Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bretania historycznie.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bretania historycznie.. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 maja 2026

Film o Madonnie w Comblessac z pania Germaine Roger

Wróciłam właśnie ze spotkania, które było wyjątkowe, pełne emocji, niesamowite... nie wiem jak przymiotnik dobrać?
Wczoraj pisałam o 3 maja w Comblessac. Dziś miałam zaszczyt i ogromna szanse spotkać panią Germaine Roger i obejrzeć z nią film o niej, o polskich żołnierzach w Bretanii w 1939 roku i o tych wszystkich Polakach dziś i Francuzach, którzy tyle robią by ta pamięć nigdy nie zaginęła, zniknęła... Pani Roger ma dziś 103 lata.
Wciąż pamięta Ksawerego Pruszynskiego i jego portret jest w jej pokoju. Jest pełna życia i poczucia humoru!
To był dla mnie ogromny zaszczyt.
Pani Roger mówi "Dziękuję wam Polakom, ze do nas przybyliście w 1939 roku tyle nam dobra daliście"... a ja płacze i dziękuję jej, ze wtedy Francuzi tacy jak ona przyjęli naszych żołnierzy i dali im dach i jedzenie bo jak możecie usłyszeć we fragmencie video nasi żołnierze nie mieli pieniędzy, nie mieli czym płacić... Zostawili obraz i jak mówi pani Roger "najwspanialsze Święta Bożego narodzenia z ogromna choinka i śpiewami, skorych w Bretanii do tego czasu niby nie widziano"
Pisze na gorąco i pod ogromnym wrażeniem więc pewnie nie jest to składne i ładne.

Dziękuję ogromnie wszystkim tym dzięki, którym moje popołudnie i mój poranek - bo nagrywałam wywiad były możliwe! 


Fragmenty vidéo na mojej stronie Facebook.

Ksawery Pruszyński, portret, który stoi w pokoju pani Germaine Roger.

Mloda pani Germaine Roger



poniedziałek, 4 maja 2026

3 Maja w Comblessac


Ta malutka miejscowości, zamieszkała dziś przez około 500 osób jest WIELKA swoją historia i ludźmi, którzy tutaj żyli ... nie tylko na stale, ale tez przejściowo, czasowo... Myślę o tysiącach polskich żołnierzy, w szczytowym momencie o 22 tysiącach polskich żołnierzy, o generale Maczku i Sikorskim, o pułkowniku Skibinskim i o współczesnych. 
Mysle tez z ogromna czułością o pani Germaine Roger, dziś 103 letniej kobiecie, która nieustannie świadczy o tym co się w jej miejscowości wydarzyło. Myślę o córce pana Ksawerego Pruszyńskiego, która przyjechała wczoraj na uroczystości i która miałam ogromny zaszczyt poznać osobiście. 
Mysle o ludziach zaangażowanych jak nasza pani Konsul generalna Agnieszka Kozińska-Makowska, panu Michel Dorin, nasz emerytowany konsul, przyjaciołach i znajomych przewodniczcych stowarzyszeń polonijnych, merach, pani senator itd... Bardzo długo musiałabym wymieniać. Myślę tez o pani Jeanne Françoise Hutin, jestem obok na jednym ze zdjęć, której mąż i cala rodzina od dziesiątek lat prowadzą największy dziennik, gazetę we Francji czyli "Ouest France". Nie zapominam tez o realizator cudownego filmu dokumentalnego "Polska Madonna z Comblessac" Elenie i Waldemarze Domanski.

To był dzień wypełniony emocjami. Od mszy i odśpiewania Gaude Mater Polonia, po złożenie kwiatów, hymny narodowe, nasz odśpiewano z 4 zwrotkami!, przemówienia oficjalne, polski, pyszny obiad od Gosi! Petits plats de Gocha!, konferencje o naszej konstytucji oraz film. 
Pisałam już w moich poprzednich publikacjach o tym miejscu dlatego nie wracam do szczegółów, ale pozostaje w atmosferze tego co wydarzyło się wczoraj, naszej historii i wielkości przyjaźni polsko-francuskiej. 

Zdjecia moje oraz ze stowarzyszenia Polonia de Rennes et de Haute Bretagne. Dziękuję!













