środa, 29 kwietnia 2020

Bardzo zachęcająca wiadomosc... z wczoraj.


Wiadomosc dotyczy mojego zycia zawodowego, ale cala rodzina sie ucieszyła wczoraj! Łącznie ze mna. 
Czas pokaże czy cos z tego wyniknie, czy moje projekty zostana zrealizowane. Narazie pojawia sie szansa, otwarta droga, zielone światło, duzo zachęty i pozytywnych działań. 
Ciesze sie i to bardzo! 

Popracowalam juz dzisiaj od rana troche i bede nadal pracowac choc popołudniu trzeba bedzie zrobic zakupy na następny tydzien, gdyz jutro bedzie wszystko zamknięte. 
Za oknem leje i jest szaro i zimno, zaledwie 16°C. 
Nie wiem czy w tym roku uda sie dostać tradycyjne, pierwszomajowe konwalie? 

Dobrego dnia! 

Antka depresja...





Moj syn ma sie coraz gorzej... nie wiem za bardzo jak mu pomoc i zastanawiam sie nad wizyta u psychiatry a raczej pedopsychiatry bo to nastolatek jest. Przestaje jesc, siedzi, ogląda filmy, jest coraz smutniejszy, non stop chce sie przytulac, non stop trzeba z nim byc choc ma 14 lat juz... w nocy nie śpi, zasypia nad ranem... Gdy z nim rozmawiam mowi, ze nie moze juz znieść zamknięcia, spacerów 1 kilometr od domu, zakazów i nakazów. Nie jest agresywny, nie jest specjalnie wściekły tylko gaśnie mi w oczach... 
Po wczorajszym wystąpieniu premiera, ktore chciał tak bardzo oglądać z nadzieja, ze moze wkrotce bedzie cos lepiej a okazało sie, ze bedzie tylko gorzej załamał sie kompletnie. 

Mowi, ze wszystko mu zabrano:
- zabrano mu szkole, przyjaciol
-zabrano mu sport bo trenować nie moze, zamknięto kluby, sale, odwołano wszystkie zawody, do ktorych sie przygotowywał na poziomie narodowym i te w ping pongu i te w badmintonie- wciaz mi o tym mowil i mowi, teraz to juz placze.
- zabrano mu jego szkolenie na pilota, możliwości lotów, zdania egzaminu.
- zabrano mu boisko, park, las czy plaze
- zabrano mu wakacje bo nie moze nigdzie poza tym 1 kilometrem wyjechać
- zabrano mu kino, proby choru, wyjazdy, koncerty, tournée
- zabrano mu dziadkow bo nie moze do nich pojechać i nawet nie wie kiedy w koncu bedzie mogl... i dziadkow we Francji i tych w Polsce
- zabrano mu kuzynów, do ktorych mial w te wakacje jechac
- zabrano mu wszelka nadzieje na przeprowadzke do Bretanii - co bylo naszym rodzinnym projektem a co lezy teraz w gruzach i czeka na lepsze czasy ale na jakie i do kiedy
- zabrano mu radosna i energiczna mame, ktora teraz w depresji, na lekach, ledwo kustyka
- zabrano mu tate, ktory sie nim duo zajmował a teraz lezy i patrzy w telefon przez caly dzien...

Z radosnego, super inteligentnego, pełnego planów chłopca mam smutnego, pelnego zali i zdeprymowanego syna, ktory przestaje jesc cokolwiek i cokolwiek robic. 

Mial plany na te wakacje i nawet ostro z nimi ruszy... tyle a tyle niemieckiego tyle angielskiego, lektury, badminton na parkingu przed domem, ale od 48 godzin jest jedno wielkie NIC... gaśnie mi... ja tez juz nie daje rady. Nie wiem co z nami bedzie. 


Przed domem zakwitły maki, a na tarasie drugi krzew roz...



Cala reszta jest beznadziejnością. Francja bedzie podzielona na czerwone i zielone departamenty wedlug wskaźnika zachorowań, maja byc maski, testy, ma byc szkola dla niektórych i mozliwosc przemieszczania sie ograniczona do 100 kilometrów. Plaza pozostaje zamknięte minimum do 2 czerwca. Podobnie bary, restauracje. Kiedy otworze granice? Nie wiadomo.

Wczorajsze wystąpienie premiera przed parlamentem przybilo mnie jeszcze bardziej do dna. Czlowiek wie, ze nic nie wie, ze na żadna tak zwana "normalność" nie ma co liczyc. Nie wiem czy pracuje i gdzie. Nie wiem czy zdołamy sie przeprowadzić czy nie. Nie wiem czy Antek pojedzie jeszcze do szkoly bo o jego klasie czyli 3ème nic nie powiedziano. Nie wiem co dalej, ot tak po prostu.
Jedyne co wiem to to co robie dzisiaj na obiad i wiem, ze kwiaty kwitną.


wtorek, 28 kwietnia 2020

Zrobilam cale 17 minut jogi! Moj dzisiejszy sukces.


