czwartek, 29 kwietnia 2021

Do biegu gotowi? Ja pobiegałam wczoraj..


Tutaj, dokładnie tutaj po tych alejkach z tymi azaliami w kwiatach, pośród parterów tulipanów i lewkonii! Było mi jak w ... niebie! Tym bardziej, ze program Wild Summer z Body by Lucile ETE 2021 to prawdziwa perełka! Totalny odlot endorfin i szczęścia z samego faktu bycia, chodzenia, biegania... 

Bylo cudnie i forma piękna. Dziś mam lekcje wirtualne... zobaczymy jak to wyjdzie. Dom czas posprzątać tez nieco. I wyjść na super spacer, potańczyć, pośpiewać, pograć, popisać! Dobrego piątku dla was! 

MENU na dziś

SNIADANIE woda z cytryna, chleb na zakwasie z purée z migdałów, pół grejpfruta, zielona herbata

Kawa rano

OBIAD Pieczarki duszone, kasza gryczana i filet z kurczaka. Zioła

PODWIECZOREK kiwi i mandarynka, orzechy i kostka czekolady, zioła

Kolacja: ziemniaki pieczone z pomidorami i z papryka z piekarnika, sałata. Jabłko. 


 

wtorek, 27 kwietnia 2021

Dzien 3 z Body by Lucile ETE 2021


Jest MOC I samopoczucie MEGA! 
Moj mąż cieszy się na każdy posiłek z menu Lucile! Proszę jaka zmiana! A ja cieszę się na każdą minutę sportu z nią i z jej specjalistami. Wczoraj tańczyłam balet! Tak balet ja słoń w składzie porcelany ale próbowałam przynajmniej na parkiecie w salonie piruety odstawić. Trzeba będzie popracować nad tym... ha, ha... 

MENU na dziś

SNIADANIE; woda z cytryna, granola letnia z bananem i garścią malin, zielona herbata

kawa rano

OBIAD: quinoa i bulgour z duszonymi porami, sos na ostro: pomidory, papryka ale surowy! zioła

Zdjecie z obiadu dzisiejszego... najlepszy jest ten surowy sos! tak podkręca całość i jest pełen witamin i minerałów! 



PODWIECZOREK ciastka maślane z żurawiną ( 2 sztuki) 2 mandarynki, zioła

KOLACJA Croque Monsieur czyli chleb tostowy zapieczony z plastrami cukinii, serem kozim i odrobina pesto, sałata. Jabłko


 

Dziennik młodej Czeczenki "Le journal de Polina", z cyklu przeczytane.


"Nie ma wokół nas już żadnej uczciwej i sprawiedliwej osoby. Żyjemy w makabrycznym chaosie i w barbarzyństwie"

Tak pisze o sytuacji w Groźnym 14 letnia Polina. Jej dziennik to tragiczny zapis drugiej wojny czeczeńskiej. Rozpoczyna się ona w 1999 roku, gdy Polina ma 14 lat i zostaje wraz z mama ranna na rynku, na którym sprzedają... co się da, by przeżyć. Obie są Rosjankami choć ojciec Poliny był Czeczenem. 
Dzien po dniu próbują przeżyć, głodując, żyjąc pod bombami, wraz ze szczurami i z ludźmi, którzy rzadko bywają dobrzy i mili raczej są barbarzyńcami kradnącymi cudze mienie, zabijającym i pomawiającymi. 

W pewnych momentach chciałam przestać to czytać bo ponad 500 stron takiej lektury działa deprymująco , ale nie mogłam... kwestia honoru, kwestia pamieci, kwestia historii. 
Polina Jerebtsova żyje dziś w Finlandii, ale to co przeżyła i to co opisała pewnie wciąż w niej się tli. 

Lektura dokument o tym co się wydarzyło obok naszych drzwi. Ale tez lektura uniwersalna o ludzkiej naturze... 

 

67 kilometrow, 64 kilometry i 8 godzin... - po wakacjach w Pornichet.


Po tygodniu wakacji w Pornichet ma się moc! A moc bierze się stad, ze w Pornichet NIC się nie robi... leniuchuje się calutki tydzień! 
Ja zazwyczaj pochłaniam książki, chodzę na jogę na plaży, wykupiłam sobie lekcje w Albatrosie, klubie plażowym, chodzę na kawę - aktualnie nie chodzę...  maszeruje całymi dniami i biegam. A Antek często żegluje. 
Nie może się doczekać sierpnia bo będzie zdawał prawo na żeglowanie... można od 16 roku życia. Katamarany nie są jego ulubionymi obiektami pływającymi Antek woli zaglowki z zabudowa, z kabinami do spania ale zaczynał na maluśkich zagloweczkach jak miał 5 czy 6 lat... 



