzwonił dochodziła 22, wychodził właśnie z metra i leciał do swojego pokoju by coś zjeść. Potem miał się uczyć tekstu na dziś na 8 rano bo miał przesłuchanie w jakimś paryskim teatrze... dalej wykłady i dalej już nie wiem co... Kompletny "wariat"!

Ale wszystko mu się podoba. Bije od niego taka energia, tyle radości. Widać, ze odnajduje się znakomicie w tym wszystkim. 
Bywa w jakiś prestiżowych miejscach w Paryżu, spotyka różnych ludzi, pracuje, buduje, działa, uczy się, studiuje i postuluje. 

Ciekawa jestem co z tego wszystkiego wyniknie i do czego go to doprowadzi? 
Z radością czekam na cd...

 

niedziela, 20 września 2026

Podziwiam!!!



Dopiero dziś zobaczyłam, ze pani Jeanne Françoise Hutin, z która miałam wielokrotnie okazje się spotykać i rozmawiać pojechała do Paryża, przed Pałac Prezydencki by oddać Prezydentowi RF Legie honorowa, która dostała w 2019 roku.
Założycielka Domu Europy w Rennes, właścicielka dziennika na cala zachodnia Francje "Ouest France" zaprotestowała w ten sposób przeciw przegłosowanemu prawu do eutanazji.
Jak opisuje artykuł, zdaniem pani Hutin, to prawo zadawania śmierci na prośbę czy na żadanie jest sprzeczne z nasza kultura, która mówi "Nie zabijaj", z tym co ludzkość ukształtowała od samego swojego zarania, z przysięga Hipokratesa tez.
Pani Hutin jest dla mnie niezwykle ważna osoba, która tak wiele zrobiła w swoim życiu, tak wiele zrobiła dla Rennes i regionu jak tez dla Europy. To jeden z nielicznych już autorytetow w naszym regionie i mieście.
Podziwiam ludzi, którzy bronią wyznawanych wartości, którzy nie są oportunistami, którzy nie milczą, gdy widza i uznają, ze dzieje się krzywda i zło. Ogromny akt odwagi.



Figi z kozim serem, miodem i tymiankiem


Czekam na moich gości, czyli dziadków Antoniego bo dziś rodzinny obiad. Na przystawkę zrobiłam świeże figi nadziewane kozim twarogiem doprawione miodem i tymiankiem świeżym... Pyszności! 

Nie ma przepisu bo to bez przepisu się robi, po prostu. 
Na danie glowne będzie polędwica wieprzowa w mirabelkach z sosem musztardowym, do tego dobre purée i na deser clafoutis pistacjowo-sliwkowe więc Owocowy cały zestaw dzisiejszy. 



środa, 16 września 2026

Nie nadążam... mój sposób na natłok!

 


Tak wyglada komunikat prasowy o mojej książce wraz z lista partnerów i miejsc dystrubucji. 

Ja tymczasem nie nadążam! Bo strasznie dużo spraw mi się skumulowało ostatnio i jakoś końca nie widać przed polowa października albo i początkiem listopada. 

Co robię gdy się tak dzieje bo to przecież to nie pierwszy raz.

1. Co wieczór robię dokładną listę na następny dzień z moimi TOP 3 : czyli najważniejsze rzeczy, absolutnie do zrobienia ( inspiracja Justyna Zejmo!, która kocham za książki o funkcjonowaniu mózgu!)

2. Dopisuje do top 3 ze 3 sprawy ważne, ale które ewentualnie mogę zrobić 24 godziny później - jak zdążę to zrobię... i w ten sam dzień.

3. Zapisuje co mam oddać komuś... lub z czego zrezygnować: kto może zrobić kolacje, załatwić bilety na pociąg czy wydrukować mi jakieś dokumenty. 

4. Ściśle ograniczam, dosłownie na minuty, dostęp do mnie telefoniczny i mailowy. Po prosu nie odpowiadam jeśli to nie ta godzina, nie ta pora, nie ten dzień. 

5. Robię zawsze i uściślam codziennie plan średnio i długo-terminowy: osobno sprawy domowe a osobne zawodowe, teraz jeszcze osobno konsularne czy związane z promocja książki - aktualnie mam 4 KALENDARZE, każdy do innych zadań! 

6. Nie zmieniam diety, godzin snu czy seansów sportu... im większy natłok tym bardziej potrzebuje rutyny: 8 godzin snu, te same godziny każdego dnia w weekend tez, sport codziennie rano - i nie tutaj nie ma zmiłuj!, dieta zdrowa jak najbardziej i bez wyskoków ani restauracji im więcej pracy tym ściślejsza...

