Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aktualnosci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aktualnosci. Pokaż wszystkie posty
piątek, 17 lipca 2026
Jak jecie w podróży?
Prawie nigdy... nie jemy w przydrożnych restauracjach. Jakoś tak zawsze wychodzi. Teraz, podróż 2 dni... do Polski i jemy piknikowo. I właściwie wszystko jest domowe.
W pierwszy dzień czyli droga do Niemiec i nocleg tam... śniadanie jeszcze w domu a potem zazwyczaj na obiad:
- na przystawkę melon, następnie kanapki z: awokado, oliwa z oliwek, szynka typu Serrano i serem, zazwyczaj kozim jakimś ale może tez być cheddar... i na deser ciastka morelowe na zsiadłym leku, które pieke w papierowych, indywidualnych papierkach... Mamy tez pudełko owoców, kolejne migdałów i różnych orzechów, termos z kawa, termos z herbata, dużo butelek wody.
Nie jemy chipsów, kupnych kanapek ani nie pijemy słodkich napojów typu Coca Cola i tym podobne.
Kolacje jemy na ciepło w restauracji hotelowej, tam gdzie śpimy. I śniadanie tez.
Na drugi dzień pieke już tradycyjnie słony cake z cukinia, feta i suszonymi pomidorami. Do tego jest miska pomidorków cherry, na deser reszta ciastek i suszonych owoców. Na kolacje, zazwyczaj dojeżdżamy do moich rodziców. Napoje te same bo sobie robię w hotelu i wypełniam termosy.
Na wyjazdy 1-dno dniowe robię sałatki, tarty, czasem nawet kremy w małych słoiczkach. Wtedy bierze się tez zazwyczaj bagietkę... i inne cudowności.
A u was?
środa, 15 lipca 2026
R. Sikorski, W. Kosiniak-Kamysz, M. Kidawa-Blonska, Prof Bralczyk, A. Poczobut, P. Frankowski, G. Szapolowska, M. Kolbowicz, aktorzy z filmu "Heweliusz"...
Antoni jest zachwycony bo spotka na Polonia Camp te wszystkie osoby... i jeszcze więcej... Normalnie sama bym pojechała! Coś wspaniałego!
W życiu nie widziałam jeszcze takiego obozu i spotkania dla młodych osób, w żadnym kraju!
Brawo POLSKA!!!
wtorek, 14 lipca 2026
Święto narodowe republiki: 14 lipca 2026: bardzo szczególny dzień
Do 2016 roku, ten dzień 14 lipca i wieczór 13 lipca był dla mnie synonimem święta, radości, bali w remizach strażackich - w Clamart mieliśmy jedna na naszej ulicy czyli Avenue Victor Hugo. 14 lipca szło się na Champs Elysée popatrzeć na defiladę i popodziwiac samoloty... W Bordeaux były bale na wybrzeżach Garonny i na placu Quinconces i tam z przyjaciółmi, jak byliśmy we Francji, świętowaliśmy.
Jednak 14 lipca 2016 roku, byłam wtedy z Antonim w Polsce... wszystko się zmieniło... Obudziłam się i polskie radio podało, ze był zamach w Nicei. I od tego czasu choć w żaden bezpośredni sposób nie byliśmy dotknięci ta tragedia, to święto straciło dla mnie swój smak, swój urok, swoją beztroskę. Tak jakby w te radość życia i francuska wolność ktoś wtargnął i próbował ja zabić, zniszczyć, unicestwić.
86 osób zginęło wtedy w tym 15 dzieci... a ponad 450 osób zostało rannych.
Dzis uroczystości w Nicei przypomniały światu te zbrodnie. Jak się patrzy na te 86 niebieskich krzeseł, takie same są na Promenadzie des Anglais, gdzie uderzył terrorysta i na te gałązki oliwne, które przecież symbolizują POKOJ... to trudno mi nie zapłakać. Te 86 osób powinno dziś być, żyć i świętować dalej 14 lipca.
Wczoraj przepiękny koncert muzyki klasycznej z naszym Jakubem Jozefem Orlinskim i fajerwerki trochę przypomniały o tym swiatecznym wymiarze tego dnia choć oczywiście same korzenie święta są polemiczne i chyba nie oddają do końca historii i wielkości kraju a jedynie, jak piszą historycy zajmujący się ta tematykę jak Gérard Noiriel, oddają idee pewnego kompromisu zawartego 10 lat po powstaniu 3 Republiki francuskiej czyli w 1880 roku.