Pada nadal. Ale nie o tym chcialam dzisiaj napisac. 
Pracuje coraz wiecej. Z 2 poprawionych prac uczniow dochodze do 5-6 w ciagu dnia. Zdrowy czlowiek w normalnych warunkach uśmiał by sie z tego po pachy. Ale dla mnie to jest juz spory sukces. 
Dzis rano, po raz pierwszy od 3 tygodni, zrobilam kilka assan jogi. Po czym wzięłam kapieli, zrobilam sobie maseczkę na twarz, pomalowałam paznokcie. Poprawilam kilka prac. Jestem bardzo szczęśliwa z tego powodu. Jest to dla mnie spory sukces. 
Kilka dni temu zaczelam nawet robic ksiazke ze zdjęciami z wakacji w Maroku... troche za namowa przyjaciółki, Florence. I sobie powolutku, kazdego dnia posuwam ten projekt do przodu. 
Niby nic a cieszy. 
Wiem, ze tak zwanie "normalnie" to juz nigdy nie bedzie, ale bedzie inaczej. Staram sie otwieram na nowe, na to co jest i na to co przyjdzie. 

środa, 22 kwietnia 2020

poniedziałek, 20 kwietnia 2020

RADOSC WIELKA!


W koncu! cos radosnego, cos dającego nadzieje, cos co czlowiek robi i co jak widac ma SENS! 

Dzis dostaliśmy, droga pocztowa, list i zdjecia naszej chrześniaczki Sufiyi! 
Jak sie okazuje, tak na marginesie poczta dziala 3 dni w tygodniu od 10 do 12 godziny...  nie bede tego komentować. 

Sufina skończyła w marcu 10 lat. List byl napisany 11 marca a dotarł dzisiaj czyli 20 kwietnia. 
Usciskalabym ja, wycałowała. Jak widac rośnie jak na drożdżach, jak to sie po polsku mowi! 

Jak juz wielokrotnie pisalam, Sufyia mieszka w regionie Rajdhani, gdzie 81% dziewcząt jest dyskryminowanych. Dziewczynki nie sa szczepione, nie chodza do szkol a wiele z nich jest zmuszanych do wczesnych malzenstw. Co miesięczne przekazywanie pewnej kwoty pieniedzy pozwala jej i jej podobnym na edukacje, dostęp do wody pitnej, na leczenie, szczepienia... na to co dla nas jest zwykłym życiem. 

Jak przychodzi wiadomosc od Sufiya i jej rodziny to cieszymy sie jak dzieci. Dzis bedziemy, popołudniu odpisywać na jej list, musze wydrukować kilka nowych zdjec by jej wysłać. 
Piekna jest nasza Sufiya! 

sobota, 18 kwietnia 2020

Jestes SOKRATESEM czy GORGIASEM?

 Nim czy Nim? A jakie to ma znaczenie zapytasz? I Będziesz miec racje... wiekszosc ludzi chodzących po tej ziemii nie wie jaka jest roznica miedzy tymi dwoma filozofami i co dla nich, taka roznica dzisiaj oznacza?

A oznacza duzo. Wlasciwie to... wszystko w obecnej godzinie epidemii, zamknięcia, nakazów i zakazów, klamstw i manipulacji wszelkiej masci.

Tyle tylko, ze wiekszosc o tym nie wie.

Podczas, gdy Sokrates uczy swych braci ojczyźnianych czyli Atenczykow, ze PRAWDA jest ponad wszystkim, ponad życiem nawet bo za prawde umiera, niesłusznie skazany. Taki Gorgias czy inny Protagoras, zwani dzisiaj sofistami, nauczają swych pobratymców jak wspolczesni coachs czy trenerzy... jak zrobic by... WYGRAC, tak skonstruować swoj dyskurs by zachwycić, pociagnac za soba tłumy, odwrócić ich uwagi od tego co wazne, nigdy nie przyznac sie do bledu... a zawsze "miec racje" no zeby chociaż tak to wyglądało... Nazywa sie to dzisiaj EFEKTYWNOSCIA, MARKETINGIEM, ale tak naprawdę jest tylko kłamstwem, manipulacja, brakiem uczciwości, czasem brakiem skrupolow.

Wedlug psychoanalityka Roland Gori, autora ksiazki " La fabrique des imposteurs", nasze spoleczenstwo produkuje masowo takich oszustów i szarlatanów, ba stoja oni na piedestałach i masa obywateli oddaje im hold. We wspolczesnej Francji to dzisiaj prawie cala ekipa rządząca z prezydentem Macronem na czele, jego ministrami, ktorzy od poczatku epidemii oszukuja masowo społeczeństwo. To spora liczba lekarzy działająca na tych samych zasadach czy dziennikarzy, ktorzy w jedynym słusznym main streamie glosza jedyna "prawde". Ale to tez rzesze obywateli, ktorzy im przyklaskuja. To te słynne hasła "zostane w domu"; "nos maseczkę" czy "zakaz znaczy zakaz", "do sklepu pojedynczo". To cale miliony, bezmyślnych ludzi, ktorzy sami nie myślą, a mozg swoj szarlatanom sprzedali za bezcen.
Od 2015 roku istnieje we Francji specjalna nagroda dla "politycznego klamcy" ustanowiona przez politologa Thomas'a Guénolé...
sporo osob na nia zasługuje i pewnie nie tylko we Francji.