Jak jest ładna pogoda a taka była cały ubiegły tydzień to człowiek laduje baterie właśnie w Pornichet. 

I tak od soboty 17 kwietnia do niedzieli 25 kwietnia 2021 przeszłam 67 kilometrów; przebiegłam 64 kilometry i zrobiłam 8 godzin jogi na piachu...  I wygzałam jak mi wczoraj moja ciocia powiedziała moje stare bo prawie 50 letnie kości w słońcu!!! 


MENU na dziś:

SNIADANIE: mandarynka i kiwi, chleb na zakwasie, 2 łyżeczki ricotty, zielona herbata, woda z cytryna

Kawa rano

OBIAD: jajko mollet ze świeżym szpinakiem; sałatka z sałaty, quinoa i tuńczyka. zioła

PODWIECZOREK: truskawki i garść orzechów brazylijskich i włoskich, zioła

KOLACJA: salatka z kaszy bulgur, zielonej fasolki, mięty, sosu tahini i migdałów. Jabłko.

 

poniedziałek, 26 kwietnia 2021

Body by Lucile ETE 2021 - czas start!


Kilka lat temu pisalam już tutaj na moim blogu o jednej z moich ulubionych trenerek czyli o Lucile Woodward. Ćwiczyłam z nią dość często, czytuję jej bloga. Podziwiam ja za niespożytą energię, ogrom wiedzy i życzliwości. 

W tym roku wykupiłam dostęp do jej programu letniego Body by Lucile ETE 2021

To super ekscytujące wyzwanie na najbliższe 8 tygodni zaczęłam już dzisiaj! 
Specjalny program sportowy, dietetyczny ale tez mentalny i motywacyjny. 
Ja jestem z tych, którzy kochają wyzwania więc... kolejne, osobiste, intymne przede mną! 
Lubie sie smiac, lubię ludzi z powerem, z uśmiechem z energia i z życiowym zapałem! 
Startuje z:
58 kg na 164 cm wzrostu
90 cm w biuscie
70 cm w talii
100 cm w biodrach
29% masy tłuszczowej w organizmie
45% wody w organizmie
16% bialek/protein
2,59 kg kosci ha, ha... 
tak się dokładnie pomierzyłam dziś rano...


Dzisiejszy powrót do pracy - bez niespodzianek... wirtualne klasy nie działają Jak zwykle. 

Menu na dziś:

SNIADANIE: woda z cytryna, zielona herbata, 2 kromki chleba pełnoziarnistego, 2 łyżeczki purée z migdałów; gruszka.

Kawa jedna rano.

OBIAD: rzodkiewki, ryż z wiosennymi warzywami: marchew, bob, zielony groszek, 2 plastry szynki. Zioła. 

PODWIECZOREK: ziola i garsc malin

KOLACJA: 1/4 pizzy  domowej z: młodym szpinakiem, wędzonym łososiem i ricotta, sałatka z pomidorów. Jabłko. 

 

niedziela, 25 kwietnia 2021

Ciocia MIRKA


Były sobie trzy siostry... Krysia, Basia i Mirka. Zaraz, zaraz gdzieś miałam zdjęcie trzech sióstr ale nie mogę go już znaleźć... Były trzy, zostały dwie. I to najmłodsza z nich, Mirka, odeszła kilka dni temu, w środowy poranek. Zgasła, zasnęła, opuściła swoje mieszkanie, swoje miasto, swoje dzieci, swoją matkę i swoje siostry tez... 
A ja czuje, gdzieś w środku, głęboko, ze opuściła tez mnie. 

Ciocia Mirka zawsze była. Była w moim życiu od dnia moich urodzin. Była często, gdy byłam malutkim dzieckiem w naszym domu w Koszalinie. Tak, tak nawet w tej malutkiej kawalerce, która dzieliliśmy w czwórkę i w piątkę. Przyjeżdżała często z wujkiem Bogdanem do Koszalina by pojeździć trochę nad morze, nasz zimny Bałtyk. Pamietam ja doskonale, gdy w kwiecistej sukience szykuje się na plaże. Pamietam jak kręci mi włosy lokówka w dniu mojej Pierwszej Komunii!!!
Z wujkiem Bogdanem tworzyli niesamowita pare. Zawsze ich podziwiałam i mówiłam o tym cioci jeszcze kilka miesięcy przed jej zgonem bo podziwiałam ich wzajemna miłość i zgodę. Lubiłam ich poczucie humoru. 