Pani Pruszynska z Alicja Bachminska, cudowna Alicja, która tyle zrobiła dla Polonii, Polski i tego miejsca!



 

niedziela, 24 września 2023

Święto fotografii w La Gacilly, siedzibie Yves Rocher.


Jak co roku, bardzo miło było spędzić kilka godzin w miasteczku La Gacilly dziś. To bretońskie miasteczko rozsławił niejaki Yves Rocher, założyciel marki kosmetyków naturalnych, które dziś sprzedają się w wielu państwach i miastach na świecie. Od 20 lat, organizowany jest tutaj festiwal fotografii. Co roku ma on inny temat. 
W 2023 zbliżyliśmy się do natury. I choć zdjęcia roślin, Amazonii czy zwierząt są rzeczywiście nietypowe i piękne to jednak to co wywarło na mnie najwieksze wrażenie to zbiór zdjęć oznaczony numerem 1 i 2 ze światowych metropolii i ich środowiska naturalnego. Tutaj spędziłam najwiecej czasu. Ananarivo, Lagos, Kair, Memphis, a przede wszystkim Norilsk, Acadez i La Riconada... pokazują przerażające warunki życia ludzi w środowisku wielce im nieprzyjaznym, które oni sami tez codziennie niszczą. 
Norilsk to najbardziej zanieczyszczone miasto na świecie. Wokół niego w promieniu 50 km nie rośnie nic... To miejsce bardzo fascynuje Antka i chciałby tam chociaż na 3 dni poleciec. Ja mu odradzam. 

Acadez - stolica imigrantów z całej Afryki... miejsce przeklęte przez Bogów i ludzi, współczesne niewolnictwo... z warunkami do nauki w szkołach jak na zdjęciu. 
I La Rinconada, najwyżej położone miasto na świecie, na 5000 m, w Peru, temperatura zawsze poniżej 0°C ale są tu kopalnie złota...  - Fotografia na wystawie jest podpisana z błędem ortograficznym... 

Tak medytując... stwierdziliśmy z mężem w tłumie zwiedzających, ze my, jako Francuzi, żyjący we Francji nie mamy tak naprawdę na co się skarżyć. Jakoś ta refleksja przyszła do nas w tym samym momencie. Te miliony ludzkich i naturalnych tragedii, jak narazie, oglądamy zazwyczaj na ekranach bądź na takiej wystawie jak ta. 
Wystawa się już nietstety kończy. W przyszła niedziele 1 października oficjalne zamknięcie. 











 

niedziela, 30 kwietnia 2023

COMBLESSAC: Polska ARMIA w Bretanii.













Wczoraj czyli 29 kwietnia 2023 roku odbyła się uroczysta inauguracja freskowy wykonanych przez Piotra Drozdowicza w kościele w Comblessac. Comblessac to mała bretońska miejscowość, licząca dziś około 600 mieszkańców. Na początku 2 wojny światowej stacjonowały tutaj polskie wojska pod dowództwem generała Stanislawa Maczka. Widać go na pierwszym fresku po prawej stronie, w ciemnym płaszczu. Ewakuowane z Polski wojska, głównie oficerowie polskiej armii zostali przyjęci w Coëtquidan, w bazie wojskowej znajdującej się nieopodal Comblessac. 

Liczba żołnierzy jednak przekraczała możliwości Coëtquidan i część Polaków zamieszkała w miejscowościach bretońskich położonych nieopodal. 
Wyrazem wdzięczności za przyjęcie ich do lokalnej społeczności było podarowanie tego obrazu Matki Boskiej częstochowskiej namalowanego przez jednego z oficerów. Obraz ten po dziś dzień znajduje się w kościele w Comblessac. 
Gdy trzy lata temu, moja przyjaciółka Alicja Bachminska, tez malarka, go zobaczyła... to wpadła na pomysł realizacji fresków na ścianach kościoła upamiętniających przebywanie polskiego wojska w Comblessac od października 1939 roku do kapitulacji Francji czyli do czerwca 1940 roku. Po sporej ilości problemów... projekt został zrealizowany!!! 
To, ze jestem pełna podziwu dla Alicji i jej determinacji... zostawię w sferze prywatnej. 