Dziś rano - defilada na Polach Elizejskich tez raczej nie była radosnym momentem pomimo demonstracji siły i wielkości... Patrzę na twarz prezydenta Zeleńskiego w momencie, gdy przed trybuna przechodzą jego, ukraińscy żołnierze i widzę ten ogrom bólu, tego "co dalej" choć oczywiście dyplomaci rzadko albo wcale emocji i uczuć nie pokazują. Tyle państw, tyle wojsk, tyle broni... I te 86 ofiar śmiertelnych islamskiego szaleńca?
Bardzo dziwny dzień...
Przestałam go świętować... w Rennes nie wiem nawet gdzie można go świętować bo od 6 lat jak tutaj znów mieszkamy ani razu nie uczestniczyliśmy w świecie narodowym... bo to jest już po 2016 roku...
poniedziałek, 13 lipca 2026
Polonia Camp 2026
Sprawy przyspieszyły bo już za 10 dni Polonia Camp i Antek podekscytowany. dziś dostał wszystkie szczegóły oraz program. Będzie decydował na jakie panele dyskusyjne i inne aktywności się zapisze ale wybór jest ciężki bo propozycje są super ale niektóre są w tym samym czasie.
Zamierza zaśpiewać tez coś na scenie głównej w piątkowy wieczór.
Myślę, ze to będą niezwykle dni i pełne spotkań, rozmów i pewnie przygód.
Spędziłam spora część dnia na dokonywaniu różnych rezerwacji i zakupie biletów. teraz fajnie będzie jak się wszystko zepnie i uda. Wierze, ze tak.
niedziela, 12 lipca 2026
Niezwykły prezent!
Bralam wczoraj udział w wieczorze polsko-francuskim w Saint Brieuc. Fantastyczny moment, pełen dobrych emocji, wspólnych śpiewów, dzielenia się rozmowami, doświadczeniami, przeżyciami, ale tez jedzeniem, żartami, wybuchami śmiechu czy momentami wzruszenia.
Zaciągnęłam mojego męża i syna tam. Antoni miał cały wieczór do rozmów po polsku i to było cudowne.
I tak podczas jednej z rozmów jeden z uczestników podarował mi francuskie wydanie "Quo vadis" z 1906 roku... ze znakomitymi ilustracjami...
Bylam i jestem ogromnie wzruszona i ogromnie wdzięczna!
piątek, 10 lipca 2026
Oceny z konkursów i egzaminów we Francji...
Nie, NIE JEST TAK jak w sporcie, ze wygrywa najlepszy, ze najwyższe notowania ma ten najlepszy, który ma największe kompetencje.
Jest zupełnie na odwrót! Wiem, ze to zaskakuje bo wszyscy myślą, ze jak zdajesz egzamin czy zdajesz konkurs to ci, którzy będą cię oceniać będą oceniać przynajmniej w miarę obiektywnie. NIC BARDZIEJ MYLNEGO!
Oceniają:
- po pierwsze według dyrektyw jakie dostają
- po drugie z dużą doza subiektywności
- po trzecie pod wpływem tego kim są, skąd pochodzą
- po czwarte z uwzględnieniem pory dnia i ich własnego humoru w dany dzień
Teraz dlaczego?
- System edukacyjny we Francji dąży do pewnych średnich ocen z egzaminów i konkursów. Dyrektywy są więc wydawane odgórnie przez ministerstwo i dyrekcje na przykład prywatnych szkół, ze maja być takie a takie średnie ze wszystkiego. Przykład: w tym roku poprawiałam konkurs na nauczyciela szkol średnich. Poprawiłam 76 prac konkursowych. Dyrektywa była, ze mam mieć średnia 9,8 z tych wszystkich prac na 20... Musiałam więc tak oceniać by te średnia osiągnąć czyli zaniżać ewentualnie bardzo dobre pracy a podciągać do góry te słabe. Podobnie działaj wszystkie konkursy i egzaminy by mieć komplet maturzystów czy studentów i by się w Ministerstwie wytyczne zgadzały - stad Komisje parytetowe na maturach na przykład i w jednej z takich pracowałam - dodawaliśmy punkty niektórym kandydatom.