Pamietam ciocie Mirkę z naszego poznańskiego mieszkania tez. To był bardzo trudny czas, gdy chorowała Ola i ciocia bardzo się o nią martwiła i robiła wszystko by ja wyleczyć. Pamietam jej wychudzone, delikatne dłonie szykujące w naszym domu na ulicy Wojskowej obiad... Pamietam jej zdenerwowany głos, jej pełne troski spojrzenie. 

Z radością wspominam tez cudne momenty! Na ślubie mojego brata i na moim własnym tez! Jak tańczyła z wujkiem, śmiała się i bawiła. Jak tak dobrze nam życzyła... 
Byla... Byla i jest i pozostanie. 

Jak kropelki żalu tła się we mnie myśli różne... żalem pachnie wspomnienie o tym, ze nigdy u mnie we Francji nie była... żalem pachnie wspomnienie o tym, ze od kilku lat jej nie widzialam. Miała być na rocznicy ślubu moich rodziców... 2 lata temu ale choroba pokrzyzowala jej plany. Żalem pachnie odległość... 
Jej fizyczna nieobecnosc boli ale czuje jej obecność duchowa, czuje, ze jest inaczej. 

Mam jej wszystkie kartki świąteczne, które do nas wysyłała. Odczytam je dziś wieczorem. Przytule do serca bo żalem jest tez to, ze nie mogłam przytulić jej dzieci, moich kuzynów, w tym trudnym czasie... 

Ciocia Mirka, najmłodsza siostra mamy kochana i obecna, w moim sercu, na zawsze. 


Jedno ze zdjęć CIOCI MIRKI zostało usunięte na PROSBE BRATA i BRATOWEJ którzy  "nie chcą być publiczni".   



 

czwartek, 22 kwietnia 2021

21 kwiecien 2021

 Dzis zmarla moja ciocia Mirka, siostra mamy... Kolo 7:30 rano. Miala 67 lat. Na zawsze w mojej pamieci w moim sercu...

poniedziałek, 19 kwietnia 2021

sobota, 10 kwietnia 2021

ENERGIA? Skad ja brac?

Na przednówku, gdy zima dala się już we znaki i fizycznie i mentalnie wielu z nas brakuje ENERGII.

Automatycznie sięgamy po kawę. jedna, druga i trzecia albo po cukier bo według starych haseł "krzepi" albo podyspiamy w ciagu dnia bo jesteśmy kompletnie wykończeni. Pandemia w tym nie pomaga. Dostarcza kolejnej dawki stresu i związanego z nim zmęczenia. 

Jak wybrnac? Jak przerwac ten niezbyt korzystny dla nas krąg? 

Po pierwsze
Zwiększamy GESTOSC ODZYWCZA naszego jedzenia!

Co to takiego, zapytacie? Zazwyczaj znamy wartość kaloryczna poszczególnych produktów albo ewentualnie wiemy, ze cytrusy to witamina C a kasze to witaminy B. To jednak za mało. Gęstość odżywcza interesuje się tym ILE SKLADNIKOW odżywczych dostarczymy naszemu organizmowi zjadając 100 g danego produktu. Od 2 wojny światowej ta gęstość odżywcza regularnie spada. Jemy więcej niby zdrowiej a chorujemy bądź tyjemy. Bo niestety dzisiejsze jabłko czy dzisiejszy kurczak to duzooo mniej składników odżywczych niż te 50 czy 70 lat temu. Możemy bronić się, ze przed tym spadkiem spożywając żywność ekologiczna bądź z własnego ogródka ale to tylko częściowa obrona. Pozostaje nam bycie bardziej uważnym na to co jemy... w 100G jabłka nawet tego z supermarketu będzie więcej składników odżywczych niż w 100 g ciasta itd... w 10 orzechach czy migdałach dużo więcej wartości odżywczych niż w misce ziemniaków czy naleśniku! 

