Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bretania: historia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bretania: historia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 stycznia 2022

VITRE pod ołowianym, bretońskim niebem. Bretania historycznie.


Pojechaliśmy wczoraj popołudniu na kilkugodzinna wizytę w miasteczku Vitré znajdującym się we wschodniej Bretanii, na tak zwanych "marches" czyli na kresach tego regionu. 
Obecność ogromnego zamku średniowiecznego świadczy do dziś o defensywnej roli mieściny. Bretończycy bronili się przed atakami Franków. 
Bylo zimno i bardzo, bardzo szaro.  


Wracajac do Vitré. Mieścina liczącą sobie 17 000 mieszkancow przyciąga rocznie kilka tysięcy turystów ze względu na znakomicie zachowany zamek oraz kompleks 3 uliczek z zabudowa z XV i z XVI wieku. 
Historia tego miejsca jest również niezwykle ciekawa jak i barońskich rodzin, które rządziły tym terytorium od XI wieku. Miasteczko ma tez spora spuściznę związana z rozwojem handlu w tak zwanym "nowym świecie" czyli z kontynentami Ameryki północnej i południowej. 
Zamek mozna zwiedzać, ale w styczniu był zamknięty. 

Fajne są tez promenady wzdłuż rzeki Vilaine, tej samej, która płynie obok mojego domu w Rennes albo wzdłuż murów obronnych zamczyska. 
Zachwycil nas również kościół Notre-Dame a w nim te żółte drzwi z XV wieku zwane drzwiami środka. Część kościoła jest romanska i posiada drewniany, kolebkowy sufit, ręcznie zdobiony malowidłami. Druga część jest gotycka. 
Chciałoby się tutaj posiedzieć i pokontemplowac to co nasi przodkowie zostawili. 

Skończyliśmy degustacja czekolady na gorąco w cukierni Le Derf - najlepszego czekoladnika Francji czyli pysznie tez było! 






















 

niedziela, 10 października 2021

Wczorajsza wycieczka nad ocean... miedzy saint Malo a Cancale. Bretania historycznie.

Spotykaliśmy się wczoraj z przyjacielem z dzieciństwa mojego męża, który mieszka w Saint Malo. I spotkanie było to niezwykle udane! A ze pogoda była piękna! Około 19°C i słońce to sporo chodziliśmy po wybrzeżu. I przy okazji zwiedziliśmy jedno miejsce miedzy Saint Malo a Cancale nazywane "Rzeźbionymi skalami" - to spora część kamiennego półwyspu cala w rzeźbach katolickiego księdza, ojca Fouré. Rzeźby te daty na 1895-1909 rok. I miejsce to jest niezwykle bo schodząc w dół rzeźb nie widać, stapiają się ze zwykłymi, nadmorskimi skalami ale gdy spojrzy się w górę ma się przed oczami cale sceny! Nigdy nie widziałam jeszcze nic podobnego.... stad tez mój zachwyt! 
Odpoczelismy, odtechnelismuy krótko ale zawsze... zmiana powietrza i widoków dobrze nam zrobiła. 
Niestety Antka z nami nie było bo on non stop pracuje... od 27 sierpnia nie miał nawet Pół dnia wolnego... zaczyna mnie to martwić. 











 

niedziela, 5 września 2021

Festiwal FOTOGRAFII w La Gacilly... miejscu narodzin Yves Rocher.


Wielu z was zna z pewnością kosmetyki słynnej francuskiej firmy Yves Rocher? Są znane na całym świecie... Jako uczennica liceum byłam po raz pierwszy w La Gacilly w 1992 roku. Wtedy zwiedzaliśmy fabrykę tych kosmetyków oraz ogrody do niej należące bo kosmetyki Yves Rocher bazują na naturalnych składnikach: roślinach, kwiatach, ziołach. W tym czasie był to spory luksus. A jak butik tej marki otworzono w Poznaniu nieopodal okrąglaka to strach było zachodzić. Ceny wydawały się kosmiczne dla nas mieszkańców Polski wychodzącej ze starego ustroju. Marzyłam wtedy by kupić Szampon rumiankowy tej marki... kosztował 22 franki! Wow!... czyli 3 euro... 
Czasy się zmieniły... 
Od 2004 roku w miasteczku organizowane są festiwale fotografii. W tym roku wokół tematu Północy, lodu i ludzi zamieszkujacych te terytoria ale tez z uwzględnieniem tematyki globalnego ocieplenia i zagrożenia , w którym jako ludzie żyjemy. 

La Gacilly jest oddalone o jakieś 50 minut drogi od Rennes. Miasteczko jest malowniczo położne nad rzeka Aff. A fotografie rozmieszczone są w różnych jego częściach. Cały festiwal jest bezpłatny. Można się tutaj przechadzać do woli i kontemplować nie tylko zdjęcia ale tez ich poetyckie opisy, kwiaty i architekturę miasta. 
Na pewno warto tutaj zajrzeć... jeszcze do 30 września. 















 

czwartek, 1 lipca 2021

Vannes - popoludnie w sloncu! W końcu. Cudna Bretania!!!


Palac Hermine i francuskie ogrody

No proszę jaka odmiana! W końcu. Co prawda na 48 godzin ale zawsze. także jak pisałam pod poprzednim wpisem walnęłam ci ja w cholerę pisanie, tłumaczenia, poszukiwanie, pralki i inne gowienka i pojechałam sobie do Vannes!  1 godzina i 15 minut drogi... Tam trafiłam na super zielarza... pisałam w poprzednim wpisie... a teraz kilka słów o Vannes! 
Miasteczko około 52000 mieszkańców, na południu Bretanii przy zatoce Morbihan. To miasto znane jest od Starożytności bo już w III wieku cesarz Probus otoczył to miejsce murami obronnymi! I sama nazwa - VANNES - pochodzi od mieszkańców regionu Wenecji przybyłych tutaj w czasach cesarstwa rzymskiego.

Bylo to jednak niezależne w Średniowieczu księstwo, przyłączone do korony francuskiej dopiero w 1532 roku czyli dość późno!
Miasto do dziś, jego stara część, jest otoczone murami obronnymi wybudowanymi od XIII do XVII wieku. Cala centralna część jest zarezerwowana dla pieszych. Mnóstwo tutaj  starych uliczek i placków. Niektóre domy zamieszkane do dziś datują na XV wiek! Katedra Świętego Piotra była budowana w tym samych wiekach co mury i zachwyca swoją dostojnościa i rozmiarem jak na tak małe miasteczko. Znajdują się w niej relikwie Świętego Wawrzyńca Ferrier, do których co roku odbywają się pielgrzymki piesze z Hiszpanii oraz z całej Bretanii... 


Ogrody francuskie przy pałacu Hermine

Lavoir przy murach obronnych czyli coś w rodzaju starej pralni...

Najsłynniejsze twarze Vannes: Pan Vannes i jego żona, przy kamienicy zwanej Vannes z XV i XVI wieku.


Wejście do katedry świętego Piotra


Tu tez się mieszka, XV wiek



Na tylach katedry ten oto plac zwany Brulé czyli spalony... wiele domów tutaj się spaliło... i pozostał bez zabudowań... piękny taras salonu herbacianego pod kasztanowcem... i rośliny, zioła...

Jedna z bram do starego Vannes, zwana więzienną, XV wiek.