- Subiektywnie bo przez pryzmat własnego wykształcenia i przekonań oraz wartości. Sama widziałam siedząc w różnych komisjach, ze niektórzy podzielają wartości edukacji publicznej więc zaniżają oceny uczniom ze szkół katolickich ( uważają, ze to są zupełnie różne wartości) na kontrakcie z państwem i robią to celowo.
- Pory dnia i humor... na przykład Antoni ostatnio zdając konkurs ustny w jednej z paryskich szkół był ostatnim kandydatem z angielskiego na ten dzień... Normalnie takie zdawanie trwa 20 minut ale jury skróciło i mu podziękowało po 11 minutach bo chcieli już iść do domów i mieli dosyć.
Takze oceny mojego syna z konkursów to istny FESTIWAL albo CYRK w jednej dzień 19 z wywiadu i testów na osobowości w następny dzień 10, a angielskiego raz 20 raz polowa tego...
trzeba wiec wierzyc, ze z dnia na dzień głupieje albo mądrzeje albo się tego trzymać...
Tak to wyglada...
czwartek, 9 lipca 2026
Szkoła Liderów Polonijnych
Wczoraj dostałam wiadomość, ze się zakwalifikowalam do Inkubatora szkoły Liderów założonej przez profesora Pelczynskiego. Bardzo się cieszę bo mam nadzieje, zgłębić, nauczyć się, poznać i rozwinąć różne domeny działaności polonijnej.
Także cieszę się!
Polskie plany
Trudno jeszcze uwierzyć w te wczorajsze wyniki Antoniego... dziś będą kolejne i będą tez spływać oceny więc będę o tym na bieżąco pisać.
Oczywiście na wynikach się nie kończy. Teraz różnego rodzaju świętowanie bo i dziadkowie tutaj w najbliższym tygodniu jak i szwagier czyli chrzestny Antoniego organizują dla niego święta czy tak zwane imprezy, są jeszcze przyjaciele i tutaj i w Paryżu, którzy tez chcą z nim świętować więc trudno będzie o daty... ale jakoś damy radę! U dziadków wielki wieczór rodzinny już w przyszłym tygodniu!
W międzyczasie... trzeba robić wszystkie zabiegi administracyjne, powypełniać dokumenty, wybrać podwójne czy nawet potrójne dyplomy, napisać listy z tym związane a przede wszystkim dokończyć sprawę mieszkania dla niego na przyszły rok. Studia zaczynają się 26 sierpnia więc od 25 już musimy mieć większość zorganizowana.
Ale, ale... chcemy tez pojechać na jakieś wakacje i ponieważ Antoni będzie na Polonia Camp w Warszawie i nie mamy już czasu by ogarniać wszystko to będziemy jeździć po Polsce! To jest i było życzenie Antka i nas tez bo my Polskę kochamy... Chcemy zajechać do Zubrzycy górnej bo tam jest muzeum mojej rodziny, którego ja nie widziałam nawet jeszcze a lata lecą, obok Zakopane i może spływ Dunajcem? Antek koniecznie chce do Zamościa, Lublina, Łodzi i Szczecina bo te miasta od lat są na naszej liście a wciąż ich nie widzieliśmy. Będziemy oczywiście u moich rodziców w Poznaniu tez kilka dni, Wałczu dzień 1 bo na grobach bliskich i pewnie nad jeziorem i z ciocia Urszula bardzo chcemy się zobaczyć!
Moze uda się spotkać z kilkoma przyjaciółmi? taka mam nadzieje.
Następnie przyjaciele mojego syna dojada do niego do Polski i będę tydzień po niej podróżować: Kraków, Warszaw i Gdańsk.
Także szykuje się intensywny ale jakże piękny czas i jesteśmy za to wszystko OGROMNIE WDZIECZNI!!!
wtorek, 7 lipca 2026
Polska odyseja...
Wczoraj skończyłam moje poprawki korektorek. Zajęli mi od 10 czerwca do wczoraj by dopracować całość po raz kolejny. To był niesamowity wysiłek ale tez dużo łez i emocji bo za każdym razem jak czytam mój tekst to tak jakbym czytała go po raz pierwszy.
Powieść dostanie podtytuł "Polska odyseja" czyli "L' odyssée polonaise", który został wymyślony przez mojego syna Antoniego.
Teraz ostatnia korekta moich dwóch korektorek i format. Następnie ostatnia moje lektura tekstu. I pójdzie do druku...
Niesamowity moment.