Po drugie
Zywnosc, która dodaje nam ENERGII

Czyli ta z dużą dawka witaminy C, z dużą zawartością żelaza - to organizm przyswaja w 5% ze źródeł roślinnych i w 25% ze źródeł zwierzęcych... ; z dużą ilością bialka - dominujące białko roślinne głównie ze strączkowych, z dużą ilością selenu ( orzechy brazylijskie - już 3 sztuki pokrywają nasze zapotrzebowanie, grzyby shitake świeże bądź suszone, jajka ekologiczne) i z probiotyków - jogurty, kefiry mleczne i owocowe, kiszonki... - po jednym produkcie codziennie

Po trzecie
WODA

Tak odwodnienie organizmu rodzi zmęczenie, poczucie zmęczenia... 2 litry dziennie na osobę

Po czwarte 
aktywność i sen 

Zdrowy sen ( zasypianie i wstawanie w każdy dzień o tej samej godzinie czy to w tygodniu czy w weekend)  to podstawa ale tez aktywność wszelka typu sport, joga czy medytacja. Wbrew powszechnym wierzeniom im bardziej jesteśmy zmęczeni tym więcej sportu powinnismy uprawiać! Bo sport nie meczy a wrecz przeciwnie dostarcza ogrom energii. Dzięki tym aktywność spada poziom stresu, poprawia się sen, wydzielają się endorfiny i dopamina. Obniżamy tym samym wszelkie stany zapalne w organizmie a szczególnie te najbardziej szkodliwe tzw bas grade - po francusku, które wszyscy w różnym stopniu w swych organizmach mamy szczególnie osoby z cukrzyca typu 2 czy nadwaga. 

Możemy tez wspomagać się olejkami eterycznymi z roślin szczególnie tym miętowym, eukaliptusowym, cynamonowym czy rozmarynowym albo produktami pszczelimi takimi jak propolis czy mleczko pszczele. Te specyfiki jednak same nie pomogą jeśli pozostałe 4 punkty będą zaniedbywane. 




 

piątek, 9 kwietnia 2021

Anomalia a moze konfrontacja? Z cyklu przeczytane "L' Anomalie". Goncourt 2020

Najpierw był zachwyt narracja. Dość tajemniczo przeprowadzonym castingiem głównych bohaterów powieści. Jakim bliżej nie rozpoznanym związkiem z powieścią o tym samym tytule. A później? 

A później było już tylko rozczarowanie. Nie mogłam skończyć tej książki. Nie bardzo rozumiem tez sensu przyznawania nagrody Goncourt za tego typu twórczość ale krytycy wiedza lepiej niż ja - chyba w to każą nam Wierzyc. 

Dwa takie same loty Air France. Jeden w marcu drugi w czerwcu. Ta sam załoga, co sami pasażerowie ale jednak inni... FBI w stanie gotowości. Śledztwo i rozsupływania tego co było i tego co jest. 
Konforntacje z ja ale może z innym ja... 

I to by bylo na tyle. Chaos, zbulwersowany świat i zbulwersowane działanie... jak ta cholerna pandemia ale jaki jest głębszy sens tego pisania? 
Nie wiem. Nie znalazłam. 
Stwierdzilam, ze chyba za głupia jestem... 

 

czwartek, 8 kwietnia 2021

Czuje się... znakomicie!


Jestem w formie. I cieszy mnie to! 

Po pierwsze śpię. Bez żadnych wspomagaczy naturalnych czy chemicznych. Nie wiem co ta hipnoza i auto-hipnoza ze mną wyczynia, ze się tak niezbyt ładnie wyrażę, ale mam w sobie spokój. Spokój, który w każdej godzinie doceniam. 
Od czasu operacji na granulomes... żadnych kłopotów z oddychaniem, ani jednego zapalenia zatok, ani jednego bólu głowy! 

Po drugie jestem silna. Codziennie wzmacniam układ kostno-mięśniowy. Ćwiczę około 1 godziny dziennie i co drugi dzień zamieniam się w jogina na jakieś 30 minut. Moje ciało jest teraz sprawniejsze, bardziej elastyczne i silniejsze niż 10 lat temu! Na przykład jestem w stanie zrobić pompki z wyprostowanymi nogami - czego nie potrafiłam NIGDY! zawsze na kolanach... teraz na prostych nogach jadę... ostra jazda jak dla mnie! 

Po trzecie mam ogrom energii choć bardzo wcześnie zasypiam  bo o 22 obecnie to cały dzień od 6 rano zasuwam jak ten samochodzik i nic... nie rusza mnie specjalnie poza ostatnio Wielkim Piatkiem... gdy odczułam zmęczenie wieczorna pora ale w sobotę o świcie byłam już zwarta i gotowa. 

Po czwarte pracuje non stop bo lubię i nie tylko dla uczniów ale tez duzooo dla siebie! dumna z siebie jestem! 