Wczorajszy dzień był pełen wzruszeń i emocji. Jak widać na zdjęciach przybył pan Konsul generalny RP, pan Andrzej Szydło, przybył artysta pan Piotr Drozdowicz, ludzie zaangażowani w projekt: państwo Wibrowscy, pan burmistrz Comblessac i wiele innych osób. 

Freski oddają wiernie nie tylko bretońska specyfikę: stroje, kolory, pejzaże ale tez bretońska historie - fresk Świetego Melaine na przykład. Przybliżają tez pobyt polskiego wojska na tych terenach. 

Dzień rozpoczął się uroczysta msza święta w dwóch językach, na koniec której odśpiewano Gaude Mater Polonia. Nie będę ukrywać, ze wywołało to sporo wzruszeń i emocji. Następnie były oficjalne wystąpienia również bardzo wzruszające. 
Z niezwykłym zainteresowaniem słuchałam wspomnienia o Ksawerym Pruszyńskim... 
Była na tych uroczystościach obecna mieszkanka Comblessac, która w 1939 roku miała niecałe 17 lat... dziś ma prawie 100 - to ta pani na zdjęciu z wystawy obok Piotra i Alicji. Jak sama przyznała była bardzo zakochana w Pruszyńskim. Cóż za spotkanie! Jak trudno je opisać słowami, które nie oddają jego bogactwa i całego wzruszenia dzielonego przez Francuzów i Polaków. 

Po wspólnym obiedzie, odbyła się konferencja pana Jacques Wacek o pobycie polskich wojsk we Francji. Była pasjonująca z licznymi dokumentami datującym na 1939-1940 rok. 
Wzruszające były również wystąpienia Piotra czy pani Barbary Wibrowskiej przedstawiającej historie i znaczenie obrazu Jasnogórskiego dla Polaków. 

Na całej uroczystości obecna była TV Polonia, której wiele osób udzieliło wywiad, także ja. Będzie je można obejrzeć w programie "Kierunek zachód". 

Wspaniały dzień, ubogacający wewnętrznie intelektualnie i duchowo. Jestem bardzo wdzięczna, ze mogłam w nim uczestniczyć. 























 

piątek, 8 lipca 2022

Cudna Bretania: Voncarneau wczoraj popołudniowa pora


Wczoraj tam spacerowałam czekając aż mój mąż swoje RDV skończy. Bardzo mi się podoba to średniowieczne zamknięte miasto, na oluunu Bretanii. Kilka razy już byliśmy ale zawsze z przyjemnością wracam. 










 

niedziela, 16 stycznia 2022

VITRE pod ołowianym, bretońskim niebem. Bretania historycznie.


Pojechaliśmy wczoraj popołudniu na kilkugodzinna wizytę w miasteczku Vitré znajdującym się we wschodniej Bretanii, na tak zwanych "marches" czyli na kresach tego regionu. 
Obecność ogromnego zamku średniowiecznego świadczy do dziś o defensywnej roli mieściny. Bretończycy bronili się przed atakami Franków. 
Bylo zimno i bardzo, bardzo szaro.  


Wracajac do Vitré. Mieścina liczącą sobie 17 000 mieszkancow przyciąga rocznie kilka tysięcy turystów ze względu na znakomicie zachowany zamek oraz kompleks 3 uliczek z zabudowa z XV i z XVI wieku. 
Historia tego miejsca jest również niezwykle ciekawa jak i barońskich rodzin, które rządziły tym terytorium od XI wieku. Miasteczko ma tez spora spuściznę związana z rozwojem handlu w tak zwanym "nowym świecie" czyli z kontynentami Ameryki północnej i południowej. 
Zamek mozna zwiedzać, ale w styczniu był zamknięty. 

Fajne są tez promenady wzdłuż rzeki Vilaine, tej samej, która płynie obok mojego domu w Rennes albo wzdłuż murów obronnych zamczyska. 
Zachwycil nas również kościół Notre-Dame a w nim te żółte drzwi z XV wieku zwane drzwiami środka. Część kościoła jest romanska i posiada drewniany, kolebkowy sufit, ręcznie zdobiony malowidłami. Druga część jest gotycka. 
Chciałoby się tutaj posiedzieć i pokontemplowac to co nasi przodkowie zostawili. 

Skończyliśmy degustacja czekolady na gorąco w cukierni Le Derf - najlepszego czekoladnika Francji czyli pysznie tez było!