Z tego wszystkiego stwierdziłam, ze muszę w końcu skończyć moja trzecia, rozgrzebana powieść. I otworzyłam moje dossier i pliki w nim... Uf... szykuje się fantastyczna praca nad tym tekstem bo podoba mi się!
Jutro ciężki dzień... i miejmy nadzieje, ze będzie dobry mimo wszystko.
I na koniec jeszcze dodam, ze wyrzucili mnie z kolejnej polskiej grupy kulinarnej na mediach społecznościowych. To już druga grupa , z której bez słowa uprzedzenia "zawieszają mój profil". Jak pisze do admina "dlaczego" to słyszę "proponujesz jakieś dziwologi a my tutaj ziemniaki i kotlety schabowe z buraczkami i kapusta promujemy więc twoich dań nie chcemy".
Trudno. Będę publikować dla siebie i u siebie. Dla mnie miłość do gotowania wykracza znacznie poza ziemniaki z koperkiem i panierowane kotlety, ale widać inni myślą inaczej.
poniedziałek, 6 lipca 2026
Kondolencje...
W ubiegły poniedziałek zmarł syn mojej przyjaciółki... Francusko-polskiej malarki, z która kiedyś jeszcze robiłam wywiad do naszego biuletynu Brèves. Ona go zreszta ze swoim synem Aurélien redagowała zanim nie przejęłam tej funkcji.
Jego śmierć jest nie tylko zaskoczeniem ale tez wielka tragedia, gdyż Aurélien miał zaledwie 49 lat a odszedł z powodu różnych komplikacji związanych z chorobami choć przede wszystkim z poprzednia fala upałów. Z tego powodu był hospitalizowany.
Jutro jest jego pogrzeb...
Trudno wyrazić ogrom żalu i współczucia...
A jeszcze trudniej zrozumieć żartownisiów, którzy śmieją się z obaw dotyczących zmian klimatycznych. Niektórzy tak lekko i z dużą doza dezenwoltury mówią " w końcu jest lato, albo trochę ciepełka i już im coś nie pasuje? Albo jak było wcześniej, tez były upały? - i tym podobne banalizacje".
Powiedzcie to w twarz ludziom, którzy tracą swoim bliskich...
Coś mi to przypomina tez z czasów minionej pandemii...
https://www.bretagne-pologne.org/a-71-breves-printemps-2024.php - wywiad z Françoise w tym numerze.
sobota, 4 lipca 2026
Antek wrócił a wraz z nim produkcja pierogów i nie tylko!
Jak tylko mój syn jest w domu zaczyna się kuchenny taniec. On je zazwyczaj dwa, trzy razy więcej niż my i każdy posiłek musi być dla niego skomponowany z przystawki, dania głównego i deseru. Jeśli my - za grubi się robimy z wiekiem - zadowolimy się salta z warzyw na kolacje bez węglowodanów, chleba itd... to dla Antoniego będzie to dopiero przystawka.
Z drugiej strony po takim wysiłku chce się dogodzić młodemu człowiekowi a on ma dużo ulubionych dań i jak tylko wrócił to chciał pierogi ruskie. Zrobiłam 70 sztuk... Następnie chciał meksykańskie danie chili con carne z wołowina, potem naleśniki bretońskie, tartę z mozarella a teraz ciasto - biszkopt z morelami, które robię od ćwierć wieku bo uwielbiamy delikatność tego ciasta: 5 jajek a tylko 70 g maki i żadnego tłuszczu za to dużo owocowo i wychodzi taka chmurka, poduszeczka mięciutka z owocami.
Przepisy na blogu kulinarnym oczywiście.
Jutro może jakiś piknik nad oceanem i dużo marszu?
czwartek, 2 lipca 2026
Dziwny dzień dziś się zaczął...
Antoni wrócił w nocy z Lyonu... nie spaliśmy więc zbyt wiele i jak wstaliśmy dziś rano a raczej on wstał to się okazało, ze "NIE MA CO ROBIC". My mamy i owszem, ale on... koniec konkursów, koniec roku akademickiego, koniec pracy od 7 do 23... jest WOLNY DZIEN! Pierwszy od bardzo wielu miesięcy. I jakoś tak dziwnie i tak pusto i tak nie wiadomo co... Dobrze, ze jest sport to Antek już sobie zaplanował treningi jakieś i powrót do formy. Dobrze, ze jest literatura bo ma cały stos książek u siebie, który chce przeczytać na spokojnie... Dobrze, ze jest muzyka bo gra i słucha i śpiewa. I najważniejsze, ze jest dobre jedzonko... dziś zamówił Meksyk na obiad i pierogi ruskie na kolacje... To ja będę zajęta!
piątek, 26 czerwca 2026
Francuskie dzieci... zamordowane w ostatnich miesiącach
Zdjecia z różnych publicznych źródeł...