Po piate mam super cere i super włosy pewnie zawdzięczam to całej reszcie plus odżywianiu eko itd... 

Problemów mi nie ubyło, ba pewne rzeczy drażnią, wołają o pomstę do nieba, frustrują... ale się nie daje. 

Menopauza? Jaka menopauza? Czuje się lepiej niż 5 czy 10 lat temu...  
Jestem wdzięczna za to co mam i za to kim jestem! 

 

Byc "Czarna": z cyklu przeczytane "Noire" Tania de Montaigne


Esej, który nie pozostawia obojętnym i mocno weryfikuje szkolne i medialne prawdy przekazywane nam całymi latami. 

Jestesmy w Montgomery, w Alabamie. Jesteśmy w mieście, w którym losy Martin Luther Kinga, Rosy Parks i nieznanej szerzej Claudette Colvin zacieśniają się, zwierają, kloca tez. To nie Rosa Parks jako pierwsza czarnoskórą kobieta nie ustąpiła miejsca białemu a właśnie Claudette. Dziewczyna bez historii, bez sławy Rosy Parks. Bycie Czarna w Montogmery nie daje wam żadnych praw za to daje dużo obowiązków. Gdy 2 marca 1955 roku Claudette trafia do więzienia i jako pierwsza czarnoskóra atakuje w swoim procesie miasto przyznając się, ze nie jest winna... to nie jest zbyt bezczelna tylko dla białych, jest bezczelna także dla czarnych i dla ich ruchów równościowych. 
Bo Claudette jest samotna matka... więc jest nie warta uwagi. Nie na nią skierują się reflektory historii a na Rosę Parks... 
Rasizm był i jest zjawiskiem znacznie głębszym niż tylko nienawiść do koloru skory i jego nosicieli. Rasistowska przemoc trwa do dzisiaj. 

 

wtorek, 6 kwietnia 2021

Po Swietach Wielkanocnych...




Wczoraj wykończyliśmy jadło świąteczne wszelkie... od dziś trochę detoksu i zielonego... plus godzina cardio i pracy z miesniami. Lekcje zdalne.

poniedziałek, 5 kwietnia 2021

Swieta rodzinnie.


Wczorajsza Niedziele Wielkanocna spędziliśmy u moich teściów. Zawiozłam 4 siatki jedzenia i kilka dekoracji i spędziliśmy bardzo fajny dzień! Msza święta w ich miejscowości była dość kameralna ale bardzo świąteczna. Za oknem słońce i błękitne niebo choć chłodno bo zaledwie 15 °C. Po jedzonku...  panowie oglądali mecz a my z teściową dyskutowałyśmy na tarasie, w słońcu cale 4 godziny! 
I tak milo bylo i cieplutko. Dziś tam wracamy na obiad i po Antka. 





 

sobota, 3 kwietnia 2021

Tegoroczne: Pisanki, baba z 20 żółtek, mazurek bakaliowy, sernik...


Kilka zdjęć z przygotowań do Świat. Przepisy już na blogu są, od lat. 
Swieta u teściów ale z moim jedzeniem oprócz jagnięciny. Będzie żurek z biala kiełbaska i jajkiem, jajka faszerowane, pasztet z kurkami i wędliny polskie.  I moje ciasta: mazurek bakaliowy, sernik oraz baba tradycyjna, drożdżowa. 

Będą tez jajka czekoladowe oczywiście.

Dobrych, zdrowych wspaniałych SWIAT!!!










czwartek, 1 kwietnia 2021

Początek WIELKANOCY... Triduum paschalne. Wielki czwartek...


Niekończące się, trzydobowe spotkanie z... BOGIEM. Początek najpiękniejszych i najważniejszych świat. 
Ostatnie przez niedziela Wielkanocna liturgia mszy świętej, dla nas w Rennes rozpoczyna się o 17 w katedrze. Godzina policyjna uniemożliwia późniejszą celebracje. 

Moje serce wypełnia radość, refleksja i dużo wdziecznosci.   

Dobrych Świat. 

 

Paczak, paczka... z polskim jadłem wielkanocnym...


I radocha! Jak zwykle firma REKSIO - po prostu The Best! Wszystko jest, wszystko świeżutkie, dokładnie, staranne zapakowane. Brawo! 

A dla nas... cuda... chrzan, biała kiełbaska, pasztet z kurkami, zakwas na żurek, twaróg na sernik, krówki, śliwka w czekoladzie, baranek cukrowy i serwetki kaszubskie... i jeszcze więcej... Ale się cieszę!