7. Dorzucam medytacje i ćwiczenia oddechowe im większy natlok tym więcej by ogarnąć i nie wybuchnąć. 

I pomimo tego wszystkiego - dziś mózg mi paruje więc robię przerwę pisząc tutaj... kilka słów... mój fajny czas! 

niedziela, 13 września 2026

Tarta Tatin z koprem wloskim. Od Ottolenghi.


Przepis na te tartę znalazłam w ostatnim numerze "Elle à table" a ponieważ pochodzi od jednego z moich ulubionych kucharzy to pomimo dość nietypowych składników (sic!) postanowiłam od razu zrobić. 
Tarta Tatin to bardzo znany deser we francuskiej kuchni, pochodzi od sióstr Tatin i oznacza odwrócona tartę tyle, ze ta pierwsza była z jabłkami!
A tutaj mamy bulwy kopru włoskiego, garść winogron, garść oliwek czarnych, greckich, syrop klonowy i oczywiście znakomite francuskie ciasto robione tylko i wyłącznie na maśle. 
A calosci? Jest po prostu tak pyszna, ze trudno się oprzeć! Chrupiące i maślane ciasto, bulwy kopru, które rozpływają się w ustach,  słodkość wingron, slonosc oliwek i ich typowy anyżkowy smak. 

Polecam więc i zdjęcia ilustrują proces przygotowania etap po etapie. Wykonanie jest zreszta mega proste! 

250 g ciasta francuskiego na maśle
3-4 bulwy kopru włoskiego pokrojone wzdłuż na około 3 cm kawałki
garsc ciemnych winogron typu Muscat
garsc czarnych, greckich oliwek
4 lyzki syropu klonowego
sol, pieprz
80 g masla

Forme do tarty wykladamy papierem do pieczenia, tak by wystawał. Układamy pokrojony koper włoski. Dodajemy winogrona, syrop klonowy, sól i pieprz i kawałeczki masła. Pieczemy około 40 minut w 220°C w nagrzanym piekarniku. W połowie pieczenia obracamy nasz koper by zrobil się confit czy skonfitowany. Dodajemy oliwki. 
Gdy koper jest gotowy pokrywamy ciastem całość, dociskając i widelcem robimy dziurki by pozostały sok czy w ogóle wilgoć mogły się wydostawać i parować. Pieczemy dalej około 25 minut. Gdy ciasto jest złote całość jest gotowa. 
Do formy przykładamy duży talerz i jednym zdecydowany ruchem obracamy całość. Zdejmujemy papier i mamy takie oto cudeńko. 

Smacznego! 







Antka szkoła w światowej czołówce!

"Financial Times" opublikował w ubiegłym tygodniu światowa klasyfikacje szkół Finansów i Biznesu. I tak po raz kolejny, szkoła, w której studiuje Antoni nasz, zajęła 6 miejsce na świecie. 

Jej magister z finansów miedzynarodowych to od kilku lat numer 1 na świecie! 

A Antoni jest mega szczęśliwy i zmotywowany  jak nigdy wcześniej! Byle tak dalej! 




https://www.capital.fr/economie-politique/insead-hec-paris-escp-les-ecoles-francaises-brillent-dans-le-classement-du-financial-times-1529944 


https://www.letudiant.fr/etudes/ecole-de-commerce/classement-financial-times-2026-22-ecoles-de-commerce-francaises-classees-parmi-les-meilleures-au-monde.html

piątek, 11 września 2026

"Partir. Une odyssée polonaise" - coz mam wam powiedzieć....


Wróciłam z pracy po całym dniu lekcji a tutaj niespodzianka... moje egzemplarze autorskie leżą na biurku... choć oficjalna premiera jest 2 października. Nagrałam dla was dwa krótkie filmiki na Facebooku, taka moja pierwsza reakcja: jedna po polsku, druga po francusku. 

Ogromne emocje... ogromna wdzięczność, przede wszystkim wobec moich przodków. Na okładce po prawej mój dziadek, który zainspirował te opowieść. Ta dziewczyna z warkoczami to moja babcia Teresa, jego żona. I u góry zdjęcie większe części rodziny już powojenne... Patrzę na nich, patrzę w ich oczy... odnajduje się w nich, odnajduje się w tym co dobre i w tym co złe. Chce im wszystkim powiedzieć DZIEKUJE. 
To oczywiście polowa mnie, polowa mojej rodzinnej historii ale o tej drugiej połowie jeszcze nie pisałam choć w jakiś sposób również zamierzam. 

Dziele się dziś z wami tymi emocjami i te wdziecznoscia. Poznawajcie wasze historie, wasze rodziny, przekazujcie. 
My POLACY możemy być dumni z tego kim jesteśmy i jacy jesteśmy. Po tylu latach wygnan, zmiany granic, tracenia domów, opłakiwania śmierci bliskich, często tragicznych śmierci... trwamy, jesteśmy i rośniemy w sile! Z tego jestem dumna. 

Życzę milej lektury.