Na pierwszym z nich Louis, 17 lat, chłopak, którego pobito na śmierć w Narbonne, na południu kraju i który umierał przez kilka dni zanim cały kraj nie dowiedział się o jego męce w ubiegłą środę. Louis został pobity przez 5 podrostków dlatego, ze przez ostatnie 6 miesięcy był ich ofiara i postanowił zaskaryzc prześladowców mówiąc o nich na policji i w szpitalu po pobiciu z 12 czerwca. Zamiast go ochronic... tydzień później czyli 19 czerwca jego tortury oraz śmierć sprawcy sfilmowali i opublikowali w mediach społecznościowych.
Dalej jest 11 letni Théo zamordowany w Rennes kilka tygodni temu przez dwóch nastolatków: dziewczynę i chłopaka, którzy chce odebrać mu wędkę... zaraz obok naszego miejsca zamieszkania...
Następnie Lyhanna dziewczyna, która gwalcil i zamordował pedofil, na którego skargi były składane od lat ale ani system sadowy ani policja nie aresztowały tego złoczyńcy.
Na kolejny zdjęciu Philippine młoda studentka Paris Dauphine, która zgwałcił i zamordował obcokrajowiec, który miał nakaz opuszczenia kraju i który już wcześniej zgwalicil inna dziewczynę... Nie został wydalony z Francji, popełnił kolejna zbrodnie.
Dalej Benoit, 17 lat... zadźgany na śmierć podczas meczu za to, ze chciał by nastolatek, ktory zabrał mu czapke z daszkiem ja oddal...
Kolejno Elias zadźgany maczeta za telefon na ulicach Paryża, 14 lat... przez nastoletnich zbrodniarzy.
Nastepnie Lola, 12 lat torturowana i zabita, Paryż...
I kilka tygodni temu moje liceum, w którym uczyłam w tym roku... ofiar śmiertelnych brak ale atak na ucznia klasy maturalnej, na terenie liceum, przed szkolna biblioteka...
I jeszcze długo mogłabym wymieniać... ale podaje tylko te medialne i najbardziej drastyczne zabójstwa.
Co moze myslec o tym matka, nauczycielka, wykładowca uniwersytecki, Polka i Francuzka?
Szczerze mówiąc przestałam to ogarniać emocjonalnie i intelektualnie od środy... Za dużo... zbyt dużo... To za bardzo boli.
Dlaczego tyle przemocy i to skrajnej przemocy? Dlaczego taki stan społeczeństwa? Dlaczego taka pasywność, bezradność? Dlaczego, dlaczego, dlaczego...
Z drugiej strony... może to nie powinno dziwić skoro nie ma najmniejszych oznak współczucia dla dzieci, które maja się uczyć w klasach, gdzie jest 38°C? Dla osób starszych, które nie maja klimatyzacji w domach starców? Dla osób chorych, które umierają w przepełnionych szpitalach? Dla wielu innych kategorii społecznych... W słowach przemoc, w działaniach przemoc, w braku działań przemoc, w zbrodniach przemoc...
Nie morduja szczęśliwi, nie biją szczęśliwi, nie gwałcą szczęśliwi... to wiemy... co zrobimy z tym kolektywnie i indywidualnie dalej?
Usychamy...
Tak wyglądały hortensje wczoraj w parku Oberthur w Rennes... cale uschnięte i kwiaty i liście choć rosną pod wielkim rododendronem, w cieniu. Horetnesje to symbol Bretanii... zawsze podziwiałam te olbrzymie rozwinięte krzewy, które doskonale wpisują się w bretoński klimat wilgotny, chlodny, oceaniczny.
Tym razem jednak... cóż...
Miały być burze wczoraj... była jedna, ledwo, ledwo 20 minut. Temperatura nadal powyżej 30°C, ma być rzekomo 34°C dziś ale zobaczymy. Mieszkania wychłodzić się narazie nie udaje. Poza tym windy znów popsute. Dodzwonilam się w końcu do operatora windy ale powiedział mi, ze "WIEKSZOSC WIND w RENNES jest popsuta. powodu upałów"...
Coraz więcej ofiar śmiertelnych. Szpitale na 3 i ostatnim stopniu planu Orsana... Na Sorze w Rennes czas oczekiwania ponad 20 godzin na konsultacje! Na reanimacji brak miejsc...
Egzaminy i matury utrzymali... nauczyciele i związki zawodowe wołają o strajki i blokady...
Także niestety fajnie nie jest...
czwartek, 25 czerwca 2026
Nadal upały do 40°C dziś.
Podobno ostatni dzień dzisiaj... jutro będzie TYLKO 37°C w cieniu. Mamy nadzieje, bo życie staje się trudne albo niemożliwe. Mam tydzień spóźnienia we wszystkim co chciałam zrobić bo po prostu NIC nie mogę zrobić. Mury są już tak nagrzane w budynku, w którym mieszkam, ze nawet rano jak jest 24-26 stopni o 5 czy o 4 nad ranem to w żaden sposób nie można wychłodzić mieszkania bo temperatura nie spada nic a nic. Chciałam wczoraj kupić klimatyzator chociaż jeden bo to drogie ustrojstwo ale w żadnym sklepie już nie ma ani klimatyzatorów ani wiatraków. Wszędzie puste polki jak za dobrych starych czasów co to je jeszcze pamietam!
Czyli nogi w misce z zimna woda. Na ciele ręcznik mokry z zimna woda i siedzę 50 cm od wentylatora, który mi jeszcze został z Bordeaux... Co chwile przysypiam bo organizm stracił rytm dobowy więc śpię w ciagu dnia. Nie robię kompletnie nic jak nie muszę. Wczoraj pojechałam na moje coroczne badania metrem ale było 42°C więc samo dojście do stacji metra = 200 metrów było wyczynem. Dobrze, ze wyniki dobre, ale ze względu na obciążenie genetyczne jak mówi moja doktor radiolog nowotwor w moim przypadku to 90% pewności ze się pojawi. Ważne by złapać gada na czas. Także co 6 miesięcy badania proflikatyczne.
Co mi pozostaje?
Sluchanie podcastów, czytanie jak nie śpię, wspieranie Antka i robienie fajnego zimnego bądź prawie jedzenia:
Wczoraj na kolacje chłodnik z surowych ogórków z miętą i kolendrą a na obiad Piperade z kraju Basków na zimno z jajkiem mollet na ciepło i z szynka z Bayonne. Przepisy na blogu kulinarnym.
wtorek, 23 czerwca 2026
Jest dość strasznie...
Od wczoraj temperatura pobiła wszelkie rekordy w Rennes i nie zapowiada się ochłodzenia narazie. Temperatury w nocy nie spadły poniżej 26°C. Wstałam o 4 nad ranem by wszystko pootwierac ale nic się nie ochłodziło w mieszkaniu. Teraz znów siedzimy zamknięci i w ciemnościach. Coraz bardziej boli mnie głowa z tylu. Ból idzie od szyi w górę i paralizuje mi cala czaszkę.
Do tego dochodzi stężenie ozonu i poziom zanieczyszczenia powietrza... Jesteśmy w każdej kwestii na czerwono!
Zjeżdżam na dół do garażu i siedzę kilka godzin w ciemnym by się ochłodzić, tam jest 24°C. Czytam sobie z latarka, ale obawiam się, ze będę konsekwencje zdrowotne tego stanu rzeczy.
Uważam się jednak za szczęściarę bo nie muszę jeździć do liceum. Lekcje skończone od 9 czerwca a na komicje egzaminacyjne mnie nie wezwali. Wiem, ze wczoraj wielu kolegów padło i wywiozły ich z jury karetki.
Jemy na zimno. Wczoraj na kolacje zrobiłam cappuccino z buraka, ogórka i śmietanki z pieprzem Basków a dziś na obiad - zrobiłam już o 5 nad ranem bo musiałam mięso krótko ale podsmażyć: sałatka z kaszy kuskus, kurczak w miodzie, dużo mięty i melona. Teraz się zlodzi i będziemy jeść mocno zimna w porze obiadowej.
Robie tez dzbanki z mrozona herbata. Różne gatunki i smaki bo pijemy litrami. Dodaje brzoskwinie, miętę, melisę, owoce czerwone, miód oraz oczyścicie sól bo elektrolity... I tak to wyglada narazie.
niedziela, 21 czerwca 2026
TYLKO LUDZIE CZYNIACY POKOJ i budujący zgodę zmieniają ten świat na lepszy...
Link do wywiadu z Konstantynem Sigov, którego znam osobiście... i który mówi o napięciach w relacjach polsko-ukrainskich... Dosyć wojen i konfliktów! Czas na pokój i dobro!
sobota, 20 czerwca 2026
Antoni wrócił! Upały i malinowa Charlotte.
Wyjazd był z przygodami... w tamta stronę mieli godzinę by przejechać z dworca Montparnasse na dworzec du Nord... metro stanęło pod ziemia i ani rusz... Tłukli się więc z walizkami i garniturami, w te upały, w czarnych korytarzach, wyszli na zewnątrz na Odeon i zamówili Ubera. Dojechali na styk i ostatnie 200 metrów przed dworcem biegli. Pierwsza noc w Lille. Chcieli frytek bo to specjalność regionu poszli do jakiejś osławionej knajpy na starym rynku i wyszli raczej rozczarowani. Antek w ogóle mówił, ze oprócz placu to miasto nie jest specjalnie ładne... ( ja oststanio byłam w 2003 roku na konferencji na Uniwersytecie, gdzie poznałam Swietłanę Aleksejewicz, literackiego Nobla i do dziś utrzymuje sporadycznie ale jednak kontakt) i jego okolice tez ładne nie są. bez porównania z takim Bordeaux na przykład.
W czwartek zdawali na Skema a w piątek do EDHEC, spali już na kampusie i tam dostali jeść i to podobno wyśmienite jedzenie jak i cały kampus, sale wykładowee ćwiczeniowe... bardzo im się podobało.
Co prawda jednemu z kolegów odpadła podeszwa od buta przed samym ustnym konkursem więc było trochę stresu i duzooo śmiechu ale świetnie im poszło.
Wyjeżdżając z Lille wczoraj wieczorem kolejny problem... spóźnione TGV... do Paryża, więc nie załapali się na to do Rennes, zmienili bilety na telefonach na ostatnie połączenie do Rennes z Paryża i dojechali w środku nocy.
Moj mąż pojechał po nich wszystkich na dworzec i każdego z chłopaków do domu odwiózł! Czyli spisał się na medal.
No ale jak wrócili to zamiast spania było gadanie... także ze 3 godziny dziś spaliśmy może.
Ale coz upaly sa straszne i będzie jeszcze gorzej bo do 42°C w cieniu w poniedziałek.
Wychodzimy tylko do 9-10 rano i w nocy, po 22-23 na zewnątrz. Żyjemy w ciemnościach. jemy tylko albo prawie to co zimne i bez gotowania albo maximum 10 minut bo się nie daje rady... Także dziś deser na zimno - Charlotte z malinami. Przepis tu https://est-ouest-est-ouest.blogspot.com/2026/06/charlotte-z-malinami.html
czwartek, 18 czerwca 2026
Antoni w Lille zdaje... a u mnie lilie i poprawkowe studentów!
Wczoraj pojechał do Lille. dziś zdaje pierwszy dzień jutro drugi dzień. Pytam co i jak? Rano napisałam o 6 godzinie "do przodu!". na co dostałam odpowiedz "mama no przecież wiesz, ze będzie dobrze". Taki Antoni właśnie jest!
Zaraz biegnę na Uniwersytet bo muszę przepytać poprawkowych studentów z historii wspolczesnej. Co roku ten sam rytuał.
Tymczasem popatrzcie na moje lilie. Kupiłam 10 dni temu, stoi bukiet na stole w salonie i wciąż rozkwitają nowe i są po prostu przepiękne! A ja się nimi non stop zachwycam!
środa, 10 czerwca 2026
Przyszła pełna korekta wczoraj
Dostalam pelna korekte tekstu wczoraj i będę teraz nad nią pracować przez kilka dni. Także bardzo się cieszę, ze tak sprawnie poszło i szybko.
Ale z powodu wyników Antoniego nie za bardzo narazie mam jak się nad tym skupić. Bo jednak głową i system nerwowy są zajęte czym innym. Poza tym jutro zaczynam pilnowanie matur tez więc tez człowiek jest zajęty całymi godzinami. Ale w najbliższych dniach jak nam się pewne sprawy powyjaśniają to zacznę działać dla siebie.
takze cdn.
Subskrybuj:
Posty (Atom)